"Podłość ludzka nie ma granic" ..?

26.04.11, 23:46
w dzień przed świętami wielkanocnymi do południa przyjeżdża ojciec po dziecko do byłej żony - dzień i godzina wyznaczona przez sąd. Rodzina mieszkająca z dzieckiem informuje, że dziecka nie ma, bo pojechało z mamą na zakupy. Po godzinie ojciec dzwoni do matki dziecka i mówi, że już jest i że będzie czekał przed domem w samochodzie, aż wrócą . Matka twierdzi, że zgodnie z wyrokiem ojciec może zabrać dziecko dopiero wieczorem. Przyjeżdża była żona z dzieckiem, chwilę później podjeżdża radiowóz policyjny wezwany przez nią. Policjanci legitymują czekającego ojca w samochodzie, ten tłumaczy, że czeka na dziecko, bo miał prawo dwie godziny temu wziąć dziecko do siebie. Policjanci poprosili, aby mama sprawdziła w wyroku jaki jest faktycznie zapis. Okazuje się, że ojciec dziecka miał prawo wziąć dziecko już rano. Policjanci wrócili do ojca i powiedzieli, że pani bardzo pana przeprasza.. Całe zdarzenie obserwują sąsiedzi, dziecko..

jak mi kolega opowiedział to zdarzenie, to nie mogłam uwierzyć, że to mogło zdarzyć się naprawdę.. a jednak..
mama dotychczas była bardzo literą prawa - jeśli w wyroku był zapis np od 10 do 18, to jak tato spóźnił się pół godz (daleka droga w jedną stronę), to wizyta była o ten czas skracana i trwała dokładnie do 18.00... jeśli dziecko zachorowało, to weekend z tatą przepadał, bo nie ma takiego zapisu w wyroku, aby ten weekend był oddany kiedy indziej, nie mógł też odwiedzić chorego dziecka w miejscu jego zamieszkania, jeśli dziecko zachorowało w weekend przypadający jemu.

Tylko dziecka szkoda, bo całą drogę pytało taty, "a po co była policja?"



    • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 26.04.11, 23:55
      A to na pewno kolega czy może "kolega"? wink
      Bo strasznie dużo emocji w tym co napisałaś a koledzy raczej emocji nie wzbudzają.
      • gab.i Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 00:17
        mola1971 - mam własną rodzinę, a przedstawiłam zdarzenie, jakie przydarzyło się naszemu dobremu koledze.
        • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 00:47
          Zaraz tam "podłość". Nie wiesz, jak było, znasz tylko opowieść jednej ze stron, z tego co piszesz, bardzo ostro skłóconej pary rozwiedzionych ludzi.
          Zauważyłam, że w życiu większość konfliktów spowodowana jest nieporozumieniem, niedogadaniem - jeśli zainteresowani przypisują sobie nawzajem złe intencje, nie mogą się z tego wyplątać. A otoczenie, zamiast wyciszać emocje i proponować spojrzenie z innej strony, rozważenie różnych możliwości - podkręca emocje.
          Jeśli masz własną rodzinę, w jakim celu siedzisz w nocy i piszesz na forum rozwodników o historii, którą znasz tylko z opowieści, opatrując ją tak emocjonalnym tytułem? Co Ci to daje?
      • malgolkab Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 10:16
        mola1971 napisała:

        > A to na pewno kolega czy może "kolega"? wink
        > Bo strasznie dużo emocji w tym co napisałaś a koledzy raczej emocji nie wzbudza
        > ją.
        to ze mną chyba coś nie tak, bo we mnie wzbudzają emocje różne sytuacje życiowe moich kolegów/koleżanek- przynajmniej tych bliskich...smile
    • altz Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 06:15
      Ja bym sobie odpuścił spotkanie z dzieckiem, jakby miało tak to wyglądać.
      • gab.i Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 07:33
        myślę, że mama dziecka na to liczy, że w końcu tato powie dosyć i odpuści...

        A "Podłość ludzka nie ma granic" jest cytatem z filmu "Wyjście awaryjne", powiedzonko dość powszechnie używane przez główną bohaterkę w tym filmie na podsumowanie różnych zdarzeń, a więc bez podtekstów emocjonalnych, jak sugerowały przedmówczynie.

        • altz Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 07:47
          Tak sobie myślę, że to dziecko już nie jest do uratowania. Nauczy się od matki i będzie taki sam.
          • polifonia1983 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 13:01
            altz napisał:

            > Tak sobie myślę, że to dziecko już nie jest do uratowania. Nauczy się od matki
            > i będzie taki sam.

            No nie wiem, ex mojego męża zachowuje się podobnie, ale mimo to młoda nadal chce się widywać z tatą. chociaż czasami jest to bardzo trudne i właściwie cały czas trzeba walczyć o dziecko. Ale po 10 latach walki mała chce być z ojcem, kocha go, więc warto. Dziecko "będzie nie do uratowania", jak rodzic sobie odpuści (na co pewnie liczy ex).
        • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 08:42
          Takie żarty sobie stroisz?
          Po co załozyłaś ten wątek?
          • altz Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 09:40
            Jakie to są żarty według Ciebie? To przecież chęć pokazania władzy, choćby kosztem dziecka.
            Za coś takiego powinno się dzieci odbierać, a Ty uważasz, że to jest żart.
            Sytuacja podobna: matka mówi, że się dogada, na wszystkie propozycje mówi, że to nie jest do przyjęcia, a tylko ta jej jest odpowiednia. Podobna sytuacja, może tylko oficjalnie jest mniej agresji. Czy to też żart?
            • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:13
              Chodzi o tytuł wątku - że ten tytuł to tak półżartem niby.
        • laura_fairlie Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 10:34
          Albo mama nie doczytała w wyroku rozwodowym. Pierwszy raz była Wielkanoc po rozwodzie?
          • gab.i Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 11:43
            pierwsza wielkanoc, którą dziecko miało spędzić z tatą.

            Jeśli nie doczytała, to wracam do domu, sprawdzam - faktycznie, jest zapis o wcześniejszej godzinie. Wychodzę do ojca dziecka, mówię, że nie doczytałam, dlatego proszę o jeszcze godzinkę na przygotowanie dziecka do wyjazdu, a w tym czasie tato może dziecko wziąć na spacer do parku lub po prostu podjechać za godz pod dom, bo dziecko też musi się do podróży przygotować. To jest zwyczajne zachowanie. Każdemu może zdarzyć się coś przeoczyć, zapomnieć, niedoczytać.
            A tak wyszło, że mama bez obstawy policji nie może spojrzeć w dokumenty i przeczytać treści dokumentu - wezwała policję sama na siebie.
            Paranoja.

            • laura_fairlie Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 15:56
              No to pewnie nie doczytała, a wydawało się jej, że wie. Inaczej nie wzywałaby policji.
              • panda_zielona Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 16:58
                Akurat, nie doczytaławink dobrze wiedziała co jest w postanowieniu. Chciała ostawić cyrk tylko nie przyszło jej do główki, że policja zażąda dokumentu.
                • laura_fairlie Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 18:23
                  Od kiedy to policja nie żąda dokumentów? wink
                  W każdym razie teraz już wie. Drugi raz ten numer nie przejdzie. Tata powinien jeździć z wyrokiem rozwodowym na spotkania, jakby co.
            • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 22:52
              To jest zwyczajne zacho
              > wanie. Każdemu może zdarzyć się coś przeoczyć, zapomnieć, niedoczytać.
              > A tak wyszło, że mama bez obstawy policji nie może spojrzeć w dokumenty i przec
              > zytać treści dokumentu - wezwała policję sama na siebie.

              Sama sobie przeczysz.

              > Paranoja.

              Paranoja to jest "koleżanka z pracy", która po forach internetowych judzi przeciw byłej żonie kolegi.
              Po raz trzeci chyba pytam: po co to robisz?
              • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:01
                nangaparbat3 napisała:
                > Paranoja to jest "koleżanka z pracy", która po forach internetowych judzi przec
                > iw byłej żonie kolegi.

                Się całkowicie zgadzam. I to, że ma rodzinę nie ma nic do rzeczy. Stan cywilny/rodzinny nie stoi w żadnej sprzeczności do zajmowania się życiem innego misia rysia. Tyle tylko, że ten miś ryś jakoweś uczucia/emocje musi wzbudzać skoro jego życie jest warte tego by samej będąc mężatką zakładać wątki na forum rozwodowym by mu pomóc.
                • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:12
                  A ja wierzę w BEZINTERESOWNE JUDZENIE. Naprawdę mnóstwo ludzi uwielbia to robic. W związku z tym z dnia na dzień ogarnia mnie coraz większa mizantropia.
                  • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:16
                    Może tak być, że masz rację. Bywają i tacy (znaczy trolle - na forum, a w realu też ich nie brakuje). Ech, chyba nigdy z naiwności się nie wyleczę uncertain
                  • z_mazur Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:40
                    Judzenie???? Kogo na kogo?

                    Nie przesadzacie trochę? Czasem lubię napisać o tym co mnie irytuje. mimo że nie zawsze dotyka to mnie bezpośrednio.
                    • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:49
                      A kiedy i gdzie o tym napisałeś? Daj linka, proszę. Bo jakoś sobie nie przypominam suspicious
                      Oczywiście chodzi mi o relacje damsko - męskie czy w ogóle normalne życie a nie takie bzdety jak polityka.
                      Kiedy i gdzie zamartwiałeś się o los dzieci koleżanki z pracy???
                    • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:49
                      A - gabi to Twój nick alternatywny?
                      • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:51
                        Nanga, daj spokój wink
                        No przecież nie będzie się martwiła o misia rysia pod stałym nickiem smile
                        • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:58
                          Myslałam że to nick Zmazura, bo tak się tłumaczy.
                          • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 00:02
                            big_grin big_grin big_grin
                            Nanga, jak już uda nam się jakieś spotkanie forumowe skołować, koniecznie musisz być smile
                            • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 17:50
                              Będę latem pod warszawą smile
                              • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 17:53
                                To odezwij się na priv chwilę przed to się chociaż na jakąś kawę umówimy smile
                      • z_mazur Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 07:44
                        Jakoś nie doczekałem się odpowiedzi na swoje pytanie.
                        Szafowanie zarzutami judzenia przy okazji tego dość spokojnego postu jakoś mnie niesmaczy.

                        Jak dodać do tego plotkarski klimat (skąd się wzięła "koleżanka z pracy" i praktycznie już kochanka???), to jak dla mnie coś jest niehalo.
                        • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 09:14
                          Nie ma to jak hirołmoderator, który w dyskusjach nie bierze udziału tylko od czasu do czasu się budzi by innym obwieścić jaki to zniesmaczony jest uncertain
                          Dla mnie niesmaczne jest to co Ty, Mazurku robisz.
                          • z_mazur Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 13:24
                            Widać różnimy się w podejściu do funkcji moderatora.

                            Nie czuję zbyt często potrzeby udzielania się w dyskusjach (szczególnie, że przedstawianie swoich poglądów jest potem pożywką do zarzucania mi stronniczości), za to jako moderator poczuwam się do obowiązku zareagowania czasem, gdy pojawiają się pod adresem użytkowników jakieś wydumane zarzuty.

                            Nadal nie wiem, kto, kogo i do czego podjudza? smile
                            • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 14:19
                              Szczerze mówiąc to ja tutaj żadnego podjudzania nie zauważyłam. Normalna dyskusja, jak na to forum nawet spokojna. Jakoś nie zauważyłam byś reagował gdy swego czasu Tałczyński jeździł po wszystkich kobietach na tym forum a wtedy moderator, który by zareagował był potrzebny.
                              I masz rację, różnimy się w podejściu do funkcji moderatora. Wg mnie moderator to nie belfer, który strofuje maluczkich.
                              • z_mazur Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 14:42
                                > Szczerze mówiąc to ja tutaj żadnego podjudzania nie zauważyłam. Normalna dyskus
                                > ja, jak na to forum nawet spokojna.

                                No ja też nie zauważyłem. Ale nanga pisze o podjudzaniu, a Ty ją poparłaś.
                                • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 16:46
                                  No to się nie zrozumieliśmy. Ja nie widzę w tej naszej forumowej dyskusji judzenia, ale to co napisała Autorka wątku można jako judzenie odebrać i dlatego Nangę poprałam.
                                  Zresztą cholera wie po co Autorka ten wątek założyła. Może zwyczajnie z nudów. W każdym razie ja z dystansem ogromnym podchodzę do wątków zakładanych przez jednorazowe nicki w CUDZEJ sprawie. Traktuję je jak off topy.
                                  • z_mazur Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 19:06
                                    Ale ja nie twierdziłem, że ktokolwiek tu judzi.

                                    Zainteresowałem się tylko, kogo na kogo zdaniem Nangi i Twoim judzi autorka. Na odpowiedź nadal się nie doczekałem, tylko po raz kolejny usłyszałem, że judzi.

                                    Judzenie to dla mnie stwierdzenie typu "wiesz Mola, słyszałem, że nanga uważa Cię za przemądrzałą". Jest judzenie? Jest. Jest judzący? Jest (osoba, która wygłosiła taki komentarz). Kogo na kogo judzi? Nangę na Molę.

                                    Tu jakoś nie widzę tego układu. Post dotyczy sytuacji anonimowej, nie dotyczącej bezpośrednio jakiegokolwiek uczestnika tego forum. Nie potrafię się doszukać tego kto, na kogo miałby być judzony.

                                    Kontrowersyjny tytuł wątku? Ubrany w códzysłów tytuł, jak słusznie zauważyła autorka, jest cytatem, a opowiedziana historia, podobna jest do wielu już opowiedzianych na tym forum.

                                    Nie podoba się, że założona przez nieznany nick? No rzeczywiście, to jest dopiero przewina.
                                    • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 19:52
                                      Oj Mazur, kompletnie nie znasz się na kobietach i taki jest efekt, gdy facet w babską rozmowę się wtrąca tongue_out
                                      Judzi przeciwko ex kolegi. Oczywiście, że nie wprost bo nikt tu tej pani nie zna, ale w pewien symboliczny sposób. Co do tytułu to nie o niego chodzi tylko bardziej o treść pierwszego posta (pełnego emocji) a tytuł to znów tylko symbol tej pełnej emocji wypowiedzi.
                                      Widzisz, tak już jest na tym świecie, że kobiety między sobą (choć oczywiście nie wszystkie) pewnych rzeczy nie muszą wyłuszczać bo po prostu rozumieją się w mig, bez dodatkowych słów, wyczuwają to o co tej drugiej chodziło. Mężczyźni między sobą (chyba) mają podobnie.
                • panda_zielona Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:16
                  Tak, napewno to jego kochankawink
                  • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:17
                    Eee, jeśli już to kandydatka na kochankę wink
                    • gab.i Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:50
                      drogie forumowiczki- macie rację:
                      1. kochanka lub kandydatka na kochankę - JASNE wink
                      2. kolega z "pracy" - ciekawe skąd ten wniosek?
                      3. judzenie przeciw matce - oczywiście, bo przecież znacie ich oboje prawda?

                      Przedstawiona sytuacja pokazuje tylko, że czasem nie warto ślepo brnąć zapiekle w dowalanie byłemu za wszelką cenę urządzając tego typu pokazówki, ponieważ łatwo można - przez nieuwagę - wpaść we własne sidła. I to był taki przypadek.





                      • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:54
                        Nadal nie odpowiedziałaś na pytanie Nangi smile
                        A za krótko tu jesteś by wyciągać daleko idące wnioski o ślepocie tongue_out
                        Dziś akurat badałam wzrok i mam idealny big_grin Choć trochę szkoda bo w okularach mi do twarzy wink
                      • gab.i Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:55
                        i tak się rodzą plotki.
                        • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:59
                          Aaaaa.... A kto tu plotkuje?
                        • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 00:03
                          Jakie plotki??? Przecież tu anonimowa jesteś. No, na tyle anonimowa, na ile w ogóle anonimowy jest Net smile
                  • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 23:56
                    pewnie że coś jest na rzeczy.
                    Tak silne emocje wzbudzają nas albo sytuacje, z którymi sie identyfikujemy, albo takie, które dotyczą bliskich nam osób.
                    A silne emocje - bo sam fakt pisania na forum, na którym nie jest sie stałą bywalczynią
                    - bo zero namysłu, dlaczego ta zona tak dziwacznie (bo dziwacznie) zachowuje się na co dzień
                    - bo brak wniosku, że skoro wzywała policję, to musiała byc na 100% pewna, że ma rację - pomyliła się, fakt, bo z kolei nią targają emocje -
                    • gab.i Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 00:00
                      to dziecko jest dla mnie bardzo ważne. I to powinno wystarczyć.
                      • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 00:09
                        Obce dziecko jest dla Ciebie ważne shock
                        To nie marnuj się tylko idź do jakiejś fundacji pomagającej dzieciom. Tam będziesz mogła pomagać dzieciom chorym na raka, naprawdę opuszczonym bez rodziców, dzieciom z rodzin patologicznych, które nie wiedzą co to rodzina i miłość.
                        Temu dziecku nic nie grozi. Jego matka RAZ zachowała się jak idiotka i tyle. Pewnie nigdy więcej tak się nie zachowa. W przypadku tego "kolegi" nie masz nic do roboty. Zresztą gdyby sam czuł, że ma problem to sam by tu napisał. Bez pośrednictwa "koleżanki" z pracy.
                        • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 07:55
                          Koleżanka nie jest z pracy - pomyliłam się.
                    • gab.i Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 00:06
                      czy sam fakt wcześniejszego przyjazdu ojca lub matki na umówione spotknie w celu odebrania dziecka np. na weekend może być wystarczającym powodem do wzywania policji? ...

                      • altz Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 00:35
                        > czy sam fakt wcześniejszego przyjazdu ojca lub matki na umówione spotknie w cel
                        > u odebrania dziecka np. na weekend może być wystarczającym powodem do wzywania
                        > policji? ...
                        Według mnie, nie może być. To jest ewidentne działanie na szkodę dziecka i, razem z poprzednimi numerami, świadczy o niezrównoważeniu emocjonalnym matki. Matka chce być żandarmem, a nie świadomym rodzicem. Nadaje się na obserwację psychiatryczną.
                        • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 07:57
                          Uspokój się, Altz. Nie masz żadnej wiedzy o historii tego małżeństwa, okolicznościach rozwodu. Mozliwe, że matka rzeczywiście świruje. Ale równie dobrze może byc tak, że ojciec zapracował na tak cudaczne zachowania. Po prostu nie mamy pojecia o niczym.
                          • altz Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 08:39
                            > Uspokój się, Altz. Nie masz żadnej wiedzy o historii tego małżeństwa, okoliczno
                            > ściach rozwodu. Mozliwe, że matka rzeczywiście świruje. Ale równie dobrze może
                            > byc tak, że ojciec zapracował na tak cudaczne zachowania. Po prostu nie mamy po
                            > jecia o niczym.
                            Ja jestem zupełnie spokojny i podpisuję się pod swoimi słowami.
                            Jeśli osoba działa na zasadzie "wyłącznie 10:00 oddaję, a wyłącznie 18:00 odbieram dziecko tak, jak na kartce", nasyła policję na ojca, który spokojnie siedzie w samochodzie, nie chce się porozumieć co do spotkań, to ja nie potrzebuję niczego więcej wiedzieć, żeby wysłać takiego rodzica na przymusowe badania psychiatryczne. Gdybym był sędzią, to bym to zrobił dla dobra dziecka i bez żadnych skrupułów. To nie jest żadna złośliwość. Być może połowa rodziców by się nadawała na takie badania? Może i tak, ale to nie jest powód, żeby nic nie robić w kierunku normalizacji życia dziecka
                            Ja nie wiem czy matka świruje, podejrzewam, że tak, ale chciałbym mieć pewność i jakoś pomóc dziecku.
                          • malgolkab Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 09:16
                            nangaparbat3 napisała:

                            > Uspokój się, Altz. Nie masz żadnej wiedzy o historii tego małżeństwa, okoliczno
                            > ściach rozwodu. Mozliwe, że matka rzeczywiście świruje. Ale równie dobrze może
                            > byc tak, że ojciec zapracował na tak cudaczne zachowania. Po prostu nie mamy po
                            > jecia o niczym.
                            Tak samo jak nie mamy w większości wiedzy o przedstawianych tu historiachwink bo wersję przedstawioną przez jedną ze stron ciężko nazwać obiektywną...więc de facto jaka różnica?
                            • malamelania Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 13:36
                              Hipokryzja i monotematyczna zawziętość tego forum nie ma granic.
                              Na szczęście są tez nieliczne głosy rozsądku, takie jak Twoje, Malgolkab i Altza.
                          • polifonia1983 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 09:52
                            Uspokój się, Altz. Nie masz żadnej wiedzy o historii tego małżeństwa, okoliczno
                            > ściach rozwodu. Mozliwe, że matka rzeczywiście świruje. Ale równie dobrze może
                            > byc tak, że ojciec zapracował na tak cudaczne zachowania. Po prostu nie mamy po
                            > jecia o niczym.

                            Sorry, ale moim zdaniem, bez względu na to, na co sobie rodzice "zapracowali", nie powinno to się odbijać na dziecku. Kłótnia przy dziecku, wzywanie policji itd. nie powinny mieć miejsca. Jeżeli rodzic kieruje się dobrem dziecka, to powinien tak sterować rozmową, żeby dziecko nie odczuło, że jest przedmiotem walk i przepychanek. W tym przypadku, moim zdaniem, matka powinna odpuścić, zamiast urządzać demonstracje władzy i wydzielania dziecka jakby było jej zabawką.
                      • laura_fairlie Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 10:06
                        czy sam fakt wcześniejszego przyjazdu ojca lub matki na umówione spotknie w cel
                        > u odebrania dziecka np. na weekend może być wystarczającym powodem do wzywania
                        > policji? ...
                        Hm, a może pani poczuła się zagrożona pobytem obcego pod klatką? Ciotka moja za każdym razem wzywała policję, kiedy jej były mąż wysiadywał pod jej domem. Tylko że on miał wyrok za znęcanie się nad rodziną i zakaz zbliżania się do eks.
                    • malgolkab Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 09:21
                      nangaparbat3 napisała:

                      > pewnie że coś jest na rzeczy.
                      > Tak silne emocje wzbudzają nas albo sytuacje, z którymi sie identyfikujemy, alb
                      > o takie, które dotyczą bliskich nam osób.
                      > A silne emocje - bo sam fakt pisania na forum, na którym nie jest sie stałą byw
                      > alczynią

                      nie zgodzę się- dlaczego po prostu kolega nie może być bliską osobą? osobiście mam bliskiego kolegę, który też się rozwodził i miał problemy i też to przeżywałam- dobrze, że nie przyszło mi do głowy o tym pisać... potem on pomógł mi jak ja miałam problemy .nigdy nie mieliśmy ze sobą nic wpólnego w sensie damsko-męskim, po prostu bardzo go lubię... nie wiem czy to takie trudne do zrozumienia.
                      • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 09:30
                        Malgolkab, ja też mam kolegów, którzy mi pomagali a ja im, ale nie widzisz różnicy między pomocą, nawet taką polegającą na rzeczowym zapytaniu na forum w sprawie kolegi a pełnym emocji postem o podłości, która nie ma granić? W czym ten wątek temu koledze miał pomóc? I w jaki sposób?
                        • malgolkab Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 10:55
                          mola1971 napisała:

                          > Malgolkab, ja też mam kolegów, którzy mi pomagali a ja im, ale nie widzisz różn
                          > icy między pomocą, nawet taką polegającą na rzeczowym zapytaniu na forum w spra
                          > wie kolegi a pełnym emocji postem o podłości, która nie ma granić? W czym ten w
                          > ątek temu koledze miał pomóc? I w jaki sposób?

                          Molu, ja ten post odebrałam inaczej- codziennie jest wiele bardziej zjadliwych postów na tym forumwink Poza tym wydaje mi się, że to tak jak w realu- są osoby, które po prostu czują potrzebę zajmowania się życiem innych i o tym mówią- osobiście nie widzę w tym nic złego- przecież ni padają nazwiska i inne fakty
                          • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 14:21
                            Może i masz rację. Może to taka ciekawska osoba, lubująca się interesować cudzym życiem. Mnie tylko ten nawał emocji zadziwił.
                          • nangaparbat3 Małgolka 28.04.11, 17:48
                            To by wszystko było w granicach normy, gdyby nie ten nieszczęsny tytul - niewiele gorszych rzeczy można o kimś powiedziec niż nazwac go "podłym".
                            Chyba że autorka wątku ma dramatyczne problemy ze znaczeniem słów.
                        • malamelania Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 13:42
                          mola1971 napisała:

                          > Malgolkab, ja też mam kolegów, którzy mi pomagali a ja im, ale nie widzisz różn
                          > icy między pomocą, nawet taką polegającą na rzeczowym zapytaniu na forum w spra
                          > wie kolegi a pełnym emocji postem o podłości, która nie ma granić? W czym ten w
                          > ątek temu koledze miał pomóc? I w jaki sposób?

                          Zastanawia mnie, czemu brniesz w robienie afery z tytułu wątku, który jest jednym z popularniejszych cytatów filmowych? Nawet, jesli go nie znałaś, to autorka juz wyjaśniła tę kwestię. Nie mówiąc o tym, że temat jest wzięty w cudzysłów, co też powinno przeciętnie bystrej osobie dać do myślenia. Ale jeśli ktoś chce się przyczepić do czegokolwiek, byle ominąć meritum sprawy, to się przyczepi....
                          • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 14:23
                            Oj Mała Melanio, jak dorośniesz to może coś zrozumiesz smile
                            Wiesz co to symbolika, skrót myślowy? Jeśli nie wiesz to sobie doczytaj.
                          • panda_zielona Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 14:58
                            Ja, zachowanie owej pani nazwałabym raczej głupotą , sama se strzeliła w stopę smile A dociekanie kim jest autorka wątku dla kolegi nie ma tu żadnego znaczenia.
        • kasper254 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 14:21
          Może byłoby dobrze wymagać, aby ktoś, kto przedstawia temat czy/i zabiera głos, dostarczał świadectwo prawdziwości swoich słów ( tudzież np. wydruki wariografu), a także od razu tezy i kontrtezy adwersarzy, świadectwo prawdziwości słów tychże ze stosownym poświadczeniem?
          • nowel1 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 28.04.11, 14:54
            kasper254 napisał:

            > Może byłoby dobrze wymagać, aby ktoś, kto przedstawia temat czy/i zabiera głos,
            > dostarczał świadectwo prawdziwości swoich słów ( tudzież np. wydruki wariograf
            > u), a także od razu tezy i kontrtezy adwersarzy, świadectwo prawdziwości słów
            > tychże ze stosownym poświadczeniem?

            Kasper, ładne, chciałam kliknąć "Lubię to", ale to chyba nie to miejsce wink))
            • kasper254 witaj, nowel1 29.04.11, 10:16
              1. Bardzo cenię dobroć, życzliwość, pokorę, które to cechy przejawiasz jakby namacalnie.
              2. Występujemy na forum - tak myślę - "dając", bez kamuflażu, retuszu itp. - gdy coś boli, gdy coś szarpnie itp. Po pewnym czasie wiadomo, kogo na co stać. Od tysiącleci mówiono, że "działającemu nie dzieje się krzywda", a także o domniemaniu dobrej wiary dowodzącemu. Pewnie, że czasem człowiek się zagolopuje, powie coś nie tak, np. ja zaszufladkowałem swego czasu wszystkich "korporacyjnych" do jednego worka, a przecież są wśród nich takie perły, jak ty, czy wielu innych. To kwestia doświadczeń, uogólnień, stereotypów.
              3. Reasumując, gdy ktoś zaczyna taki wątek, jak ten, to po co czepiać się formy, domniemań śledczych co do intencji? Czy nie lepiej zatrzymać się na materii?
              • nowel1 Re: witaj, nowel1 29.04.11, 10:58
                Za pierwsze dziękuję.
                Co do drugiego - ja nie mam w necie żadnej "kreacji", jestem sobą. Ale niestety przekonałam się, bardzo boleśnie, że bywa też zupełnie odwrotnie.
                Stereotypów nie cierpię, walczę z nimi jak mam okazję. Ale korporacyjnością w odniesieniu do mnie mnie zaskoczyłeś - skąd taka akurat szuflada? Kwestia "płatnika"?
                Pod trzecim się podpisuję.

                A po czwarte, lubię jak piszesz.
    • laura_fairlie Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 27.04.11, 10:20
      poczytaj sobie wątki michszyba, są jednak bardziej dramatyczne.
    • demon_hrabiego Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 29.04.11, 10:43
      Widocznie ojciec kiedyś też wezwał policję, np. kiedy dziecko było chore i matka chciała się odegrać.
      A nawet jeśli nie wezwał to, jak widzisz, sporo osób uważa wykonywanie telefonu na policję za dość naturalne, kiedy ojciec przyjedzie za wcześnie / "obcy stoi pod klatką" i trzeba go przegnać - nawet jeśli jest to wielkanocna sobota.
      • altz Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 29.04.11, 11:00
        > jak widzisz, sporo osób uważa wykonywanie telefonu
        > na policję za dość naturalne, kiedy ojciec przyjedzie za wcześnie / "obcy stoi
        > pod klatką" i trzeba go przegnać - nawet jeśli jest to wielkanocna sobota.
        A 70% to katolicy. Widzisz, jaka to religijność...
        • zmeczona100 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 29.04.11, 17:13
          No ba. Super, że zbadałeś, że to nie te pozostałe 30%.
      • argentusa Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 29.04.11, 11:15
        Jeśli (podkreślam JEŚLI) sytuacja była rzeczywiście, jak opisana, to mamę ponioooosło i to za bardzo. Ludzie dorośli, zwłaszcza jesli mają dzieci, powinni jednak umieć trzymać emocje przynajmniej w niektórych sytuacjach, na wodzy.
        I mam w d...pie czy tata sobie zasłużył na taki nerw mamy, czy nie. Dzieckiem się nie pogrywa. I już
        I napisze pewnie coś co oburzy niektórych: takie zachowanie świadczy dla mnie wręcz o niekochaniu dziecka. bo mu się robi duże kuku w sytuacji, gdy to kuku było do uniknięcia.
        • altz Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 29.04.11, 11:31
          > I napisze pewnie coś co oburzy niektórych: takie zachowanie świadczy dla mnie w
          > ręcz o niekochaniu dziecka. bo mu się robi duże kuku w sytuacji, gdy to kuku by
          > ło do uniknięcia.
          To jest święta prawda. Matki takie kochają bardzo siebie przede wszystkim. Egoizm w czystej postaci.
          Takie panie często można to poznać po wypowiedziach w rodzaju: "to dla dobra dziecka", "to będzie lepsze dla dziecka", "na tym etapie rozwoju dziecko potrzebuje...", "najważniejsze dla dziecka jest spokój i stabilizacja", "dziecko to nie pakunek". Ja już się zasłonią dzieckiem, jak tarczą, to mogą robić i mówić różne głupie rzeczy.
          • polifonia1983 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 29.04.11, 16:25
            podpisuję się wszystkimi kończynami smile
    • puzzle33 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 29.04.11, 16:13
      E...tam...podłość ma granice; wyznacza je taki czy inny interes. To miłość nie ma granic. Odda się tam, gdzie nie ma już nic do wygrania.
    • gab.i dziękuję 29.04.11, 17:36
      dziękuję za wszystkie komentarze.
      Forum przeglądamy od jakiś 2 lat, czyli od kiedy stało się jasne, że do rozwodu kolegi dojdzie i zaczęły się wszystkie okołorozwodowe problemy, szczególnie te dotyczące dziecka . To forum poleciłam koledze, ponieważ wiele ważnych tematów jest tu poruszanych, a sam nie chce tutaj pisać z uwagi na to, że każdy ruch jest wykorzystywany w sądzie.
      Byliśmy ciekawi waszej opinii, ponieważ nas to zachowanie trochę zszokowało, szczególnie z uwagi na dzień w zasadzie już świąteczny (nie ma zakazu zbliżania się do byłej żony) oraz ze względu na dużą religijność byłej żony (przynajmniej w jej mniemaniu). Mnie nie dziwi, że chce każdym tego typu przeżyciem podzielić się z nami, ponieważ musi się po prostu wygadać. Była żona jest też otoczona wieloma koleżankami, w większości rozwiedzionymi, wciąga je w swoje rozgrywki (np. za każdym razem, jak tato odwozi dziecko, w mieszkaniu czeka była żona z koleżanką, którą za pewne bierze za każdym razem za świadka). Czytając niektóre wpisy musi się on przygotować na wiele tego typu zdarzeń, niestety ...
      • puzzle33 Re: dziękuję 29.04.11, 17:52
        Gdybyś tak zostawiła kolegę jako osobę dojrzałą i samodzielną wobec dziejących się wydarzeń, może byłoby zdrowiej dla wszystkich, w tym - dla Ciebie. Przemyśl to i nie posądzaj mnie o złe intencjesmile
    • qbel2 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 01.05.11, 00:07
      Zacząłem czytać ten wątek i przerwałem, bo za chwile rzygnę. A czemu? Dojechałem do postów nangaparbat3 i moli. Apel do obu pań: idźcie się leczyć, bo naprawdę nie jest z wami dobrze. To że swoimi fobiami zatruwacie to forum, to pikuś, nie wchodzę tu za często, więc mi to wisi. Gorzej, że same swoje życie zatruwacie.
      • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 01.05.11, 00:16
        Idź sam się leczyć tongue_out
        Albo nie wcinaj się między wódkę a zakąskę tongue_out To było po męsku. Po kobiecemu - nie wcinaj się w babskie rozmowy smile Bo babą nie jesteś, chłopem zresztą też.
      • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 01.05.11, 00:44
        qbel2 napisał:

        > Zacząłem czytać ten wątek i przerwałem, bo za chwile rzygnę. A czemu? Dojechałe
        > m do postów nangaparbat3

        Kota mi dzisiaj narzygała do wanny - to najwyraźniej w twoim imieniu.
        Ja rozumiem, że się nie zgadzasz z tym co tu piszę - OK. Ale po co - i skąd właściwie? - zaraz takie ogólne wnioski? Zwłaszcza te na temat życia?
        Swoją drogą niedawno oberwałam za niechęć (czy wręcz nienawiść - już za bardzo nie pamiętam) do kobiet. Ale obyło sie bez rzygania.
        • mola1971 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 01.05.11, 00:52
          Teraz już NAPRAWDĘ idę spać smile
          A różnym, dziwnym rzygającym jednostkom polecam to smile
          I niech każdy/każda żyje swoim, własnym życiem, bez wylewanie jadu na innych smile

          P.S.
          To co ja i Nanga w tym wątku napisałyśmy to bynajmniej nie był jad ino babska złośliwość smile
          To tak k woli wyjaśnienia dla co mniej kumatych jednostek jak Qbel smile
          • nangaparbat3 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 01.05.11, 08:25
            > To co ja i Nanga w tym wątku napisałyśmy to bynajmniej nie był jad ino babska z
            > łośliwość smile

            Jadowita babska złośliwość tongue_out
            • gab.i "sąd sądem, ale 01.05.11, 13:16
              sprawiedliwość musi być po naszej stronie" - Sami Swoi (aby nie rozwijać zbędnej dalszej dyskusji)
    • dziad47 Re: "Podłość ludzka nie ma granic" ..? 02.05.11, 14:55
      "Policjanci wrócili do ojca i powiedzieli, że pani b
      > ardzo pana przeprasza.." Szkoda tylko że Policjia nie wystawiła Jemu mandatu za złe parkowanie. A szczeże żałuje, że nie ma praktyki karania za niepotrzebne interwencjie patrolu.
      A swoja drogą to ma dar przekonywania skoro patrol był razem z nią pod domemm. Według mnie tytuł za ostry powinien byś "normalne zachowanie w konflikcjie po rozwodowym"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja