juz..

26.03.11, 20:05
..po wszystkim,30 minut w sądzie i koniec.. prawie 10 lat...
Mimo, ze uczucie juz dawno temu wygasło, mimo, iz naprawde wiele cierpialam, a pewnie ex (swoja droga, to straszne okreslenie) równiez, to strasznie mi z tym zle...


no to sie namarudzilam...sad
    • nextvivi Re: juz.. 26.03.11, 20:22
      Ciesz sie, ze juz jestes po. Wiesz ile osob z tego forum jest jeszcze przed i tez dazy do rozwodu.
      Nie jestes sama.
      Pozdrawiam goraco.
      • emi-26 Re: juz.. 26.03.11, 20:32
        Dzięki..smile
        W sumie sie ciesze, bo mam to za soba i tylko jedna sprawa, jest syn, alimenty...bez ograniczenia praw rodzicielskich...bez kłotni (choc czasem bylo gorąco)ale to poczucie, ze jednak nie wyszlo......trzeba przez to przejsc...
        • nextvivi Re: juz.. 26.03.11, 21:59
          Domyslam sie co czujesz, bo ja czuje podobnie, a czekam na pierwsza rozprawe ktora bedzie niebawerm.
          Szybko dostaliscie rozwod pewnie bez orzekania o winie, oboje byliscie zgodni ze chcecie rozwod?
          Wielu ludzi, twierdzi, ze po rozwodzie jest tylko lepiejsmile...
          • anshe30 Re: juz.. 27.03.11, 10:31

            Wielu ludzi, twierdzi, ze po rozwodzie jest tylko lepiejsmile...

            Oby, ale z czym lepiej?smile. Wytłumaczcie realistcesmile
            • pandora81 Re: juz.. 27.03.11, 15:19
              anshe30 napisała:

              >
              > Wielu ludzi, twierdzi, ze po rozwodzie jest tylko lepiejsmile...
              >
              > Oby, ale z czym lepiej?smile. Wytłumaczcie realistcesmile
              Ja jestem jeszcze przed- na początku kwietnia mam rozprawę, ale myślę, że to taki symbol zakończenia związku. Ostatnia nitka do przecięcia. Potem już ma się za sobą definitywnie małżeństwo i żyje się dla siebie i dzieci i tak też układa się życie (już bez zastanawiania się, czy może jednak walczyć o pełną rodzinę).
            • argentusa Re: juz.. 27.03.11, 15:19
              O, realistce to będzie łatwiej:
              Lepiej bo:
              1. to, jak poprowadzisz siebie przez życie -zalezy wyłącznie od Ciebie.
              2. na klatę bierzesz SWOJE decyzje
              3. Masz świadomość, że polegasz na sobie i dlatego paradoksalnie jest łatwiej -nie ma jakies "trzeciej siły" która Ci ustawia zycie.
              4. Nie ma obok kogoś, kto ewidentnie wpływa niekorzystnie na samopoczucie.
              5. Masz wybór: możesz być z kimś, albo nie.
              6. Możesz w środku nocy spiewać pod nosem w łóżku i nikt Ci nie marudzi wink
              7. Możesz rozważać nawet najbardziej niedorzeczne alternatywy na życie i tylko od Ciebie zalezy, którą wybierzesz.
              8. Odpada obsługa kolejnej osoby.
              9. Możesz zaprosić 50 kumpelek do chałupy i nikt nie marudzi, że nie słyszy telewizji bo gadacie wink
              10. Masz szansę (jesli tego potrzebujesz) poznać fajnego mężczyznę (a ci naprawdę są na świecie) i ZAKOCHAĆ się znowuuuuuuu - wiesz jakie to fajne ? wink)))
              ....
              oczywiscie, nie oznacza to, że po rozwodzie nie bywa gorzej w niektórych sprawach.
              U mnie jednak pozytywy przeważają negatywy.
              Czego i Tobie życzę.
              Ar.
            • jarkoni Re: juz.. 27.03.11, 15:23
              Ktoś tu ostatnio napisał, że dopiero drugi związek potrafi naprawdę wypalić..
              A pierwszy to nauka na błędach.
              Nie do końca się z tym zgadzam, ale prawdziwy realista uczy się na błędach
              • jarkoni Re: juz.. 27.03.11, 15:27
                Bez sensu trochę wyszło, na post z 10:31 teraz w ciągu 3 minut odpowiedziały nagle 3 osoby..
              • argentusa Re: juz.. 27.03.11, 15:28
                Jarkoni, dla mnie to możłiwe. Jak się nie przepracuje pierwszego, włazi w amoku i rozpaczy w następny, to taka kolejna porażka może nieźle dać po łapach.
                Ale przecież w drugim związku rozwodu może nie być. Bo i ślubu też wink

                Wszystkim tu nam obecnym życzę, by jeśli juz kolejny związek się pojawił ,to tylko udany smile)))
                Ar.
                • mps61132 Re: juz.. 27.03.11, 15:32
                  Dziewczyno ciesz się że już po wszystkim jeśli faktycznie cierpiałaśsmile
                  Nie jedne portki chodzą po świecie, a po "burzy zawsze świeci słońce" i dla Ciebie też zaświeciwink
                  Pozdrawiam i głowa do góry
                  mps
                  • anshe30 Re: juz.. 27.03.11, 16:55
                    Przekonaliście mnie kochani forumowiczesmile. Oby bylo lepiej. Obysmile

                    Pozdrawiam:]
                    • emi-26 Re: juz.. 27.03.11, 18:09
                      Tak, ciesze sie..ze juz mam to za soba, bo malzenstwo do najlzejszych nie nalezalo, ale bylo tez wiele pieknych chwil.

                      Ktos tu mowil, ze szybko - tak, bylismy zgodzni we wszystkim i sedzina - milo zaskoczona nie robila problemow.

                      Pozdrawiam dzis juz pozytywniejsmile
                      • errormix Re: juz.. 29.03.11, 16:19
                        Nieco spóźnione, ale szczere gratulacje. Że dałaś radę.

                        Teraz tylko ten zaległy prysznic... smile)

                        Wszystkiego dobrego.
            • rudol.fina Re: juz.. 30.03.11, 13:57
              Lepiej, bo wiesz na czym stoisz, jakie są twoje możliwości. Lepiej, bo sama o sobie decydujesz, nie masz umysłu ogarniętego pytaniem: co robić, czekać, rozwodzić się. I to jest czas, by pozamykać definitywnie sprawy i patrzeć w przód.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja