fotel_bujany
18.04.11, 14:04
Piszę tutaj, bo nie bardzo wiem, gdzie można umieścić taką sprawę. Sprawa nie dotyczy mnie bezpośrednio, ale zawsze wywołuje żywe emocje.
Spotkałam się kilkakrotnie jak kobiety (bo głównie są to kobiety) opisują taki rodzaj relacji w małżeństwie, gdzie żona opiekuje się niemowlakiem, mąż pracuje, często nieźle zarabia - i wydziela pieniądze "na życie", z których żona jest skrupulatnie rozliczana.
Sama nie znalazłam się takiej sytuacji, bo jestem bardzo wyczulona na tego typu "sygnały", ale są kobiety, które nie są tak czujne, a nie podejrzewając ukochanej osoby o takie zagrania, wylądowały dość niefortunnie w niewoli finansowej i całkowitej zależności od męża.
W takich przypadkach kobiety otrzymują rady, żeby zbierać dowody na takie znęcanie się finansowe, bo w sądzie może się przydać.
Moje pytanie brzmi: jak wyglądają takie dowody i jak się je zdobywa? Bo jak można udowodnić coś, czego się nie ma? Jeżeli żona żyje, to mąż powie, że jej nie głodzi, a szczupła była zawsze, w starych butach chodzi, bo jeszcze całkiem dobre, a nie może jej pozwolić na kupowanie 15-20 par butów w miesiącu bo go nie stać. I jak ona udowodni, że chciała tylko jedną parę, a te co ma, nosi już 10 lat?
I nie chodzi mi o odpowiedzi typu "widziały gały co brały", bo nie zawsze widziały, a takie słowa nie pomagają w żadnej sytuacji.