Ile jeszcze można wytrzymac????

01.05.11, 21:32
Za tydzień komunia naszego dziecka.Mąż uważa,że ja ją muszę sama zorganizowac.(nie mamy wspólnej kasy)Nie pomaga mi w niczym.W ramach STRAJKU nie myję naczyń-czystych już nie masad .Całe dnie spędza przed tv.Z dzieckiem też się nie pobawi.Jak próbuję z Nim rozmawiac to przeważnie kończy się wyzwiskami,że jestem leniem,brudasem i jeszcze gorsze epitety(przy dziecku).Uważa,że zajmowanie się domem i dzieckiem to MÓJ obowiązek.On może ale nie musi.Jestem już tak zestresowana i zniechęcona do życia,że szkoda gadac.
I komunia...to powinno byc dla nas takie piękne przeżycie a tu...sad
    • plujeczka Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 01.05.11, 21:38
      [b]nie łudź się w rozpadajacych się rodzinach a twoja zdaje się ,że do nich nalezy nie ma "porządnych duchowych przerżyć" skoro jest tak jak jest , wyzwiska przy dzecku itp. to zastanów się jaki jest sens robienia komunii we własnym domu.Do kosztów się nie dołozy bo to pewnie jedna z nie pierwszych prób pokazania Tobie " gdzie jest twoje miejsce " a po drugie maz sadzi zapewne ,że sobie finansowo bez niego nie poradzisz...............poradzisz sobie-ja mogę
      być dla Ciebie przykładem ,że mozna i jest OK,
    • altz Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 01.05.11, 21:57
      Tak to już jest, że porządne babki biorą sobie gamoni na męża, a fajni faceci biorą głupie baby na żony. Może dlatego, że się przeciwieństwa przyciągają?
      Faceta już nie zmienisz w tym wieku, jest gbur i taki już prostakiem zostanie.
      Kobiety też by się już nie dało zmienić, nie ten wiek.
      Ja jakoś nie wierzę w wychowanie partnera, chociaż cuda się zdarzają (raz na 100 lat).
    • puzzle33 Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 02.05.11, 13:37
      A po co w ogóle wytrzymywać? Związek z mężczyzną polega zgoła na czym innym. Znoszenie wyczynów partnera nie przynosi dzieciom niczego dobrego, ale o tym nie chce mi się nawet pisaćsmile
      • laura771 Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 02.05.11, 14:21
        To zaproś może gości na kawałek ciasta i herbatkę do cukierni. A męża o alimenty.
        • mamameg Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 02.05.11, 18:17
          I nie gotuj mu, nie pierz, nie prasuj i nie sprzątaj po nim.
          • marcepanna Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 02.05.11, 19:34
            O to to to co pisze Laura! Zrób przyjęcie w lokalu albo cukierni a nawet kosztem niezapłaconego czynszu a mąż niech się piekli! Miałabym to w d...
            Psuj mu na złość telewizor !
            Oko za oko! No i idz do prawnika czy się nie da dziada jakoś pogonić !
    • ag13ag13 Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 02.05.11, 22:05
      A ja poradze inaczej niz poprzednicy.Nie wiem czy Cie stac na wynajem knajpy i obiad dla gosci. Dla dziecka I Komunia to prawdopodobnie wielkie przezycie. Jak napisalam nie znam Twojej sytuacji. Powiem przekornie...rok temu przed Wielkanoca zlozylam pozew rozwodowy. To juz sie dzialo, wiedzialam, ze nie mam zycia juz z NIM i ze nie chce takiego zycia. A z drugiej strony byly swieta, rodzice, tescie, dziecko...nie chcialam psuc tych swiat. Zagryzlam zeby i znioslam z godnoscia, udajac, ze wszystko jakos sie toczy. Nie bylo ochow i achow, nie bylo jakiegos zbytniego udawania z mojej strony, ale ja cierpialam, bo juz wiedziaLAM ZE TO KONIEC. mIMO WSZYSTKO SWIETA SIE ODBYLY W MIARE DOBREJ ATMOSFERZE, DZIECKO BYLO SZCZESLIWE... MYSLE, ZE BYLO WARTO. Sama musisz wiedziec co zrobic...Ale zacznij sie szanowac, bez awantur, znaczy sie nie pozwol by Cie ktos upokarzal...zwlaszcza przy dziecku. Tyle bym chciala napisac, a tu mi jakis belkot wychodzi... Pozdrawiam i trzymam kciuki, Agnieszka
    • ada828 Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 02.05.11, 22:14
      Treść Twojego posta jest adekwatna do forum na którym ma wątek. Zorganizuj komunię dla dziecka tak by nie odczuło, że COŚ się zmieniło i cóż, trzeba zmienić swoje życie.
    • aaanusia_1 Re: Ile jeszcze można wytrzymac???? 02.05.11, 23:27
      Zorganizowanie komunii w lokalu odpada.Szkoda mi pieniędzy-mogą się przydac pózniej,zwłaszcza,że mam już do końca tygodnia wolne i dam radę sama coś przygotowac.Teraz najważniejsza jest komunia...a co dalej?Na pewno wybiorę się do psychologa a o reszcie nie mam sił nawet myślec.Dziękuję za wasze wypowiedzi.
      • podroznie ... 03.05.11, 06:30
        Czy Anusia to imię Twojego dziecka?
        Czy też Ciebie trzeba pogładzić po czuprynie?

        Jest dokładnie ,tak jak napisałaś; teraz najważniejsza jest komunia.
        Pomyśl o Białym Tygodniu, spróbuj w nie "ubrać" też męża.
        Jeśli odmówi, nie rób protestu, kolejnego testu swojego małżeństwa.
        Znajdź kogoś, kto weźmie córkę/syna w dni kiedy nie możesz.
        U mnie zwykle krótkie nabożeństwo bez zadęcia ewangelizacyjnego księdza.
        Naprawdę warto smile

        spokojnych przygotowań, bądź uśmiechnięta
        pozdrawiam
    • rarely widocznie na lepszego Cie nie stac 03.05.11, 11:46
      przykre ale prawdziwe
      • 0.myszka I Komunia... 03.05.11, 14:49
        My juz jesteśmy po ...była w niedziele i przeżyłam chociaż rozkleiłam sie w kościele przy podziękowaniu rodzicom, siedzieliśmy obok siebie, przyjęcie się udało - zrobiłam je dla dziecka chociaż M. nie pomagał i nie uczestniczył w kosztach ... a jutro najprawdopodobniej będę już rozwódką ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja