tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki

16.05.11, 10:11
... mi sie nasunęło.

ja nigdy tak nie zrobiłam - nie czuję/nie czułam potrzeby. nie wartościuję również czy jestem lepsza czy gorsza, ot, wychodzę z założenia, że jestem po prostu inna.
jednak mam pewien problem z nomenklaturą.
jestesmy po rozwodzie, więc nie jest to kochanka.
nie są małżeństwem, więc nie jest to żona
z racji, że nie jesteśmy już nastolatkami, nie jest to jego dziewczyna
więc????
partnerka?
konkubina?

jak myslicie?

chodzi mi o rozmowy neutralne, w stylu, że ex idzie na wesele z.... czy coś w tym stylu
córka nazywa ją Asią, ale mi to raczej nie przejdzie przez gardło. tak samo nie wyobrażam sobie podania jej ręki i uprzejmości, niezobowiązującej rozmowy.
dziwne to trochę, bo nie mieszkamy razem już dość długo (3,5 roku), za exem nie tęsknię, emocje wystygły zupełnie. ale tej pani nie mam ochoty spotkać ani lubić. i już.
    • 44bromba Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:18
      Ależ oczywiście że kochanka. Znaczy to samo co konkubina.
      • anka_cyganka35 Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:35
        nie, nie zgadzam się kochanka to nie konkubina. jest jednak różnica.


        ja o niej mówie po imieniu bo tak młody o niej mówi
    • puzzle33 Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:31
      nicol.lublin napisała:

      > wyobrażam sobie podania jej ręki i uprzejmości, niezobowiązującej rozmowy.
      > dziwne to trochę, bo nie mieszkamy razem już dość długo (3,5 roku), za exem nie
      > tęsknię, emocje wystygły zupełnie. ale tej pani nie mam ochoty spotkać ani lub
      > ić. i już.
      Samą mnie to dziwi, ale na swój sposób lubię tę panią, bo najogólniej lubię też młodzież. Milej mi w jej towarzystwie niż w exowej takiej czy innej bliskości. Po trosze jej i jej dziecku współczuję, bo wiem, z czym przyszło im sią zmagać i jakie mogą być tego konsekwencje. Jej wybór - jej karma -choć wdziera się tu sprzeczność. Next jest dla mnie prosta, jasna i oczywista, w przeciwieństwie do zawikłanego w kompleksy ex, który ciągle jawi mi się jako twór nieprzewidywalny. Chyba odbiegłam od tematu, wybaczciesmile
      • puzzle33 Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:33
        Zdarzyło mi się z next serdecznie wyściskaćsmile
        • nicol.lublin Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:37
          dlaczego wyściskać?

          a nazywasz ja next publicznie?
          • puzzle33 Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 17.05.11, 07:45
            Posługuję się zdrobnieniem imienia.
        • to.ja.kas Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:38
          O mnie podobno ex mojego partnera mówi "ta pani" wink
          Nie byłam powodem rozstania jej i męża, sama odeszła do nowego mężczyzny, zjawiłam się po rozpadzie ich małżeństwa i...tez mnie nie lubi wink))
          • heksa_2 Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:53
            Pies ogrodnika?
            • to.ja.kas Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 11:15
              heksa_2 napisała:

              > Pies ogrodnika?

              Bardzo prawdopodobne. Mnie to lotto wink
        • kategemi Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 13:08
          puzzle33 napisała:

          > Zdarzyło mi się z next serdecznie wyściskaćsmile

          O matko! To jestem chyba wredna, bo kurdę nie potrafiłabym.
          Jest dla mnie obcym omijanym tworem.
    • malwina654 Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 10:57
      Może pani Joanna plus nazwisko? "Były mąz idzie na wesele z panią Joanną plus nazwisko". smile
      • to.ja.kas Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 11:48
        Nicol...co za problem:
        z neksią, z nową kobieta, ze swoją kobietą, z Aśką, z "Tą panią" wink, z nowym nabytkiem, z nastepczynią, ze swoja partnerką....nawet z "tą zdzirą" możesz mówić jak Ci pasuje i ten poziom nie obraża samej Ciebie. Określeń tych kulturalniejszych i tych mniej jest całe multum. Każdy znajdzie dla siebie coś odpowiedniego wink
    • kajda28 Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 11:52
      Ja mówiłam /mówię o next mojego eks: partnerka, gdyby była młodsza pewnie do niej zwracałabym się po imieniu, ale że dzieci ma niewiele młodsze ode mnie to mówiłam do niej pani, choć i na ty też mi się wymkneło.

      Tak samo o moim next mówię: partner, słowa:narzyczony, kochanek, czy konkubinat jakoś mi nie leżą.
    • malgolkab Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 12:11
      a jak mówiłabyś o swoim partnerze??
      ja o swoim mówię chłopak, a do starszych osób partner, o pani, która żyje z moim ex- dziewczyna/partnerka ex męża.
      • to.ja.kas Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 12:12
        Albo jakbyś chciała by mówiono o Tobie? wink
        • malgolkab Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 12:19
          to.ja.kas napisała:

          > Albo jakbyś chciała by mówiono o Tobie? wink
          dobrze postawione pytaniewink ja tak mówię...
        • nicol.lublin Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 22:37
          problem polega na tym, że nie wiem?!?!
          nie ukrywam, że znaczenie ma fakt, że pani brała udział w rozpadzie mojego małżeństwa. nie była jedynym powodem, raczej przysłowiowym gwoździem do trumny. więc lubić ją wydaje mi się niemożliwe. ale cóż, może mi przejdzie kiedyś?

          a z tych określeń, które wymieniłaś właśnie jakoś żadne nie wydaje mi się właściwe - dla mnie. no jakoś mam z tym problem chyba.... taki... nieuświadomiony do końca tongue_out
          • damodia Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 16.05.11, 22:53
            w takim razie mów zawsze "były mąż będzie na przyjęciu z tą kobietą z którą mnie zdradzał".
            mów tak ludziom do skutku, to znaczy do momentu aż sama się z tym głupio poczujesz smile
    • nangaparbat3 partnerka n/t 16.05.11, 22:40

    • mayenna Re: tak a'propos wątku o wyzywaniu kochanki 17.05.11, 07:37
      Używam określenia 'narzeczona' - przetrenowałam to jednak na bracie, który co tydzień był z inna panią. Moje dzieci mówiły 'ciocia nr 326'.
      Niedawno rozmawiałam z rozwiedzionymi znajomymi i doszliśmy do wniosku, ze partnerom, którzy nie chcieli nas i naszych aktualnych miłości należy pięknie podziękować.

Pełna wersja