Liczę dni do sprawy

12.05.11, 20:03
Zostało troche ponad 3 tygodnie. Liczę dni. M. zachowuje się tragicznie - robi afery, straszy, gra dziećmi, którymi wczesniej wcale się nie interesował. Zmienia zdanie w sprawie ugody. Nic nie jest pewne. Ale jeśli nie uda się uzyskać ugody, to zamierzam wnieść na tej sprawie o uregulowanie kontaktów i dzięki temu może będe mogła spokojniej żyć. Tymczasem jednak afera za aferą, jak dziecko nabije sobie guza bo skacze, to ja jestem winna, bo nie dopilnowała, jak obetrze noge, to ja winna bo źle ubrałam co ze mnie za matka! Jak zostawiam z opiekunką (pracuję) to co ze mnie za matka. Karuzela emocji, a w tym wszystkim dzieci, niestety nie uda mi się wyprowadzić od razu, zreszta do ustalenia kontaktów może mi zabierac dzieci jak np. będę w pracy, w majestacie prawa. Wesprzyjcie mnie proszę ,bo naprawde juz mi ręce opadają
    • kategemi Re: Liczę dni do sprawy 12.05.11, 20:22
      Trzymaj się, nie poddawaj, nie ulegaj drugiej stronie.
      Masz niełatwo, bo mieszkacie razem....ale będzie ok , zobaczysz.
      Będę trzymała kciuki. Rozumiem Cię , bo mam to już za sobą.
      Straszny okrea , ALE MNIE!
      Pozdrawiam
      Kategemi
      • noname2002 Re: Liczę dni do sprawy 12.05.11, 21:18
        Ja śledzę Twoją historię jeszcze od postów na "Życiu rodzinnym" i cieszyłam się jak w końcu zdecydowałaś się rozstać. Trzymam kciuki, wiem jak ciężko mieszkać z kimś Cię próbuje psychicznie zniszczyć. Myśl o tym, że później już będzie tylko lepiej.
        • estimata Re: Liczę dni do sprawy 12.05.11, 22:58
          Dzięki dziewczyny, takie wasze kciuki sa mi bardzo potrzebne. Zresztą w ogóle to pisanie na forum wiele człowiekowi daje, taka psychoterapia, pod każdym względem. No i raz ktoś mi coś doradzi, raz ja komuś, czuje się, że nie jest się jedynym człowiekiem który to rozumie, bo to przeżywa czy przeżył. Wprawdzie mam dużo przyjaciół, świetnych ludzi, którzy także w obliczu rozwodu są ze mną, sami deklarują, że będą świadkami, jak m. się zachowywał i zachowuje, nawet nie musze prosić. I są cudni. Ale tego nie przeżyli. No i nie sa obiektywni może - bo mnie np. lubią... Pozdrawiam
Pełna wersja