Utrudnianie kontaktu z córką.

13.05.11, 12:04
Witajcie od jakiegoś czasu czytam nie które watki forum. Dlatego prosze o radę dotyczace opieki nad dzieckiem w czasie rozwodu i po. Wytąpiłem o rozwód z winy żony. Przed wnioskiem wyprowadziłem sie z naszego domu, bo nie chciałem by córka była wiecej świadkiem kłótni rodziców, zresztą na prośbę żony. Od momętu doręczenia jej pozwu nie mam kontaktu z córką!!! Dziecko po moim przyjściu do domu (niebyłem wpuszczony). Zadzwoniłe córka że niechce mnie widzieć. Oczywiście opinie RODK, biegłych psychologów potwierdzaja konieczność kontaktów ojca z dzieckiem. Prawnicy twierdza że wszystko jest zgodne z litera prawa. Sąd przecież zabezpieczyliśmy Panu kontakty dwa razy w miesiącu po 1,5 godziny. Oczywiście zawsze co dwa tygodnie córka jest chora. PODPOWIEDZCIE MI CO POWINIENEM ZROBIĆ OPRÓCZ, drastycznych kroków.
    • to.ja.kas Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 13.05.11, 12:21
      Qwa !
      Składać do sądu sprawę o utrudnianie kontaktów.
    • ef.endir Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 13.05.11, 12:51
      Zbierać dowody, składać wnioski, walczyć.....

      I nie robić w przyszłości głupot pt. "wyprowadzam się z domu...."
    • polifonia1983 Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 13.05.11, 12:57
      Wzywasz policję, żeby spisała, że byłeś i nie możesz wejść. Zgłaszasz do sądu i utrudnianie kontaktów, za każdym razem, kiedy ma to miejsce.
      Dla wytrwałych - spisujesz i nagrywasz wszystkie "interakcje".
      Łatwiej takie rzeczy radzić, niż samemu robić. Życzę wytrwałości, będzie ci potrzebna.
    • mali_kali Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 13.05.11, 17:37
      Troche banalne: czeka Cie duzo pracy.

      Po pierwsze to dlaczego tylko 2 razy w tygodniu po 1,5 godziny? Troche malo tego czasu... Udowodnij, ze kochasz dziecko i zazadaj przyznania opieki w calosci Tobie. Gdy to sie nie uda, to zadaj wspolnej opieki nad dzieckiem. Jezeli to sie nie uda to zadaj co najmniej 2 dni w tygodniu, wlacznie z nocowaniem u Ciebie i odprowadzaniem/odbieraniem ze szkoly. Wystap o zabezpieczenie roszczenia w trakcie rozprawy rozwodowej i wystap co najmniej o te 2 dni, ktore opisalem powyzej.

      Po drugie, jezeli zona mowi, ze chore, to zadaj zaswiadczenia o lekarza. Powiedz, ze chcesz poznac dokumentacje medyczna dziecka. Jako ojciec masz prawo do informacji o zdrowiu dziecka. W celu wykazania zainteresowani powinienes takze postarac sie o mozliwosc odbierania/przyprowadzania dziecka do szkoly. Bedac w szkole staraj sie umowic na spotkanie z nauczycielka, aby poznac postepy dziecka w nauce. Spotkanie udokumentuj na przyklad poprzez wyciag ocen corki uzyskany od nauczycielki. Pamietaj, ze z nauczycielka powinienes sie najpierw umowic, a pozniej oczekiwac spotkania o postepach w nauce. W ten sposob wykazujesz, ze jestes zainteresowany nie tylko walka z zona, ale rzeczywiscie dobrem dziecka i w miare dobry adwokat bedzie mogl w ten sposob przekonac sad, to zwiekszenia Twoich praw.

      Oczywiscie, gdy nie uda Ci sie zobaczyc z corka w wyznaczonej godzinie, ani nie otrzymasz zaswiadczenia od lekarza to wzywaj policje. Oni sporzadza notatke sluzbowa. Prosisz o kopie notatki. Zbierasz co najmniej trzy takie papierki i idziesz do sadu o wyznaczenie nadzoru kuratora, ktory zadba o kontakty. Koszt kuratora poniesie zona. Dodatkowo wnioskujesz o ukaranie ja grzywna.

      Teraz do roboty. Zeby to wszystko zoorganizowac to potrzebujesz duzego samo zaparcia i dobrego adwokata. Pamietaj, ze koszty adwokata pokryje zona, po tym gdy juz uzyskasz korzystny dla Ciebie wyrok - zawsze wystepuj o pokrycie kosztow postepowania przez ta pania. Oprocz tego mozesz jej wytoczyc sprawe cywilna o naruszenie dobr osobistych. To juz sliska sprawa i male szanse powodzenia, ale jak papuga dobra to i takie rzeczy zaspiewa. Co najmniej klopotow narobisz zonie i bedzie musiala sie mocno tlumaczyc.

      Ze wszystkimi lekarzami, nauczycielami i innymi urzednikami - bardzo delikatnie i z taktem. Powinni wtedy dac Ci wiekszosc papierow, ktorymi wykazesz postepowanie zony. Powodzenia!
    • demon_hrabiego Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 00:02
      partyzant74 napisał:

      > Od momętu doręczenia jej pozwu nie mam kontaktu z córką!!!

      Przemyśl do czego jest Ci właściwie potrzebny rozwód z winy żony, bo wygląda na to, że treść Twojego pozwu jest na tym etapie motywem przewodnim postawy pozwanej. Wyrok wyląduje w szufladzie i niebawem przestaniesz się frasować jego zawartością, a jak baba się uprze, to rozwali Twoją relację z córką i wszystkie powyższe rady na nic się nie zdadzą (eufemizm) - rezygnacja z orzekania o winie jest niewielkim kosztem odyskania kontaktów (jeśli tylko taka jest tutaj cena).
      • ronald.tusk Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 13:33
        demon_hrabiego napisał:

        > partyzant74 napisał:

        > Od momętu doręczenia jej pozwu nie mam kontaktu z córką!!!
        > Przemyśl do czego jest Ci właściwie potrzebny rozwód z winy żony, - rezygnacja z orzekania > winie jest niewielkim kosztem odyskania kontaktów (jeśli tylko taka jest tutaj cena).

        Nie zgodzę się. Jeżeli masz naprawdę niezbite dowody na to, że rozpad małżeństwa nastąpił z wyłącznej winy żony to nie rezygnuj z tego. Podkreślam - niezbite dowody - bo jeżeli masz cokolwiek na sumieniu to jesteś bez szans i w tym wypadku rzeczywiście lepiej odpuścić. Rozwód z winy obojga może doprowadzić do tego, że będziesz płacił alimenty nie tylko na dziecko ale także na żonę.
    • piotr-wwa Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 07:10
      Wzywasz policję, spisujesz notatkę, a matka na Twój wniosek zapłaci grzywnę na rzecz poszkodowanego rodzica - w tym wypadku Twoją ok 5 000 PLN za utrudnianie kontaktów.
      To ją nauczy nie grać dzieckiem.
      • piotr-wwa Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 07:13
        Możesz również dla żony domagać się nadzoru kuratora.
      • plujeczka Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 13:11
        O Jezu kolega o którym kiedys pisalam nie widzi dzicka od7 lat. ma zasądzone widzenia , sprawy ciągną się latami w sądzie i nic..o jakim ukaraniu matki piszesz??? to nierealne, mało tego ma zasądzone widzenia i co? mattka ojcu smieje się w twarz i jest bezkarna.Nie otwiera drzwi itp. ==to są sprawy w Polsce bez rozwiazania.Nieststey
        • zapalniczka5 Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 14:08
          Po co odrazu z policją wkraczać? Napewno na dziecku taki widok też się odbije.
          Ja proponuję narazie spokojnie podejść do sprawy - stawiać się w wyznaczonych przez Sąd terminach. Jesli matka mówi, że dziecko chore - poproś aby wpuściła Cię do domu (pobaw się z dzieckiem, poczytaj, pograj itd). Jesli odmówi - poproś o wyznaczenie innego terminu spotkania z dzieckiem. I do kolejnej sprawy zbieraj dowody - np. smsy (z pytaniami jak się dziecko czuje, kiedy możesz je odwiedzić czy zabrać gdzieś). Na kolejne spotkanie idź z kimś, kto później ewentualnie mógłby zeznawać w sądzie, że byłes, ale matka Cię nie wpuściła.
          Co do zdrowia dziecka..... Nie musisz prosić matki o wgląd do dokumentacji medycznej. Idź do lekarza, u którego leczone jest dziecko, powiedz że jesteś w trakcie rozwodu, że martwisz się o dziecko itd. Do tego ani zgoda ani chęci matki nie są potrzebne.
          • piotr-wwa Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 15:13
            Ponieważ notatka z policji jest jedynym dowodem dla sądu.
            A jak masz kilka takich dowodów, to matka będzie ukarana, a przynajmniej dostanie kuratora, a na tej podstawie można ograniczyć jej prawa rodzicielskie.
            Wiem, że Polska to pod tym względem zacofany kraj., Idea matki polki jest tu strasznie rozdmuchana, a połowa z tych matek na to miano nie zasługuje.
            • zapalniczka5 Re: Utrudnianie kontaktu z córką. 19.05.11, 15:35
              A nie lepiej próbowac się z matką dogadać? Dziecko nie jest niczyją własnością. Ma prawo do spotkań zarówno z jednym jak i z drugim rodzicem. I kocha zapewne obojga tak samo. Nie rozumiem ludzi, którzy z dziecka robią kartę przetargową.
              Po co odrazu policja? Kurator? Nie lepiej zamiast płacić grzywnę zabrać za te pieniądze dziecko na fajne wakacje? Czy tu chodzi naprawdę o dobro dziecka czy o "umilanie" sobie życia? Bo jeśli o dobro dziecka to próbowałabym spokojnej, rzeczowej rozmowy. Nie chce rozmawiać? Pisz maile, smsy - grzeczne, bez wyzwisk i obraźliwych tekstów. Zachowaj je.
              Mój dobry znajomy jest policjantem. Wielokrotnie powtarza, że przez tego typu akcje najbardziej cierpią dzieci.
Pełna wersja