sisi.4
19.03.11, 18:16
Pisałam juz kiedys o mojej sytuacji tak pokrutce ale dzis mozecie mnie zlinczowac za reszte wyznan... niech sie dzieje co chce. Mam 35 lat i jestem chwile przed rozwodem w trakcie 16letniego małzenstwa nigdy nie zaznałam prawdziwej miłosci ze str mojego męza. Zaraz po ślubie dostałam w twarz za to ze zabrałam auto bez pytania a świeca była do wymiany...żałosne. Na nasze pierwsze wakacje pojechał ze znajomymi sam bo jak stwierdził cytuje:'' to ze ty nie dostałas urlopu to nie znaczy ze ja mam siedziec w domu'' Jedyne czego chciałam to miłosci i tej fizycznej(sypialismy ze sobą naprawde rzadko ) i emocjonalnej, mam wrazenie ze często prosiłam o nią upokarzając sie przy tym niesamowicie. Chciałam zeby mnie kochał, szanował i dbał o mnie jak dba sie o swoją kobiete.. nie chciałam pieniedzy ani zagranicznych wyjazdów ani dobrego auta chciałam tylko przytulenia i dobrego słowa..jak piesek.... Uderzył mnie kilka razy, czesto sie nie odzywał nawet po kilka dni a jak pytałam co jest odpowiadał :'' a z czego mam sie k... cieczyć'' powiedział kiedys ze jest jeszcze młody a w zyciu nie ma zadnych rozrywek- no tak miał tylko mnie i dziecko... Tak bardzo potrzebowałam miłosci , akceptacj i potwierdzenia swojej kobiecościi ze w pewnym momencie zaczełam jej szukac nie tylko u niego ale u kogokolwiek..żałosne. 4 lata temu spotkałam kogos kto dał mi tę miłosc i nic w zamian nie chciał.. był dla mnie dobry, czuły i kochający jak nikt nigdy przedtem. Chce ze mna byc ale ja boję sie ze nie bede z nim bo JA GO KOCHAM TYLKO BEDE Z NIM BO W KONCU KTOS KOCHA MNIE. Po rozmowie z męzem zgodził sie na rozwód (nie wie ze kogos mam) i zamiast ucieszyc sie ze uda mi sie wyrwac z toksycznego związku wpadam w jakąs depresje...ze sie zgodził... nic mi sie nie chce i niczego juz nie jestem pewna a przeciez mam czego chciałam: moge uwolnic sie od niego i zacząc zycie z kims moze nie przystojnym ale naprwde dla mnie dobrym.. czy to ze poprostu wizualnie nie podoba mi sie ma jakies znaczenie?)tylko tutaj i tylko Wam moge to opowiedziec bo jest anonimowo... taka ze mnie bohaterka... wpadam w depresje ..pomózcie