czego się spodziewać na pierwszej rozprawie?

27.04.11, 07:00
Przede mną I rozprawa. Złożyłam pozew o rozwód z winy męża (zaniedbywanie rodziny, przemoc psychoczna, zdrada). Czego moge się spodziewac na I rozprawie? Czy sąd bedzie usiłował nas godzić czy może już będzie chciał jakichś konkretów, dowodów? Jakich pytań się spodziewać? Jeżeli mam adwokata to czy bedę cos musiała powiedzieć? Kogo poprosić na świadka - lepiej koleżankę, która widziała mniej, ale jest obca, czy lepiej mamę, która wie więcej, ale jest spokrewniona? Jak długo trwa taka rozprawa? Podzielcie się doświadczeniami
    • anart59 Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 27.04.11, 08:21
      Pierwsza jest krótka.Sad zapyta, czy podtrzymujecie wnioski, wyznaczy termin nastepnej sprawy, zobowiaze do podania listy swiadków w okreslonym terminie , jezeli nie beda podani na sprawie.Sprawdzi adresy i Wasze dokumenty i tyle.
      Co do swiadków, podaj i mame i kolezanke.
    • niutka Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 27.04.11, 20:02
      Spodziewac mozesz sie wszystkiego... Rowniez tego, ze maz sie nie zjawi. Moj maz (juz ex, cale szczescie) zalatwil sobie zwolnienie lekarskie. Wiem, ze nie byl chory, bo mieszkalismy wtedy jeszcze razem.
      • estimata Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 28.04.11, 08:49
        No i co wtedy? Przesuwają termin czy co?
        • anka-on-line Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 28.04.11, 19:27
          Hej, miałam pierwszą rozprawę pod koniec marca. Pozew złożyłam bez orzekania o winie. Małżonek się nie zjawił. Musiałam złożyć wniosek o zmianę pozwu na rozwód z orzeczeniem o wyłącznej winie męża i powołać świadków. Następny termin rozprawy za miesiąc. Prawdopodobnie on się znów nie pojawi, będzie wyrok zaoczny. Mam nadzieję, że to szybko się skończy.
          Pozdrawiam
          • niutka Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 28.04.11, 19:44
            anka-on-line napisała:

            > Hej, miałam pierwszą rozprawę pod koniec marca. Pozew złożyłam bez orzekania o
            > winie. Małżonek się nie zjawił. Musiałam złożyć wniosek o zmianę pozwu na rozwó
            > d z orzeczeniem o wyłącznej winie męża i powołać świadków.

            Teaz musialam to zrobic. Sedzina tak mnie "pouczyla"...


            Następny termin rozp
            > rawy za miesiąc. Prawdopodobnie on się znów nie pojawi, będzie wyrok zaoczny.

            Ja mialam nastepny termin po 4 miesiacach i maz (juz byly) pojawil sie z prawniczka...
            • anka-on-line Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 28.04.11, 20:48
              Mój nie pojawi się z prawnikiem, to więcej niż pewne. Myślę, że nie pojawi się wcale. Wydaje mu się, że jak nie będzie się pojawiał, to nie dojdzie do rozwodu. Bo on przecież "mnie bardzo kocha". Dziwne ma pojmowanie tej miłości...
              • estimata Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 29.04.11, 09:22
                Uderzające podobieństwo w postawach tych panów, prawda? Ich "miłość" nie pozwala im pozwolic na rozwód, ale na zdrady, awantury itp. pozwalała latami.
                Zastanawiam się, z czego to wynika. Skąd sie bierze tylu niedojrzałych chłopczyków, którzy psocą jak sie nie patrzy albo robią awantury gdy nikt obcy nie słyszy i uważają, że dopóki sie sprawa nie wyda, to nic złego sie nie stało, oni sa w porządku.
                To my jestesmy winne, to my dążymy ro rozwalenia rodziny, bo zachciało nam się wywlekać te sprawy na światło dzienne, bo chcemy odejść. Bo nie chcemy być szmacone, nie chcemy żyć z kłamcą, który nie liczy sie z naszymi uczuciami a wyłacznie z opinią publiczną i własna wygodą. Ono są normalni, dobrzy. Że bładzili to tez nasza wina
                • altz Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 29.04.11, 09:44
                  > Ono są normalni, dobrzy. Że bładzili to tez nasza wina
                  Faktycznie sami siebie potrafią wytłumaczyć i jest, jak piszesz i takich facetów jest multum. Ale czy takich kobiet nie ma? Być może jest ich mniej.
                  Za to społeczeństwo wielokrotnie częściej potrafi usprawiedliwić kobietę, policja i prokuratura również. Czy wiesz, że nie ma w Polsce ani jednej wpisanego przypadku agresji żony w stronę męża, ani jednego wpisanego pobicia przez żonę, a przecież zgłoszenia na policję są, pobici faceci u lekarza też są, w szpitalach również, prokuratura wszystko umarza, a ludzie komentuję, że "panie potrafią się zdenerwować". Tak więc, to jest ta druga co najmniej równie paskudna strona usprawiedliwiania.
                  • estimata Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 29.04.11, 16:46
                    Oczywiście, masz rację. Wśród każdej płci może się znaleźć taki osobnik. Ja po prostu patrzę ze swojego punktu widzenia, czytam częściej inne kobiety niz mężczyzn, byc może szukając analogii do własnych doświadczeń. Ale wcale nie twierdzę, że wszystkie kobiety są w porządku. Niemniej jednak chyba faktycznie więcej jest tych krzywdzących facetów... Ale np. wiekszość mężów moich koleżanek mojego męża ocenia podobnie jak one, a jeden nawet surowiej (wiem od tych moich koleżanek). Czyli ocena nie zależy od płci.
                • anka-on-line Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 29.04.11, 15:02
                  estimata, czy mój mąż jest Twoim mężem? W jego pojęciu ja jestem wszystkiemu winna. Czasem się zastanawiam nad tym, czy jak będzie padał deszcz, to też z mojej winy...
                  • estimata Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 29.04.11, 16:49
                    Raczej nie jest ten sam. Myślę, że takich duplikatów, rózniących się detalami tylko, jest znacznie więcej. I to mnie zdumiewa, naprawdę zastanawiam się, czy to nie jakas opisana już choroba, która ma pewien zestaw objawów, które odpowiadają zachowaniom tych facetów.
                    Mój też przez całe życie obwiniał mnie o wszystko, także i o deszcz. Teraz na tapecie są inne sprawy, ale winna zawsze ta sama.
                    • noname2002 Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 29.04.11, 18:36
                      "> Mój też przez całe życie obwiniał mnie o wszystko, także i o deszcz. Teraz na t
                      > apecie są inne sprawy, ale winna zawsze ta sama"
                      To tak jak mój eks. Gdzieś też pisałaś, że Twój jeszcze-mąż nie ma żadnych znajomych, też jak mój były mąż.
                      • estimata Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 29.04.11, 20:13
                        No, ale sie okazało, że ma znajome...
                        Szkoda, że nie chcą go teraz przygarnąc do łona
                        • anka-on-line Re: czego się spodziewać na pierwszej rozprawie? 01.05.11, 13:37
                          Mój jeszcze mąż też nie ma znajomych. Mało tego nawet jego rodzina się od niego odsunęła. To też moja wina... A prawda jest taka, że on uważa, że jemu się wszystko należy, ze to inni powinni zabiegać o niego. On nie musi, niech wszyscy się cieszą, że on w ogóle jest.
                          Aaa... Mój nie ma także znajomych kobiet, on nie ten typ. Najlepszym kumplem i żoną jednocześnie jest alkohol. Żeby znaleźć sobie jakąś znajomą, trzeba by było się trochę ogarnąć. A po co? Zbyt leniwy jest. On co prawda twierdzi, że to dlatego, że mnie kocha. Aha. A ja taka niewdzięcznica nie chcę tej "miłości".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja