porozumienie rodzicielskie

25.04.11, 21:43
Witam,
W trakcie rozwodu zawarliśmy z byłym mężem porozumienie rodzicielskie , którego on po prostu teraz nie przestrzega.Czy może wiecie czy są jakieś prawne instrumenty , żeby to się zmieniło ? Nie chodzi mi o to , żeby go zmuszać do kontaktów z dzieckiem.Ale po prostu nas lekceważy na całej linii, umawia się - i nie przychodzi.
    • altz Re: porozumienie rodzicielskie 25.04.11, 22:06
      Może laleczka voodoo? wink
      Ciężko jest cokolwiek zrobić, o ile druga strona tego nie chce.
      Możesz jedynie mówić mężowi, że nie będziesz go kryła i powiesz za każdym razem dziecku, że nie wiesz, dlaczego nie przyszedł i oddasz słuchawkę dziecku.
      Możesz też nie mówić nic dziecku o spotkaniu, żeby w razie problemów nie nastawiało się na spotkanie, ale to z kolei dezorganizuje dziecku życie. Można wtedy zapytać czy dziecko chce iść do taty? Niech ojciec zaczeka w razie chęci dziecka, aż się dziecko przygotuje.

      Możesz też zrobić wszystko, żeby jeszcze utrudnić dziecku kontakty z ojcem:
      - złośliwie podwyższyć alimenty,
      - nie oddawać dziecka ojcu jeśli nie spełnia harmonogramu,
      - organizować atrakcje w tym czasie,
      itd.
      • argentusa Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 11:30
        No Altz, jak pragnę zdrowia CO MA podwyższanie alimentów do UTRUDNIANIA spotkań z tatą? Bo cholera NIC NIE KUMAM. (wyjątek: jak bilet do dziecka kosztuje ze 2 razy tyle co podwyżka).
        Wiosenne zaostrzenie?
        • altz Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 18:06
          Jeśli to ktoś robi nie z faktycznych potrzeb, ale złośliwie (na tym forum obawiam się, że tak może robić z 50% pań), to ma. Jeśli tego nie rozumiesz, to już nie zrozumiesz.
          • zmeczona100 Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 22:09

            Sąd orzeka o wysokości alimentów, a nie matka czy ojciec. Jak tego nie rozumiesz, to już nie zrozumiesz.
      • malgolkab Re: porozumienie rodzicielskie 27.04.11, 09:46
        altz napisał:

        .
        >
        > Możesz też zrobić wszystko, żeby jeszcze utrudnić dziecku kontakty z ojcem:
        > - złośliwie podwyższyć alimenty,
        osobiście uważam, że rodzic, który nie spotyka się z dzieckiem powinien płacić wyższe alimenty... chyba, że to niespotykanie wynika z faktu pracy/mieszkania daleko
        > - nie oddawać dziecka ojcu jeśli nie spełnia harmonogramu,
        > - organizować atrakcje w tym czasie,
        a tego nie rozumiem- to co dziecko ma siedzieć w domu i czekać 5 godzin zamiast np. iść na plac zabaw?
        • altz Re: porozumienie rodzicielskie 27.04.11, 09:55
          > > - organizować atrakcje w tym czasie,
          > a tego nie rozumiem- to co dziecko ma siedzieć w domu i czekać 5 godzin zamiast
          > np. iść na plac zabaw?
          Kumata babka, a się wygłupia. wink
          Wyjście na plac zabaw jest czymś normalnym i oczywistym.
          Chodzi mi o planowanie wcześniej superatrakcji na złość ojcu, dlatego napisałem "atrakcje".
          Takie przeciąganie korzyściami mści się w końcu na "darczyńcy", bo następuje eskalacja wymagań, a dzieci zauważą intencje prędzej czy później.
          • malgolkab Re: porozumienie rodzicielskie 27.04.11, 10:14
            altz napisał:

            > Kumata babka, a się wygłupia. wink
            > Wyjście na plac zabaw jest czymś normalnym i oczywistym.
            > Chodzi mi o planowanie wcześniej superatrakcji na złość ojcu, dlatego napisałem
            > "atrakcje".
            o, gdybys napisał w cydzysłowiu to by inaczej wyglądałowink
            > Takie przeciąganie korzyściami mści się w końcu na "darczyńcy", bo następuje es
            > kalacja wymagań, a dzieci zauważą intencje prędzej czy później.
            ja generalnie uważam, że dzieci- nawet te małe są mądrzejsze niż się dorosłym wydaje- mój syn (5 latek) sam dochodzi do właściwych wniosków związanych ze sprawami codziennymi.
            • altz Re: porozumienie rodzicielskie 27.04.11, 10:28
              > ja generalnie uważam, że dzieci- nawet te małe są mądrzejsze niż się dorosłym w
              > ydaje- mój syn (5 latek) sam dochodzi do właściwych wniosków związanych ze spra
              > wami codziennymi.
              Ja generalnie przesadzam w drugą stronę, tłumaczę prawie wszystko, jak dorosłem, ale innymi słowami, liczę się ze zdaniem, tylko czasami mnie dzieci zaskakują, jak wejdą w swój świat wyobraźni tak mocno, że nie potrafią skończyć.
    • biedroneczka370 Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 14:08
      Ale masz szczęście kobieto. Święty spokój, błogostan, zazdroszczę.
      • bozka45 Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 15:00
        Na tym forum od czasu do czasu nowemu ktoś udzieli konkretnej, pomocnej odpowiedzi, ale przy tym jest trochę emocjonalnej zgryźliwości i cynizmu. Tu ludzie pokrzywdzeni, kanciaści.
        Masz podobnie jak ja. Z dość dobrego ojca zostało chodzące ego, które zjawia się bez zapowiedzi i dziecko ma leżeć u jego stóp i być zachwycone. Po czym nie daje znać przez kilkanaście tygodni. W minione święta nawet nie oddzwonił, córki w porze wielkanocnego śniadania dzwoniły do niego (tel. wyłączony). Napisały sms-a z życzeniami. Jego zachowanie - ostatnie i inne to nic innego jak fakty. Przestałam zawijać je w bibułkę. Taki się ojczulek stał, takim jest. Nie chcę uczyć córki, aby żyły wyobrażeniami, złudzeniami... bo jeszcze im zostanie na całe życie.
        Trudne to wszystko, bo córki go kochają. Zwyczajnie. Innego ojca nie mają...
        Ja pokusiłam się o spisanie umowy w sprawie relacji rodzicielskich, co ja, co on. Nie podpisał. Żadnych zobowiązań z wrogiem, czyli ze mną.
        • altz Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 18:04
          > Ja pokusiłam się o spisanie umowy w sprawie relacji rodzicielskich, co ja, co
          > on. Nie podpisał. Żadnych zobowiązań z wrogiem, czyli ze mną.
          Rozstawać się z szacunkiem do siebie też trzeba umieć. Inaczej przez lata zbiera się to, co się posiało.
          • pandora81 Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 21:29
            altz napisał:
            > Rozstawać się z szacunkiem do siebie też trzeba umieć. Inaczej przez lata zbier
            > a się to, co się posiało.

            Do tego potrzeba dwojga. Nie wystarczy jedna starająca się osoba (tak jak do małżeństwa). Jeśli tatuś będzie olewał dzieci, bo mu przeszkadzają w życiu, to co na to poradzisz? Możesz im ułatwiać kontakty, chodzić na rękę i nie zaogniać. Ale to nie ich wina, że tatuś olewa dzieci.
            • altz Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 21:37
              > Jeśli tatuś będzie olewał dzieci, bo mu przeszkadzają w życiu
              Takie sikanie na dzieci, (bo o tym chyba piszesz?) to już następna faza. Ważne jest, co było przedtem.
              • pandora81 Re: porozumienie rodzicielskie 27.04.11, 09:08
                Jeśli komuś zależy na dzieciach, to przełknie to co było wcześniej i będzie się starał utrzymywać dobre kontakty z dziećmi i ex (dla dobra dzieci). A jeśli komuś nie zależy to najmniejsza rzecz sprowokuje jego odsunięcie od dzieci.
                • altz Re: porozumienie rodzicielskie 27.04.11, 09:36
                  Dla mnie to jest czarno-biała wizja świata. A tak w życiu rzadko bywa.
        • monika849 Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 19:05
          Tak, mam bardzo podobnie jak Ty .Postępuje tak jak jemu akurat wygodnie i pasuje , to co ustalone i zapisane ( bo porozumienie rodzicielskie podpisał) nie istnieje. Złoszczę się , nawet zdarza się płakać z bezsilności. Z tego co widzę - pozostaje samemu być w porządku, no i nie żyć złudzeniami , że może się zmieni.
          • bozka45 Re: porozumienie rodzicielskie 26.04.11, 20:44
            I nie oczekiwać, że musi być w moim życiu idealnie. Zaakceptować, to że ojciec mojego dziecka zachowuje się "niczym dupek", nie fahr.... zaakceptować, że tak się w moim życiu zdarzyło!!!
            he, he... mądra jestem, ale mi idzie z tym powoli! Dziś chodziłam i wściekałam się, jak on mógł nie zadzwonić do córek w święta... Nie rozumiem tego. Nie muszę rozumieć!
Pełna wersja