występować o podwyżkę alimentów?

14.03.11, 14:28

Jeny jak mi się nie chce tego robić i wywoływać fale negatywnych emocji u exa i jego rodziny, ale z drugiej strony nie ma we mnie zgody, abym odmawiała dziecku tego, co miałoby, gdyby nasza r9odzina była pełna. Dlaczego dziecko ma ponosić koszty tego, że blisko 50-letni tatus układa sobie życie z 30 paroletnią panienką.
Napiszcie, czy to ja mam przed sadem pokazać dochody męża? Pracuje za granicą i przy rozwodzie już ściemniał z 2 tys euro zł zrobił 1.800 zł. Czy mam wyciągać, zbierać poszlaki, na co go teraz stać?
Jak sady podchodzą do przerzucenia na faceta kosztów finansowych, gdy nie uczestniczy w wychowaniu dziecka i nie pomaga w niczym (naprawy, sprowadzenie opału).
Nie jest mi lekko - za wszystko muszę płacić. Czy muszę mieć rachunki? Najmuje ludzi, którzy pomagają mi doraźnie, nie maja działalności...
Jak z utrzymaniem domu, którego współwłaścicielka jest nieletnia córka. Czy mogę oczekiwać, że mąż będzie partycypował w kosztach remontów, modernizacji. to wszak wydatki mieszkaniowe... Fundusz remontowy jest w każdej Spółdzielni i wspólnocie mieszkaniowej.
    • tully.makker Jedna rzecz mnie zastanawia 14.03.11, 14:34
      Czy naprawde rodzice nie mieszkajacy z dzieckiem z placacy na nie alimenty sa az tak bardzo oddzieleni od rzeczywistosci, ze nie widza inflacji, ogolnego wzrostu kosztow utrzymania i zmieniajacych sie potrzeb dziecka?
      Moj ex doskonale rozumial, jak dzialaja te 2 czynniki i regularnie podwyzszal alimenty, ktore w tej chwili wynosza wielokrotnosc zasadzonej sumy - nie trzeba bylo chodzic do sadu, ani sie klocic - wystarczyla jedna normalna rozmowa telefoniczna raz do roku...
      • bozka45 Re: Jedna rzecz mnie zastanawia 14.03.11, 14:53
        Zazdroszczę takiego ex...
        U mnie sytuacja trudna. Egoizm i nie wiem nawet czy nie mściwość. Pójście do sądu nie poprawi tego, ale ile mam czekać. Córka na 14 lat, ale alergiczka, wciąż chora, opuszcza, z przedmiotów ścisłych potrzebuje korepetycji.
        Zwracałam się do ojca z prośbą, aby pojechał z mała do alergologa, pomógł w finansowaniu korków. Odpowiedzią było milczenie.
      • plujeczka Re: Jedna rzecz mnie zastanawia 15.03.11, 08:02
        niestety ojcowie nie chca widzieć podwyzszajacych sie kosztów ytrzymania, dla przykładu mój ex od 7 lat nie widzial dziecka i nigdy nie wpadł na pomysł by od siebie coć dorzucić do alimentów, kwota 600 zł m-cznie, dziecko studioujace za to skutecznie "wyrywa" wszystko za pomoca adwoka od nas.Do cholery z takimi ojcami, dodam ,ze zarabia około 7-8 tys miesiecznie. Nie wystepowałam do sądu o podwyzszenie aliemtów bo to co przezyłam na sali sadowej wystarczy mi i dziecku do końca zycia.W sumie łajdak i tyle , rozumiem ,ze walczy ze mną ale z dzieckiem? chore to ale nieststey nie odosobnione..coz starośc coaraz bliżej a pozniej co co dziecka po alimenty?..........
    • yoma Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 15:17
      > Jak sady podchodzą do przerzucenia na faceta kosztów finansowych, gdy [...] nie pomaga w niczym (naprawy, sprowadzenie opału).
      > Czy
      > mogę oczekiwać, że mąż będzie partycypował w kosztach remontów, modernizacji.

      Sąd pewnie powie: znajdź se pani chłopa smile

      Zlituj się, dom ci został i jeszcze chcesz, żeby były węgiel woził i dach naprawiał?
      • tully.makker Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 15:34
        > Zlituj się, dom ci został i jeszcze chcesz, żeby były węgiel woził i dach napra
        > wiał?

        Dopoki nie dorobilam sie wlasnego samochodu, moj Ex co 2 tygodnie podrzucal mnie do marketu, zebym mogla taniej kupic zarcie i inne rzeczy potrzebne i i mnie i jego synowi. Zawozil rowniez na wakacje swojego syna czy to ze mna, czy z moja ciotka. I dla nas obojga to bylo absolutnie normalne. Dopiero teraz widze, ze nie jest.
        • yoma Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 15:43
          Widzisz, podrzucał, bo chciał, natomiast Bożka wymaga. To chyba jest drobna różnica. Bożki mąż zapewne zaś wychodzi z założenia, że nie po to się rozwodził, żeby teraz dachy łatać...
          • tully.makker Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 15:46
            Ja tez wymagalam. Z doswiadczenia wiem, ze dostaja ci, co wymagaja.

            Nie widze nic dziwnego, ze ojciec dziecka zrobi cos, co ulatwi zycie jego matce, w szczegolnosci dokona napraw w domu, w ktorym mieszka jego dziecko. Zwlaszcza jesli dziecko jest wspolwlascicielem domu. Nie rozumiem szczerze mowiac, dlaczego ciebie to tak szokuje.
            • yoma Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 15:57
              Nie to. Mnie szokuje, że Bożkę szokuje, że nie wozi i nie naprawia. W końcu ludzie rozwodząc się mogą teoretycznie brać pod uwagę, że już nie będzie tego drugiego od wożenia i naprawiania i że trzeba sobie jakoś radzić, nieprawdaż?

              Inaczej mówiąc: żądać podwyższenia alimentów, bo dziecko nie ma suchego dachu nad głową - rozumiem. Dziwić się, że były nie leci naprawiać dachu - nie rozumiem.
              • errormix Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 16:09
                Muszę moją ex zagonić, żeby mi ściany w pokoju wymalowała.

                Dla dziecka, oczywiście.
                • tully.makker Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 16:12
                  To tobie, czy dziecku? Bo jak ja sobie kupilam lozko, to je skrecilam sama, ale jak kupilam dziecku, to zadzwonilam do exa, zeby przyszedl i skrecil.
                  • errormix Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 18:45
                    Spokojnie. Jak kupię łóżko dziecku, to zadzwonię do niej i każę jej wnieść do mieszkania.

                    Mam nadzieję, że miłość do dziecka pokona wszystkie przeszkody.

                    Nawet 9 pięter.
                  • kryskrys Re: występować o podwyżkę alimentów? 14.03.11, 19:39
                    Rachunki to nie wszystko. Dobrze jest je mieć, ale są jeszcze zeznania i zdrowy rozsądek. Jeśli sytuacja jest ciężka - trzeba wystąpić o podwyżkę alimentów.
                  • tricolour I co? Przyszedł i skręcił? 14.03.11, 19:42
                    Bo ja bym nie przyszedł i nie skręcił.
                    • malgolkab Re: I co? Przyszedł i skręcił? 14.03.11, 21:56
                      w życiu bym nie poprosiła ex, żeby coś naprawiał, skręcał, malował itd. w moim domu... od tego ma się rodzinę, przyjaciół, a jak nie- to się kogoś najmuje... gdybym uważała, że alimenty na dziecko są za niskie i nie pokrywają jego uzasadnionych potrzeb to bym wniosła o ich podwyżkę.
                    • zabelina Re: I co? Przyszedł i skręcił? 15.03.11, 09:32
                      Można się dowiedzieć dlaczego?
                      • tricolour Dwa najważniejsze powody to takie... 15.03.11, 11:02
                        ... że córka ma lat 21 i to ona dzwoni we własnych sprawach. A po drugie matkę stac było tylko i wyłacznie na telefoniczne żądania i pretensje, a ja nie mam obowiązku jej zaspokajać. Mówiąc inaczej: żeby oczekiwać trzeba tez czasem coś zaoferować.
                        • zabelina Re: Dwa najważniejsze powody to takie... 15.03.11, 12:46
                          Teraz to moze i to trochę rozumiem. Myślałam, że Twoje stwierdzenie to jakieś ogólne podejście do tematu.
                          Mnie wydaje się to bardzo zwyczajną i naturalną sytuacją, że eksmałżonkowie oboje podejmują różne działania dla dobra dziecka, nie patrząc czy zarazem spowoduje to jakieś ułatwienia dla eksa (vide - skręcenie łóżeczka w domu eksmałżonki). Ale przyznaję, że postrzegam sprawy przez pryzmat swoich doświadczeń, a ja nie miałam problemów z ustalaniem róznych spraw z eksem ani w trakcie rozwodu ani po nim.
                        • tully.makker Re: Dwa najważniejsze powody to takie... 15.03.11, 13:17
                          ... że córka ma lat 21

                          Co najmniej juz od 5 lat piszesz, ze corka jest dorosla - to ile w koncu ona ma lat? A moze nie wiesz??????????????
                    • tully.makker Re: I co? Przyszedł i skręcił? 15.03.11, 09:48
                      tricolour napisał:

                      > Bo ja bym nie przyszedł i nie skręcił.

                      Nie watpie w to.

                      To jest wlasnie to, o czym trabie po kilka razy dziennie - prawa ojca, czy obowiazki ojca. Wlasnie udzieliles mi odpowiedzi. Dziekuje.
                      • tricolour To nie ja miałem udzielać odpowiedzi... 15.03.11, 10:59
                        ... tylko Ciebie pytałem czy przyszedł i skręcił.

                        To przyszedł i skręcił?
                        smile
                        • ro35 Re: To nie ja miałem udzielać odpowiedzi... 15.03.11, 11:22
                          wątpisz ? suspicious
                          przyszedł, skręcił, wyrzucił śmieci, odkurzył, umył okno,
                          sprawdził konfigurację komputera gracza , zostawił kilka tys. $ na najnowsze klocki...
                          przecież to normalne OBOWIĄZKI
                          smile
                        • tully.makker Re: To nie ja miałem udzielać odpowiedzi... 15.03.11, 12:11
                          > To przyszedł i skręcił?
                          > smile

                          Tak. Co troche mnie zdziwilo, bo zawsze wolal dawac kase na najecie kogos. Skrecili lozko razem z 4latkiem i mieli przy tym mnostwo frajdy jak to mlody mezczyzna z ojcem i starszy mezczyzna z synem. Moze zadanie bylo wystraczajaco meskie dla exa, w przciwienstwie do chodzenia do lekarza i na wywiadowki.
    • joasia75-1 Re: występować o podwyżkę alimentów? 15.03.11, 08:21
      W sprawie mojej podwyżki alimentów sąd w ogóle nie wziął pod uwagę tego,że ojciec nie interesuje się dziećmi,nie pomaga,nie udziela się w żaden sposób.Wręcz usprawiedliwił ojca słowami "przysłał 50 zł na urodziny i święta dla dzieci tzn,że się interesuje"sad Myślę,że najlepsza jest metoda małych kroczków czyli dwa razy w roku wniesienie o podwyżkę chociażby o pięć dyszek na dziecko.W ciągu dwóch lat masz dwie stówy,a małą podwyżkę łatwiej uzasadnić,chociażby tym,że wszystko naokoło drożeje. Sądy patrzą na matki jak na krwiopijczynie,które chcą biednych ,skrzywdzonych tatusiów obrabować z resztek pieniędzy,tak przynajmniej jest w "moim"sądzie.
      Dostałam trochę mniej podwyżki niż chciałam ale i tak jest mi w tej chwili łatwiej .
      Dzieci rosną,ich potrzeby także więc wnoś o podwyżkę.
      • bozka45 Re: występować o podwyżkę alimentów? 15.03.11, 09:06
        Dzięki joasiu!

        Cóż - prawo sobie, sądy sobie.... Smutne i bulwersujące jest to, co przytoczyłaś. Występowanie o podwyżkę alimentów to nic przyjemnego. Nosze się z tym już od pewnego czasu, noszę... Skrycie liczyłam, że może sytuacja miedzy nami się unormuje, że zaczniemy się dogadywać, że on przecież kocha dzieci... Ale to oszukiwanie siebie i życie złudzeniami.
        A to forum nie po raz pierwszy pokazało, że emocje tu rządzą. Nie zawsze konstruktywnie.
        Mam kilka pytań:
        - Co z kosztami postępowania w sprawie o podwyższenie?
        - Czy od razu z pozwem muszę składać zaświadczenia i rachunki, wynik kalkulacji kosztów?
        Proszę o praktyczne podpowiedzi i rady.
        Zaczepki tzw, troli forumowych mnie nie ruszają. Darujcie wiec sobie!
        • joasia75-1 Re: występować o podwyżkę alimentów? 15.03.11, 10:21
          Zajrzyj na gazetowego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja