estimata
12.05.11, 20:03
Zostało troche ponad 3 tygodnie. Liczę dni. M. zachowuje się tragicznie - robi afery, straszy, gra dziećmi, którymi wczesniej wcale się nie interesował. Zmienia zdanie w sprawie ugody. Nic nie jest pewne. Ale jeśli nie uda się uzyskać ugody, to zamierzam wnieść na tej sprawie o uregulowanie kontaktów i dzięki temu może będe mogła spokojniej żyć. Tymczasem jednak afera za aferą, jak dziecko nabije sobie guza bo skacze, to ja jestem winna, bo nie dopilnowała, jak obetrze noge, to ja winna bo źle ubrałam co ze mnie za matka! Jak zostawiam z opiekunką (pracuję) to co ze mnie za matka. Karuzela emocji, a w tym wszystkim dzieci, niestety nie uda mi się wyprowadzić od razu, zreszta do ustalenia kontaktów może mi zabierac dzieci jak np. będę w pracy, w majestacie prawa. Wesprzyjcie mnie proszę ,bo naprawde juz mi ręce opadają