Co robić?

25.03.11, 13:39
Witam wszystkich,
nie wiem co mam robić ze swoim życiem, mam 30 lat, 2 dzieci i jestem 10 lat mężatką. Zawsze starałam się być dobrą żoną, żeby w domu było czysto, żeby obiad był ugotowany, dzieci dopilnowane. Mój mąż nigdy nie był wylewny, nie wypytywał jak było w pracy, co będziemy robić itp. i tak jest do dziś, pracuje na zmiany więc tłumaczyłam sobie, że jest zmęczony. Nigdy nie chciał ze mną i dzieciakami wychodzić na spacer, basen, sprawić dzieciom frajdę.Lubi spędzać czas przed komputerem, gdy ma wolne to siedzi i gra albo ogląda filmy. Chociaż oboje pracujemy gdy mam potrzebę kupienia jakiegoś ciucha czy kremu albo mu nic nie mówię a jak się dowie to robi mi awanturę że wydaję pieniądze, a naprawdę kupuję najpotrzebniejsze rzeczysad
Ostatnio już nie mam na to wszystko siły, pokłóciliśmy się znowu o jakąś pierdołę i on nie gada ze mną już tydzień, chyba czeka aż ja się pierwsza odezwę. Żyjemy razem ale całkiem osobno.
Wiem, że on się nie zmieni bo jak mówiłam mu już niejednokrotnie,że to czy tamto mi się nie podoba to gadał że wymyślam, że jestem chora psychicznie itp. Najgorsze,że on jest przekonany że on jest ok.
Najgorzej mnie denerwuje, że jest taki oziębły, nie kochamy się już chyba z 3 mce, jest bardzo ostry dla syna, do córki ma nieco lepsze podejściesad
Czy jest sens w tym tkwić? Czuję się taka niekochana i tak jakby mnie nie było w jego życiusad((
Nie wiem co robić może powinniśmy się rozstać, 7 lat temu byliśmy w separacji ale prosiłam żeby wrócił bo dziecko tęskniło (chociaż ja chyba bardzie) i wrócił, może to był błąd
Już sama nie wiem, może jeszcze czekać, może sam sie skapnie że nie chodzi tylko o ciche dni, nie wiem?
    • zmeczona100 Re: Co robić? 25.03.11, 13:49
      Zacznij od przejrzenia historii wejść na strony www. A jeśli będzie podejrzana, to przejrzyj jego komórkę.
      Facet nosi poroże, a babki?
      • hippo28 Re: Co robić? 25.03.11, 14:06
        Przeglądałam telefon jakieś trzy lata temu były tam jakieś smsy od jakiejś laski wtedy byłam w ciąży tłumaczył się że nie wie o co chodzi i takie tam, że nie ma nikogo dałam spokój i nie sprawdzam tel od tamtej pory nosił go przy sobie, nie chce się wkurzać i stresować że mnie przyłapie, a odnośnie seksu i kompa to mnie wkurza jak ja śpię i się budzę a on ogląda porno, oczywiście w tajemnicy przede mnąsada ze mna nie chce się kochać. Jak kilka razy się obudziłam i ciągle to oglądał powiedziałm mu że ze mną nie chce się kochać a to ogląda to zaczął kasować historię, a wchodził tam często.
        Jak chce wyjść się napić to jest miły i umie porozmawiać a jak nic nie potrzebuje to ma mnie gdzieśsad
        • zmeczona100 Re: Co robić? 25.03.11, 14:12
          No to faktycznie nie zaglądaj i nie wkurzaj się czy stresuj.
          • jarkoni Re: Co robić? 25.03.11, 14:34
            Wiedziałem, że napisze coś takiego albo Zmeczona albo Tully:
            Przegrzeb mu komórkę, sprawdź historię wejść na www, włam się na jego pocztę, grzeb mu po kieszeniach kiedy śpi, sprawdzaj portfel, obwąchuj koszule, sprawdzaj czy nie ma śladów szminki..
            Czy to nie trochę chore?
            Dlaczego takie prymitywne metody? Detektyw nie jest lepszy? Zawodowiec w końcu..
            • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 14:51
              Nawet as detektywów nie pomoże autorce wątku. Wszak nie o dowody zdrady męża jej chodzi tylko o to, że czuje sie nieszczęśliwa.

              SPA raczej bym zalecała - dobre dla ciała i ducha a przy okazji to można przemyśleć czy w taki sposób chce się żyć....
            • zmeczona100 Re: Co robić? 25.03.11, 14:59
              Owszem, byłoby chore, ale w innej sytuacji. Tu mamy do czynienia po prostu ze znanymi zachowaniami...
              • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 15:06
                Nie do końca. Zdradzający chłop za pornole się nie bierze, no chyba że z niego nienasycony erotoman.
                • zmeczona100 Re: Co robić? 25.03.11, 15:09
                  Nie bierze się wtedy, gdy ma dostęp stały. W przypadku reglamentacji jakoś trzeba się rozładowywać wink
                  • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 15:14
                    No popatrz, jurne te chłopy takie wink

                    A na serio to ja dla mnie wazniejsze by było zadbanie o siebie niż grzebanie chłopu po kieszeniach.
                    Najpierw niech dziewczyna poprawi sobie swoja samoocenę, złapie oddech, uświadomi sobie, że jest wartościowym człowiekiem, zatanowi się CO DALEJ i jak dalej ( biorąc pod uwagę, terapię wraz z panem mężem ) a jesli dojdzie do wniosku, że nie ma sensu tkwić w tej relacji, jeśli zdecyduje się na rozwód to dopiero wtedy niech dowody zbiera.
                    • jarkoni Re: Co robić? 25.03.11, 15:33
                      Litery, racja całkowita. Terapiowanie Pana Męża jest jak najbardziej wskazane, tudzież spojrzenie na poprawę własnej seksualności, bo może Pan Mąż nie przez przypadek pornole ogląda mając obok żonę..
                      Ale grzebać po kieszeniach, w komórce, w komputerze. a fe..
                      • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 15:35
                        Aaaaa złośliwie dodam, że Pan Mąż też może by tak poprawił wygląd coby seksulaność lepsza w związku była smile
                        • jarkoni Re: Co robić? 25.03.11, 15:48
                          ekscytujacemaleliterki napisała:

                          > Aaaaa złośliwie dodam, że Pan Mąż też może by tak poprawił wygląd coby seksulan
                          > ość lepsza w związku była smile

                          Ale tego nie wiemy, Pan Mąż nie narzeka, narzeka jego połowica, ale tylko na brak zainteresowania ze strony Pana Męża.. Czyli by chciała..Czyli do seksualności Pana Męża nic nie ma.. Ino do braku chęci..
                          Tak sobie posherlokowałem..
                          • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 15:56
                            Do bani!
                            Nie znasz kobiet wink
                            Kobiety nie są wzrokowcami, zatem widok czipendejlsa może w zależności od upodobań podniecac tak jak widok kierowcy ciężarówki.
                            Brak zainteresowania ze strony faceta, przeważnie odbieramy jako sygnał alarmowy i szukamy czy czasem nie kierunkuje się owy facet na inną.
                            Poza tym, instynktownie czujemy, że sexem dużo z chłopem ugramy.
                            No i nie zapominajmy o naszej własnej satysfakcji ale akurat to nie w tym przypadku.
                            Zatem Pan Mąż też powinnie COŚ zrobić!
                            • argentusa Re: Co robić? 26.03.11, 12:56
                              hihih, podepnę się pod Litery.
                              Ma kobieta rację!
                              ale nie do końca wszak. bywa, że się ma figurę i aparycję naprawdę nieeezłą a chłop i tak "mniej temperamentny". W znanym mi przypadku wink podziałała zmiana chłopa... niestety doszło się do tego po kilkunastu latach.
                              Ar.
      • yoma Re: Co robić? 25.03.11, 15:24

        > Zacznij od przejrzenia historii wejść na strony www. A jeśli będzie podejrzana,
        > to przejrzyj jego komórkę.

        Żenada.
    • rubarom Re: Co robić? 25.03.11, 14:20
      Facet zdradza cię, na mojego nosa, a ty chowasz głowę w piasek i boisz się wszystkiego.
      Kobieto!!! Nie masz kogoś życzliwego, kto by ci pomógł wyzwolić sie z tej zależności psychicznej?!
      • hippo28 Re: Co robić? 25.03.11, 15:15
        Wiem ,że jestem sama sobie winna
        pozwalałam mu na to to teraz tak mam
        chodzę na basen, na spacery spędzam aktywnie czas i wtedy jest ok zapominam, ale to wraca jak bumerang..
        a nie sprawdzam dlatego że się boję to po pierwsze a po drugie on mojej też nie sprawdza
        chociaż od separacji mamy oddzielne konta i kiedyś próbowałam mu wytłumaczyć że wspólne powiiniśmy mieć to powiedział że dopóki nie spłacimy kredytu (kończy się w czerwcu) to tak musi być, tylko się zastanawiam blaczego mnie nie upoważnił ani nie pozwala mi wypłacać pieniędzy z jego konta a ja mu swoją kartę daje i pin też zna
        uwierzcie wiem że to chore ale ja chciałam dobrze a jest coraz gorzej
        • tully.makker Re: Co robić? 25.03.11, 15:30
          tylko się zastanawiam blaczego mnie nie upoważni
          > ł ani nie pozwala mi wypłacać pieniędzy z jego konta a ja mu swoją kartę daje i
          > pin też zna

          No bo jest cwanszy od ciebie?
          • hippo28 Re: Co robić? 25.03.11, 15:41
            Terapia odpada on nigdy w życiu się nie zgodzi, w łożku mógł robić co chciał..
            cwany jest to fakt, ale żaden playboy z niego, nie wygląd dla mnie najważniejszy
            Kurcze kogo ja oszukuję on po prostu mnie nie kocha
    • tully.makker Re: Co robić? 25.03.11, 15:13
      Nie szkoda ci zycia na cos takiego?
      Oczywiscie sa metody, zeby odswierzyc malzenstwo i przywrocic dawna intymnosc, pytanie, czy ty naprawde tego chcesz? Kochasz go?
      • hippo28 Re: Co robić? 25.03.11, 15:18
        Szkoda mi życia ciągle chcę go uszczęśliwić ale boję się zrobić krok do przodu, chciałabym innego życia, wolałabym być tylko z dzieciakami, też się zastanawiałam czy go kocham? chyba nie
        • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 15:23
          Widzisz, już sobie sama odpowiedziałaś na najważniejsze pytanie.
        • tully.makker Re: Co robić? 25.03.11, 15:33
          chcę go uszczęśliwić

          Niewielu mezczyzn bedzie szczesliwych z podnozkiem. Tak jak my chca partnerek ktore szanuja, podziwiaja i dla ktorych warto sie starac.

          Pytanie, czy dla tego faceta warto? Ty go znasz, sama wiesz, czy w ogole kiedys bylo dobrze, czy nigdy zgola.
          • hippo28 Re: Co robić? 25.03.11, 15:38
            Tak wiem sama muszę zdecydować
            Dziękuję za odpowiedzi
          • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 15:39
            Każdy widzi co innego. Ja przeczyłam, że autorka wątku chce innego życia ale jest z tym facetem i stara się aby związek był szczęśliwy. Tylko doszła do ściany bo jej metody nie skutkują. Zatem albo we dwójkę zadecydują czy oboje się będą starali, szukali rozwiązania, wprowadzali zmiany albo autorka niebierze odwagi i zacznie żyć inaczej.
          • jarkoni Re: Co robić? 25.03.11, 15:40
            No skoro mu nie ufasz i sama nie wiesz co zrobić. to może zaufaj koleżankom sufrażystkom.
            Trzep mu kieszenie, komputer, komórkę, obwąchuj ubrania.
            Tego chcesz? Fajniej będzie?
            Takie rady tu były...
            A gadałas z nim, chociaż raz poważna rozmowa, ale nie taka nagle z d.py, ale przemyślana, na którą on byłby gotowy. Co dalej z nami, bo nie jest dobrze.. Proponowałaś? Nie chce?
            • timetotime Re: Co robić? 25.03.11, 15:46
              jarkoni napisał:


              > Trzep mu kieszenie, komputer, komórkę, obwąchuj ubrania.
              > Tego chcesz? Fajniej będzie?

              Fajniej to może nie, ale jest szansa, że babka przejrzy na oczy jak w łapie będzie miała twardy dowód nielojalności męża wink.
              • zmeczona100 Re: Co robić? 26.03.11, 13:33
                > Fajniej to może nie, ale jest szansa, że babka przejrzy na oczy jak w łapie będ
                > zie miała twardy dowód nielojalności męża wink.

                No i wtedy pojawi się problem. Babka sama sobie będzie winna wink
            • hippo28 Re: Co robić? 25.03.11, 15:46
              Dużo razy gadałam, mówiłam że mi nie odpowiada takie życie ale niestety do niego nic nie dociera, a teraz mam taki moment że już nie mam sił gadać i próbować bo zacznie się wydzierać, zapali papierosa i trzaśnie drzwiami i po rozmowiesad
              portfel sprawdzałam i kontrolowałam ale wtedy jeszcze bardziej się nakręcałam dałam sobie z tym spokój, to było z 2 lata temu
              Chyba moja cierpliwość dobiegła końca
              • timetotime Re: Co robić? 25.03.11, 15:50
                hippo28 napisała:

                > Chyba moja cierpliwość dobiegła końca

                Do boju zatem smile.
              • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 15:52
                Jarkoni napisał coś takiego, że się roześmiałam. "A gadałaś z nim kiedy będzie "gotowy""...wiesz, faceci to zupełnie inne stworzenia i rzeczywiście do ważnych rozmów muszą być gotowi.
                Zatem może spróbuj jeszcze raz, z uprzedzeniem, że będziesz chciała poważnie o życiu i przyszłości porozmawiać.

                Nie da rady, uznasz że nie ma możliwości, żeby coś zmienić, żeby było lepiej - wtedy zacznij działać.
                • jarkoni Re: Co robić? 25.03.11, 16:01
                  ekscytujacemaleliterki napisała:

                  > Jarkoni napisał coś takiego, że się roześmiałam. "A gadałaś z nim kiedy będzie
                  > "gotowy""...wiesz, faceci to zupełnie inne stworzenia i rzeczywiście do ważnych
                  > rozmów muszą być gotowi.

                  Litery, ja do poważnych rozmów wolę być przygotowany, nie mógłbym ad hoc, bo komuś się nagle zwidziało. Tym bardziej jeśli są poważne problemy. Chcę znać temat rozmowy i mieć swoje argumenty
                  • ekscytujacemaleliterki Re: Co robić? 25.03.11, 16:10
                    Rozumiem...choć przyznaję, że męskie "przygotowywanie" może mnie delikatnie rzecz ujmując, zdenerwować bo ja wolę kuć żelazo póki gorące.
              • jarkoni Re: Co robić? 25.03.11, 15:55
                Hippo, to już zupełnie co innego, próbowałaś, on nie chce..
                A czuje, ze wszystko się wali? Że jak nie znajdziecie wspólnie rozwiązania to będzie koniec?
                Czy on to czuje?
                Bo jeśli czuje, to może wspólne mediacje, mamy tu specjalistów na forum, może bezstronne i uczciwe określenie jak powinno to wyglądać dalej..
                Tylko czy Pan Mąż się zgodzi?
                • hippo28 Re: Co robić? 25.03.11, 16:09
                  fakt raz była rozmowa z jego strony (zapomniałam o tym) bo ja zaczęłam wychodzić z domu nic nie mówiąc szłam do mamy czy gdzieś byle nie siedzieć w domu no i zaczął rozmowę i nawet się popłakał --no tak była rozmowa---mówił że pewnie kogoś mam, że on nie chce żeby tak było no ale niestety nic od tamtego czasu się nie zmieniło
                  a jestem świadoma że muszę go zapytać co dalej, chociaż wiem że zmiany nie będzie
                  bo ciągle jest tak samo wraca z pracy zje obiad (gotujemy wspólnie kto ma czas)kładzie się spać bo jak mówi oczy same mu się zamykają i wstaje wieczorem,kolacja ogląda wiadomości i na kompa. Idzie na noc ,śpi przed nocką wraca po nocce śpi...a gdzie czas dla rodziny
                  Kurcze do d... to wszystko
                  • jarkoni Re: Co robić? 25.03.11, 16:38
                    Hippo, to nie może być tak, że poważnej rozmowy o wspólnej przyszłości nie będzie, bo jedno wychodzi akurat, a drugiemu się oczy kleją..
                    Albo jesteśmy dorośli albo nie.
                    Nie ma możliwości postawienia sprawy na ostrzu noża?
                    Albo poważnie pogadamy albo się rozstajemy?
              • mayenna Re: Co robić? 28.03.11, 10:27
                Mówisz że Ci nie odpowiadają zachowania męża,ale on nie ponosi konsekwencji tego ze nic nie robi z Twoimi oczekiwaniami. Nie ma motywacji, żeby coś zmienić w sobie bo Ty tylko mówisz i na tym sprawa się kończy.
                Zaczęłabym od komputera. Mówisz, ze przeszkadza Ci jak on cały wolny czas poświęca na komputer. Niech zaproponuje kiedy może być czas dla was, kiedy zajmie się dziećmi. Musisz to tak powiedzieć, zeby wiedział, że to jest dla Ciebie istotne.Nie pozwól mu się wykręcić obrażaniem Ciebie. Nie zwracaj uwagi na to co mówi jesli nie ma w tym konkretnej propozycji i domagaj sie jej. Sankcją jest po prostu rozpad mażenstwa i dobrze mu to uswiadomić.
                Z kontem zrobilabym podobnie. Jesli ja nie ma dostępu do konta męża to on nie ma do mojego. I twardo się tego trzymamy. Jeśli sa jakieś przykre konsekwencje to trudno. On musi się nauczyć, że nie żyje w próżni i jego działania mają wpływ na Ciebie. W tej chwili cokolwiek zrobi, Ty nie reagujesz.
                Mów o swoich uczuciach. Na zasadzie: jeśli siedzisz przed komputerem i oglądasz pornografię to ja się czuję poniżona, jestem wściekła że tak robisz.
                Konsekwentne postępowanie powinno przynieść rezultaty. Nie oczekuj że po pierwszej takiej Twojej wypowiedzi on zareaguje i zrozumie. Musisz to mówić za każdym razem jak widzisz, ze ogląda porno.Podobnie w innych kwestiach. Brak reakcji jest przyzwoleniem. Musi być sygnał, że to co robi Ci nie odpowiada.
    • tully.makker Droga hippo i inni drodzy forumowicze 25.03.11, 16:37
      Od iedy to przeprowadzania z facetem rozmowy pod tytulem - mi sie nie podoba, wiec ty sie zmien prowadzi do jakichkolwiek zmianw mazenstwie? Rozmawiac mozna o sprawach racjonalnych - czy zainwestowac w akcje czy w obligacje. I do takiej rozmowy tacy jak jarkoni przygotowuja rzeczowe argumenty, ktore pomagaja podjac optymalna decyzje.

      Problem w malzenstwie hippo tkwi w tym, ze facet zatracil motywacje do starania sie o wzgledy zony. Powody moga byc bardzo rozne - od depresji, uzaleznienia od internetu czy porno, poprzez zdrade, wypalenia uczuc, zle wzorce w rodzinie, poprzez zniechecenie plymace z niepodobajacego mu sie ksztaltu zycia malzenskiego.
      Na gruncie racjonalnym to on poki co zdecydowany jest pozozstac w tym malzenstwie, co z tego jednak, skoro nie ida za tym konkretne dzialania? Koles nie ma motywacji. I zeby naprawic malzenstwo, trzeba w nim te motywacje wykrzesac. Oczywiscie, to nie zawsze jest mozliwe. Warto zadac sobie pytanie, kto byl strona inicjujaca zwiazek, czy pan sie kiedys staral, czy tez zawsze z lachy godzil sie na bycie obiektem zabiegow partnerki. jesli tak, to sznase na cokolwiek sa male.
      Zakladajac, ze zawarl malzernstwo z milosci, wybral te wlasnie kobiete, a nie dlatego, ze ona chciala i juz wypadalo, ak naprawde niewiele potrzeba. Wystarczy wprowdzic z powrotem do zwiazku te elementy, ktore na poczatku zadecydowalyy o jego sukcesie. Obojgu bedzie sie wtedy zylo przyjemniej, a i motywacja powroci.
      • hippo28 Re: Droga hippo i inni drodzy forumowicze 25.03.11, 18:54
        No właśnie jest tak jak pisze Tully niestety on po prostu od zawsze miał wszystko co chiał, nigdy się nie starał. Na początku było w miarę ok chociaż sprzeczki też były ale podobno trzeba się dotrzećsad
        wczoraj chciałam się zrelaksować i poszłam na basen, syna wzięłam z sobą a młodsze spało więc problemu z nią nie było została z ojcem, który czas spędził przed kompem.
        Dziś również zaplanowałam wyjście lecz cóż mąż mnie wyprzedził, całe popołudnie przespał, najadł się , ubrał i wyszedł i co ja mam rozpoczynać rozmowę jak ma wyglądać nasza przyszłość, ale z kim on nie wykazuje żadnej chęci na cokolwiek
        Zobaczę jeszczę trochę ale ile to potrwa to nie wiemsad
        • jarkoni Re: Droga hippo i inni drodzy forumowicze 26.03.11, 07:49
          Pewnie kobiety, przewaga na tym forum, powiedzą, że to jego wina.
          Ale dlaczego on taki jest? Ma kogoś? Żona nie odpowiada?
          A jeśli nie odpowiada żona Panu Mężowi to może warto się zastanowić dlaczego..
          Najprostszym jest szukanie winy w facecie, ja jestem ideałem, a on się zmienił..
          • noname2002 Re: Droga hippo i inni drodzy forumowicze 26.03.11, 09:20
            Nie wiemy czyja to wina, ale z doświadczenia wiem, że ciężko żyć w związku gdzie się jest traktowanym jak mebel. Niby się jest z kimś a jest się przeraźliwie samotnym-bez rozmów(dosłownie-mój były mąż potrafił się 3-4 miesiące nie odzywać, bo się z jakiegoś powodu obraził, bo miał zły nastrój, bo miał jakiekolwiek kłopoty), wspólnego spędzania czasu czy czułości. U nas rozmowa jak już w końcu miał nastrój do jakiekolwiek rozmowy poprawiała sytuację na dwa, trzy dni. Realna perspektywa rozwodu-na kilka miesięcy.
            A co do szukanie winy w sobie, to zmarnowałam bardzo dużo czasu myśląc, że to moja wina, że ja coś źle robię. Są osoby, które się do związków i zakładania rodzin nie nadają, może mąż Hippo do takich należy?
            A może tak jak sugerowano na początku ma kogoś innego?

        • tully.makker Re: Droga hippo i inni drodzy forumowicze 26.03.11, 14:44
          Czasami tak jest - nie mowie, ze w waszym przypadku - ze kobieta inicjuje zwiazek, albio nie pozwala mezczyznie odejsc, albo zwyczajnie nadmiernie o niego zabiega. facet godzi sie na taki uklad z wygody, ale zwiazki tego typu nigdy nie beda naprawde szczesliwe i trwale. Zeby cos cenic, trzeba to zdobyc, wtywalczyc, zapracowac na to.
          IMHO w takim wypadku nie ma czego ratowac.
    • notting_hill Re: Co robić? 26.03.11, 11:17
      Możesz tak cholernie długo jeszcze zastanawiać się czemu to i tamto i czekać aż on "zrozumie". Tylko, że to Twoje życie, za 15 lat ockniesz się z dorosłymi dziećmi i z obcym facetem pod jednym dachem.

      Nie musisz zaraz stawiać wszystkiego na ostrzu noża i rozwodzić się, to zawsze zdążysz zrobić. Widziałaś, że jak robiłaś coś niezależnie, to mąż się zaniepokoił. Zastanawiające jest jedynie, że Twoja niezależność to dla niego oznaka, że go zdradzasz. Pytanie co w takim razie on robi, kiedy wypuszcza się sam.... No, ale to i tak wyjdzie jak ma wyjść.
      Widzisz, że tędy droga. Bo albo wybijesz się na niezależność i będzie lepiej, bo maż się zacznie starać, kiedy sam zrozumie że może Cię stracić, albo wszystko się rozpadnie, ale Ty zostaniesz przynajmniej w jednym kawałku, silna i gotowa iść dalej sama. To chyba lepszy scenariusz niż totalny uwiąd, po czym pan odejdzie do innej kobiety, a Ty zostaniesz na zgliszczach....
      • niutka Re: Co robić? 26.03.11, 17:18
        Super to wszystko ujelas! Nic dodac, nic ujac...
    • noname2002 Re: Co robić? 26.03.11, 16:16
      Może jak się pojawi wpis cierpiącego mężczyzny, to od razu mu powiemy, że pewnie jest impotentem i dlatego żona odeszła, co?
      • qbel2 Re: Co robić? 26.03.11, 20:57
        noname2002
        A czy ja o wszystkich zdradzonych kobietach tak piszę? Nie, jeno o tych, dla których najważniejsze jest pranie, gotowanie, sprzątanie i opieka nad dziećmi. Jeśli kobieta chwali się takimi "osiągnięciami" to znaczy, że niczym innym pochwalić się nie może.
        • szizumami Re: Co robić? 26.03.11, 21:47
          jeśli ktos nie potrafi wpuscic do domu kobiety nawet na kawe
          bo mu brudną szklankę zostawi
          nie mówiąc juz o seksie na kanapie-bo wgniecenia bedą!
          lub na swoim przyniesionym kocyku[przez przybyła!]-
          bo włosie na ukochanym dywanie sie przekrzywi...
          i nidajboże zostanie ona do rana..wyżre salami..
          a seksu sie chce!
          to albo sie jest wiekszym pedantem niż amantem

          albo trza kanape do piwnicy wstawić
          winda
          suszarnia...
          • errormix Re: Co robić? 28.03.11, 08:14
            szizumami napisała:

            > albo trza kanape do piwnicy wstawić
            > winda
            > suszarnia...

            Zawiadamiam, że jestem szczęśliwym użytkownikiem windy. Z parteru do mnie jedzie 25 sekund. Trochę krótko. No chyba, że gra wstępna zacznie się już w suszarni.

            Muszę się dowiedzieć, gdzie mamy suszarnię.
            • mayenna Re: Co robić? 29.03.11, 08:13
              errormix napisał:

              >
              >
              > Zawiadamiam, że jestem szczęśliwym użytkownikiem windy. Z parteru do mnie jedzi
              > e 25 sekund. Trochę krótko. No chyba, że gra wstępna zacznie się już w suszarni
              > .
              >
              > Muszę się dowiedzieć, gdzie mamy suszarnię.

              Koniecznie bo może Cię omija gra wstępnasmile
              >
        • bestoti Re: Co robić? 27.03.11, 21:16
          qbel2 napisał:

          > noname2002
          > A czy ja o wszystkich zdradzonych kobietach tak piszę? Nie, jeno o tych, dla kt
          > órych najważniejsze jest pranie, gotowanie, sprzątanie i opieka nad dziećmi. Je
          > śli kobieta chwali się takimi "osiągnięciami" to znaczy, że niczym innym pochwa
          > lić się nie może.
          >
          A jeśli oprócz tego nie ma sobie nic do zarzucenia, dba o siebie, jest super laską, chodzi w zachęcających męża "do roboty" ciuszkach po domu i jest pewna na 100%, że może się pochwalić innymi "osiągnięciami" również to co???!!! Jedno nie wyklucza drugiego.
          • qbel2 Re: Co robić? 27.03.11, 23:46
            bestoti
            Tylko gdyby taka była, to by się tym chwaliła, a nie swoimi osiągnięciami jak praczka, sprzątaczka, kucharka i opiekunka do dzieci...
            • ap_u Re: Co robić? 28.03.11, 12:53
              Nie każdy ma potrzebę chwalenia się popisami łóżkowymi.
              Swoją drogą, Tobie to nie dogodzi. Jak babka narzeka na nadmiar obowiązków to leniuch, jak jest świetną gospodynią i matką, to pewnie nieatrakcyjna seksualnie (choć to tylko domysły). Zawsze się coś znajdzie.
    • niutka Re: Co robić? 26.03.11, 17:00
      hippo28 napisała:

      > .... Nigdy nie chciał ze mną i dzieciakami
      > wychodzić na spacer, basen, sprawić dzieciom frajdę.Lubi spędzać czas przed k
      > omputerem, gdy ma wolne to siedzi i gra albo ogląda filmy.

      Skad ja to znam?
      Ale po rozwodzie mu sie poprawilo... Zaczal zabiegac o chlopakow i czasem gdzies ich zabiera.


      > Wiem, że on się nie zmieni bo jak mówiłam mu już niejednokrotnie,że to czy tamt
      > o mi się nie podoba to gadał że wymyślam, że jestem chora psychicznie itp. Najg
      > orsze,że on jest przekonany że on jest ok.

      To tez niestety znam... A moze i jestem chora psychicznie, hmmm. Po jego zdradzie, bowiem, musialam zaczac chodzic do psychiatry.


      > Nie wiem co robić może powinniśmy się rozstać, 7 lat temu byliśmy w separacji a
      > le prosiłam żeby wrócił bo dziecko tęskniło (chociaż ja chyba bardzie) i wrócił
      > , może to był błąd

      Mialam prawie to samo... Bylismy w separacji (z powodu zdrady, juz ex, meza), wrocilismy do siebie i po 7-dmiu latach nie wyrobilam... Najpierw wyprowadzilam sie ze wspolnej sypialni i powiedzialam ze bede skladala pozew o rozwod. Zero reakcji... (bo myslal, ze to taka moja gierka). Gdy juz bylam pewna, ze nie ma co ratowac zlozylam pozew.


      > Już sama nie wiem, może jeszcze czekać, może sam sie skapnie że nie chodzi tylk
      > o o ciche dni, nie wiem?

      Nie skapnie sie... Nie licz na to!
      • bestoti Re: Co robić? 27.03.11, 21:08
        niutka napisała:
        >
        > Mialam prawie to samo... Bylismy w separacji (z powodu zdrady, juz ex, meza), w
        > rocilismy do siebie i po 7-dmiu latach nie wyrobilam... Najpierw wyprowadzilam
        > sie ze wspolnej sypialni i powiedzialam ze bede skladala pozew o rozwod. Zero r
        > eakcji... (bo myslal, ze to taka moja gierka). Gdy juz bylam pewna, ze nie ma c
        > o ratowac zlozylam pozew.
        >

        My jesteśmy młodym małżeństwem więc separacji jeszcze nie było. I nie chce. Jak juz to rozwód i koniec. Ja też mówiłam mu nie jeden raz, że złoże pozew ale podobnie jak u Ciebie zero reakcji z jego strony. No bo przecież on jest pewny, że ja sama nie dam sobie rady z dwójka malutkich dzieci. A jak już dotarło do niego, że to nie są gierki i dostał pozew to jak zareagował? Nie obiecywał zmian? Zgodził się?
    • bestoti Re: Co robić? 27.03.11, 20:40
      Po przeczytaniu Twojego postu postanowiłam sie zarejestrować, bo to tak jakbym czytała o sobie a mianowicie jestem w tej samej sytuacji. Szczerze współczuję i doskonale wiem jak się czujesz. Tyle, że moj mąż dodatkowo potrafi mnie "szturchnąć" (jak to ładnie określa) np. w tył głowy kiedy karmie malutkie dziecko. Ale ja juz mam dość tego i nie wytrzymam dłużej psychicznie. W tygodniu ide do adwokata. Boję się przeokropnie. Wiem, że on będzie próbował odebrać mi dzieci bo jak mówi ma lepsze warunki. Ja nie pracuję tzn. jestem na urlopie wychowawczym. Zajmuję się dwójką malutkich dzieci.
      • qbel2 Re: Co robić? 27.03.11, 23:50
        bestoti napisała:
        > Tyle, że moj mąż dodatkowo potrafi mnie "szturchnąć"
        > (jak to ładnie określa) np. w tył głowy kiedy karmie malutkie dziecko.

        To Ci się dżentelmen trafił... A co to ma być w jego wykonaniu - chce Ci przylać, czy to takie dowcipasy, kuńskie zaloty są?

        Co do dzieci, chyba nie masz się co obawiać, w tym kraju nawet chora psychicznie narkomanka-prostytutka prędzej dostanie opiekę niż ojciec.
        • hippo28 Re: Co robić? 28.03.11, 14:24
          Przykro mi bestotisad
          nie wiem czy jestem ładna czy nie, jakie to ma znaczenie, każdy ma inny gust, nie siedzę w domu, pracuję i dbam o siebie;
          weekend był okropny, w piątek mąż zrobił mi na złość i wyszedł z domu (w czwartek ja wyszłam) długo nie wracał, napisałam mu sms że chcę rozwodusadzjawił się w domu jak burza, była rozmowa ale był lekko pijany więc żałowałam że to zrobiłam, było to bardzo nieprzyjemne.
          W sobotę znowu to samosad nie przyjmował do wiadomości moich wyjaśnień, zaczął przeglądać biling połączeń, historię na kompie.Była rozmowa, wzajemne oskarżenia, chciałam rozwodu powiedział, że mi nie da, że muszę go eksmitować z domu.Odnalazł moje posty
          W niedzielę emocje troszkę opadły późnym popołudniemsad
          Była rozmowa, pogodziliśmy się
          Dziękuję za ciepłe słowa, pozdrawiam wszystkich
          • altz Re: Co robić? 28.03.11, 15:51
            I co?
            To już?

            4 smutne buźki i tak wygląda pogodzenie się? :o
            Jeśli chcecie być razem, to tak tego nie można tego zostawić.
            A co z tym kontem i końskimi zalotami? Czy tak to zostawisz i będziecie nieszczęśliwi przez następne 7 lat?
          • bestoti Re: Co robić? 28.03.11, 22:22
            hippo
            wiesz co ja myśle? albo powinnaś zaakceptować męża takim jaki jest albo powinnaś uciekać od niego bo nie ma co liczyć na jakąś jego cudowną przemianę. Wiem, bo moj mąz to ten sam typ faceta co Twój. Ten sam charakter. Tyle, że ja jestem dopiero półtora roku po slubie a juz straciłam nadzieje. Taka już ich natura i żadne rozmowy niczego nie zmienią. Możesz mówic, że chciałabyś żeby okazywał Ci wiecej zainteresowania, że niepokoi Cię kiedy siedzi przed komputerem do późnych godzin nocnych ( w moim przypadku jest to nawet do godz.3 a potem śpi do godz 10, mając w domu dwojke malutkic dzieci, ktore wstaja już przed 6), że chciałabys, żeby Cię czasami wysłuchał, że to jak się zachowuje jest również wzorcem do nasladowania przez Wasze dzieci i że w przyszłości same będa budowały takie chore związki itp.itd. Mówic jak do słupa a słup jak d... Twój mąż (jak i mój) jest święcie przekonany, że nie robi nic złego, że jego zachowanie jest zupełnie normalne a Ty się czepiasz niepotrzebnie. Tak zostal wychowany, taki ma charakter i w jego mniemaniu jesteś psychicznie chora bo przeciez nic Ci nie brakuje. Ale właśnie brakuje. Brakuje szacunku, zrozumienia, czułości, poczucia bezpieczeństwa, zaufania, odpowiedzialności, rozmów i wreszcie miłości. Ja niestety nie potrafie zaakceptować tych wszystkich dziwnych zachowań mojego męża. Próbowałam, ale to się we mnie tak wszystko gotuje, że predzej czy później wykipi. Zyczę Ci, żeby ta zgoda trawala jak jadłużej. Ale doskonale wiesz, że z dnia na dzień nie przyznasz mu: tak męzu wszystko robisz świetnie, fajnie i już teraz jestem z tobą bardzo szczęsliwa. Bronimy się, mówiąc, że musimy trwać w związku dla dzieci. A dzieci czym starsze tym bardziej przezywają kłotnie swoich rodzicow. Potem zamiast wracać ze szkoly do domu i traktować ten swoj dom jak azyl, gdzie moga czuć się bezpiecznie wolą spedzać czas z kolegami na ławce w parku, Juz nawet strach pomyslec o sposobie spedzania tego czasu. Ehh...
            • yoma Re: Co robić? 28.03.11, 23:00
              > bo nie ma co liczyć na jakąś jego cudowną przemianę.

              No to przepraszam was bardzo, ale z jakim nastawieniem żeście wychodziły za ten mąż? Siedzi przy kompie do 3, ale po ślubie się zmieni?

              > Brakuje szacunku, zrozumienia, czułości, poczucia bezpie
              > czeństwa, zaufania, odpowiedzialności, rozmów i wreszcie miłości.

              Nie szanuje, nie rozumie, nie jest czuly, nie daje bezpieczeństwa, nie ufa, nie rozmawia, nie kocha, ale po ślubie się zmieni? A niby z jakiej paki? Przecież i tak za nich wyszłyście, i tak.
              • noname2002 Yoma 29.03.11, 09:47
                Problem w tym że niektóre rzeczy zanim się pojawią dzieci wydają się normalne i nieszkodliwe, takie jak właśnie to siedzenie w nocy i spanie do późna w wolny dzień.
                • yoma Re: Yoma 29.03.11, 16:08
                  A jak się pojawią dzieci, to zaczynają szkodzić?
              • bestoti Re: Co robić? 29.03.11, 11:49
                nie mieszkałam z moim mężem przed ślubem i nie wiedziałam o jego nocnym życiu. Poza tym przed ślubem nie brakowało tego wszystkiego co teraz bo tak się składa, że akurat wszystko to było w umiarkowanym stopniu.
            • tully.makker bestoti 29.03.11, 10:15
              Sadze, ze masz racje tylko czesciowo. Wychowanie, wzorce wyniesione z domu sa bardzo wazne. Ale nie determunuja tego, jak facet bedzie traktowal zone, bo kazdy ma wolny wybor. Moj chlop dawno temu, na poczatku znajomosci, kiedy rozmawialismy o roznych niefajnych zachowaniach jego ojca wobec jego matki powiedzial cos takiego: Wybralem ciebie, bo wiem, ze ty mi na nic takiego nie pozwolisz.

              A nasz wielki kryzys zaczal sie wtedy, gdy mialam depresje i przstalam emanowac ta sila i pewnoscia siebie, ktora chlop kiedys tak podziwial.

              Powtarzam jeszcze raz: mezczyzna musi miec motywacje. Kiedy musi sie napracowac by zdobyc i utrzymac kobiete, a ta kobietajest wyjatkowa - atrakcyjna, silna, ale i ciepla , wspierajaca, wtedy zrobi dla niej bardzo wiele. Moze nawet wszystko. Uwierz mi - widzialam to setki razy. u siebie w domu i mnostwie innych zwiazkow.
              • zmeczona100 Re: bestoti 29.03.11, 10:17
                To wszystko prawda- pod warunkiem, że chłop z tych myslących, a nie bezmyslnych.
                • maheda Re: bestoti 29.03.11, 10:46
                  No ale z tych bezmyślnych, to nie ma co wybierać wink
                  • hippo28 Re: bestoti 29.03.11, 10:59
                    Zgadzam się z tully.makker, chłop musi mieć motywację, musi czuć się zdobywcą.
                    Nie mam pojęcia czy już teraz nam się ułoży i będzie jak w bajce, ale pewnie nie bo życie przynosi nam ciągłe wyzwania i kłopoty, ale czegoś mozna się zawsze nauczyć.
                    Trochę wstrząsu nie zaszkodzi
                    • tully.makker Re: bestoti 29.03.11, 11:27
                      Trochę wstrząsu nie zaszkodzi

                      Tylko ze to nie pomoze na dlugo. Na forum cale tony watkow o tym, ze zmienil sie na kilka dni / tygodni, a potem bylo tak samo. A ja pytam, czy ona sie zmienila?

                      Zeby miec dobry zwiazek, to trzeba wykonac kawal ciezkiej orki.
                  • bestoti Re: bestoti 29.03.11, 12:05
                    Gdyby człowiek wiedział, że upadnie to by się położył wink
                  • zmeczona100 Re: bestoti 29.03.11, 22:10
                    > No ale z tych bezmyślnych, to nie ma co wybierać wink

                    Co racja to racja, ale niektórzy bywają mistrzami kamuflażu uncertain
                • bestoti Re: bestoti 29.03.11, 12:03
                  dokładnie. Ja juz wszystkiego próbowałam. I po dobroci i po złości... I nic. Ani płacz, ani dobitne rozmowy z mocnymi argumentami nie trafiają. Widze jak traktuje swoja matke i ogolnie Rodzinę i tak samo traktuje mnie. Taki wzor Rodziny wyniosl z domu. W domu na wszystko mu pozwalali, ne mial zadnych obowiązkow i za nic nie odpowiadał.Kiedys (juz po ślubie) zapytalam go, dlaczego tak późno wrócił do domu a on mi na to, że nie ma pięciu lat i nie będzie się tłumaczyć. Ręce opadają
                  • tully.makker Re: bestoti 29.03.11, 12:17
                    Kiedys (juz po ślubie) zapytalam go, dlaczego tak późno wr
                    > ócił do domu a on mi na to, że nie ma pięciu lat i nie będzie się tłumaczyć.

                    Gdyby wrocil do pustego domu, a nastepnie poczekal na ciebie tak ze 4 godziny, to nastepnym razem inaczej by spiewal. jak ci sie nie chcialo wychodzic, treba bylo wyrazic uprzejme zdziwienie - o juz jestes i zajac sie swoimi sprawami. Twoje zainteresowanie jego osoba i whereabouts to cenny przywilej, na ktory musi zapracowac.
                    • bestoti Re: bestoti 29.03.11, 13:20
                      Nie niechciało tylko w domu miałam malutkie dziecko. A zagrywki typu "o juz jestes, co tak wczesnie" albo w ogole nie zwracanie uwagi dają mu tylko sygnał, że może robić tak częściej. Testowalam juz na nim rozne gierki.
                      • maheda Re: bestoti 29.03.11, 13:32
                        Raczej chodzi o to, żebyś to Ty wychodziła.
                        Jak on jest w domu, to przecież możesz.
                        smile
                        • bestoti Re: bestoti 29.03.11, 13:40
                          Też już było grane i nic. Bezsilność mnie wykańcza. Chyba nie mam innego wyjscia jak rozwód.



                      • tully.makker Re: bestoti 29.03.11, 14:32
                        To nie sa zadne gierki. To zajecie sie soba, dbanie o siebie i nieuzaleznianie swojego samopoczucia od czyichkolwiek gowniarskiech zachowan. Jesli traktowalas to jak jedno, czy nawet kilkurazowe pogrywki, to co sie dziwisz, ze nie ma efektu?
                        • bestoti Re: bestoti 29.03.11, 16:54
                          To nie jest tak. Dbam o siebie az za bardzo i czasami zastanawiam sie czy warto bo on i tak nic nie zauważa. Ale warto chociazby dla siebie. Zająć się sobą może byc ciężko na chwile obecną bo mam dwójkę malutkich dzieci, które nie skończyły jeszcze dwóch lat. A nie da się mieć świetnego samopoczucia, jeżeli ktos usilnie pracuje nad tym, żeby je zepsuć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja