Ten drugi raz- jak to być może

13.05.11, 20:44
Daleka znajoma. Troje dzieci. Rozwiodła się po 18 latach, mąż miał kochankę, a właściwie prowadził podwójne życie. Niekochana od lat, smutna, zabiegana kobieta. Dzieci całym jej światem. Super zadbane i wychowaneP. W końcu zawalczyła o siebie. Złożyła pozew, uwolniła się. W kilka miesięcy potem poznaje faceta. Gadają całe noce, przytula ją, głaszcze po dłoniach. Odżywa, pięknieje, miłość dodaje jej skrzydeł. Kwitnie. A on przynosi jej codziennie niezapominajki.
My , dalecy znajomi patrzymy z boku na to, cieszymy się jej szczęściem , w końcu jej się należy, ale coś tu nie gra.....mówimy, uważaj na niego, ale tylko raz, bez nacisków. W końcu jest taka szczęśliwa.
Biorą ślub, ona sprzedaje super mieszkanie, za jej kasę budują dom na jego działce.
Spotykamy się na grilu w ogrodzie, jego nigdy nie ma , bo interesy.
Mija rok. Jest już po rozwodzie, dom jest oczywiście na niego, zaryglował jej wejście.......
Nie chcę, nie mogę pisać dalej......
OSZUST!!!!!

Nie musi tak być, wiemy o tym czytając wypowiedzi wielu z was szczęśliwych.....ale też tak bywa. Szczególnie wtedy , gdy jesteśmy spragnieni miłości. Poprostu. Chcemy być tylko szczęśliwi.
    • mola1971 Re: Ten drugi raz- jak to być może 13.05.11, 20:53
      Kurczę, nawet największa miłość nie powinna zagłuszać rozumu. Ja rozumiem kwiatki, motylki etc, ale budowa domu na cudzej działce to szczyt naiwności.
      Ale masz rację, tak bywa gdy człowiek wygłodniały uczuć rzuca się na pierwszy "obiekt", który go chce. A desperacja nigdy nie jest dobrym doradcą.
      • kategemi Re: Ten drugi raz- jak to być może 13.05.11, 20:56
        My to wiemy.....dlatego napisałam ku przestrodze!!!! Babki i faceci, pamiętajcie o prozie życia!!!
        • anka_cyganka35 Re: Ten drugi raz- jak to być może 13.05.11, 21:35
          ja nigdy nie zrozumie jak człowiek moze robić coś takiego drugiemu człowiekowi świadomie i z wyrachowanie. smutna historia.
          • marcepanna Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 15:30
            Oj może może
            A co robią wspólnicy sobie to ja widzę na codzień
          • puzzle33 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 19:11
            anka_cyganka35 napisała:

            > smutna historia.
            Jest ich na kopysad
    • heksa_2 Re: Ten drugi raz- jak to być może 13.05.11, 22:54
      Okropne. Zawsze jakiś Kalibabka się znajdzie.
      • brzoza1975 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 10:54
        ja pamiętam, człowiek uczy się na błędach.

        Mola niezły tekst i taki prawdziwy smile
    • triss_merigold6 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 18:59
      Pani dorosła kobieta, a nie wiedziała, że nie inwestuje się w cudzą nieruchomość?! Dzieci żal, głupota matki odbija się na nich finansowo.
      • puzzle33 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 19:12
        Lubię Twoje postysmile
        • triss_merigold6 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 19:17
          Bo trzeba odróżniać porywy d... od porywów serduszka, zwłaszcza jak ma się dzieci i używać kalkulatora zamiast emocji.
          • puzzle33 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 19:24
            smile))
          • heksa_2 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 20:39
            Mogę sobie twój tekst wpisać w sygnaturce?
            • triss_merigold6 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 20:52
              Ależ proszę.
              Od dawna twierdzę, że polski kod kulturowy sprzyja wychowywaniu dziewcząt/kobiet na idealne żony alkoholików/innych uzależnionych/pasożytów.
              Są empatyczne nad miarę, cierpliwe, pomocne, wzrusza je każde dobre słowo czy cieplejszy gest, zdrowy odruch nieufności jest tępiony jako niegodny i bezduszny, a rozmowa o kasie i konkretach prawnych oznacza negowanie wielkiej, czystej miłości. Niskie poczucie własnej wartości powoduje, że przygarną każdego śmiecia i będą karmić z nadzieją, że ten rozkwitnie jak lilia na bagnie i odwdzięczy się zdwojonym staraniem oraz DOCENI. Każda, która wymaga czegokolwiek jest z definicji suką i pierwsze postarają się udowodnić to jej inne kobiety w otoczeniu.
              • heksa_2 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 21:06
                Ale taka pewna siebie i wymagająca ma problem ze znalezieniem partnera w Polsce, niestety.
                Jak kobiety nie mają być takie, skoro miarą ich życiowego sukcesu jest zamążpójście. Nawet te wyemancypowane, osiągające wielkie sukcesy, którym większośc facetów nie dorasta do pięt są rozliczane z tego.
                • mola1971 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 21:09
                  A co Ciebie obchodzi jak inni Cię postrzegają? W nosie to trzeba mieć i robić swoje.
                  Ja tam chłopa u boku nie traktuję jako warunku koniecznego szczęścia, spełnienia i sukcesu.
                  A to co w związku z tym myślą o mnie inni mam gdzieś smile
                  • heksa_2 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 22:56
                    Mnie to już nie dotyczy. Ja mam męża od 30 lat i własnie się z nim zamierzam rozwieść. Natomiast dotyczy mojej córki i szlag mnie trafia, kiedy słyszę pytania czy ona już czy może jeszcze nie i w ogóle dlaczego.
                    • mola1971 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 23:10
                      Jeśli chodzi o córkę to wg mnie najlepsze co możesz dla niej zrobić to upewnić ją w tym, że jakąkolwiek decyzję podejmie to będzie miała Twoje wsparcie. Po prostu ona musi wiedzieć, że na Ciebie zawsze może liczyć.
                      • heksa_2 Re: Ten drugi raz- jak to być może 16.05.11, 00:15
                        Ależ córka jest samodzielna i dorosła i nie potrzebuje już takiego wsparcia. Ja tylko sygnalizowałam zjawisko.
              • asocial Re: Ten drugi raz- jak to być może 16.05.11, 13:36
                dobre, mocne i jakze prawdziwe

                triss_merigold6 napisała:

                > Ależ proszę.
                > Od dawna twierdzę, że polski kod kulturowy sprzyja wychowywaniu dziewcząt/kobie
                > t na idealne żony alkoholików/innych uzależnionych/pasożytów.
                > Są empatyczne nad miarę, cierpliwe, pomocne, wzrusza je każde dobre słowo czy c
                > ieplejszy gest, zdrowy odruch nieufności jest tępiony jako niegodny i bezduszny
                > , a rozmowa o kasie i konkretach prawnych oznacza negowanie wielkiej, czystej m
                > iłości. Niskie poczucie własnej wartości powoduje, że przygarną każdego śmiecia
                > i będą karmić z nadzieją, że ten rozkwitnie jak lilia na bagnie i odwdzięczy s
                > ię zdwojonym staraniem oraz DOCENI. Każda, która wymaga czegokolwiek jest z def
                > inicji suką i pierwsze postarają się udowodnić to jej inne kobiety w otoczeniu.
                >
    • puzzle33 Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 19:10
      Niewiele jest warta "miłość", za którą się płaci.
      • kategemi Re: Ten drugi raz- jak to być może 15.05.11, 21:38
        Ona chciała być TYLKO kochana, albo AŻ kochana.
        Zapłaciła za to.... prosta historia i już.
        Nie chodziło mi o ocenianie. Na to za późno...
        Chciałam to ku przestrodze.
        Pozdrawiam
        • kalpa Re: Ten drugi raz- jak to być może 16.05.11, 01:31
          Triss trafiła w sedno smile
          i sama to widze- wciąż jeszcze łapie się na syndromie "dobrej duszyczki", za który słono nieraz zaplaciłam.
    • policjawkrainieczarow Re: Ten drugi raz- jak to być może 16.05.11, 04:37
      > Mija rok. Jest już po rozwodzie, dom jest oczywiście na niego, zaryglował jej w
      > ejście.......

      przepraszam, nie bardzo rozumiem.
      www.kodeks.wirt.pl/index.php?id=125,683,0,0,1,0
      Art. 33, p. 10.
      Co ona, postanowiła dac dupy podwójnie, bo raz było za mało?
      • blackglass Re: Ten drugi raz- jak to być może 16.05.11, 13:19
        utne.
        Nie kumam jak można być tak wyrachowanym i tak oszukać drugą osobę.Sm
        • triss_merigold6 Re: Ten drugi raz- jak to być może 16.05.11, 13:42
          A co tu kumać, można i już. Bardzo prawdopodobne, że pan rzekomo zakochany żyje z przewalania niedowartościowanych frajerek na kasę.
          Pani z 18-letnim małżeńskim stażem i trójką dzieci wiekowo zapewne oscyluje koło czterdziestki, w tym wieku nie wypada być pierwszą naiwną i do tego stopnia wierzyć w wielką miłość w jasnych łanach, żeby dawać panu forsę.
      • maheda I jeszcze Art. 45. § 1 16.05.11, 13:43
        "Każdy z małżonków [...] może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny."
        • to.ja.kas Re: I jeszcze Art. 45. § 1 16.05.11, 13:55
          maheda napisała:

          > "Każdy z małżonków [...] może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił
          > ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny."

          Dokładnie. I nie ma co odpuszczać
Pełna wersja