rozwod - nie rozumiem jego postepowania

20.04.11, 17:05
nawet nie wiem jak zacząć. może od końca. od niecałego tygodnia jestem po rozwodzie. rozwód zajął tylko 2 tygodnie (2 rozprawy). małżeństwo trwało 4 lata i nie było złe (nie było kłotni), choć może odbiegało od tego co je poprzedzało. przed malżeństwem przez 10 lat byliśmy razem (w tym przez większość czasu mieszkaliśmy razem).... no i teraz nastepuje zagadka co się stało? do tej pory nie mam pojęcia co zmieniło się w moim ex-mężu że z kochającego, oddanego, etycznego ponad normę faceta zmienil się w tak zamnkiętego, niedopuszczającego do siebie człowieka. w sadzie powiedział że ożenił się z milości, ale coś w nim się zablokowalo i że nie może już ze mna być. nie wyobraża sobie przyszłości razem. nie ma nikogo (ja też nie). a dzien przed pozwem okropnie plakał i pytał czy możemy się po rozowdzie jeszcze spotykać. powiedzialam mu ze po rozwodzie nie mamy o czym rozmwiac i poki co milczy. a ja nadal nie rozumiem co wlasciwie sie stało?
    • prururuuu Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 17:17
      trudno sie mowi i kocha sie dalej

      mial inną, albo mu odbiło, ale najprawodpodbniej mial romans
      zerwal
      i doszedl do wniosku, ze sie roziwedzie
      wszyscy sa tacy sami
      • xpathx Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 17:23
        prururuuu napisała:

        > trudno sie mowi i kocha sie dalej
        > mial inną, albo mu odbiło, ale najprawodpodbniej mial romans


        w sądzie mowil prawdę (az smiesznie to wygladalo jak naiwnie mowil o bardzo intymnych rzeczach) i padło tam pytanie czy kogoś ma - odp ze nie. jak sedzia zapytał dlaczego zatem chce rozwodu to powiedział że zablokowal się na mnie, ze nie rozumie. ale wie że już nic się nie zmieni. mial lzy w oczach... podejrzewam, ze on w to wierzy, że ma załamanie nerwwe.. ciekawa jestem czy ktoś z was miał podobna sytuacje, ze maz rozstał sie z kims dla "uwolnienia" tej drugiej osoby, ze nie wierzyl w to ze sprosta wymagania tej drugiej strony. wydaje mi sie ze to moze o to chodzic. ale moze to zly trop
    • altz Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 17:52
      Nawet nie porozmawialiście szczerze ze sobą przed rozwodem?
      Szok!
      Teraz ,na forum nie poznasz przyczyny. Chcesz wiedzieć, to się spotkaj.
      • xpathx Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 17:56
        altz napisał:

        > Nawet nie porozmawialiście szczerze ze sobą przed rozwodem?
        > Szok!
        > Teraz ,na forum nie poznasz przyczyny. Chcesz wiedzieć, to się spotkaj.


        pewnie, ze rozmawialiśmy. ale od momentu jak podjal ta decyzje to wygladalo tak, że ja mówilam choćmy do psychologa, ratujmy, wyjasniajmy ...a on swoją regulkę "to moja wina, wypalilem sie. nie potrafie z nikim być" ... potem dramtyczny płacz. ja za kazdym razem wierzyłam, ze to przelom, a on na kolejnym spotkaniu jak z tasmy odtwarzał to samo. za kazdym razem jednak prosił o to, żebyśmy mimo to mogli sie spotykac.
        • altz Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 18:10
          Może kryzys wieku średniego? Chciałby żyć inaczej, zamiast zmieniać coś u siebie w związku?
          Ja miałem podobnie u małżonki, też w zasadzie nie wiedziała, dlaczego chce się rozwieźć.
          • xpathx Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 18:23

            altz napisał:

            > Może kryzys wieku średniego? Chciałby żyć inaczej, zamiast zmieniać coś u siebi
            > e w związku?
            > Ja miałem podobnie u małżonki, też w zasadzie nie wiedziała, dlaczego chce się
            > rozwieźć.

            no i jak sie to u was skonczylo? podejrzewam, ze własnie tak u niego moze byc choc on ma dopiero 35 lat. zastanawia mnie czy kiedys mu to nie minie i czy nie bedzie chcial wrocic
            • altz Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 18:34
              Chciała być wolna, podejmować wszystkie decyzje sama i tak jest, teraz po rozwodzie, może szczęśliwsza, nie wiem, nie interesuję się czyimś życiem bez powodu.
              • jarkoni Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 18:42
                Może ma problemy inne, w pracy? Chce odejść, bo się wypalił, ale pyta , czy możecie się spotykać..
                Na pewno nikogo nie ma? Może to ukrywa.
                Macie dzieci, bo chyba nie doczytałem czy tak
                • xpathx Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 18:47
                  jarkoni napisał:

                  > Może ma problemy inne, w pracy? Chce odejść, bo się wypalił, ale pyta , czy moż
                  > ecie się spotykać..

                  tak mam problemy rodzinne, ma problemy zdrotne (w tym ze swoją potencją), ale dlaczego nie chciał tego wspolnie rozwiazać tylko uciekł?

                  > Na pewno nikogo nie ma? Może to ukrywa.

                  na 100% nie wiem, ale biorac pod uwage powyzsze, plus to co mowił wskazywalo na to ze chce z kims sprobowac czy wszystko z nim wporzadku, ale deklarował bardziej ze jest beznadziejny, wypalony i chce byc sam (to chyba jakas forma uwolnienia lub faktycznie kryzysu wieku)

                  > Macie dzieci, bo chyba nie doczytałem czy tak
                  >
                  nie mamy dzieci , dlatego rozwod byl tak szybki i bezproblemów
                  • anka_cyganka35 Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 18:52
                    a może jest gejem?
                    • xpathx Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 19:05
                      anka_cyganka35 napisała:

                      > a może jest gejem?

                      ja już nawet na to wpadłam, ale bylismy nascie lat razem w tym kilka lat byla miedzy nami namietność która raczej nie wskazywałaby na w/w ... inna sprawa, ze nawet jakby był to dlaczego mi nie powiedział, no i po co aztak zabiegał o rozwod
                      • labadine Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 19:19
                        Znam jedna pare ktora cudownie zyla bez slubu okolo 14-15 lat i jednego dnia oboje sie pobrali aby po 2 latach z wielkim hukiem sie rozwiesc,po kilku latach znowu sie odnalezli i juz nie mysla o powtornym slubie...
                        • xpathx Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 19:27
                          labadine napisał:

                          > Znam jedna pare ktora cudownie zyla bez slubu okolo 14-15 lat i jednego dnia ob
                          > oje sie pobrali aby po 2 latach z wielkim hukiem sie rozwiesc,po kilku latach z
                          > nowu sie odnalezli i juz nie mysla o powtornym slubie...

                          potraktuje to jako nadzieje smile
                          • noname2002 Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 19:44
                            Depresja? Poczucie winy, bo jednak ma kogoś na boku?
                            • zmeczona100 Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 20:25

                              Dla mnie też w tym wypadku jest podejrzana depresja.

                              Ktoś w domu to dodatkowe "obowiązki"- wspólny czas, rozmowy itp., a na to nie ma się siły i partner zaczyna "ciążyć". A że potem dochodzą do głosu przyjemne wspomnienia, to i żal, płacz się pojawia... i ta chęć spotkań, utrzymywania kontaktów już po- też...
                      • marcepanna oczywiście że 20.04.11, 22:23
                        homoseksualista

                        dlatego płacze
                        poza tym zamiast sie go pytac poczytaj blogi pedałów a zwłaszcza tych którzy rozwodzili sie z żonami- kiedyś były takie w sieci teraz nie wiem

                        poza tym homoseksualizm polega nie na tym że oni nie potrafią kochac kobiet albo uprawiać z nami namietnego seksu - homoseksualizm polega na tym że ON I WOLĄ KOCHAC I WOLA UPRAWIAC SEKS Z MĘZCZYZNAMI

                        sam to powiedział Tomasz Raczek w programie Magdy Mołek i BARDZO DOBZRE to pOWIEDZIAŁ !!

                        Oni mogą ale wolą kogo i co innego
                        c
                        \
                  • timetotime Re: rozwod - nie rozumiem jego postepowania 20.04.11, 21:26
                    xpathx napisała:


                    > tak mam problemy rodzinne, ma problemy zdrotne (w tym ze swoją potencją),


                    Z potencją? Może spełniał się gdzie indziej?
                    Obstawiam tak jak ktoś wcześniej - miał kogoś i albo został na lodzie albo sumienie go gryźć zaczęło stąd te płacze.



                    • marcepanna PROBLEMY Z POTENCJĄ ! 20.04.11, 22:14
                      Oznaczają :

                      1, ukryty homoseksualizm
                      2, problemy zdrowotne i obawę aby cie nie unieszczesliwiac

                      Ale skoro to trwa juz 14 lat to HOMOSEKSUALISTA
                      • xpathx Re: PROBLEMY Z POTENCJĄ ! 20.04.11, 22:19
                        marcepanna napisała:

                        > Oznaczają :
                        >
                        > 1, ukryty homoseksualizm
                        > 2, problemy zdrowotne i obawę aby cie nie unieszczesliwiac
                        >
                        > Ale skoro to trwa juz 14 lat to HOMOSEKSUALISTA
                        >
                        >

                        eee nie tak problemy zaczeły się jakies 3 lata temu, wczesniej byl bardzo nakrecony na mnie. nic nie wskazywało na to zeby mogł byc krypto gejem. opcja #2 jest jedną z wersji ktore rozpatruje
                        • marcepanna homoseksualisci 20.04.11, 22:26
                          potrafią kochać kobiety i je pożadać

                          ale wolą mężczyzn

                          oglądnij sobie wywiad Mołek z Raczkiem
                          • xpathx Re: homoseksualisci 20.04.11, 22:29
                            marcepanna napisała:

                            > potrafią kochać kobiety i je pożadać
                            >
                            > ale wolą mężczyzn
                            >
                            > oglądnij sobie wywiad Mołek z Raczkiem
                            >
                            >

                            widziałam ten program, ale jestem pewna że to nie to!
                        • anbale Re: PROBLEMY Z POTENCJĄ ! 20.04.11, 22:29
                          Dlaczego nie bierzesz pod uwagę wersji najprostszej, tej którą on sam podaje- że przestał kochać i nie chciał dalej tkwić w tym stanie zobojętnienia?
                          Może od dawna już coś się działo, a nie potrafił lub nie chciał tego odpowiednio zakomunikować. Może ukrywa wiele przykrych odczuć związanych z Twoją osobą, żeby Ci nie robić przykrości.
                          To naprawdę się zdarza, wcale nierzadko. I może się wiązać z ogromnym poczuciem winy. Wiele osób w takim wypadku szuka kogoś na boku, żeby mieć kolejną gałązkę do uczepienia się po odejściu, a on może zebrał się na odwagę- i zrobił ten krok, odszedł samotnie w swoją stronę.
                          Moim zdaniem niepotrzebnie tak kombinujesz, myślę, ze jest Ci to po prostu potrzebne w Twoim stanie ducha...
                          • xpathx Re: PROBLEMY Z POTENCJĄ ! 20.04.11, 22:34
                            anbale napisała:

                            > Dlaczego nie bierzesz pod uwagę wersji najprostszej, tej którą on sam podaje- ż
                            > e przestał kochać i nie chciał dalej tkwić w tym stanie zobojętnienia?
                            > Może od dawna już coś się działo, a nie potrafił lub nie chciał tego odpowiedni
                            > o zakomunikować. Może ukrywa wiele przykrych odczuć związanych z Twoją osobą, ż
                            > eby Ci nie robić przykrości.
                            > To naprawdę się zdarza, wcale nierzadko. I może się wiązać z ogromnym poczuciem
                            > winy. Wiele osób w takim wypadku szuka kogoś na boku, żeby mieć kolejną gałązk
                            > ę do uczepienia się po odejściu, a on może zebrał się na odwagę- i zrobił ten k
                            > rok, odszedł samotnie w swoją stronę.
                            > Moim zdaniem niepotrzebnie tak kombinujesz, myślę, ze jest Ci to po prostu potr
                            > zebne w Twoim stanie ducha...

                            pewnie masz rację, choć jest mi trudno pogodzić się że wciągu 2 lat mozna tak się zmienić i nie dac szansy druiej stronie. dlaczego nie chciał sprobować iśc na terapie. polaczylo nas mego glebokie uczucie. to on był zawsze bardziej za mna. przez 10 lat nie bylo miedzy nami nic co mogloby wskazywac ze kiedys dojdziemy do muru. o to mam żal
                          • marcepanna Re: PROBLEMY Z POTENCJĄ ! 20.04.11, 22:36
                            Też może być
                            bo

                            po 3. nieatrakacyjna już partnerka

                            Po co miłaby to ciągnąć w wieku 35 lat ułoży sobie jeszcze życie , za 10 lat byłoby trudniej

                            Faktycznie najprostsze rozwiazania czasem sie sprawdzają
                            l
                            • xpathx Re: PROBLEMY Z POTENCJĄ ! 20.04.11, 22:42
                              marcepanna napisała:

                              > po 3. nieatrakacyjna już partnerka
                              >
                              pewnie moja atrakcyjnośc w jego oczach spadła, ale to przede wszystkim wciagu ostatnich lat on stał się nieatrakcyjny bo przytył z 30 kg. przestał tez aż tak dbac o sposob ubioru.
                              to tez pozwolilo mi sądzić że nikt inny na boku nie wchodzi w grę
                              • noname2002 Re: PROBLEMY Z POTENCJĄ ! 21.04.11, 08:07
                                "pewnie moja atrakcyjnośc w jego oczach spadła, ale to przede wszystkim wciagu o
                                > statnich lat on stał się nieatrakcyjny bo przytył z 30 kg. przestał tez aż tak
                                > dbac o sposob ubioru. "
                                To też pasuje do depresji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja