Czy był tu kiedyś

24.03.11, 17:03
jakiś mężczyzna, dopytujący się jak rozwiązać problemy pani mężatej z którą się właśnie spotyka?

bo jakoś takiego nie pamiętam,

za to nagminnie pojawiają się kobiety z hasłem: "od kilku miesięcy spotykam się z panem który nie ma rozwodu, jak go pokierowac(lub czy mu wierzyć) w sprawie jego rozwodu"

choroba czysto-kobieca czy ki pieron?
    • ekscytujacemaleliterki Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 17:34
      Faceci mają to do siebie, że nie lubią się "dzielić" a już "chwalić " czymś takim, to na pewno nie!
    • tully.makker Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 17:46
      Zdarzaja sie takie posty, moze niekoniecznie na tym forum...
    • qbel2 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 19:07
      Mężczyźni sa na tyle inteligentni, że nie muszą poszukiwać takich porad na forach...
      • ap_u Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 19:28
        > Mężczyźni sa na tyle inteligentni, że nie muszą poszukiwać takich porad na fora
        > ch...

        to powinno być motto każdego męskiego bywalca forum big_grin
      • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 21:25
        To inteligencja od płci zależy??? surprised surprised surprised
        Mógłbyś mnie oświecić i podać mi źródło? Jakieś wyniki badań?
        No i o jaką inteligencję chodzi? Językową? Logiczną? Przestrzenną? Emocjonalną? A może erotyczną?

        A w temacie wątku - kojarzę tylko jeden taki przypadek, ale wcale mnie to nie dziwi.
        • qbel2 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:31
          Mola, zaraz spróbuję Ci to wyłożyć, ale najpierw pytanie: zgadzasz się, że mężczyźni później dojrzewają?
          • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:36
            No dojrzewają później, ale co to ma do inteligencji?
            Poza tym nie wszyscy mężczyźni, każdy człowiek jest inny. Np mój Młody jest o wiele dojrzalszy od jego ojca. Oczywiście chodzi mi o dojrzałość emocjonalną, odpowiedzialność etc.
          • zmeczona100 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:40
            > Mola, zaraz spróbuję Ci to wyłożyć, ale najpierw pytanie: zgadzasz się, że mężc
            > zyźni później dojrzewają?

            A ja z tym sie nie zgadzam. Po prostu- nie dojrzewają w ogóle.
            • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:43
              No co Ty? Dojrzewają! Dojrzewają do 7-go roku życia a potem już tylko rosną wink
              • zmeczona100 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:48
                No ale to dojrzewanie to dochodzi tylko do poziomu siedmiolatka, co nie?
                wink
                • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:54
                  Zmęczona, ale innych chłopów nie ma i albo się z tym pogodzimy albo do końca życia starymi pannami będziemy tongue_out
                  Ja tam pogodzona jestem... Na dzień dzisiejszy ze staropanieństwem big_grin A za czas jakiś może zaakceptuję pewne ułomności płci przeciwnej wink Na razie za bardzo mnie te ich ułomności (głównie lenistwo) w życiu zawodowym wkurzają bym mogła to zaakceptować uncertain
                  • zmeczona100 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 23:04
                    Phi, ja tam wybrałam świadomie- żadnego garbu więcej.
                    Faceci pod 40-stkę są jak telefon- albo zajęci, albo pomyłka wink
                    A po cholerę mi pomyłki? Żeby tylko mieć jakieś gacie w sypialni?
                    Samej mi fajnie, samej mi wygodnie smile
                    • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 23:20
                      To nie do końca tak...
                      Są na tym świecie naprawdę fajni faceci. Znam wielu takich tylko są albo gejami albo żonaci wink
                      Choć znam też rozwiedzionych fajnych, ale nie są dla mnie.
                      Ja mam taką teorię (potwierdzoną obserwacją otoczenia), że w pierwszym małżeństwie najlepsi faceci dostają najgorsze suki a najfajniejsze kobitki najgorszych palantów a drugie małżeństwo służy do tego by ten błąd natury poprawić smile
                      Choć ja na razie nie chcę niczego poprawiać. Na razie dobrze mi tak jak jest. Życie bez chłopa ma masę uroków. Choćby taki, że mogę sobie teraz spokojnie pisać na forum, nikt mi do kompa nie zagląda i do łóżka nie ciągnie big_grin
                      Ale wiem, że kiedyś ta wolność mi się znudzi. A wtedy pewnie pojawi się ten Ktoś. Na razie nie mam na Niego ani czasu, ani energii (bo dzieci i robota mi ją wyczerpują), ale po prostu czuję i wiem, że Ktoś taki jest smile I kiedyś go spotkam. Jak znam życie w najmniej oczekiwanym momencie i w najmniej oczekiwanych okolicznościach big_grin
                      • qbel2 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 00:53
                        Już CI Mola wyjasniam. Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego ludzie żyją względnie długo, choć już nie mogą mieć dzieci? To wielkie osiągnięcie ewolucyjne naszego gatunku - dziadkowie pomagają rodzicom w zajmowaniu się dziećmi, przez co dzieci mogą się dłużej rozwijać, później osiągać dojrzałość. Wydłużony rozwój zaś sprawił, że Homo sapiens jest bardziej inteligentny. Jak więc widać, im później dojrzewamy, tym inteligentniejsi się stajemy. A teraz sobie dośpiewaj jak to ma się do tego, że mężczyźni dojrzewają dłużej niż kobiety smile
                        • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 09:13
                          Qbel, ale co ma wychowywanie dzieci do inteligencji??? No i ponawiam pytanie - o jaki typ inteligencji Ci chodzi?
                          Z tego co napisałeś w żaden sposób nie wynika, że mężczyźni są bardziej inteligentni od kobiet.
                          No i proszę o wyniki badań, które coś takiego stwierdziły bo na razie to są Twoje luźne dywagacje, do których masz prawo, ale one mi niczego nie wyjaśniają i mnie nie przekonują.
                          Nie mówiąc już o tym, że absolutnie nie czuję się mniej inteligentna od menela spod budki z piwem a z Twoich dywagacji wynika, że jest on bardziej inteligentny ode mnie tylko i wyłącznie dlatego, że on jest mężczyzną a ja jestem kobietą.
                          • qbel2 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 11:25
                            nie wychowanie, a czas dojrzewania - im dłużej dojrzewasz, tym dłużej się rozwijasz. A czytałem o tym bodaj (teraz nie dam sobie ręki uciąć) w książce: James Shreeve, Zagadka neandertalczyka. W poszukiwaniu rodowodu współczesnego człowieka
                            • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 11:28
                              I w tej książce było napisane, że kobiety są mniej inteligentne od mężczyzn?
                              • fikcyjne-konto Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 11:50
                                Mola przestań smile)))))))))))))))
                                • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 12:17
                                  Nie przestanę tongue_out Bawi mnie to smile))
                              • qbel2 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 11:57
                                Nie, w tej książce to była jedna z przyczyn wyższości intelektualnej Homo sapiens nad innymi gatunkami z rodzaju Homo. Oczywistym jest, że - przez poprawność polityczną - tej słusznej opinii autor nie mógł przenieść na płcie naszego gatunku. Ale wydaje mi się, że to wynika samo przez się. Zresztą dorobek intelektualny mężczyzn bije na głowe to co wymyśliły kobiety smile
                                • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 12:16
                                  Ciekawe czy ci mężczyźni dorobiliby się tego dorobku intelektualnego gdyby za każdym z nich nie stała kobieta, która troszczyła się o codzienność.
                                  Zresztą to nie jest żaden dowód na wyższą inteligencję mężczyzn. Kobiety po prostu swoją inteligencję wykorzystują w innych dziedzinach życia niż mężczyźni. Natomiast gdyby chciało Ci się poszukać opracowań naukowych dotyczących inteligencji to wiedziałbyś, że statystycznie IQ kobiety i mężczyźni mają takie samo.
                                  • qbel2 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 12:30
                                    Ależ Molu, przecież ja doceniam wkład kobiet, które zajmowały się pracami domowymi, wkład koni, które użyczały grzbietu, psów pilnujących dobytku, kotów, dzięki którym myszy nie harcowały i facet mógł się wyspać.
                                    No ale wybacz, za wynalazki Einsteina chwała należy się Einsteinowi, a nie jego gosposi...
                                    • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 12:35
                                      A czy ja umniejszam wynalazkom mężczyzn? Nie zamierzam również przypisywać ich kobietom.
                                      Bardziej chodzi mi o to, że kobieta z mózgiem Einsteina (a kierując się statystyką i tym, że IQ kobiet i mężczyzn jest takie samo, damski odpowiednik Einsteina na pewno się urodził) nie wykorzystała swojego potencjału bo zajęta była wychowywaniem dzieci, praniem, sprzątaniem, gotowaniem.
                                      Przypomninam Ci, że równouprawnienie to bardzo świeży wynalazek. Wcześniej kobiety nie miały takiej możliwości by swój potencjał wykorzystać.
                                      • jarkoni Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:06
                                        mola1971 napisała:

                                        > A czy ja umniejszam wynalazkom mężczyzn? Nie zamierzam również przypisywać ich
                                        > kobietom.
                                        > Bardziej chodzi mi o to, że kobieta z mózgiem Einsteina (a kierując się statyst
                                        > yką i tym, że IQ kobiet i mężczyzn jest takie samo, damski odpowiednik Einstein
                                        > a na pewno się urodził) nie wykorzystała swojego potencjału bo zajęta była wych
                                        > owywaniem dzieci, praniem, sprzątaniem, gotowaniem.
                                        > Przypomninam Ci, że równouprawnienie to bardzo świeży wynalazek. Wcześniej kobi
                                        > ety nie miały takiej możliwości by swój potencjał wykorzystać.

                                        Czyżby Mola sufrażystko-feministka? Mola Szczuka? smile
                                        Nikt też nie deprecjonuje kobiecych wynalazków, wszak od koła po telegraf/telefon one uczestniczyły czynnie w każdym z nich..
                                        Przypomina mi się dowcip, trudno go napisać, ale spróbuję:
                                        Beethoven do swojej gosposi:
                                        - Pani jest moją najlepszą i jedyną muzą, cóż stworzyłbym bez pani..
                                        A gosposia:
                                        _ Beze mnie, no co pan, hahahaha... hahahaha.. (w melodii początku V symfonii)
                                        • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:12
                                          Jarkoni, jaka Szczuka? big_grin Ja o wiele ładniejsza jestem tongue_out wink
                                          Wojującą feministką to ja byłam we wczesnej młodości a teraz to jestem kimś w rodzaju postfeministki i ze współczesnymi feministkami typu Szczuki lub Środy się w żaden sposób nie identyfikuję.
                                          Moją idolką jest Agnieszka Kołakowska smile
                                          • jarkoni Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:27
                                            A jakiś komentarz do dowcipu?
                                            • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:31
                                              Dowcip super smile
                                    • fikcyjne-konto Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 12:55
                                      Dobry przykład wybrałe ś na to forum , tongue_out doczytałeś może w życiorysach, że Einstein swoje pierwsze dziecko z ówczesną kilkuletnią kochanką oddali do adopcji bo jako nieslubne mogło panu przeszkodzić w uzyskaniu intratnej państwowej posady?
                                    • ap_u Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:25
                                      > Ależ Molu, przecież ja doceniam wkład kobiet, które zajmowały się pracami domow
                                      > ymi, wkład koni, które użyczały grzbietu, psów pilnujących dobytku, kotów, dzię
                                      > ki którym myszy nie harcowały i facet mógł się wyspać.
                                      > No ale wybacz, za wynalazki Einsteina chwała należy się Einsteinowi, a nie jego
                                      > gosposi.


                                      I ten Einstein ma obrazować przeciętnego mężczyznę?
                                      Świetnie podpinać się po pod geniuszy, wynalazców, wybitnych twórców żeby udowodnić jacy to "my mężczyźni" jesteśmy mądrzy.

                                      I tak, rola kobiet była analogiczna do roli koni, psów i kotów....
                                    • anbale Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:43
                                      Jeżeli chodzi o inteligencję, to wyniki IQ u kobiet są dość "uśrednione", czyli kobiety mniej- więcej mieszczą się w jednolitych widełkach normy, bez drastycznych odchyleń w dół lub górę normy. Wśród męzczyzn występuje zarówno więcej geniuszy, jak i jednostek w czarnym dole normy, tzn. statystycznie kompletnie niekumatych facetów wsrod populacji męskiej jest znacznie więcej niż wsród kobiecej, ratuje sprawę paru geniuszy :] Średnia obu płci jednak wychodzi podobna...
                                      Oczywiście kazdy mężczyzna czuje się jak co najmniej Einstein z okazji większej ilości geniuszy, jakimś sposobem kazdy się czuje członkiem tego klubu smile nie zmienia to faktu, że przeciętniaków jednak wśród facetów jest zdecydowanie najwięcej...
                                  • obrazo-burca Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 16:10
                                    Molu,
                                    za nim nie stała żadna kobieta, a geniuszem był Charles Proteus Steinmeitz

                                    I jeszcze jedno, hrabianki/szlachcianki miały służbę i uczone były gry na pianinie, dlaczego zatem nie ma kobiet kompozytorów?
                                    • ap_u Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 16:23
                                      > I jeszcze jedno, hrabianki/szlachcianki miały służbę i uczone były gry na piani
                                      > nie, dlaczego zatem nie ma kobiet kompozytorów?


                                      Nie ma, czy nie znasz?
                                      • obrazo-burca Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 16:45
                                        Dobrze użyłem skrótu myślowego.
                                        Dlaczego zatem nie było kobiet wybitnych kompozytorów?
                                        • ap_u Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 19:04
                                          > Dlaczego zatem nie było kobiet wybitnych kompozytorów?

                                          Rozumiem, ze chodzi o kompozytorów powszechnie znanych typu Bach, Mozart itp.
                                          Jak wiadomo dawniej podział rol był bardzo sztywny i w związku z tym kobietom stawiano bariery w wielu dziedzinach życia. Kobiety nie robiły "kariery" (choć nie twierdzę, że wszystkie tego pragnęły). Ale czy były to jedyne powody? Nie wiem. Nie czuje się uprawniona do wygłaszania kategorycznych osądów w tej dziedzinie. Wiem tylko, ze należy uwzględnić powyższe czynniki, w przeciwnym razie byłoby to zbytnie upraszczanie.
                                    • glasscraft Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 17:04
                                      en.wikipedia.org/wiki/List_of_female_composers_by_birth_year
                                    • mola1971 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 17:14
                                      Co do Charles'a Proteus'a Steinmeitz'a to jedna jaskółka wiosny nie czyni smile Od każdej reguły znajdzie się wyjątek.

                                      Natomiast jeśli chodzi o hrabianki/szlachcianki to po pierwsze dostęp do lekcji muzyki nie czyni z nikogo z automatu geniusza (może uzdolnione muzycznie kobiety rodziły się w niższej klasie) a po drugie kobieta nawet mając gosposię nadal była panią domu a co za tym idzie jej czas pochłaniało pilnowanie służby, organizowanie przyjęć etc a to też zabierało czas i energię.
                                      Poza tym być może były kobiety, które komponowały, ale nikt ich kompozycji nie chciał słuchać (bo kto by traktował poważnie to co baba stworzyła) i po prostu ich dzieła przepadły.
                                      Nie jestem muzykologiem a to raczej temat do badań naukowych dla muzykologa.
                    • tully.makker Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 09:04
                      A sex? Zycie bez sexu smutne jest.
      • zmeczona100 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 21:34
        > Mężczyźni sa na tyle inteligentni, że nie muszą poszukiwać takich porad na fora
        > ch...
        Racja. I tak by z nich nic nie zrozumieli.
    • ro35 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 19:23
      tak,
      ki pieron
      smile
      ewentualnie choroba nieczysta
      suspicious
    • sonia_30 Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:01
      Znakomita większość mężczyzn spotykających się z paniami mężatymi wcale a wcale nie jest zainteresowana pokierowaniem tychże w kierunku rozwodu... a ta mniejszość jest zakochana z wzajemnością i o żadnym kierowaniu myśleć nie musi, bo pani mężata sama zrobi co trzeba, skoro w końcu spotkała księcia z bajki...
    • altz Re: Czy był tu kiedyś 24.03.11, 22:58
      fikcyjne-konto napisała:

      > jakiś mężczyzna, dopytujący się jak rozwiązać problemy pani mężatej z którą się
      > właśnie spotyka?
      Ja się nie pytałem, skorzystałem z własnych doświadczeń i wpisów na forum. Pani jest już po rozwodzie. Problemy rozwiązywaliśmy systematycznie i nadal tak planujemy robić.
      • tully.makker Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 09:08
        I jak sie czujesz po wyborze kolejnej pani z lekkim podejsciem do uczciwosci malzenskiej?
        • altz Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 09:30
          tully.makker napisała:

          > I jak sie czujesz po wyborze kolejnej pani z lekkim podejsciem do uczciwosci ma
          > lzenskiej?
          Czuję się wyjątkowo dobrze. smile
          Żadnej lekkości nie było, tylko przemyślana decyzja czterech dorosłych osób, choć trudna.
          Mąż Pani nie miał nic przeciwko rozwodowi. Moja żona również.
          Dzieci wyjątkowo dobrze zniosły rozwód.
        • argentusa Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 09:55
          Tully, błagam, Ty znowu swoje? a skąd niby wiesz jakie podejście do uczciwości młż. ma Pani Altza?
          Może by tak: uczciwa jest, to się rozwiodła jak zakochała i stwierdziła, małżonek to nie to.
          Altz, najlepszego Państwu życzę.

          Ar.
          • tully.makker Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 10:00
            Na ogol sadzi sie, ze zachowanie czlowieka swiadczy o wartosciach, jakie wyznaje.
            • altz Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 10:16
              tully.makker napisała:

              > Na ogol sadzi sie, ze zachowanie czlowieka swiadczy o wartosciach, jakie wyznaj
              > e.

              A wróbelek ma jedną nóżkę bardziej... big_grin
              Rozwiń ten swój rebus. wink
              • zmeczona100 Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 10:28
                altz napisał:


                > Rozwiń ten swój rebus. wink

                A dlaczego?? Przecież to jasne całkiem, co napisała.
              • argentusa Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 11:33
                Altz, Ty się odwróbelkuj od wróbelka! wink Bo Ci lobby ornitologiczne naślę, hihi.
                • altz Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 12:51
                  argentusa napisała:

                  > Altz, Ty się odwróbelkuj od wróbelka! wink Bo Ci lobby ornitologiczne naślę, hihi
                  Krzywdy nie zrobią, złapią i mnie zaobrączkują, a potem wypuszczą na wolność. wink
                  Trochę znam ludzi z branży, nie ma się czego obawiać.
                  • argentusa Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:52
                    Altz, "naszych" znasz>?!?
                    O kurczę wink
                    Mnie nie znasz, mnie byś się bał wink

                    Ar.
                    ps. zaintrygowałes mnie znajomością "branży".
                    • altz Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 15:07
                      > ps. zaintrygowałes mnie znajomością "branży".
                      Nie chcę robić dywersji w temacie.
                      Pewno sama widzisz, że w zasadzie wszystko się obraca wokół tych samych kilkudziesięciu osób i kilku organizacji i stowarzyszeń. Mały kraj, trudno nie znać ludzi.
          • altz Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 10:13
            argentusa napisała:
            > Altz, najlepszego Państwu życzę.

            Bardzo dziękuję, wiem że szczere życzenia. smile Liczę, że będzie bardzo dobrze, na razie tak jest, pomimo że obecnie jest sporo kłopotów i problemów do rozwiązania.
            Rozwód odbył się etapami, umówiliśmy się, że najpierw ja się rozwiodę i nie będę utrudniał żonie, a potem moja Pani się rozwiedzie. Dwa rozwody, i dwie sprawy alimentacyjne, udało się załatwić przez 4 miesiące, więc to również świadczy o chęci wszystkich.
            Rozwody były przemyślane i nieuniknione, zanim się poznaliśmy, skrócony został tylko czas całej akcji.
        • jarkoni Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 13:26
          tully.makker napisała:

          > I jak sie czujesz po wyborze kolejnej pani z lekkim podejsciem do uczciwosci ma
          > lzenskiej?

          Tully, pisałaś to o poranku, może niedobudzona do końca. To niepotrzebna ironiczno-sarkastyczna uszczypliwość.
          Co Ci to daję, jakąś wewnętrzną satysfakcję?
          Dlaczego "lekkie podejście"?
          Wszyscy rozwodzący się mają, według Ciebie, LEKKIE podejście do instytucji małżeństwa?
          Czytasz czasem co napisałaś przed kliknięciem "wyślij"?????
          • tully.makker Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 16:44
            > Wszyscy rozwodzący się mają, według Ciebie, LEKKIE podejście do instytucji małż
            > eństwa?

            Alez oczywiscie ze nie. natomiast sadze, ze osoba, ktoras romansuje z zonatym panem, sama bedac jednoczesnie mezatka, ma lekkie podejscie do tematu uczciwosci malzenskiej.
            Ja rozumiem, ze malzenstwo moze sie nie udac, i uwazam, ze nie tylko najwieksze przewiny (wielka trojka: zdrada, uzaleznienie, przemoc), ale i zwykly fakt wypalenia sie uczucia moze uzasadniac rozwod pod warunkiem, ze sie podjelo uczciwe starania, by te uczucia rozbudzic poprzez terapia, prace nad zwiazkiem i orzede wszystkim nad soba.

            Ale spotkania innego pana, ktory nam bardziej lelzy niz malzonek nie zaliczam do takowych powodow.

            Smieszna jest tez hipokryzja alza, ktory odkad tu pisze, opowiada jak to podla ex go bezlitosnie porzucial, a ale o pani nagranej na boku jakos do tej pory nie wspominal. Po co robic z siebie ofiare zlej kobiety, kirdy tak naprawde warte jest jedno drugiego? ja wiem jarkoni, ze ciebie to zabolalo osobiscie, bo za bardzo jest podobne do twojej wlasnej historii. I cool - masz inne poglady, dla ciebie to i dopuszczalne i madre. Ale pozwol mi miec moje.
            • altz Re: Czy był tu kiedyś 25.03.11, 18:01
              Czy mi wolno odpowiedzieć? smile
              Raczej to ja wiem, jak naprawdę było. wink

              > Alez oczywiscie ze nie. natomiast sadze, ze osoba, ktoras romansuje z zonatym p
              > anem, sama bedac jednoczesnie mezatka, ma lekkie podejscie do tematu uczciwosci
              > malzenskiej.
              U nas obojga mieliśmy praktyczną separację, co najmniej roczną, co prawda bez orzeczenia sądu, ale separacja była pełna ze wszystkimi skutkami.
              Gdyby była jakakolwiek szansa na pogodzenie, to żadne z nas dwojga by nie zdecydowało się.

              > Smieszna jest tez hipokryzja alza, ktory odkad tu pisze, opowiada jak to podla
              > ex go bezlitosnie porzucial, a ale o pani nagranej na boku jakos do tej pory ni
              > e wspominal.
              Jaka hipokryzja? Ja nigdy nie mówiłem, że moja żona była podła. Miałem tylko żal, i nadal mam, o kłamstwa na forach i kłamstwa na pozwie oraz o różne sugestie małżonki, że będę chciał ją oszukać. Nigdy tego nie robiłem i nie planowałem, dlatego mnie to tak boli. Partnerka została zapoznana po naszym rozstaniu z żoną. Mam od dawna zgodę małżonki na nową partnerkę, jeszcze długo przed rozwodem, ale nie korzystałem z tego.

              U partnerki małżonek zachowywał się w taki sposób, że bez problemu otrzymałaby rozwód z orzeczeniem o winie i założyła niebieską kartę mężowi. Podjęliśmy decyzję o rozwodzie bez orzekania o winie ze względu na dzieci, również z powodu na szacunek dla rodziny męża Partnerki, która rodzina zachowała się bardzo pozytywnie, a można nawet powiedzieć wzorcowo.

              Jakieś nowe pytania? smile
    • fikcyjne-konto No i znowu 25.03.11, 11:17
      Niektórzy panowie rzucili się kłótliwie niektórym paniom do gardeł i v.v.
      zamiast mi tu w wątku na zadany temat się uzewnętrzniać.
      • jarkoni Re: No i znowu 25.03.11, 13:31
        fikcyjne-konto napisała:

        > Niektórzy panowie rzucili się kłótliwie niektórym paniom do gardeł i v.v.
        > zamiast mi tu w wątku na zadany temat się uzewnętrzniać.

        Spokojnie, poczekamy na walkę w kisielu, topless smile
        Na razie to dopiero przymiarki.
        Trzeba było tak niebezpiecznego wątku nie zakładać Fikcyjne..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja