alimenty na zone?

14.04.11, 14:59
mam trudna sytuacje malzenska wszystkie mozliwosci dialogu zostaly wyczerpane zyje mi sie bardzo trudno. mysle o rozwodzie bo mam dopiero 26 lat. Mam pytanie czy moja zona moze sie starac o alimenty i w jakiej wysokosci (zarabiam ok. 3-3.5 tys). nadmienie ze jest ona chora lecz posiada ona rente rodzinna
    • zapalniczka5 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 15:18
      Teoretycznie - jest taka możliwość. W praktyce wygląda inaczej.
      Jeśli rozwód będzie z orzeczeniem Twojej winy jest duża szansa, że Sąd zgodzi się na alimenty dla żony, jesli ona udowodni, że będzie w niedostatku lub jej sytuacja materialna na skutek rozwodu znacznie się pogorszy.
      Jesli rozwód z jej winy - nie ma szans na alimenty.
      Jeśli rozwód bez orzekania o winie - dużo zależy od Sądu. Ja starałam się o alimenty na siebie, ponieważ synek bardzo często choruje, moje miesięczne możliwości zarobkowe były równe temu co musiałabym oddać opiekunce. Dziecko zapisane było do przedszkola, ale w zasadzie chodziło może 3 dni w miesiącu, bo reszte chorowało. Mąż zostawił mnie z kredytem i dla Sądu nie było ważne, że jestem bez pracy, z kredytem na głowie i sama z dzieckiem, które co chwilę jest chore. Sąd stwierdził, że skoro pomagali finansowo rodzice to niech robią to dalejbig_grin
      Żałosne, ale prawdziwe. Jak widać - marne szanse na alimenty na ex-żonę.
      • zmeczona100 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 17:04
        zapalniczka5 napisała:


        > Jeśli rozwód będzie z orzeczeniem Twojej winy jest duża szansa, że Sąd zgodzi s
        > ię na alimenty dla żony, jesli ona udowodni, że będzie w niedostatku lub jej sy
        > tuacja materialna na skutek rozwodu znacznie się pogorszy.

        Nieprawda. Niedostatek trzeba udowodnić wtedy, gdy rozwodu nie orzeczono z wyłącznej winy, ale bez orzelania o winie lub za współwiną obojga. Przy orzeczeniu wyłącznej winy strona niewinna musi jedynie wykazać pogorszenie sytuacji materialnej po rozwodzie.
        Ale w tym wypadku sąd pewnie będzie brać pod uwagę choćby to, kiedy powstała choroba, z powodu której osoba jest na rencie. Przy krótkim stażu małżeńskim i chorobie, która była już przed slubem sąd pewnie tylko wyjątkowo orzekłby o alimentach. Ale co do winy- tu opuszczenie kogoś w chorobie to jednak przyczyna rozpadu...
        • zatracony72 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 17:45

          > ntach. Ale co do winy- tu opuszczenie kogoś w chorobie to jednak przyczyna rozp
          > adu...
          >
          no niekoniecznie, bo jeśli chora jest trwale to co wtedy? Nie można się rozwieś bo ożeniło się z chorą kobietą, nawet jeśli daje tak popalić, że nie da się z nią żyć ( np wredny charakter lub choroba umysłowa)
          • zmeczona100 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 17:50
            > no niekoniecznie, bo jeśli chora jest trwale to co wtedy?

            ??

            To jeszcze gorzej- dla opuszczającego.
            • qbel2 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 17:54
              zmulona jak zwykle od rzeczy. Co ma piernik do wiatraka? Czy to, że ktoś choruje daje mu specjalne prawa w związku, może zdradzać, bić, awanturować się, a rozwód i tak będzie z winy drugiej strony? Popukaj się zmulona po głowie
              • zmeczona100 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 17:59
                A Ty, kibel, poczytaj Zatraconego. tak wiesz- literka do literki, potem literki w wyrazy, no i wyraz do wyrazu- az przeczytasz całe zdanie. No i potem trzeba jeszcze to zdanie zrozumieć.
                Zrozumiec, co ma twoja wydumana zdrada z twierdzeniem zatraconego, który nie wie, że choroba nie może być przyczyną rozpadu małżeństwa, ale opuszczenie małżonka w chorobie- to jedna z najpowazniejszych win jakiej może sie dopuścić małżonek wobec osoby chorej.
            • zatracony72 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 17:58
              Fakt, gdybym to wiedział xx lat temu to bym nie miał tylu problemów wink
              Absolutnie nie brać na partnera kogoś już chorego bo jeśli się małżeństwo nie uda ( no ale kto na początku o tym myśli? ) to się to zemści na tym zdrowym.
              • zmeczona100 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 18:01
                Wiesz, zatracony.....
                Zawsze mozna tego uniknąć- wnosząc pozew o rozwód z powodu różnic charakterów.
                Tylko czy można wtedy żyć ze spokojnym sumieniem?
                Ostatecznie każdy z nas kiedyś zacznie się starzeć i chorować...
                • zatracony72 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 18:18
                  To że rozwód jest z powodu różnic charakterów nie zwalnia zdrowego ex-a z płacenia alimentów jeśli chory jest w niedostatku i będzie się takich alimentów domagał.
                  No i zależy jakie ma kto sumienie, ja nie chciałem rozwodu, choć doznałem od ex wiele krzywd. Wiem, że oboje nie byliśmy bez winy jedynie jej stopień był zdeczka inny. Nie chciałem właśnie z powodu choroby ex i naszego dziecka. Wolała jednak wolność, co w sumie i tak było najlepszym rozwiązaniem, bo powrót by się nie udał.
                  Opuszczenie partnera tylko z powodu choroby uważam za świństwo, bo ktos taki wymaga wtedy największego wsparcia. Natomiast jeśli choroba występowała już w czasie zawierania znajomości i była znana to nie powinna się liczyć, szczególnie jeśli poza tą chorobą partner okazał się być osobą z którą nie da się żyć
                  • zmeczona100 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 18:41
                    Zgadza się, z tym, że wykazanie niedostatku jest o wiele trudniejsze, niż wykazanie pogorszenia sie sytuacji finansowej.

                    Natomiast jeśli choroba występowała już w cza
                    > sie zawierania znajomości i była znana to nie powinna się liczyć, szczególnie j
                    > eśli poza tą chorobą partner okazał się być osobą z którą nie da się żyć

                    To nie takie proste- choroba może się pogorszyć w tzw. międzyczasie i trudno np. będzie sie obronić przezd zarzutem, że to nie pod wpływem sytuacji stresowej, zafundowanej przez składającego pozew. Poza tym choroba może zmieniac człowieka- przewlekła raczej zawsze rzutuje na osobowość człowieka, na jego zachowanie, a jesli dodatkowo choroba dotyczy układu nerwowego, to w zasadzie zmiany osobowości są i tak w nią wpisane, więc nie zależą od woli chorego.

                    To akurat zagadnienie jest bardzo trudne i wielowątkowe i na upartego mozna w zasadzie pewnie w każdym przypadku udowodnić winę osobie opuszczającej...
        • z_mazur Re: alimenty na zone? 14.04.11, 17:57
          > Przy orzeczeniu
          > wyłącznej winy strona niewinna musi jedynie wykazać pogorszenie sytuacji
          > materialnej po rozwodzie.

          No nie jest to takie oczywiste. Zgodnie z zapisem KC pogorszenie sytuacji finansowej musi być "Istotne", a to już kwestia bardzo umowna. Poza tym jednocześnie alimenty nie mogą "znacząco" pogarszać sytuacji osoby zobowiązanej do alimentacji. Więc wcale nie jest to aż tak oczywiste, że nawet przy orzeczeniu wyłącznej winy współmałżonka, te alimenty się otrzyma.
          • zmeczona100 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 18:03

            Zgadza się, bo różnice rzędu kilkuset złotych istotne na pewno nie są.

            Poza tym jednocześnie
            > alimenty nie mogą "znacząco" pogarszać sytuacji osoby zobowiązanej do alimenta
            > cji

            Owszem, ale w stosunku do sytuacji z małżeństwa smile
            • hortensja3333 Re: alimenty na zone? 14.04.11, 19:36
              Ogólnie przedmówcy mają rację. Byla zona moze dochodzić alimentów, a przeszłanka do zasądenia tych alimentów zależy od treści wyroku rozwodowego.

              Przy orzeczeniu rozwodu z winy Twojej - malzonka moze dochodzić alimentów, gdy :na skutek rozwódu nastąpilo ISTOTNE POGORSZENIE SYTUACJI ŻYCIOWEJ małżonki niewinnej". Sąd porównuje jaka bylaby sytuacja małżonki gdyby malżenstwo dalej istniala, i jaka jest obecnie ,czyli po rozstaniiu stron.

              Natomiast przy orzeczeniu rozwodu z winy obu stron, albo bez orzekania winy małżonka może żądać alimentów gdy jest w "niedostatku" - co sie rozumie jako sytiację, gdy nie jest w stanie wlasnymi siłami zapewnić sobie utrzymania - mieszkania i wyżywienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja