estimata
09.05.11, 13:42
Za 4 tygodnie mam pierwsza rozprawę. Poniewaz w niczym nie jesteśmy zgodni, najprawdopodobniej skierują nas i dzieci do RODK. Mówiąc szczerze, najbardziej interesuje mnie, ile to wszystko może potrwać (skierowanie do ośrodka i potem kolejny termin), bo na razie mieszkamy pod jednym dachym i to "wspólne" życie jest nie do wytrzymania. No i jakie pytania tam zadają, czy dzieci sa badane same czy z rodzicami, czy to jest dla nich mocno stresujące.
Przed rozwodem raczej nie uda mi się od męża uwolnić, to nie jest człowiek, który coś chce załatwiac polubownie, a nie mam niestety w posiadaniu środków, które pozwoliłyby mi się w tym momemcie z dziećmi wyprowadzić. Poza tym zapowiedział, że cokolwiek zrobię, to przy użyciu wszeslkich środków (TAKŻE MAŁO ETYCZNYCH) będzie dążył do zamieszkiwania z nami i towarzyszenia nam zawsze i wszędzie (taką miłosc do nas poczuł dopiero w chwili otrzymania pozwu, wsześniej nawet zapowiedzi rozwodu nie skutkowały).