justyna834
17.04.11, 14:42
jest taka sytuacja.Planuje wyjazd z synem na swieta ponad 400km ojciec dziecka zabrania mi wyjazdu mowiac ze tego dnia wlasnie w swieta przyjedzie do mieszkania i jesli mnie nie bedzie wezwie policje. Chcialam z nim dogadac sie dobrowolnie i mowilam ze sa swieta ze rodzine mam daleko i ze jak wroce w zamian za to dam mu syna na weekend- odmowil, robi to po prostu na zlosc. Nastepna rzez jest taka: mam dosc jego spozniania sie ma byc po syna za kazdym razem o 9 a przychodzi o 13 mowiac ze musial sie wyspac trwa to od czasu ustalenie sadowienie kontaktow, i syna oddaje po godzinie majac wizyte do 19. Nie zgadza sie rowniez na urlop z synem bym mogla z nim wyjechac..... planuje wyjechac z malym na miesiac nad morze o czym poinformowalam ojca dziecka ze moze syna odwiedzic w ustalonych sadownie dniach ze nie bedzie problemu/
Nastepna rzecz taka: planuje odciac sie calkowicie od rodziny ktora kiedys rodzina moja byla mam na mysli ex. Chce wyprowadzic sie z obecnego miasta do innego... czy byly mnie i dziecku moze tego zabronic i musze podac mu adres nowego miejsca zamieszkania? Czy musze z kazda pierdołą do niego wydzwaniac bo jesli tego nie zrobie on ciagle mowi ze to zgłosi gdzies ze nie informuje o stanie dziecka? Musze odbierac od niego i jego rodzinki telefony?