definicja interesowania się dzieckiem

31.03.11, 10:58
co to znaczy interesować się dzieckiem?
bo może ja mam zbyt wysokie oczekiwania, jak dostaję alimenty (już bez komornika póki co), to zainteresowanie dzieckiem jest spełnione?
a on wyśle do niej 1 smsa na 3 mce i to będzie wypełnienie zainteresowania?

to ja kibicuję jej na egzaminach, tulę w nocy, chłodzę w gorączce, zachęcam do nauki, odpytuję, pilnuje , dbam, rozmawiam, słucham, jestem - cała dla niej

a on nie rozumie dlaczego ona mu nie skacze na szyję??? a ja rozumiem, dlaczego on nie rozumie i rozumiem dlaczego ona nie skacze....
ja na swój kontakt z córką pracuję co dzień od 11 lat
    • joasia75-1 Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 11:10
      Wg "mojego" sądu tata interesuje się córkami (teraz już 12 i 14 lat) bo przesłał z okazji świąt 50 zł (słownie pięćdziesiąt złotych) z adnotacją "ubierz Je za to".Nie dzwoni,nie napisze sms-a,nie przychodzi...nic,nic,nic.
      Więc najwidoczniej my matki wymagamy zbyt wiele,za wiele oczekujemy i źle interpretujemy(pewnie dlatego,że potrafimy tylko utrudniać przez swą oczywistą złośliwośćwink) zainteresowanie własnym dzieckiem,dziećmi...
      • errormix Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 11:35
        joasia75-1 napisała:

        > Więc najwidoczniej my matki wymagamy zbyt wiele,za wiele oczekujemy i źle inter
        > pretujemy

        Prosiłbym w przyszłości by nie pisać "my matki". Radziłbym spróbować sformułowań w stylu "samotni rodzice".

        Ale to tylko taka moja sugestia, bo nie chce mi się pisać jak to "matki" mogą się również nie interesować dziećmi.
        • joasia75-1 Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 12:06
          Errormix,wybacz ale ojcowie wychowujący swoje dzieci to nadal jednak bardzo rzadkie zjawisko.Poprawiam się i od tej chwili będę używać określenia" samotni rodzice ", "samodzielni rodzice".
          Altz jeśli dorosła osoba przed sądem twierdzi,że dzieciom będzie lepiej z mamą,że mama da sobie ze wszystkim lepiej radę,że delikatnie mówiąc olewa i umywa się od wszystkiego jawnie właśnie przed sądem,to o jakiej równoważnej opiece tu można mówić?Zgadzałam się na wszystkie terminy jakie tato uzgadniał ze mną(wielokrotnie rezygnując ze swoich planów) odnośnie wizyt u dzieci a potem je odwoływał,przekładał i znowu odwoływał.Obiecywał córkom "cuda na kiju" i się zmywał.Ostatnio gdy zapytałam szanownego tatę dlaczego to tak wygląda z jego strony niestety nie potrafił odpowiedzieć,spuścił głowę jak mały zawstydzony dzieciak.Tak jest wygodnie,nie musi nic oprócz zajmowania się sobą.Ja chętnie bym przystała na to,żeby córki spały u taty,spędzały z nim weekendy,żeby wykazując minimum zainteresowania zdjął mi z pleców odrobinę obowiązków dotyczących dzieci.Nie da się niestety.
          Więc proszę Cię,nie ględź tu o biadoleniu i ponoszeniu konsekwencji ...dzieci,przynajmniej moje ,mają oboje rodziców a liczyć mogą tylko na mnie,nie z mojej winy.
          • errormix Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 13:01
            joasia75-1 napisała:

            > Errormix,wybacz ale ojcowie wychowujący swoje dzieci to nadal jednak bardzo rza
            > dkie zjawisko.Poprawiam się i od tej chwili będę używać określenia" samotni ro
            > dzice ", "samodzielni rodzice".

            <kwiatek>
      • altz Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 11:45
        Wystarczy ustalić opiekę równoważną i faktycznie się jej trzymać, albo oddać dziecko ojcu.
        Będzie kontakt, będzie stała opieka. Ale wiem, że "to jest nie do przyjęcia". wink Lepiej biadolić później z powodu konsekwencji swoich decyzji.
        • argentusa Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 12:57
          Altz, błagam, nie rozśmieszaj mnie.
          Mój Eks wpadł na pomysł przejęcia całkowicie opieki nad naszymi synami w zeszłym roku w wakacje. A ja to zaakceptowałam.
          I co? po 20 dniach dzieciaki pakowały się z powrotem, bo tata nie dawał rady. Bo praca, bo to, bo tamto (prowadzi własną działanośc od ponad 15 lat).
          Mimo, że nie było mowy o szkole w tym czasie (3 dzieci, 2-w wieku szkolnym, 3. przedszkolak). I mój eks nie jest ojcem, który nie brał udziału w wychowaniu dzieci. Od początku wstawał do nich, przewijał, karmił itp. Był tzw aktywnym ojcem.
          Po prostu rzeczywistość codzienna go przerosła. Nie przeszkadza mu to oczywiście od czasu do czasu "przepytać" mnie dlaczego to i siamto, "bo powinnaś to czy tamto zrobić tak czy inaczej...".
          Zatem nie genralizujmy. Bywa róznie.
        • noname2002 Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 13:14
          Mój eks wystąpił z propozycją, żeby syn u niego zamieszkał. Zapału mu starczyło do chwili gdy przeczytał kartkę ze spisem wydatków na dziecko(takich niezbędnych).
        • pokopanka Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 13:48
          w moim konkretnym przypadku taki podział nie wchodzi w grę, ze względu na charakter pracy ex, który poza granicami pracuje, bo pływa i to więcej niż mniej w skali roku, i nie ma stałego zatrudnienia (ale to ze względu na swój własny charakter ma z tym problem..., ale to nie związku)
          "oddanie" tym bardziej, bo on jej nie chciał brać ....

          w ogóle nie rozumiem sformułowania "oddanie ojcu", to nie jest zabawka/przedmiot, a wie to każdy opiekun dziecka...

          więc dziecko jest przy mnie, bo ze mna było od zawsze, opieki ex nie było i nie ma
        • zmeczona100 Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 20:35
          altz napisał:

          > Wystarczy ustalić opiekę równoważną i faktycznie się jej trzymać, albo oddać dz
          > iecko ojcu.
          > Będzie kontakt, będzie stała opieka. Ale wiem, że "to jest nie do przyjęcia". ;

          Podczas spotkania u mediatora:
          - A może chce pan, aby syn mieszkał z panem?
          Cisza....
          - Będzie pan zabierał dziecko na miesiąc wakacji?
          Cisza....
          - A w ferie- na tydzień?
          - Na tydzień tak.
        • tully.makker Re: definicja interesowania się dzieckiem 01.04.11, 11:10
          albo oddać dz
          > iecko ojcu.

          Uwielbiam takie teksty. Dla wielu ojcowtym jest wlasnie dziecko - przedmiotem rozgrywek, a nie zywym czlowiekiem, ktory ma uczucia i potrzeby. Oddac, bedzie taniej.

          I komu - moze tobie, bezrobotnemu, ktory plany opieki nad dziecmi zaczal od propozycji, by je pozbawic wkladu finasowego matki, zajetem kalkulacjami jak najlepiej rozwisc swoja nowa pania, ktory wyprowdzil sie kawal od dzieci, bo Exia nie bedzie mu ustawiala zycia.

          Naprawde myslisz, ze to byloby najlepsze dla twoich dzieci?
    • dominika8 jak to wygląda z czasem? 31.03.11, 11:54
      ja mam za to pytanie jak zainteresowanie tatusiów zmienia sie z czasem i czy się zmienia? za chwile rozwód, tatus walczy o kontakty z dzieckiem prawie codzienne, ale z drugiej strony podkresla, ze jak najszybciej chce sobie na nowo ulozyć zycie=czytaj zakochać się. Czy tez tak miałyscie, że zainteresowanie tatusiów z czasem i z nowymi partnerkami/dziecmi malało?
      • glasscraft Re: jak to wygląda z czasem? 31.03.11, 12:06
        Nie na temat, ale czy naprawde trzeba wszystkich ojcow do jednego worka wrzucac i pisac o nich per pogardliwe "tatus", ktore rowna sie "ten lobuz, ktory mnie zaplodnil, a teraz jego wlasne dziecko go g...no obchodzi"...

        A na temat - u jednych pewnie sie zmienia i sa zupelnie niezainteresowani (nowe zakochanie, czy nie) a u innych sie nie zmienia. Mozliwym wyjasnieniem tej sytuacji byloby "ludzie sa rozni" smile
        • joasia75-1 Re: jak to wygląda z czasem? 31.03.11, 12:24
          Wiem,że nie wszyscy są "źli i okrutni".Znam ze swojego otoczenia przykłady gdzie mama za wszelką cenę nie dopuszcza do kontaktów taty z dzieckiem,chociaż jest przyzwoitym człowiekiem i bardzo chciałby się córką zajmować i pomagać na co dzień w wychowaniu.Znam też przypadki gdzie tatusiowie są prze szczęśliwi,wolni i swobodni ,i zachowują się tak jakby nigdy dzieci nie mieli.
        • dominika8 Re: jak to wygląda z czasem? 31.03.11, 12:46
          przykro mi, ale moje tutus jest rzeczywiście pogardliwe, bo ten tatus kiedys opowiadał, że gdyby co, to dziecku niczego nie zabraknie, a teraz wykłóca się o każda złotówke, ten sam tatus i mężuś, był oburzony postawami innych facetów, jak to sie kłóca o meble i stare tv, bo on by ,,w jednej koszuli wyszedł"...dlatego pisze pogardliwie, bo jak widać jego słowa byly g.....warte
          • glasscraft Re: jak to wygląda z czasem? 31.03.11, 14:56
            W takim razie to Twoj tatus (i mezus) - i jak najbardziej rozumiem, dlaczego o tym kontkretnym tatusiu piszesz tak, a nie inaczej, ale chodzi mi o to, ze nie musisz go do jednego wora wsadzac z tymi, ktorzy nie sa "tatusiami" tylko ojcami i to dobrymi smile
    • pokopanka Re: definicja interesowania się dzieckiem 31.03.11, 13:44
      hm, rozumiem każdą osobę, która napisała coś od siebie, ale i tak nie wsparliście mnie co się w mieści w pojęciu (ludzkim, rodzicielskim) interesowania dzieckiem, obojętnie z której strony
    • dominika8 Re: definicja interesowania się dzieckiem 01.04.11, 05:28
      trudno zdefiniować czy rodzic jest wystarczająco zainteresowany dzieckiem. Na to wpływa wiele czynników-jakim był/jest ojcem ( w tym przypadku), jak mu sie układa obecne zycie-może nowa kobieta jest zazdrosna, może ma ,,nowe dzieci"-ostatnie stwierdzenia dotycza tylko moich obserwacji w srodowisku, a są okrutne. znam faceta, który zerwał z kolejną kobietą, bo ta miała żal o to, ze zbyt czesto zajmuje się dziecmi z pierwszego małżeństwa. Ale sa pewno i tacy, którzy postapia wręcz przeciwnie. Nie wiem jak mi się ułozy, bo to dopiero przede mną. Jeżeli widzisz, że dziecku brakuje kontaktu z ojcem, to dla dobra dziecka ustal z nim jak ma to wyglądać, czego córka oczekuje i jak to dla niej ważne. Jak ex dzwoni, to ja od razu daje dziecku słuchawkę, on po rozmowie z nia się rozłącza, więc widać na innych informacjach mu nie zależy. Wystarczy radość 6 letniego dziecka, nieważne, co powiedziała do mnie albo, że krzyczała w nocy....po co słuchać rzeczy nieprzyjemnych....
      • pokopanka Re: definicja interesowania się dzieckiem 01.04.11, 09:47
        nie zrozumieliśmy się
        chodziło mi o definicję, taką prawie "sądową", co oznacza "interesować się dzieckiem"

        czyli dzwonić, pisać, dawać , bywać , wiedzieć...słuchać, organizować, pytać
        mnóstwo aktywnych czasowników
        ale to moja definicja, chciałam wiedzieć, jaka jest Wasza teoria w tym temacie
        • argentusa Re: definicja interesowania się dzieckiem 01.04.11, 10:04
          NIe ma takiej definicji. Co Sąd, to definicja. Co człowiek ,to definicja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja