Brak opieki nad dzieckiem a alimenty

24.03.11, 20:59
Witam, i bardzo proszę o radę osoby doświadczone w temacie - gdyż mnie takiego doświadczenia brak...
W skrócie przedstawię sytuację:
Ojciec dziecka dość dobrze zarabiający (dokładnej kwoty nie chce ujawnić, lecz jest to kierownicze stanowisko w centrali korporacyjnej dużego banku). Mimo wcześniejszych ustaleń (skromnych - miesięcznie 1,5 weekendu i 2 dni w tygodniu po 3 h), nie sprawuje opieki nad dzieckiem. Jedyne kontakty to przyjazd do dziecka na 2 godziny, wtedy gdy mu wygodnie, nie częściej niż 2-3 razy w miesiącu.
Nie muszę mówić, że cała opieka nad dzieckiem jest po mojej stronie, co sprawia, że praktycznie nie mam własnego czasu. Pomijając przyjemności typu wyjście na basen, siłownię, na plotki z koleżanką, to również załatwienie zwykłych codziennych spraw jest problemem. Pracuję na pełen etat, dziecko chodzi do przedszkola. Mój pracodawca zaoferował mi ostatnio na swój koszt drogie szkolenia zawodowe - zapewne też na nie nie pójdę, gdyż są 2 razy w tygodniu wieczorami... Itd. itp.
Nie mam sądownie ustalonej kwoty alimentów - była ona dogadana polubownie - jednak przy założeniu podziału opieki. Tymczasem tatuś cały swój czas poświęca wyłącznie sobie - szkolenia, imprezy, treningi, wypoczynek...
Wiem z wcześniejszych wątków iż sąd przy ustalaniu tej kwoty może wziąć pod uwagę, że ojciec dzieckiem się nie zajmuje.
Pytania konkretne - do tych którzy wiedzą:
- jaki % kosztów utrzymania w rzeczywistości nakładają sądy na takiego ojca i jakiego rzędu mogą to być kwoty
- czy za uzasadnione koszty sąd uzna koszty opiekunki do dziecka - zatrudnianej na taki czas na jaki tatuś miał się dzieckiem zajmować?
- czy za uzasadnione sąd uzna wyliczenie przyszłych kosztów utrzymania dziecka (odzież, zabawki/wyjazdy i inne) na poziomie na jakim żyje tatuś? Przykładowo: w tej chwili ciuszki kupujemy w większości używane, oszczędzamy - przed sądem chciałabym się domagać wyższego poziomu życia dla dziecka - takiego jaki ma tata, któremu nie brakuje nic.

Szczerze przyznaję: bez żadnych wyrzutów sumienia chcę uzyskać od niego jak najwięcej - do uczuć względem dziecka nikogo zmusić nie można, do odpowiedzialności także - ale nie pozwolę aby żył moim - naszym - kosztem - i aby kosztem mojego czasu i poświęcenia - spędzał życie beztrosko na rozrywkach, sporcie i robieniu kariery.
    • tully.makker Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 09:21
      Moj exio na kazda prozbe, by spedzil czas z dzieckiem w czasie, kiedy ja mam obowiazki zawodowe odpowiadal: wynajmij opiekunke, ja zaplace... zalosne. mam nadzieje, ze teraz sie nie dziwi, ze dziecko, juz dorosle, widzi w nim wylacznie bankomat.
      • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 11:42
        Ja dopiero teraz przejrzałam na oczy, jak kompletnie obojętne emocjonalnie może być "ojcu" jego własne dziecko. Smutne to... bo dziecko kocha i tęskni, aż się serce kraje. A że coraz więcej widzi i rozumie to coraz trudniej udawać że tatuś jest ok.
        No cóż - mój ani nie chce się zaopiekować ani za tę opiekę zapłacić. Stąd będę musiała chyba iść do sądu, ale trochę się boję bo słyszę tak różne opowieści...
    • mr.beef Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 10:55
      - jaki % kosztów utrzymania w rzeczywistości nakładają sądy na takiego ojca i j
      > akiego rzędu mogą to być kwoty

      u mnie jest tak: wg zasądzonych kontaktów dzieci przebywają u ojca 48 h w miesiącu ( wtorki 15-18 i co druga sobota-niedziela po 8,5 h) Czyli 2 dni. ( Inna bajka, że w praktyce są to tylko weekendy, bo tatusiowi się ,,nie opłaca'' przyjeżdżać w tygodniu...) Sąd w wyroku zasądzającym alimenty wyliczył jaki to stanowi procent w całym m-cu ( 2 dni z 30, czyli ok. 6%). Wyliczone przeze mnie koszty miesięcznego utrzymania dzieci sąd podzielił na 6% i 94%. Ojcu zasądził owe 94 %. Tak to wygląda u mnie. Sąd Rejonowy we Wrocławiu, ojciec zarabia średnią krajową.
      • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 11:38
        Bardzo dziękuję za konkretną odpowiedź. Jeśli możesz napisz mi jeszcze proszę - czy sąd "nakazał" ojcu taki zakres opieki (czy w ogóle może coś nakazać?), czy to było po prostu dobrowolne z jego strony?
        Ja w ogóle jestem w kropce. Mimo moich zachęt i nalegań, różnych propozycji jak mogliby spędzić czas, ojciec ma dziecko głęboko w poważaniu... Nawet jeśli w sądzie zgodzi się nim zająć to raz - nie sposób będzie pewnie tego wyegzekwować - a dwa - czułabym się okropnie posyłając dziecka do ojca który go najzwyczajniej nie chce i traktuje jak upierdliwy życiowy balast. Bo w tym czasie przecież może pójść na squasha, lub wyjechać na weekend ze swoją laską.
        I tak źle, i tak niedobrze...
      • tricolour A czy mogłabyś napisać... 25.03.11, 16:54
        ... po ile liczyłaś sen dzieci?

        Bo zo druga sobota+niedziela to cztery dni, a dodając wtorki to cztery dodatkowo, razem osiem. Osiem trzydziestych to 26%.
        • fikcyjne-konto Re: A czy mogłabyś napisać... 25.03.11, 19:55
          a dziecko właściwie jak śpi to "znika"i już nic nie kosztuje?
          czy moze jednak śpi w pościeli i to wypranej, w pidżamie, na łóżku, świeci lampkę a nawet wstaje do sikania i komuś wode,sic, zużywa.
          • tricolour Czyli liczysz wielokrotnie to samo, tak? 25.03.11, 21:14
            Bo nikt normalny nie sika w łóżku zużywając przy tym wodę przy zapalonej lampce w nocy...
            smile

            A tak serio: skoro facet zarabia średnią krajową i alimentów (nie wyższych niż 60% wynagrodzenia) starcza na dwoje dzieci i alimenty te stanowią 94% realnych kosztów utrzymania, to wyliczyć można, że koszt utrzymania dziecka wynosi: 770zł miesięcznie. Z lampką.
            • fikcyjne-konto Re: Czyli liczysz wielokrotnie to samo, tak? 25.03.11, 22:47
              jeśli doba ma 24 godziny, to raczej się nie liczy godzin droższych i tańszych przy wyliczaniu alimentów. jedno dziecko śpi po południu a drugie wcale, jedno jest rannym ptaszkiem drugie maksymalnym śpiochem. zagadnienie innego liczenia godzin gdy dziecko śpi jest...zabawne.
      • argentusa Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 19:46
        sąd na wschodzie kraju - podobnie. Bez mrugnięcia okiem tak zdecydował -wnioskowałam o prawie 100% kosztów i tyle dzieci dostały. Dzieci-bo nie ja. Siebie utrzymuję sama.
    • burza4 Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 16:14
      Na brak zainteresowania nic nie poradzisz, natomiast powinnaś ustalić alimenty stosownie do tego jak mało ojciec jest zaangażowany w opiekę.

      Nawiasem mówiąc - nie powinnaś rezygnować ze szkoleń oferowanych przez pracodawcę, bo może się okazać, że niekorzystnie odbije się to na twojej sytuacji zawodowej. Pracodawca oczekuje doskonalenia zawodowego, pracownik który się nie rozwija, skupiony tylko na byciu matką dzieciom na dłuższą metę jest pierwszy do zwolnienia. Weź to pod uwagę.

      > Pytania konkretne - do tych którzy wiedzą:
      > - jaki % kosztów utrzymania w rzeczywistości nakładają sądy na takiego ojca i j
      > akiego rzędu mogą to być kwoty - zależy od zarobków, najwyższe wśród znajomych sięgają 3,5 tys. i to mimo faktycznego zaangażowania ojca przez 3 dni w tygodniu.
      > - czy za uzasadnione koszty sąd uzna koszty opiekunki do dziecka - zatrudnianej
      > na taki czas na jaki tatuś miał się dzieckiem zajmować? jak najbardziej, o ile to umotywujesz - choćby koniecznością szkolenia, bo przecież chęcią wyjścia na piwo
      > - czy za uzasadnione sąd uzna wyliczenie przyszłych kosztów utrzymania dziecka
      > (odzież, zabawki/wyjazdy i inne) na poziomie na jakim żyje tatuś? TAK, przepisy mówią, ze dziecko ma prawo do takiego poziomu życia jak rodzice (czy bogatsze z nich)

      • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 16:36
        > Nawiasem mówiąc - nie powinnaś rezygnować ze szkoleń oferowanych przez pracodaw
        > cę, bo może się okazać, że niekorzystnie odbije się to na twojej sytuacji zawod
        > owej. Pracodawca oczekuje doskonalenia zawodowego, pracownik który się nie rozw
        > ija, skupiony tylko na byciu matką dzieciom na dłuższą metę jest pierwszy do zw
        > olnienia. Weź to pod uwagę.

        Wiem o tym doskonale i chcę iść na te szkolenia (mimo, że to nie jest moja wymarzona praca - ale nie mam w tej chwili komfortu aby zaczynać od nowa w wymarzonej). Poprosiłam szefową aby mnie zapisała jako chętną, ale uprzedziłam o mojej sytuacji - jak nie będę miała z kim zostawić córki to nie pójdę, bo i jak...
        • tully.makker Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 16:47
          Poprosiłam szefową aby mnie zapisała jako chętną, ale uprzedziłam o mojej
          > sytuacji - jak nie będę miała z kim zostawić córki to nie pójdę, bo i jak...

          Zupelnie niepotrzebnie uprzedzals moim zdaniem. Co twoja szefowa obchodzi twoje zycie prywatne. Szukaj niani i postaraj sie o jakies potwierdzenie, ze jej zaplacilas - przyda sie na sprawie sadowej.
          • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 16:55
            Wolałam to powiedzieć od razu, żeby potem nie było że "jestem niepoważna i najpierw mówię, że chcę a potem nie idę". Nie snułam jej opowieści, po prostu powiedziałam, że nie wiem czy znajdę opiekę do dziecka.
            Co do niani to na tę chwilę mnie nie stać, mam dość sztywny budżet... Tzn. mogłabym ruszyć oszczędności takie "na czarna godzinę", ale to starczy na dwa-trzy miesiące - a jak potem mi w sądzie mi powiedzą, że niania to fanaberia?
    • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 16:52
      Nie napisałam jeszcze jednej ważnej rzeczy - on ma na mnie mały "straszak". Mianowicie _na _jego_życzenie_ wyprowadziłam się z naszego wspólnego dużego mieszkania (poza miastem) i w zamian za to on dokłada mi ok 60% do wynajmu malutkiego, 20 metrowego mieszkanka w mieście. Zapowiedział mi, że jak pójdę do sądu to przestanie mi dokładać, i mogę sobie robić co chcę, ale jak wrócę do naszego mieszkania, to on się wyniesie. Wie, że to byłby duży problem, bo ja w przeciwieństwie do niego nie mam samochodu, a dojazd stamtąd autobusem plus pociągiem do miasta z małym dzieckiem to masakra i 2 x po 2 h dziennie.
      Ale co ja powiem w sądzie - przecież mam to mieszkanie, więc mam gdzie mieszkać, on się wypnie i będę miała jeszcze gorzej niż teraz...
      • esterka8 Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 21:22
        a jakiś podział majątku? Znaczy tego mieszkania? Skoro Ty sie wyprowadziłaś, to chyba powinien Cię spłacić?
        • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 25.03.11, 21:50
          No niestety smile jedyne, co można podzielić w związku z tym mieszkaniem to 30-letni, mocno przewartościowany kredyt...
      • velluto Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 27.03.11, 18:34
        Policz sobie sama realne koszty utrzymania dziecka, bo to sąd będzie rozpatrywał, a nie wasze wzajemne rozliczenia z tytułu wspólnego mieszkania i kredytu. Wymyśl też sobie plan B na wszelki wypadek. Czy wasze mieszkanie można wynająć komuś trzeciemu? czy aby na pewno nie da się go sprzedać, choćby po to, żeby odzyskać zdolność kredytową i kupić coś dla siebie, bo wynajem w twojej sytuacji jest mocno niekorzystny. Pamiętaj też, że skoro po rozwodzie eks sam spłaca kredyt, to jemu będzie się należała większa część tego mieszkania.

        A samochód można kupić i za 3 tysiące.
        • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 27.03.11, 21:12
          Mieszkania nie da się sprzedać, gdyby się dało to już by go nie było.
          A co do kredytu, to spłacam co miesiąc tyle samo co ex, ani złotówki mniej.
          Myślałam nad wynajmem, ale niestety jak zobaczyłam ceny, to wyszło że nie pokryje to nawet raty kredytu.
          Wiem, że sąd bierze pod uwagę utrzymanie dziecka, a o mieszkaniu i rozliczeniach napisałam aby wyjaśnić, czego się obawiam.
          • szablaaa Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 28.03.11, 18:18
            Cześć.

            - jaki % kosztów utrzymania w rzeczywistości nakładają sądy na takiego ojca i jakiego rzędu mogą to być kwoty

            Jeżeli ojciec w stopniu znikomym interesuje sie dzieckiem to sądy nakladają na niego np. 80% kosztów utrzymania dziecka. to moga być rózne kwoty w zależności od możliwości zarobkowych obojga rodziców oraz od wieku dziecka. Sądy zasądzają b. rózne kwoty, sądy w dużych miastach zasądzają zasadniczo więcej niż sądy na prowincji, bo w dużych miastach koszty utrzymania są wieksze, a ludziom z małych wsi pod granicą trudno znaleśc dobrą pracę.
            jeżeli ojciec zabiera dziecko dośc regularnie do siebie, zapewnia w tym czasie wyżywienie, ksiązki, rozrywki itd to wówczas ojciec moze ponosić 60 % kosztów utrzymania dziecka.
            Wszystko zależy od warunków, środowiska w którym zyją oboje małżonkowie itd.
            Wszystko też zależy od indywidualnej oceny Sądu. Jeżeli zasądzone alimenty nie bedą Ci sie podobały to skarż wyrok ! Zlożenie apelajci jak również pozwu o alimenty jest bezpłatne, nic wiec nie tracisz.

            - czy za uzasadnione koszty sąd uzna koszty opiekunki do dziecka - zatrudnianej na taki czas na jaki tatuś miał się dzieckiem zajmować?

            Oczywiscie, że tak. Aczkolwiek jeżeli ojciec żyje w biedzie i np. jest schorowany a matka ma babcię, która moze pomoc w opiece nad dzieckiem to w takim przypadku koszt opiekunki nie bylby usprawiedliwiony. Ale w Twojej sytuacji uważam, że koszt wynajęcia opiekunki jest zupelnie uzasadniony. musisz wyliczyć ile pieniedzy mniej więcej potrzebujesz każdego miesiąca na opiekunkę.

            - czy za uzasadnione sąd uzna wyliczenie przyszłych kosztów utrzymania dziecka (odzież, zabawki/wyjazdy i inne) na poziomie na jakim żyje tatuś? Przykładowo: w tej chwili ciuszki kupujemy w większości używane, oszczędzamy - przed sądem chciałabym się domagać wyższego poziomu życia dla dziecka - takiego jaki ma tata, któremu nie brakuje nic.

            Jak najbardziej. dziecko ma prawo do równej stopy życiowej z rodzicami. Jeżeli ojcu sie powodzi to również dziecko ma prawo do wysokich alimentów. Tak jest z alimentami od najbogatszych np. gwiazd filmowych - mają alimenty po 10 tys zl. Można zapytać czy ktoś jest w stanie wydać tyle miesięcznie na dziecko, ale skoro przykładowo ojciec zarabia 80 tys. to dziecku nalezy sie 10 tys.
            I to dziecko ma prawo do równej stopy życiowej w stosunku do ojca czyli- takiej jak ma Twój Ex, a nie Ty.
            Natomiast jeżeli dziecko ma biegnego schorowanego, starego ojca to o alimenty będą mizerne sad
            Natomiast ja bym nie wchodziła może w drogie markowe ciuszki dla dziecia, ale bym wykazywała że dziecku potrzebne są zabawki edukacyjne, kurs komputerowy, kurs tańca, gazetki, książeczki itd. trudno powiedzieć jak Sąd zareaguje jak napiszesz, że chcesz kupować najdroższe ciuchy dla dziecka, z których i tak ono niedługo wyrośnie. Podaj lepiej przeciętne ceny z normalnyh sklepow z przeciętnymi cenami - ceny za ciuchy nowe, dobrej jakości, ale bez zbędnych luksusów.


            • lolkalolka Re: Brak opieki nad dzieckiem a alimenty 29.03.11, 09:43
              Bardzo Ci dziękuję za tak obszerną odpowiedź!
              Cenne info, nie wiedziałam np., że można złożyć apelację.
              Z tymi ciuszkami to miał być przykład odzwierciedlający różnicę poziomu życia, nie chodzi mi o to, aby polecieć i wydać tysiaka w Zarze wink.
              Co do opieki: babcia (moja mama) jest, i na ile może, to stara się mi pomóc, ale niestety zdrowie jej nie dopisuje, więc nie wyobrażam sobie aby obciążać ją jeszcze dodatkowo opieką.
Pełna wersja