Dobro dziecka i zemsta rozwódki

12.04.11, 22:07
W przykładowym 2006 r. sądy rozpatrzyły 63 782 sprawy o orzeczenie alimentów i 47 525 spraw o zmianę ich wysokości (statystyka nie obejmuje alimentów rozpatrywanych w sprawach rozwodowych i w sprawach o separację). Jednocześnie w związku z egzekucją alimentów pozostawało u komorników otwartych prawioe 600 tysięcy otwartych spraw o sygnaturze "Kmp".

Jeżeli kogoś interesują szczegóły, to zapraszam do obejrzenia statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości:

bip.ms.gov.pl/pl/dzialalnosc/statystyki/

Jak wynika z powyższych danych, koszty tych spraw są znaczne (praca sędziów i sądów jest stosunkowo droga), koszty te zostały w całości przerzucone na budżet państwa, czyli na ogół podatników (sprawy alimentacyjne są zwolnione z opłat) i na płatników alimentów - w przypadkach ich skutecznej egzekucji.
W tym kontekście pojawia się miejsce na zainicjowane w wątku "Stara historia o egzekucji alimentów" przez Saubera pytanie - jeśli społeczne koszty związane z alimentami traktujemy w sposób szczególny, to czy wobec tego nie byłoby zasadne zdjęcie tych kosztów także z egzekucji alimentów ?
W przypadkach podobnych do Fragila, gdzie płatnik od lat ma stałą pracę to wspomniane zdjęcie kosztów w prostocie swojej mogłoby polegać na poleceniu zakładowi pracy przelewania alimentów na konto wierzycielki.

Mniejsza z tym, ale w każdym razie funcjonowanie tego kosztownego systemu (łącznie z funduszem alimentacyjnym) jest ukierunkowane na dobro osób uprawnionych do alimentów. Intencją przewodnią jego projektantów z całą pewnością nie było natomiast tworzenie narzędzia, które pozwoli sfrustrowanej rozwódce jeździć na swoim byłym partnerze jak na łysej kobyle i mścić się za rzeczywiste oraz urojone krzywdy.

Kolejna rzecz - stosowanie dużego kwantyfikatora w celu scharakteryzowania jakiejś licznej grupy - w tym przypadku grupy płatników alimentów, m.in. poprzez określanie ich alimenciarzami - jest ryzykowne. Zazwyczaj niewiele sensownego mówi o charakteryzowanej grupie, za to sporo o osobach, które się podobnego uogólnienia dopuszczają - a konkretnie w tym przypadku o frustracji rozwódek, które się z dużą dozą agresji wypowiadają n/t płatników alimentów.
Prezentowana tu przez nie logika, którą zatruwają to forum, jest mniej więcej następująca: Skoro dzieci są przy nas, to tylko my reprezentujemy ich dobro i tylko sobie przypisujemy moralne racje. Możemy wobec tego robić dowolne świństwa i będą one usprawiedliwione.
Co więcej – okazuje się, że czynienie tych świństw to z ich strony wyjątkowe poświęcenie,
bo przecież wspomniane rozwódki zawsze są zmuszone do działania w niesprzyjającym otoczeniu, a kreowanie klimatu opresji wobec byłego partnera/płatnika alimentów służy - a jakżeby inaczej - wyłącznie dobru dziecka i dobru publicznmu.

Szkoda, że wizerunek samotnej matki z dzieciątkiem na ręku staje się w ustach sfrustrowanej rozwódki jedynie rekwizytem służącym zaspokojeniu potrzeby prywatnej wendetty.
I nie ważne, że sędzia w miejscowym sądzie rodzinnym dostanie torsji, kiedy w przeciągu trzech lat widzi na stole jej piąty pozew o o podwyższenie alimentów, bo sfrustrowna rozwódka MA PRAWO, jej się NALEŻY, JUŻ, TERAZ, NATYCHMIAST. Tam w sądzie, czy tu na forum taka jest jej na zimno wykalkulowana taktyka i wszyscy mają ulec jej szantażowi.

Cóż, mam nadzieję, że zaglądające tu kobiety w sytuacji okołorozwodowej powstrzymają się
przed pochopnym przejmowaniem podobnej, bojowo-roszczeniowej postawy sfrustrowanej rozwódki, na dłuższą metę kompromis opłaci się bardziej, a przyjemniej i rozsądniej jest zachować radość życia i zasadę "żyj i pozwól żyć innym".
    • zolta_iwulka Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 12.04.11, 22:42
      Bardzo jednostronne to, co piszesz.

      Starasz się znaleźć jakieś poparcie "statystyczne" ale dla równowagi opinii podam przykład z własego ogródka.
      Jestem singielką, rozwódką, mam syna, a syn alimenty.
      Nie żeruję na eksie, stać mnie na narty zimą i wakcje latem itp.
      JA obejdę się bez alimentów, ale dziecku się one należą a eks płaci, bo musi. Wysokość alimentów to nawet nie 5% zarobków eksa więc go to nie boli.
      I tu się kończą obowiązki eksa wobec dziecka.

      Zupełnie przeczę Twojemu przykładowi matki rozwódki wykorzystującej jakiś stereotyp cierpiętnicy do własnych celów.
      Wręcz przeciwnie.
      Ja chciałabym umieć zachęcić eksa do utrzymywania relacji z naszym synem. W tej chwili nie wiem, czy rozpoznałby własne dziecko na ulicy...
      Nie umiem zainteresować eksa jego dzieckiem, wszystkie dotychczasowe działania trafiają w pustkę.
      Uczę się, że może niektórzy tak mają, nie potrafią kochać?
      Dla mnie to trudne, dla dziecka to dramat, tragedia życiowa.

      Bo dziecko pyta o tatę, który od dwóch lat nie znalazł ani MINUTY, aby się spotkać z synem.

      Zaznaczę, że eks to nie żadna patologia, wręcz przeciwnie, człowiek uprawiający poważny zawód z tych wymagających, gdzie etyka i moralność zdają się być wpisane w tę rolę.

      Prawdziwy dramat rozwodu przeżywa ten rodzic, który zostaje z dzieckiem. Matka lub ojciec. Rodzic, który jest pytany przez dziecko o tego drugiego, nieobecnego rodzica.

      A teraz pewnie znajdziesz jakieś statystyki dotyczące dramatów dzieci, które tęsknią (w domyśle, bo im "matka każe"). Może jakaś skala cierpienia, że pewnie z matką bardziej cierpią niż gdyby zostały z ojcem...

      A może przyjrzysz się też takim przypadkom rozwódek, które otwierają drzwi eksowi na oścież ? One tutaj nie krzyczą, bo to mało spektakularne i trudne o poklask... taka szara, niewygodna dla takich, jak Ty, walczących, rzeczywistość...




      • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 12.04.11, 23:02
        Dzięki za to co napisałaś.
        Miałam napisać coś podobnego.
      • olowas1 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 13.04.11, 21:38
        zolta_iwulko,
        demon napisa jednostronnie, ale Ty przeciez tez. Tak to juz chyba jest, ze w takich sprawach (opartych na emocjach bardziej niz inne, np. podzial majatku) wiekszosc ludzi patrzy przez pryzmat wlasnych doswiadczen. Dlatego wg jednych jest tak, ze ojcowie sie nigdy nie interesuja, wg innych jest tak, ze byle zawsze sie mszcza i graja dziecmi. A prawda jest w kazdym przypadku nawet nie posrodku, tylko gdzie indziej - w kazdym przypadku w innym miejscu.
        Zle, ze Twoj byly nie interesuje sie dzieckiem. Nie ma dla czegos takiego usprawiedliwienia.
        Zle, ze byla demona gra kasa i dzieciakiem. Jeszcze gorzej, jak jacys rodzice tocza ze soba wojne, ktora ma szanse sie zakonczyc, jak dziecko stanie sie dorosle.
        Uniwersalnej rady nie ma - ale gdyby kazdy choc na chwile sie zatrzymal i jak najwczesniej doszedl do wniosku, ze jedynymi ofiarami naszych knowan sa dzieci i ze lepsze byle jakie porozumienie niz skuteczna wojna na wyniszczenie, w ktorej nie ma wygranej, mysle, ze dzieciaki czesciej by sie szczerze usmiechaly. Wiedzac, ze maja oboje rodzicow.
      • demon_hrabiego Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 14.04.11, 00:45
        zolta_iwulka napisała:

        > A może przyjrzysz się też takim przypadkom rozwódek, które otwierają drzwi ekso
        > wi na oścież ? One tutaj nie krzyczą, bo to mało spektakularne i trudne o pokla
        > sk... taka szara, niewygodna dla takich, jak Ty, walczących, rzeczywistość...

        Moja wypowiedź nie odnosiła się do osób takich jak Ty i przykro mi, że wzięłaś ją do siebie.

        Konflikt, w którym tu zająłem stanowisko tak naprawdę nie jest mój.
        Żeby walczyć dobrze jest najpierw w coś wierzyć, a we mnie się ta wiara wypaliła.
        Widocznie nie wszystkie dzieci pytają o swoich nieobecnych rodziców - mój problem jest odwrotny do Twojego. Wspólne pozostaje poczucie rezygnacji.
      • dziad47 Dzieci są mamy i taty. 02.12.11, 18:13
        Tragedia i ból rozpadu związku zaczyna się jak dowodzą liczne badania dużo wcześniej niż sprawa rozwodowa. Dawniej przed wielu laty, dezaprobata społeczna dla małżonków opuszczających związek była hamulcem, powstrzymującym Tsunami rozwodów. Dziś chyba każdej kobiecie sytem pomaga w walce ze złym meżczyną. Jestem ojcem, którego starania o kontakt z dzieckiem są utrudniane, ale nie zamierzam przestać zabiegać o satysfakcjonujące oboje relacje. Mam prawo i obowiązek mieć relacje z naszym dzieckiem, bo w czasie konfliktów wiele matek zapomina o tym, że dzieci są naszymi dziećmi. Nie jej ani moim tylko naszymi. Prawda może nieznana wszystkim fundacje udzielające wsparcia kobietom w trudnych okresach życia mogą, liczyć na wielomilionową pomoc państwa. Nie jest mi znany fakt, udzielenia wsparcia dla fundacji wspierającej ojców. Mam nadzieje, że wizerunek ojca świadomego swoich radosnych powinności nadejdzie wkrótce, a zaraz potem zmieni się świadomość społeczna. A wraz, z nią zła kobieta nastawiona roszczeniowo do życia będzie podlegała ostracyzmowi i będzie zmuszona do weryfikacji swojego postępowania. Bo jak nie to grozi nam świat jak z "Sexmisji".
    • garden_party Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 13.04.11, 00:32
      demon_hrabiego napisał:
      > Kolejna rzecz - stosowanie dużego kwantyfikatora w celu scharakteryzowania jaki
      > ejś licznej grupy - w tym przypadku grupy płatników alimentów, m.in. poprzez ok
      > reślanie ich alimenciarzami - jest ryzykowne.

      Alimenciarz to osoba, która nie płaci zasądzonych alimentów.

      > I nie ważne, że sędzia w miejscowym sądzie rodzinnym dostanie torsji, kiedy w p
      > rzeciągu trzech lat widzi na stole jej piąty pozew o o podwyższenie alimentów,
      > bo sfrustrowna rozwódka MA PRAWO, jej się NALEŻY, JUŻ, TERAZ, NATYCHMIAST.

      To może od razu wyroku uwzględniać automatyczne podwyższanie alimentów o inflację + współczynnik wieku dziecka? Bo jak rozumiem uważasz, że te kwestie powinna pokrywać matka z własnej kieszeni?
      • noname2002 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 13.04.11, 09:01
        Nie znam żadnej rozwódki która by z zemsty podwyższała alimenty, z tego prostego powodu, że na ogół mają kłopoty z wyegzekwowaniem już zasądzonych kwot.
      • demon_hrabiego Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 14.04.11, 00:49
        garden_party napisała:

        > Alimenciarz to osoba, która nie płaci zasądzonych alimentów.

        To jest, być może, Twoja definicja, a inne panie z upodobaniem używają tego terminu
        w celu określania ogółu panów zobowiązanych do alimentacji.

        > To może od razu wyroku uwzględniać automatyczne podwyższanie alimentów o inflac
        > ję + współczynnik wieku dziecka? Bo jak rozumiem uważasz, że te kwestie powinna
        > pokrywać matka z własnej kieszeni?

        Ja bym zaproponował raczej coroczną indeksację alimentów o procent inflacji lub wzrostu PKB - w zależności od tego który wskaźnik w danym roku jest wyższy. I gwarantuję Ci, że kiedy zaczniemy dyskusję na ten temat i przejdziemy do szczegółów, to nie znajdziemy wskaźnika, który zadowoliłby wszystkich.
      • zalosny.jestes Z dużą radością na to przystanę!!! 03.12.11, 08:01
        garden_party napisała:


        > To może od razu wyroku uwzględniać automatyczne podwyższanie alimentów o inflac
        > ję + współczynnik wieku dziecka? Bo jak rozumiem uważasz, że te kwestie powinna
        > pokrywać matka z własnej kieszeni?

        Pogadasz o tym samym z moim szefem?
    • errormix Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 13.04.11, 09:44
      Generalnie się z tobą zgadzam. Bo te statystyki w jakiś sposób odzwierciedlają prawdę. Zgadzam się również, że bardzo wiele kobiet traktuje alimenty jako pewien rodzaj zemsty - za zostawienie rodziny, za zdradę, za utratę zaufania, bezpieczeństwa.

      Tutaj, na forum, panie trzymają się razem. Chcą być postrzegane jako całość, jedność. Pada więc często to wyświechtane określenie "dobro dziecka", "dotychczasowy poziom życia dziecka" itp., ale te osobiste rozterki, te wahania, i te zwykłe ludzkie emocje skutkujące na przykład podwyższaniem alimentów za karę widać w prywatnej korespondencji, którą od czasu do czasu z kimś prowadzę.

      Ale bez względu na to kto z jakich powodów płaci lub chce by płacono mu alimenty, musi sobie zdawać sprawę, że nie płaci ich swojej ex tylko swojemu dziecku.

      Jak już w innym wątku wspomniałem, moja ex ma komornika. Od roku. Nie płaci. Niedawno zadzwoniła do córki i powiedziała wprost: "Jeśli tata zdejmie ze mnie komornika, to zacznę przysyłać pieniądze".

      I możesz mówić o mnie i myśleć co chcesz, ale w tym momencie o mało szlag mnie nie trafił i krew mnie nie zalała. Gdyby miał bliżej do sądu, to ubrałbym się i od razu poszedł z wnioskiem, by ją skazali za uporczywe uchylanie się i olewanie dziecka. Z zemsty, za karę.

      Bo dla mnie taki tekst jest olewaniem dziecka. I niczym innym. Bo ona myśli, że prowadzi wojnę ze mną. A mnie już nie ma. Ja nie jestem jej mężem, ja jestem ojcem, który 24 godziny na dobę opiekuje się również jej dzieckiem.

      Na szczęście z chęci zemsty wyleczył mnie komornik, który wysłał jej wezwanie do stawienia się u niego. Ex nie przyszła, więc ukarano ją 500-złotową grzywną.
      • lampka_witoszowska Re: dwie uwagi 02.12.11, 07:54
        Error, statystyki można interpretować jak kmu wygodnie -a osobom zaangażowanym emocjonalnie łatwo to przychodzi
        można więc mówić o tym, że dzieci zostają z mamami, bo mamy sa złe i dzieci "zabierają", a można wedle własnego widzimisię okreslić, że dzieci i matki są ze sobą mocniej związane

        co statystyki powiedzą na fakt, że żadna kobieta w ciąży nie powiedziała: "przepraszam, kochanie, ale nie jestem gotowa na zakładanie rodziny, beze mnie będziesz szczęśliwszy i na pewno sobie z tą ciążą nawet sam poradzisz"?
        trzeba dużego dystansu i rozwagi, by brac się za interpretowanie statystyk

        co do alimentów - domyślam się, że w złości najchętniej by się widziało tę przebrzydłą byłą żonę głodną, nieszczęśliwą i ubogą - nawet Tobie chęć zemsty wynagrodził komornik przyznając byłej karę pieniężną, od razu lepiej...

        często "dobro dziecka" jest używane w dobrejwierze - a druga strona, czując się pokrzywdzona, przypisuje byłej żonie/mężowi złe intencje
        płacenei alimentów mniej by bolało, gdyby rzetelnie zobowiązany do ich płacenia pomyślał własnie nad odczuciami własnego dziecka, ktre traci jedną z dwóch najbardziej kochanych osób, od których jest zależne

        bo dotychczasowego poziomu życia utrzymać się nie da - i to rodzic będący z dzieckiem, zwykle matka, na co dzień podejmuje decyzję wbrew sobie: no, maleństwo, tego juz ci nei moe kupić
        nei wiem, jak udało mi się kupować dziecku to, co potrzebowało - ale nie oszczędzać na swoim jedzeniu nauczyłam się dopiero jakiś rok po powrocie do pracy
        oczywiście na własne życzenie, mogłam nei być na wychowaczym - jak by zareplikował ex, gdyby o tym wiedział
        a jestem dobrze wykształconą osobą i mam dobrze płatną pracę, która na mnie czekała przez 4 lata bycia przy małym dziecku
        • zalosny.jestes Re: dwie uwagi 03.12.11, 08:08
          lampka_witoszowska napisała:

          > bo dotychczasowego poziomu życia utrzymać się nie da - i to rodzic będący z dzi
          > eckiem, zwykle matka, na co dzień podejmuje decyzję wbrew sobie: no, maleństwo,
          > tego juz ci nei moe kupić

          Próbowałem tłumaczyć to ex. Bez rezultatu. Poziom życia dzieci po rozwodzie MUSI spaść! To bzdura w KRiO (nie pierwsza i nie ostatnia), którą jak mantra powtarzają nawiedzone mamuśki. Musi! Trzeba jednak o tym myśleć zanim się wskoczy komuś do łóżka. Idealnie by było, gdyby jedna z drugą pani w okresie owulacji, kiedy odczuwa nieprzepartą chęć parzenia się z samcem wydającym jej się atrakcyjnym zastanowiła się, czy to indywiduum nadaje się na potencjalnego ojca jej dzieci, głowę rodziny? Niestety. Bosssskość potrafi zabić rozsądek. Nie to jest jednak najgorsze. Najgorsze jest to, że po tym jak emocje opadną próbuje się jeszcze obciążyć kosztami tego burdelu osobą, która najbardziej (zaraz po dzieciach) po zdradzie oberwała.
          • wawrzanka Re: dwie uwagi 03.12.11, 12:36
            zalosny.jestes napisał:

            > Najgorsze jest to, że po tym jak emocje opadną próbuje się jeszc
            > ze obciążyć kosztami tego burdelu osobą, która najbardziej (zaraz po dzieciach)
            > po zdradzie oberwała.

            To właśnie zrobił mój ex - po zdradzie wykłócał się o wysokość alimentów co najmniej jakby chodziło o gwiazdkę z nieba, a nie o głupie kilkaset złotych miesięcznie na własne dziecko, których - akurat on - nawet by nie odczuł, że mu ubyło. Dlaczego próbował mnie "obciążyć kosztami tego burdelu" ? Dlatego, że po tym jak mnie zdradził, przepraszał i błagał o wybaczenie... po tym jak emocje (moje, te najbardziej bolesne) opadły to miałam czelność być na tyle podła, że nie wybaczyłam i "rozbiłam rodzinę". Jak widzisz to nie tylko kobiety myślą macicą. Niektórzy panowie też.
            • tautschinsky Re: dwie uwagi 03.12.11, 13:53
              wawrzanka napisała:

              >Jak widzisz to nie tylko kobiety myślą macicą.
              > Niektórzy panowie też.


              Chciałbym takie indywiduum ujrzeć, co jest facetem,
              który spłodził dziecko i jednocześnie ma macicę big_grin
              • wawrzanka Re: dwie uwagi 03.12.11, 14:05
                tautschinsky napisał:
                >
                > Chciałbym takie indywiduum ujrzeć, co jest facetem,
                > który spłodził dziecko i jednocześnie ma macicę big_grin

                Jak nie miał jaj to chyba musiał mieć macicę: jasne jak słońce, proste jak drut. Kończę już z tym tłumaczeniem, bo się robię wulgarna smile
                • tautschinsky Re: dwie uwagi 03.12.11, 16:55
                  wawrzanka napisała:

                  > tautschinsky napisał:
                  > >
                  > > Chciałbym takie indywiduum ujrzeć, co jest facetem,
                  > > który spłodził dziecko i jednocześnie ma macicę big_grin
                  >
                  > Jak nie miał jaj to chyba musiał mieć macicę: jasne jak słońce, proste jak drut
                  > . Kończę już z tym tłumaczeniem, bo się robię wulgarna smile



                  Przecież to nie było na poważnie smile

                  PS. Niektórzy mężczyźni przepadają za wulgarnymi
                  kobietami, ale niekoniecznie w rozmowie big_grin
                  • zalosny.jestes Bez przesady... 03.12.11, 17:49
                    w łóżku to też forma rozmowy wink I uwierz mi, że one to kochają bardziej niż my wink
                    • dziad47 Prawda nas uleczy!!!! 03.12.11, 18:45
                      Witam Wszystkich!!!
                      Od dawna mam taka fantazjie, czy pisząc troche anonimowo mamy na tyle uczciwości.
                      By pisac prawde? Bo dziwnym trafem wszystkie osoby są tu oceniane negatywnie bez podstawnie!!!!
                      Nikt tu uczciwie nigdy nie napisał o tym, że skrzywdziła swoje dziecko bo poprostu wolał walkę z partnerem który go zawidł niż bycie rodzicem.
                      Rodzina to on,ona i ich dzieci.
                      "Kto jest bez winy,niech pierwszy rzuci kamieniem"
                  • wawrzanka Re: dwie uwagi 03.12.11, 23:36
                    tautschinsky napisał:

                    > Przecież to nie było na poważnie smile

                    Puchem jestem marnym, ale tyle to potrafię zrozumiećsmile
          • mola1971 Re: dwie uwagi 03.12.11, 23:51
            zalosny.jestes napisał:
            Poziom życia dzieci po rozwodzie MUSI spaść!

            Wcale nie musi. Moim dzieciom poziom życia po rozwodzie się nie obniżył bo zaczęłam więcej zarabiać.
            Spada wyłącznie dzieciom matek (tudzież ojców), które/którzy na mężu/żonie byli uwieszeni finansowo. Ja na żadnym chłopie finansowo nigdy uwieszona nie byłam.
            • lampka_witoszowska Re: dwie uwagi 04.12.11, 00:15
              to nielogiczne
              jeśli 3 osoby mieszkają w jednym mieszakaniu i żywią się z jednego garnka, to przy podziale na dwa mieszkania i dwa garnki - wniosek jest prosty
              nie trzeba być uwieszonym smile

              nie jest też ani logiczne, ani ludzkie, ani rozsądne oczekiwać wierności za dotychczasowy status materialny
              już nei powiem, że to brzmi obrzydliwie, ale widocznie takie są normy odreagowywania u niektorych

              jeśli z jakiś powodów ludzie przestali sie kochać - albo jedno przestało - i nie ma co z tym zrobić, bo to nie to i nic się nie poradzi - to nienajglupiej jest się rozstać
              ciarki mnei przechodzą na myśl, że niemój mógłby być ze mną w takim stanie ducha... nie, dziękuję
              choć milej dla dziecka mieć rodziców oboje dojrzałych i gotowych na związek i na dobre i na złe
            • zalosny.jestes Dżizas! Poziom życia to nie tylko kasa... 04.12.11, 09:06
              Olaboga...!
              • mola1971 Re: Dżizas! Poziom życia to nie tylko kasa... 04.12.11, 13:36
                Oczywiście, że nie tylko kasa, ale również w pozostałych dziedzinach życia rozwód wcale nie musi obniżać poziomu życia dzieciom.
                Wiele zależy od tego z jakiego powodu rozwód się odbył i jak życie w domu wyglądało przed rozwodem. Jeśli powodem rozwodu była np. przemoc lub alkoholizm, to po rozwodzie dzieciom poziom życia się poprawia bo mają w domu spokój.
                • zalosny.jestes Nie kijem go to pałą... 07.12.11, 09:23
                  Nie miałem na myśli patologii, tylko zwykłą rodzinę, gdzie na przykład mamusi znudziło się gotowanie obiadków i postanowiła nagle zrobić karierę, dokształcić się, potańczyć, zmienić swoje życie (wpisz co chcesz).
      • obrazo-burca Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 10:02
        > Ale bez względu na to kto z jakich powodów płaci lub chce by płacono mu aliment
        > y, musi sobie zdawać sprawę, że nie płaci ich swojej ex tylko swojemu dziecku.
        >

        Error, pewien jesteś tego co napisałeś?
        • lampka_witoszowska Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 10:13
          nie jest pewien
          kazdy wie, że każda matka zamiast dac jeśc dziecku poleci do drogerii po perfumy dla siebie i kochanka big_grin
          • obrazo-burca Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 10:23
            Daruj sobie.
            Ty jesteś Error? Error zna taką konkretną sytuację, gdzie alimenty oficjalnie na dzieci idą w części na dzieci, a w części na mamusię.
            • lampka_witoszowska Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 11:29
              pisząc na forum było nie było publicznym dobrz ejest się liczyć z tym, że ktoś napisze, jeśli nabierze ochoty

              więc - daruj sobie albo zmiataj na priv
              • obrazo-burca Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 11:57
                Pisząc na forum bądź co bądź publicznym dobrze jest się wypowiadać w temacie.
                • lampka_witoszowska Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 12:05
                  i owszem

                  niemniej wypowiadanie się w temacie nei oznacza zgadzanie się z przedmówcą - przynajmniej dla mnie
          • zalosny.jestes Dal kochanka niekoniecznie... 03.12.11, 08:10
            ale operację plastyczną powiększenia piersi zrobiła sobie za swoje (zarabia 2k PLN na miesiąc). Teraz droga Lampko idąc za Twoim trendem powinienem dodać mnóóóóóstwo uśmieszków...
            • lampka_witoszowska Re: Dal kochanka niekoniecznie... 03.12.11, 22:43
              hehe
              moźesz dawać, mnie to wsje rawno, najwyżej też Ci się zrobią ładne zmarszczki, a nie takie cierpiętnicze wink

              niemniej mam nadzieję, że nei bedziesz przekonywał na podstawie większego rozmiaru stanika swojej ex, że to norma i każda by chciała i alimenty na to idą (albo pojdą jak będą większe) wink
              bo jeśli tak, to ja bym nie chciała
              a nei jestem wyjątkiem, podkreślam z uśmiechem
      • zalosny.jestes Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 08:03
        errormix napisał:

        >Zgadzam się również, że bardzo wiele kobiet traktuje alimenty jako pewi
        > en rodzaj zemsty - za zostawienie rodziny, za zdradę, za utratę zaufania, bezpi
        > eczeństwa.

        W moim wypadku fakt zdrady z jej strony i wyprowadzki do kochanka, który wyrzucił ją po miesiącu nie ma żadnego wpływu na poczucie winy. Winny i tak jestem ja a co za tym idzie mam płacić wink
    • tully.makker A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 13.04.11, 12:35
      alimentow, takie rozwiazanie?

      Moja ostatnie rozprawa alimentacyjna odbyla sie przy okazji rozwodowej, 15.5 roku temu. Alimenty wynosza obecnie ponad 3-krotnosc zasadzonej wowczas sumy, ktory byla przez nas ustalona polubownie. Przez owe 15.5 roku bez najmniejszego problemu i fatygowania sadu uzgadnialismy podwyzki alimentow proporcjonalne do wzrostu potrzeb dorastajacego dziecka. Dodam, ze ani razu nie zdarzylo sie, by alimenty nie wplynely w terminie.

      Stosujac te metode, mozna by zaoszczedzic zarowno pieniadze podatnika, jak i czas sadow, a i egzekucje komornicze ograniczyc do sytuacji niezbednych.
      • fragile66 Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 13.04.11, 16:44
        Opisana przez ciebie metoda sprawdza się super w sytuacji, gdy obie strony potrafią się porozumieć i rozumieją, że alimenty nie służą do żadnych innych celów, jak pokrycia kosztów utrzymania dziecka.

        W moim przypadku ex przy okazji sprawy o rozwód wnosiła o alimenty ponad 5 tys. zł na dwójkę dzieci, otrzymała w formie zabezpieczenia na czas trwania rozprawy (bagatela! - dwa lata) 2 tys. zł, ostatecznie w wyroku rozwodowym ustalone na 2400 zł.

        Oczywiste było, że czuła się pokrzywdzona, bo co miesiąc "okradałem" ją na ponad 2 tys. zł, których sąd nie orzekł.
        A ponieważ równolegle rozpoczęło się postępowanie o podział majątku (w zasadzie wspólnego mieszkania, z którego się wyprowadziłem gdy składałem pozew o rozwód), więc należało coś zrobić, żebym miał jak najmniej pieniędzy na pokrycie kosztów tej sprawy.

        Stąd wziął się opisywany w innym wątku przypadek złożenia wniosku do komornika w dwa dni robocze po upłynięciu terminu płatności alimentów, a zarazem w dniu, gdy zaległe alimenty wraz z odsetkami znalazły się na koncie ex.
        Od dwóch lat więc mam na karku komornika, który posłusznie wypełnia swoją rolę - na pokrycie kosztów komorniczych pobrał ode mnie już prawie 4 tys. zł, więc ex ma pewność, że ich nie przeznaczę np. na adwokata albo zebranie jakichś dowodów.

        Dodatkowo pół roku temu, gdy córka osiągnęła pełnoletniość, ex dała jej do podpisania pisemko do komornika, że chce aby egzekucja alimentów była prowadzona w dalszym ciągu na rzecz matki. Córce tłumaczyłem i perswadowałem tę decyzję - bez skutku, obraziła się już na amen.

        Jak więc widać, alimenty mogą w istniejących ramach prawnych znakomicie spełniać rolę narzędzia zemsty za czyjeś emocjonalne problemy, a także do zwiększania swojej przewagi finansowej nad przeciwnikiem, żeby ułatwić sobie walkę na innych polach.

        Dwa lata temu wprost nie mogłem uwierzyć czytając kodeks postępowania cywilnego, że prawo jest właśnie tak skonstruowane - w założeniu ustawodawcy ma zapobiegać krzywdzie dzieci, ale przy okazji umożliwia całkowicie bezkarne wyżywanie się na "alimenciarzu". I wszystko zależy wyłącznie od sposobu, w jaki się z tego prawa korzysta.
        • altz Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 13.04.11, 17:09
          Mówi się, że jabłko niedaleko pada od jabłoni. sad
          Chory rodzic zarazi swoją chorobą dziecko.

          Powinno się w końcu wymyślić jakąś lampę, jak UV, prześwietlasz człowieka lampą i widzisz, co się w środku znajduje i jak się zachowa po rozwodzie.
        • tully.makker Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 13.04.11, 20:37
          Córce tłumaczyłem i perswadowałem tę decyzję - be
          > z skutku, obraziła się już na amen.

          Nie chce niczego sugerowac, ale mam przyklad we wlasnym domu, ze mozna miec super wiez z corka, mimo ze rozwod nastapil, gdy dziecko mialo 2 lata, i mimo ze exia przez nastepne 15 lat saczy dziecku codziennie jad w uszy. Tylko niestety tutaj procentuje inwestycja w nawiazanie wiezi od pierwszych minut zycia do dzis dnia. Zainwestowales tyle w wiez z corka?
          • fragile66 Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 14.04.11, 11:49
            Hmm... "inwestycja w więź z córką".

            Zastanawiam się nad tym pojęciem i chyba go nie do końca rozumiem.

            Więź w jakim rozumieniu? związku emocjonalnego? bieżącego utrzymania? więzi duchowej? (z nastolatką! - dobre sobie), wspierania na codzień?

            Niestety decyzja o rozwodzie przypadła na fatalny czas - córka miała 14 lat i burzę dojrzewania w pełnym rozkwicie. Jeszcze przez jakieś dwa lata utrzymywałem z nią prawie codzienny kontakt, ale potem obserwowałem coraz więcej i więcej złych rzeczy, które przejęła od swojej matki: okłamywała mnie w drobnych sprawach, zaczęła mieć roszczeniowe podejście w stylu "skoro matka dostaje od ciebie tysiąc złotych, to mnie się należy drugie tyle", zaczęła palić, czego ja nie tolerowałem, a ona ignorowała moje zakazy. Potem odmówiła wspólnego wyjazdu na urodziny mojej matki, a swojej babci i od tego czasu zerwała wszelkie kontakty z członkami "mojej" rodziny, mimo że ma tam równieśników, z którymi wcześniej miała żywy kontakt.

            No i tak to się toczyło od jednej kłótni do drugiej, więc pismo do komornika nawet mnie tak bardzo nie zdziwiło. Napisałem jej potem parę sms-ów, żeby zostało jej w pamięci, jak bardzo byłem rozczarowany tym, że mi wbiła nóż w plecy.
            Ale na odtworzenie dawnej "więzi" raczej nie liczę. Może musi ją trochę życie po siedzeniu przetrzepać, zanim zrozumie, że więź łączy dwie osoby i obie muszą choć trochę "inwestować" w jej podtrzymanie.
            • tully.makker Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 14.04.11, 12:17
              ale potem obserwowałem coraz więcej i więcej z
              > łych rzeczy, które przejęła od swojej matki: okłamywała mnie w drobnych sprawac
              > h, zaczęła mieć roszczeniowe podejście w stylu "skoro matka dostaje od ciebie t
              > ysiąc złotych, to mnie się należy drugie tyle", zaczęła palić, czego ja nie tol
              > erowałem, a ona ignorowała moje zakazy. Potem odmówiła wspólnego wyjazdu na uro
              > dziny mojej matki, a swojej babci i od tego czasu zerwała wszelkie kontakty z c
              > złonkami "mojej" rodziny, mimo że ma tam równieśników, z którymi wcześniej miał
              > a żywy kontakt.
              >
              > No i tak to się toczyło od jednej kłótni do drugiej, więc pismo do komornika na
              > wet mnie tak bardzo nie zdziwiło. Napisałem jej potem parę sms-ów, żeby zostało
              > jej w pamięci, jak bardzo byłem rozczarowany tym, że mi wbiła nóż w plecy.

              Czyli masz dokladnie to, na co sobie zapracowales. Nie rozumiem, o co pretensje?

              Najbardziej rozbawily mnie te smsy na koniec. Jak sie czuje mloda dziewczyna, ktorej zostalo w pamieci gowniarskie zachowanie ojca?
              • fragile66 Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 15.04.11, 11:54
                tully.makker napisała:

                > Czyli masz dokladnie to, na co sobie zapracowales. Nie rozumiem, o co pretensj
                > e?

                Jakie pretensje? Przyjmuję całą sytuację ze stoickim spokojem. To tylko opis.

                > Najbardziej rozbawily mnie te smsy na koniec. Jak sie czuje mloda dziewczyna, k
                > torej zostalo w pamieci gowniarskie zachowanie ojca?

                Domyślam się, że teraz jej to jest obojętne. Sms-y napisałem, żeby wiedziała jak się poczułem, bo to był pierwszy raz, kiedy wystąpiła po stronie matki przeciwko mnie. Wcześniej nawet przy kłótniach zachowywała równy dystans wobec obu stron.

                Czy moje zachowanie było gówniarskie? Które? Oświećcie mnie, bo chyba jakiś tępy jestem.
                • tricolour Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 15.04.11, 12:11
                  ... tylko syty głodnego nie rozumie. Nie rozumie jak można miec złe stosunki skoro sam ma dobre...
                  • tully.makker Re: Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 15.04.11, 16:29
                    Akle myslisz, ze te dobre stosunki to efekt jakiegos cudu, albo ze spadly z nieba? Dobre stosunki - i po rozwodzie miedzy rodzicami, i przede wszystkim dzieci z rodzicami to efekt codziennej, wieloletniej ciezkiej pracy, gotowosci do dyskusji, kompromisu, konsewencji ale i otwartosci, uczciwosci, braku zachalnnosci i potrzeby stawiania na swoim. Gotowosci do zalozenia czyis butow i przespacerowania sie w nich.

                    Jesli wazniejsze od wiezi z dzieckiem jest tepienie go za palenie papierosow, to nie trzeba potem narzekac na efekty.
                    • z_mazur Re: Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 15.04.11, 17:11
                      Jeśli okazywanie dezaprobaty dla jakichś zachowań dziecka uważasz za tępienie, to ja nie mam pytań.

                      Mimo najlepszych starań czasem charaktery ludzkie nie pozwalają na wzajemną bliskość. Przyjaźnisz się ze wszystkimi ludźmi?

                      Czasem tak jest, że najbliższy krewny należy do tej grupy osób, z którą się nie potrafisz zaprzyjaźnić. Wtedy zostaje jedynie w miarę poprawne zgodne z zasadami współżycia społecznego podtrzymywanie kontaktów, na tyle częstych na ile to jest niezbędne.

                      Ale jak to już ktoś tutaj napisał, "syty głodnego nie zrozumie", za to często lubi się powymądrzać jak to on bez problemu sobie jedzenie kombinuje i z pełną zdziwienia wyższością podywagować sobie jaki to ten głodny nieporadny, że głodny.
                      • vero_nique Re: Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 17.04.11, 21:15
                        Wazne tez aby dac prawo dziecku do okazywania dezaprobaty dla jakichś zachowań rodzica- moze nawet bardzi wielu "jakichs zachowan" - i co wtedy? .Z_Mazur - dajesz swojemu dziecku takiego prawo? Nigdzie nie jest powiedziane ze dziecko musi Cie kochac a nawet lubic czy szanowac. Bo NIE MUSI. Pomyslales kiedys w ten sposób?

                        Zawsze mnie bedzie zastanawiac, z czego wynika myslenie (czesto sie pojawiające na forum) ze wiez dziecka z rodzicem jest automatyczna i na zawsze i bez zwzgledu na jakosc zachowania rodzica wzgledem dziecka. Skad sie bierze taki absurd? Z chciejstwa zeby tak bylo?
                        • z_mazur Re: Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 17.04.11, 22:12
                          A skąd w ogóle taka wątpliwość. Oczywiste jest dla mnie, że dziecko ma prawo do oceny moich zachowań. I nigdy nie oczekiwałem, że dziecko będzie mnie kochać i szanować tylko dlatego, że jestem jego ojcem.
                      • lampka_witoszowska Re: Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 02.12.11, 08:54
                        każdy ma jakies doświadczenia, a skoro syty głodngo nei zrozumie - jestem taką córką, która miała świetny kontakt z ojczymem, za to żaden z ojcem - i wrogo go traktowałam
                        od ojca wiem, że matka mnie nastawiała przeciw niemu, że babci nei pozwalała mu sie spotykac, a jako ubogi policjant nei ma na wysokie alimenty - za to ojczym na pewno mnie przekupił prezentami (co najgorsze, miał taką szansę, więc dowód oczywisty wink)
                        do tego mama poleciała na ojczyma ze względu na urodę chyba, "hahaha"

                        miałam 14 lat, gdy biologiczny mnei oświecił co do swoich uczuć - i zapewne święcie nadal wierzy w to, że dobrze uczynil

                        no
                        to ostatnio go widziałam jakieś 20 lat temu
                        brzydka, brzydka córka

                        ojczym (Tata) był moim największym przyjacielem, był przy mnie zawsze i miał największy udział w moim wychowaniu i światopoglądzie - i mam nadzeję, charakterze

                        ech, tatusiowie... grunt, to chcieć
                        • altz Re: Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 02.12.11, 09:04
                          Chodzi mi po głowie ostatnia sprawa jednego ojca.
                          Rozwiedli się, syn został z ojcem, matka miała płacić jakieś skromne alimenty, nie płaciła.
                          Ojciec co jakiś czas dawał byłem żonie pieniądze, bo ona nie ma pracy.
                          Potrzebował więcej pieniędzy dla syna, więc stwierdził, że już nic nie da na razie. Matka wniosła o alimenty ze względu na ubóstwo, sąd przyznał, bo przecież były mąż i tak płacił do tej pory.
                          Oj matki, matki, grunt to chcieć, sąd wam wszystko przyklepie! :-\
                          • lampka_witoszowska Re: Twoje zachowanie nie było gówniarskie... 02.12.11, 09:31
                            ja o niebie, Ty o chlebie smile
                            ja pisze o chceniu być blisko
                            a co do sądów - akurat sądzę, że są nieprzewidywalne

                            i tyle mojego udziału w "dyskusji" o sądach big_grin
                            może ktoś inny się skusi na rozważanie orzekania alimentów na exmałżonka tylko przy orzeczonej winie smile
                • braktalentu Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 06.12.11, 12:01
                  Gówniarskie jest oczekiwanie od dziecka partnerstwa w budowaniu więzi i dbaniu o relacje.
                  Za więź między dzieckiem, a rodzicem odpowiedzialny jest głównie dorosły uczestnik tego procesu.
                  Poniosłeś porażkę. Przez 14 lat (do rozwodu) nie udało Ci się zbliżyć do własnej córki. Po rozwodzie oczekiwałeś od Niej obiektywizmu w ocenie Twoich relacji z Ex czyniąc Ją stroną konfliktu przed którym jako ojciec miałeś psi obowiązek ją chronić. A na koniec odepchnąłeś / porzuciłeś własne dziecko, bo ... paliło fajki.
                  Nie sądzę, żeby posiadanie ojca do dupy było Twojej córce obojętne. Myślę, że jak każde porzucone dziecko bardzo cierpi.

            • altz Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 14.04.11, 12:45
              Faza buntu córki z fazą buntu matki córki i połączona z jej materializmem.
              Widocznie tak się u Was załatwiało sprawy finansowe. Jak ktoś się nie postawił, nie krzyknął, to nie dostał?
              Przesadziłeś z tą naganą za uzyskane alimentów od córki, ciężko teraz będzie to wyprostować, bo oboje jesteście na siebie obrażeni.
              Teraz nie wiadomo, co robić, chyba grzecznie płacić i z niczym się nie wychylać, żadnych obraz i skandali, żeby nie robić większego bagna, a wtedy za jakiś czas się jakoś między Wami ułoży.
            • tricolour Fragille, nie przejmuj się... 15.04.11, 09:26
              ... ani obecną trudną sytuacją ani płytkimi komentarzami.

              Często jest tak, że konsekwencja i cierpliwośc rozłozone na całe lata przynoszą wymierne efekty. Dla wszystkich stron.
            • zalosny.jestes No i tak by się stało w normalnej sytuacji! 03.12.11, 08:15
              fragile66 napisał:

              >Może musi ją trochę życie p
              > o siedzeniu przetrzepać, zanim zrozumie, że więź łączy dwie osoby i obie muszą
              > choć trochę "inwestować" w jej podtrzymanie.

              Ale nie w Twojej. Jesteś niezłym bankomatem a sąd rodzinny w razie co przypomni Ci o Twoich obowiązkach zaś córce i jej mamusi, że chamstwo, kłamstwo i bezczelność jest sposobem na życie. Przegraliśmy kolego z systemem w tym boordelu.
        • scintilla777 Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 16.04.11, 01:58
          Od komornika można się uwolnić wpłacając do depozytu sądowego sześciokrotność alimentów, alimenty bieżące trzeba płacić w terminie wierzycielowi. Jest tylko kwestia na ile warto "mrozić" sobie taką kasę.
        • zalosny.jestes Bo tak to właśnie działa w przypadku normalnych 03.12.11, 08:13
          fragile66 napisał:

          > Jak więc widać, alimenty mogą w istniejących ramach prawnych znakomicie spełnia
          > ć rolę narzędzia zemsty za czyjeś emocjonalne problemy, a także do zwiększania
          > swojej przewagi finansowej nad przeciwnikiem, żeby ułatwić sobie walkę na innyc
          > h polach.

          facetów! Obesraniec, za którego płaci fundusz i tak ma w doopie komornika a człowiek, który uczciwie płaci i podatki i alimenty może być przez taką kanalię zepchnięty do rowu.


          Lost in the past...
      • olowas1 Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 13.04.11, 21:39
        Oczywiscie, tully, ze takie rozwiazanie jest dobre w tej nienajmilszej sytuacji. Ale wymaga dojrzalosci od obu stron. Trudno o nia jakos. sad
        Gratuluje swoja droga. Przede wszystkim Waszemu dziecku.
        • tully.makker Re: A moze drodzy platnicy i nieplatnicy 15.04.11, 16:25
          > Gratuluje swoja droga. Przede wszystkim Waszemu dziecku.

          Zupelnie niepotrzebnie. Dotacje finasowe nie zmienia chujowego ojca w tate. Przypominam ci, ze moj za pare dni 19-letni syn ma mi za zle, ze zmuszalam go do konktaktow z ojcem.
    • ef.endir Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 13.04.11, 13:25
      funcjonowanie tego kosztownego systemu (łącznie z funduszem alimentacyjnym) jest ukierunkowane na dobro osób uprawnionych do alimentów.


      to dla mnie jest podstawa, myśl przewodnia, najważniejsze zdanie Twojego posta.
      I dalej....... masz dużo racji. Tylko, że..... te przedziały i podziały nie przebiegają na liniach matka/ojciec. Znam rodziców (niestety głownie panie), które alimentami, komornikiem "walczą"(?) ze swoim ex.
      Znam też rodziców (panie i panów), którzy robią wszystko, żeby nie płacić albo płacić możliwie mało. Taki lajf.


      Pytanie teraz można postawić takie: Jak zmienić prawo i kto to ma zrobić, żeby alimenty/komornik służyły tym dla których są przewidziane a nie były narzędziem zemsty w rękach ****.

      • triss_merigold6 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 13.04.11, 20:56
        Hm... podpowiem: płacić punktualnie zgodnie z orzeczeniem sądu/umową ustną tyle ile REALNIE wynosi % kosztów utrzymania dziecka z uwzględnieniem wkładu własnego w czynności opiekuńczo-wychowawcze.
        • olowas1 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 13.04.11, 21:45
          triss_merigold6 napisała:

          > Hm... podpowiem: płacić punktualnie zgodnie z orzeczeniem sądu/umową ustną tyle
          > ile REALNIE wynosi % kosztów utrzymania dziecka z uwzględnieniem wkładu własne
          > go w czynności opiekuńczo-wychowawcze.

          Swietny pomysl! Tak zdaje sie jest nawet skonstruowane prawo dla osob, ktore chca wspolpracowac. Niewiele z tego wynika - szczegolnie co oznacza REALNIE? Kazdy to widzi inaczej. Srednie alimenty placone przez ojcow przy opiece sprawowanej przez matki to ok. 500 zl (byl rok, ze zasadzano srednio 770 wg statystyk MS), tymczasem znane mi przypadki alimentow placonych lub nieplaconych przez matki (sa to jednostkowe przypadki) w przypadku opieki ojca oscyluja miedzy 50 a 200 zl.
          Poza tym (to moje jednostkowe doswiadczenie) skladac mozna o dowolna kwote, nawet nie trzeba tego motywowac szczegolnie (moja wystapila o 3.600 na syna). A wklad ojca w czynnosci opiekunczo-wychowawcze tez niestety bywa ograniczany do minimum, przez matki. Bo wola pieniadze niz realna pomoc. Nie wiem, dlaczego (i to juz nie jest jednostkowe doswiadczenie).
        • ef.endir Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 14.04.11, 19:26
          Hmmm........ na nic mi Twoja podpowiedź.
          Zapominasz o czynniku "ludzkim"
          • triss_merigold6 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 14.04.11, 20:11
            Biorąc pod uwagę widoczną słabość czynnika ludzkiego w tym kraju, należy ściągalność alimentów egzekwować bezwzględnie. Jakoś w innych krajach jest to możliwe.
            • ef.endir Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 10:01
              I z tym się zgadzam. Ale mówimy też o alimentach jako walce z rodzicem/dzieckiem(?) Co z tym zrobić?
              Na moim przykładzie: jest postanowienie sądu, że dziecko mieszka ze mna. Mamusia biegnie do komornika, egzekucja, zablokowanie konta itp. Dzień potem dziecko jest już ze mną a komornika dalej zarabia. I co?
              Ok. Nie płaci - komornik. rodzice dogadują się - super - wszystko można dogadać.
              Ale jeśli alimenty i komornik mają służyć "dowaleniu" drugiemu rodzicowi, to coś jest nie tak.
              I niestety, obecnie często służą.
              Pytanie: jak temu zapobiegać? Bo dogadać się nie zawsze można.
              • niceflower454 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 16:04
                do ef.endir-rozwódkom,samotnym mamusiom od wielu lat doskonale wiedzie się w Polsce.Wszystko dostają łatwiej niż reszta,niczego im nie brakuje.Kasę,wykształcenie,i inne apanaże dostają za freeeeeee........trując dupe i życie wszystkim dokoła.

                Jedna z najbardziej uprzywilejowanych grup społecznych,choć nie mająca do tego żadnych większych kompetencji osobistych.

                Takie są moje obserwacje.Źle się traktuje ojców w Polsce.Fatalnie.Taki mężczyzna jest wyrugowany społecznie,traci wszystko....Tamta fruwa,zawodowo też! To chore! I bardzo dyskryminujące.
                • zmeczona100 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 16:07
                  Biedactwo!
                  Wszczep sobie macicę.
                  • zalosny.jestes Wszczep sobie mózg... 03.12.11, 08:31
                    zmeczona100 napisała:

                    > Biedactwo!
                    > Wszczep sobie macicę.
                • niceflower454 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 16:10
                  tymczasem tak składa,ze nie są to osoby godne zaufania.Na ten patent:samotna mamusia,mamusia małoletnia,mamusia rozwiedziona,mamusia wielce pokrzywdzona,naciągają kolejnych ludzi...Jest im w życiu zbyt łatwo o stąd taki luz w traktowaniu swojej sytuacji.....Uważaj,że należy im się więcej od państwa.Dzieciom takich kobiet jest łatwiej.....choć to niesprawiedliwe.Praca,studia,szkoły wszystko za freeeee....

                  Rządają coraz więcej,mają coraz wyższe wymagania ,a apetyt rośnie w miarę jedzenia.

                  Prócz samotnych ojców, następną zaniedbaną grupą społeczną są pełne rodziny z mniejszą kasą.

                  Natomiast ta kategoria społeczna o jakiej mowa na forum,osiąga wszystkie swoje cele po najmniejszej linii oporu.Wbrew jakiekolwiek logice społecznej czy sprawiedliwości.
                • zalosny.jestes Pełna zgoda! 03.12.11, 08:30
                  niceflower454 napisała:

                  > do ef.endir-rozwódkom,samotnym mamusiom od wielu lat doskonale wiedzie się w Po
                  > lsce.Wszystko dostają łatwiej niż reszta,niczego im nie brakuje.

                  Też bym chciał mieć pewność stałych dochodów przez najbliższe na przykład 15 lat.

                  > Jedna z najbardziej uprzywilejowanych grup społecznych,choć nie mająca do tego
                  > żadnych większych kompetencji osobistych.

                  Żadnych. To są zwykłe pasożyty.

                  > Takie są moje obserwacje.Źle się traktuje ojców w Polsce.Fatalnie.Taki mężczyzn
                  > a jest wyrugowany społecznie,traci wszystko....Tamta fruwa,zawodowo też! To cho
                  > re! I bardzo dyskryminujące.

                  Dokładnie! Dostałem ofertę doskonałej pracy. Zwlekam ze zmianą bo wisi mi komornik. Jaką opinię buduję sobie w nowej firmie jak na wjazd dostaję zajęcie komornicze? Można pieprzyć, że to nie ma wpływu itp. Ma wpływ, bo ludzie nie zastanawiają się, że zajęcie komornicze może być spowodowane chorym systemem prawnym w tym kraju, tylko "ma komornika? To złodziej albo oszust..."
              • zalosny.jestes Komornik to państwo w państwie... 03.12.11, 08:27
                ef.endir napisał:

                > Ale jeśli alimenty i komornik mają służyć "dowaleniu" drugiemu rodzicowi, to co
                > ś jest nie tak.
                > I niestety, obecnie często służą.
                > Pytanie: jak temu zapobiegać? Bo dogadać się nie zawsze można.

                W moim wypadku uzyskałem ponad rok temu prawomocne postanowienie o zawieszeniu egzekucji. Sprawa jest w sądzie. I co z tego? Nic. Komornik dzień przed uprawomocnieniem się orzeczenia zajął mi wynagrodzenie i....w zgodzie z prawem robi to do dziś bo "wykonał już czynność komorniczą". Różnica jest taka, że pieniądze nie idą do pijawki tylko na konto sądu. Dla mnie to bez znaczenia, bo i tak nie mam połowy dochodów a sprawy w sądach ciągną się latami.
    • 73agaa Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 14:53
      A ja mam wrażenie, że czytam wypociny kolejnego frustrata, który ma jakieś "ale" do obowiązku alimentacyjnego. I polemizować mi się tu nie chce. Dodam tylko, że te wypociny to stek bzdur nie poparty faktami. Ot chociażby tekst: "... w przeciągu trzech lat widzi na stole jej piąty pozew o o podwyższenie alimentów", a przecież wniosek o podwyższenie alimentów można składać raz do roku. Jest Pan niezorientowany w temacie Panie demonie, więc głosu Pan nie powinien zabierać.
      • demon_hrabiego Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 17:59
        73agaa napisała:

        > a przecież wniosek o podwyższenie alimentów można składać raz do roku.

        To nie jest prawda - art. 138 KRiO mówi jedynie, że "W razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego."
        Jeśli np. w lutym matka straci pracę, a do tego dziecko zapadnie na jakąś wymagającą znacznych nakładów finansowych chorobę, to pozew o podwyższenie alimentów może być jak najbardziej uzasadniony, pomimo że poprzednie orzeczenie zmieniające ich wysokość uprawomocniło się w styczniu.

        To jest pokłosie tego, na co wskazywałem - czasem niektóre matki po prostu nadużywają możliwości wnioskowania o podwyżki, a sędziowie odwalają pozwy jako bezpodstawne i potem po forach rozchodzi się fama, że ponoć można raz do roku przy Wielkiej Nocy.
    • coppermind Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 15:27
      samotna matka z dzieciątkiem na ręku to obraz tej co Ma ryja i króluje w Polsce od tysiąca lat.

      Koorwy się koorwią, okradają naiwnych facetów i chowają sieroty.
      Takie mają zwierzęce instynkty i nie potrafią nad nimi panować.
      Zajść, urodzić, wypędzić, wyłudzić - takie są proste zwierzęce instynktowne
      schematy zachowania samic i nic na to nie poradzimy.

      głupota niewiast jest nieskończona - w przeciwieństwie do wszechświata sad
      • caramba68 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 15:44
        Szkoda, że parę lat temu nie wypędziłam!
        Ale urodziłam dwójkę dzieci i jakoś nie miałam sumienia odebrać dzieci tatusiowi.
        Po czasie widzę jaki zrobiłam błąd.
        Trzeba było gonić miotłą, ścierą i czym tylko.
      • akle2 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 22:09
        Co za ulga, że ty gatunku przedłużać nie będziesz
        • coppermind Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 17.04.11, 20:58
          hehehe

          trzecie dziecko w drodze big_grin

          kretynki fantazjują, że rządzą światem a umierają jako zgorzkniałe stare panny big_grin

          i tak właśnie ma być - Stwórca eliminuje kretynki!
    • niceflower454 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 15:54
      Nie wdawać się w żadne mediacje,negocjacje i tym podobne.Od razu pytac o kwotę i mówić:bylebyś się tylko odczepiła.


      Zresztą można mieć status rozwódki w małżeństwie,żyjąc w związku małżeńskim,to psychologicznie i finansowo się w ogóle nie wyklucza wbrew pozorom.


      Z moich doświadczeń wynika,że zaborcze żonki,rozwódki,łapaczki na dziecko to jedna z najbardziej uciążliwych grup społecznych.Niejednokrotnie niezrównoważona psychicznie.Jestem kobietą i tak sądzę.
    • tymczasowa_online Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 17:13
      wiesz co,chcialabym sie z eksem dogadac w kwestii alimentow,ale on nie chce.
      Prowadzi dobrze prosperujaco firme i kiedys powiedzial,ze "zamknie firme,nie bedzie placil i co mu zrobie?".Przeciez te pieniadze sa dla jego podobno ukochanej corki ! Ona jest zdolna,jest akrobatka i co mam jej powiedziec? Ze nie stac mnie na jej zajecia?Serce mi peknie,ale zostawie ja z moimi rodzicami,wyjade do Niemiec lub gdzie indziej i zaplace za jej treningi i wyjazdy.Pracuje u eksa (jak mnie zwolni to alimenty beda i na mnie).Mialam tam 2 etaty.Po rozwodzie ,bedac w depresji,po probie samobojczej,poszlam na zwolnienie,wiec mi zabral 1 etat.Zarabiam wiec 1100zl netto.
      Czy to nie jest zlosliwosc?
      I caly czas chce sie z nim dogadac,bez sadow.Niech sobie facet zyje i da zyc innym.
      Niestety nie da rady...Po ostatniej rozprawie znow wyladowalam u psychiatry,a sad upomnial eksa-"prosze nie dreczyc swiadka"...

      Nie zawsze wiec mozna sie dogadac jak czlowiek z czlowiekiem,bo nie kazdy tym czlowiekiem jest....
      • altz Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 17:32
        Toż to prosiak, nie facet.
        Ale tacy też mają swoje autorytety.
        Nie znasz nikogo, z kim liczyłby się facet? Ciotka, rodzeństwo, sąsiedzi?
        Może warto go zareklamować wśród kontrahentów, albo chociaż tym postraszyć?
        • tymczasowa_online Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 18:53
          altz napisał:

          > Toż to prosiak, nie facet.
          > Ale tacy też mają swoje autorytety.
          > Nie znasz nikogo, z kim liczyłby się facet? Ciotka, rodzeństwo, sąsiedzi?
          > Może warto go zareklamować wśród kontrahentów, albo chociaż tym postraszyć?

          Nie bawie sie w straszenie.To ponizej mojego poziomu.Przedstawie to co mam i mam nadzieje na sprawiedliwosc.
        • demon_hrabiego Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 16.04.11, 01:16
          altz napisał:

          > Nie znasz nikogo, z kim liczyłby się facet? Ciotka, rodzeństwo, sąsiedzi?
          > Może warto go zareklamować wśród kontrahentów, albo chociaż tym postraszyć?

          Altz,
          chyba niestety udzielił Ci się ogólny klimat tego forum.

          Skoro napłuł Ci na buta, to idź i nasikaj mu do kawy ?

          Podobno celem dziewczyny są wyższe alimenty dla dziecka, a nie działanie na szkodę firmy ich płatnika. Pamiętam gościa, który splajtował po tym jak była żona zleciła egzekucję komornikowi (chociaż płacił na czas), ten zablokował konto i facet stracił płynność.
          • altz Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 16.04.11, 04:04
            > chyba niestety udzielił Ci się ogólny klimat tego forum.
            Jeśli facet mówi, "zamknie firme,nie bedzie placil i co mu zrobie?", to znaczy że jest bardzo zdesperowany i nie chce płacić, a rzekomo firma dobrze prosperuje. Dla mnie niechęć do dogadania się jest niezrozumiała.
            Czasami się zdarzają takie osoby i niekiedy wystarczy porozmawiać ze znajomymi faceta, żeby zaczął się normalnie zachowywać, bo na ich opinii jemu zależy. Znam właśnie taki przypadek w okolicy i dlatego tak reaguję ze zrozumieniem.

            > Pamiętam gościa, który splajtował po tym jak była żona
            > zleciła egzekucję komornikowi (chociaż płacił na czas), ten zablokował konto i
            > facet stracił płynność.
            To rozumiem, dlatego zawsze zachęcam do dogadania się, nigdy do komornika, bo jak jest wojna to często wszyscy tracą. Jestem jednak za mówieniem oficjalnie, ile wynoszą alimenty, jeśli są faktycznie niskie, czasami środowisko wymusi sensowne zachowanie się biznesmena.
    • joankb Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 15.04.11, 22:49
      Przeżyłam rozstanie, parę lat samotnego wychowywania dzieciaka.
      I jedn Ci powiem, najzdrowiej, najskuteczniej, najlepiej - potraktować to jako wyzwanie, konieczność, rzeczywistość bez pomocy.
      Skoro upadłeś tak nisko, że uważasz, że dziecko żyje powietrzem, zostań gdzie jesteś, amebo w przebraniu człowieka.
      • demon_hrabiego Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 16.04.11, 01:20
        joankb napisała:

        > Skoro upadłeś tak nisko, że uważasz, że dziecko żyje powietrzem, zostań gdzie j
        > esteś, amebo w przebraniu człowieka.

        Oho, na to czekałem. Ciężko kwestionować moje argumenty, toteż panie podejmują ostateczną próbę - a mianowicie usiłują negować moje człowieczeństwo.
    • ulanzalasem Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 16.04.11, 00:26
      Życie to fikcja, stek kłamstw itd. i tak samo wygląda ten problem. Od matek przeznaczających alimenty na kosmetyczkę po samotne matki z trójką dzieci, które harują w byle jakiej pracy po 12 godzin żeby wyżywić "rodzinę" (siebie i dzieci), a ich ojciec pracuje na czarno przepijając kasę, a nasz system tak działa że nie da się od niego wyciągnąć złotówki bo nikt go nie zakuje w "kajdany i nie każe budować autostrad".
      • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 22:00
        q35 odnalazłem ten wątek , mądrze pisze demon hrabiego , ale chyba nawet on uciekł przed babami z tego forum, choć niby demon smile
        • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 22:24
          Lub też pisze pod innym nickiem.
          Biedne, uciemiężone prze złe baby bezbronne maleństwa...
          Normalnie się wzruszyłam i łzę uroniłam nad ich losem sad

          P.S.
          Widzę, że polubiłeś grzebanie w archiwum. Proponuję byś dokopał się do 1410. Na pewno jeszcze ciekawsze rzeczy znajdziesz.
          • cathy_bum Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 22:39
            Wczesny paleolit też wygląda obiecująco wink
            • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 22:51
              Zapewne nawet w paleolicie jakieś złe kobiety na biednych chłopów czyhały wink
              • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 22:56
                Tylko ja cały czas nie wiem skąd ta obsesja zmiany ników ?
                • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:05
                  Jaka tam obsesja? Obserwacja zwykła. Jak człowiek ma minimum empatii i spostrzegawczości to się rozpozna kogoś kto już pisał, a tylko nicka zmienił, w chwilę. Pod warunkiem oczywiście, że czytał jego posty.
                  Są na tym forum ludzie, którzy mogą nicki zmieniać a i tak nic to nie zmienia smile
                  Zresztą sama gdybym zmieniła to ci, którzy mnie znają (forumowo i/lub realnie) i tak rozpoznają mnie w sekundę. Pomijając to, że nicka zmieniać nie zamierzam bo tego bardzo lubię tongue_out
                  • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:13
                    Ja w każdym razie kończę tą dyskusję, pod nikiem tonyolomanolo , a pod jakim jutro będę pisał to jeszcze sam nie wiem smile
                    • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:21
                      Szczerze? Wybierz sobie jeden, stały i pod nim pisz. I daj się poznać. Jętek jednodniówek nikt tu poważnie nie traktuje smile
                      • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:32
                        Nie bierz tego do siebie , ale tak szczerze to mam no w nosie kto jak tu kogo traktuje. Wypowiadam to co mysle i tyle.
                        • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:40
                          Bo jeszcze się tu nie zadomowiłeś. Za każdym nickiem kryje się człowiek.
                          A tu, wbrew pozorom, jest masa wartościowych ludzi. I nie chodzi o to co Ty masz gdzie, tylko o to co ktoś (często będąc na początku drogi, więc w dole totalnym) może z tego co piszesz zrozumieć. Prosta zasada - nie kopie się leżącego. Kop jest potrzebny, nawet bardzo, ale na innym etapie. I sztuka polega na tym by wyczuć kto, na jakim etapie jest.
                          Mnie osobiście można kopać do woli, zwisa to mi i powiewa tongue_out
                          • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:50
                            Ale ja sie nie mam nigdzie zamiaru zadamawiać , szukam tu informacji i tyle.
                            A leżącego nigdy nie kopie .I w Twoją odpornośc na kopy też nie wierzę, każdego idzie złamać.Choć wcale nie mam takiego zamiaru.
                            • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:56
                              W realu można mnie złamać. I to bardzo łatwo, jeśli ktoś zna moje czułe punkty. A na forum? Na forum się nie da smile Przejmuję się zdaniem wyłącznie ludzi, których lubię/kocham a tacy są tylko w realu smile

                              P.S.
                              Pamiętaj, że forum tworzą również ci, którzy tylko czytają. Dlatego odczep się od Errora bo on wielu ludziom (kobietom i mężczyznom) pomógł i daje nadzieję na to, ze są jeszcze na tym świecie normalni ludzie. To czy sam jest czy nie jest normalny to temat na oddzielną dyskusję i nie na forum smile W każdym razie masę dobrej roboty tu zrobił.
                              • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 00:07
                                O Errorze już zapomniałem.
                                A czy ktoś z nas jest normalny w 100 % ?
                                • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 00:10
                                  A co to jest normalność? Każdy ma swoją definicję.
                                  Dobranoc smile
                                  • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 00:12
                                    Dobranoc
                              • errormix Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 01:37
                                Mnie to teraz można tylko cmoknąć. A i to nie we wszystkie części ciała, bo niektóre zarezerwowane są już na wyłączność.

                                Moja rola na forum powoli, ale nieubłaganie dobiega końca. Ale niech się chłopaki starają.

                                Bo jak powiedział klasyk: "Jakby się tu dobrze urządzić, to może być tu dla nas prawdziwy raj".

                                Dobranoc Państwu big_grin
                                • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 22:53
                                  errormix napisał:
                                  > Bo jak powiedział klasyk: "Jakby się tu dobrze urządzić, to może być tu dla nas
                                  > prawdziwy raj".

                                  Przypomnij sobie co ja wtedy temu klasykowi odpowiedziałam tongue_out
                                  Może być raj, może być też piekło... Wszytko zależy od urządzającego się. Jak za bardzo kombinuje to może być tak, jak to zwykle w życiu bywa, czyli miałeś chamie złoty róg itd. big_grin
                                  • tonyolomanolo Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 01:40
                                    mola1971 napisała:

                                    > Może być raj, może być też piekło... Wszytko zależy od urządzającego się. Jak z
                                    > a bardzo kombinuje to może być tak, jak to zwykle w życiu bywa, czyli miałeś ch
                                    > amie złoty róg itd. big_grin

                                    złote rogi to czasami mógłby mieć ten urządzający przy was
                                    • wawrzanka Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 09:49
                                      > mola1971 napisała:

                                      > Jak za bardzo kombinuje to może być tak, jak to zwykle w życiu bywa, czyli mia
                                      > łeś chamie złoty róg itd. big_grin

                                      Zwykle tak bywa, no ale jednak tylko w życiu... chamów smile A takich na forum nie zauważyłam, ani jednego.

                                      > złote rogi to czasami mógłby mieć ten urządzający przy was

                                      Hahahahasmile Tonyolomanolo: więcej wiary w kobiety! smile
                                      • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 17:32
                                        wawrzanka napisała:
                                        > Zwykle tak bywa, no ale jednak tylko w życiu... chamów smile A takich na forum nie
                                        > zauważyłam, ani jednego.

                                        Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie smile Lub też spostrzeżenia wink
                                • q35407wvj-5d8x Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 14:40
                                  errormix napisał:

                                  > Bo jak powiedział klasyk: "Jakby się tu dobrze urządzić, to może być tu dla nas
                                  > prawdziwy raj".


                                  "Liga rządzi, Liga radzi, Liga nigdy Cię nie zdradzi" ?

                                  Nieźle się tu urządziłeś, kiedy rozmowa przybiera niekorzystny obrót, czujne Aniołki zaraz doskakują do agresora, zasłaniając Errormixa własnymi piersiami wink
                                  Nie żartuj z tą abdykacją, może Cię w następnej edycji zgłoszą do miana "Zwykłego Bohatera" (zwyklybohater.pl) i zgarniesz ćwierć bańki wink
                                  • mayenna Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 17:20
                                    q35407wvj-5d8x napisał:


                                    >
                                    > Nieźle się tu urządziłeś, kiedy rozmowa przybiera niekorzystny obrót, czujne An
                                    > iołki zaraz doskakują do agresora, zasłaniając Errormixa własnymi piersiami wink
                                    > Nie żartuj z tą abdykacją, może Cię w następnej edycji zgłoszą do miana "Zwykłe
                                    > go Bohatera" (zwyklybohater.pl) i zgarniesz ćwierć bańki wink
                                    Zazdrość gryzie?
                                    Jak popiszesz tu ze dwa lata i pozostaniesz przy tym samym nicku, to możliwe, ze dorobisz się własnych Aniołkówsmile
                                    • mola1971 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 17:31
                                      Ale jaki postęp! Dopiero co się naczytałam, że tu same sfrustrowane, złe baby siedzą a tu się okazuje, że Aniołki jesteśmy big_grin
                                      Każdy ma to, na co sam zapracował. Jeden zbiera jad (bo sam jadem zionie) a drugi wyrazy sympatii.
                                    • q35407wvj-5d8x Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 03.12.11, 17:43
                                      Chodzi o to, że wolałbym nie pisać. To forum to takie upiorne deja-vu, kiedy mam chandrę i nadmiar wolnego czasu. Kiedy czas chandry przechodzi, natychmiast usuwam za sobą nicka.
                                      A Aniołki wolę w realu wink
    • lampka_witoszowska Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 01.12.11, 23:42
      i wlaśnie przez durny upór mężczyzn upośledzonych rozwodowo i ich zagorzałą walkę ze złymi mamusiami mojej córce ostatnio tłumaczę, że spotkania z tatą też są fajne, a jak dziecię da się namówić na spotkanie, to od jej dobrego tatusia słyszę jakieś wściekłe zarzuty, że steruję dzieckiem smile

      czasem się wkurzam, czasem mnie rozśmiesza taki matrix
      - wcześniej nasza córka biegła na te spotkania z radością

      nie da się mieć dziecka na własność
      i pomijanie faktu, że kocha oboje rodziców, tę zlą mamusię też, zawsze źle wróży

      --
      Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
    • obrazo-burca Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 02.12.11, 10:48
      Demon ma tu sporo racji, ale nie uniknął uogólnień, zupełnie niepotrzebnych i krzywdzących.
      Nie każda rozwódka to wredna sucz, a system jest chory i tyle.

      W Paryżu na dziecko standardowa stawka alimentów to 300 euro czyli mniej niż w Warszawie nawet przy dzisiejszym kursie euro.
    • exina Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 04.12.11, 01:13
      Widac tu duzo formy, mało tresci. Przeintelektualizowany bełkot, dopiero na koncu dowiadujemy sie, ze pan ma pretensje, bo zasadzono mu zbyt wysokie alimenty oraz ze matka jego dzieci zbyt czesto składa o ich podwyzszenie. Well, bywa. Zwłaszcza, gdy mamusia o cos ma pretensje. Moze zdrada podczas ciąży? Za to przeciez mozna zabic, a nie tylko żądac zemsty i kasy. Moze pani niespełna rozumu? Wątpię, by tak przejmujący się losem swoich dzieci ojcec nie zrobiły nic więcej poza pisaniem bzdetów na forum. Hmmm. A moze pan cierpi, ze w ogole alimenty musi płacic i utozsamia je z płaceniem kasy "na te suke"?
      Cholera wie o co mu chodzi.
      Tak jak i innym, którzy uwazaja, ze samotnym matkom w PL jest super. Imho na to tylko baranek w sciane pomaga i wcale sie nie dziwie, ze na tym sfeminizowanym forum tak mało komentarzy na ten temat. Nie warto sie wysilac, by komentowac.
      Cóż jak widac jeszcze wiele przed nami w kwestii alimentów.
      • q35407wvj-5d8x Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 04.12.11, 21:58
        Coś słabo Ci ta psychoanaliza idzie, więc pomogę: Spieszę wyjaśnić, że alimenty ustalono kilka lat temu i wynoszą one niewielki ułamek obecnych zarobków Pana. Pan zawsze płacił na czas, nigdy nie miał komornika na karku, a była żona nie wnosiła pozwów o podwyżkę wiadczenia.
        Oboje zawarli do tej pory kolejne związki małżeńskie, a pieniądze nie były tu przedmiotem konfliktu.
        Jego zarzewiem stało się przeświadczenie Pani, że może ona dowolnie dysponować wspólnym dzieckiem.
        Odcięła dziecko od Pana, ale trzeba jej przyznać, że przynajmniej nie chciała od niego kasy, proponując nawet żeby zupełnie zaprzestał alimentacji.

        Na merytoryczną wymianę poglądów nie widzę tu szansy, więc podaruję sobie referowanie czego dotyczył sam post.
        Dla ewentualnych zainteresowanych dodam tylko, że był polemiką m.in. ze stanowiskiem Zolzy38 w temacie

        "Stara historia egzekucji alimentów":
        forum.gazeta.pl/forum/w,24087,114467073,,Stara_historia_o_egzekucji_alimentow.html
        i w założonym przez nią temacie "Manipulacja":

        forum.gazeta.pl/forum/w,24087,124151569,124151569,Manipulacja.html
        • argentusa Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 07.12.11, 10:29
          Jego zarzewiem stało się przeświadczenie Pani, że może ona dowolnie dysponować
          > wspólnym dzieckiem.
          > Odcięła dziecko od Pana, ale trzeba jej przyznać, że przynajmniej nie chciała o
          > d niego kasy, proponując nawet żeby zupełnie zaprzestał alimentacji.
          Uwaga, będzie brzydko: a to .... jedna.
          No ja jestem raczej pragmatyczna i nie udaję, że pieniądze nie mają znaczenia. Ale w zyciu bym nie wpadła na taki pomysł, zwłaszcza, że czas, który tata poświęca dziecku, mama moze SOBIE poświęcić. I mieć "z głowy" myślenie o dziecku. Toż to cudny układ.
          • zalosny.jestes No ale co w tym dziwnego? Standardowo eksie 08.12.11, 09:05
            próbują odciąć ojców od dziecka, żeby czasem dzieciak jak dorośnie nie wybrał ojca. Alimenty się utną a i w drugą stronę mogą się pojawić...Tu i tak baba ma trochę godności bo chociaż kasy nie pije od faceta. To zawsze coś...
      • tom-74 Re: Dobro dziecka i zemsta rozwódki 06.12.11, 12:15
        exina napisała:

        > Tak jak i innym, którzy uwazaja, ze samotnym matkom w PL jest super. Imho na to
        > tylko baranek w sciane pomaga i wcale sie nie dziwie, ze na tym sfeminizowanym
        > forum tak mało komentarzy na ten temat. Nie warto sie wysilac, by komentowac.

        Skoro bycie samotną matką tak bardzo Ci przeszkadza, oddaj dziecko ojcu. Możesz to zrobić z premedytacją jako akt zemsty za to, że Ci nie jest "super" big_grin
        Ja uważam, że "samotnym matkom" jest na prawdę lepiej, niż ojcu odseparowanemu od dziecka. Matka ma w końcu najukochańszą istotkę na świecie ciągle przy sobie (bo sąd tak zadecydował). Nie zależnie od innych problemów, które, wybacz, ale uważam, za nic nie znaczące w porównaniu do problemu odseparowania od dziecka.
        I co, mam z tego powodu strzelić "baranka w ścianę" ? No sorry, chyba coś tu nie gra.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja