Czy miał prawo....?

27.04.11, 20:22
No własnie, może ktoś wie, czy jeszcze przed rozwodem, mąż miał prawo zameldować swoją kochankę w naszym wspólnym domu bez mojej zgody?
    • kartka2011 Re: Czy miał prawo....? 27.04.11, 20:25
      Dodam jeszcze, że w tym domu nadal mieszka on, ja i nasza córka, kochankę na razie tylko zameldował. Można tak zrobić zgodnie z prawem, jeśli ja się na to nie zgadzam? Oczywiście zrobił to nie informując mnie, dowiedziałam się przypadkiem.
      • mola1971 Re: Czy miał prawo....? 27.04.11, 20:35
        Z tego co wiem, jeśli jest głównym lokatorem, ma prawo zameldować kogo tylko chce.
        Tutaj możesz więcej poczytać na temat meldowania/wymeldowania:
        e-prawnik.pl/domowy/prawo-administracyjne-1/zameldowanie-wymeldowanie/
        A tak swoją drogą to ułańska fantazja niektórych ludzi chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać smile Po co on to zrobił?
    • plujeczka Re: Czy miał prawo....? 27.04.11, 21:03
      w ostatnim okresie czasu zmieniły się przepisy dotyczace meldunku, radzę Ci udac się do urzędu miasta do Biura Meldunkowego i zapytac na jakiej podstawie maz miala prawo zameldowac kochanke.Jesli urząd potwierdzi ci ,ze złamał prawo to wówczas złożysz wniosek o uchylenie tej decyzji, urzad poprowadzi sprawę a w razie czego możesz się odwołac do samorzadowego Kolegium Odwoławczego. I jeszcze jedni nie idx do szeregowego pracownika tylko idz do Kierownika Biura meldunkowego.
      • kartka2011 Re: Czy miał prawo....? 27.04.11, 21:30
        Dzięki za odpowiedzi i informacje. Mąż nie jest głównym lokatorem bo to jest nasz wspólny dom budowany w ramach ustawowej wspólnoty małżeńskiej. Jeśli on może zgodnie z prawem zameldować kochanke to ja moge równie dobrze zameldowac tam 18 Ukrańców jeśli będę złosliwa (nie będę bo mam już to wszystko w głębokim poważaniu), ale za radą plujeczki sprawdzę w urzędzie meldunkowym. Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć w takiej sytuacji, czy było, czy też nie naruszenie przepisów.
        • melani73 Re: Czy miał prawo....? 28.04.11, 18:03
          jesli oboje jestescie wlascicielmi-nie mial
    • haalszka Re: Czy miał prawo....? 27.04.11, 21:43
      a rozwód będzie z orzekaniem o winie???bo dowód ci dostarczył niezbitywink
      współczuję sytuacji ale i głupoty tego pana....
    • sueellen Re: Czy miał prawo....? 27.04.11, 22:24
      Gratuluje. Ciesz sie z tego prezentu bo wyswiadczyl Ci spora przysluge. Niejedna zona pragnelaby takiego dowodu winy meza.
      • noname2002 Re: Czy miał prawo....? 28.04.11, 08:00
        Ale jaki dowód? raczej nie meldował jej jako swojej kochanki.
        • haalszka Re: Czy miał prawo....? 28.04.11, 08:59
          a kogo siostrę odnalezioną po latach? to kwestia obalenia tego dowodu przez niego.. trudno wytłumaczyć powody meldowania osoby zupełnie obcej. Jakby nie było jeśli zameldował ją dla korzyści to oszustwo, jeśli nie uzasadni tego silnie to każdy stwierdzi ze to bliska jemu osoba i kara dla obecnej zony...

    • kajda28 Re: Czy miał prawo....? 28.04.11, 08:26
      Co za tupet!
      Prawo może i miał. Ale poczytaj sobie o prawie meldunkowym, bo to że ktoś jest zameldowany wcale nie daje mu prawa do mieszkania w tymże mieszkaniu.
    • lolkalolka Re: Czy miał prawo....? 28.04.11, 09:45
      Hej.
      Meldunek nie jest procedurą dającą prawo do zamieszkiwania. Odwrotnie: jest poświadczeniem, że ktoś w danym miejscu sobie zamieszkał. Czyli: wprowadzasz się pod dany adres - obowiązkiem twoim jest "zameldować" o tym odpowiedniemu urzędowi. Nie na odwrót.
      Jeśli ta pani tam nie mieszka, nie powinna tam być zameldowana, bo to wykroczenie (choć nikt tego nie ściga).

      Zatem zasadniczo powinnaś iść do urzędu i ją wymeldować, bo przecież nie mieszka tongue_out
      • kartka2011 Re: Czy miał prawo....? 28.04.11, 15:07
        Hmmm... niedwano owa pani urodziła dziecko mego jeszczemęża. Więc dowód, że kochanka a nie siostra smile jest pewny. Nie chodzi mi o to, żeby ją wymeldowywać, bo mam to gdzieś, kupiłam własnie nowy dom i tam z dziećkiem swoim/naszym zamieszkam. Chciałam wiedzieć czy takie postępowanie jest zgodne z prawem i czy nie fałszował gdzieś w papierach mego podpisu, ale to sprawdzę w urzędzie. Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, w sytuacji zaistniałej lepiej mieć większą wiedzę nie wiadomo co się może przydać. To tak na marginesie, czytając was od wielu lat nauczyłam się, że trzeba być przygotowanym na różne ewentualności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja