nicol.lublin
16.05.11, 10:11
... mi sie nasunęło.
ja nigdy tak nie zrobiłam - nie czuję/nie czułam potrzeby. nie wartościuję również czy jestem lepsza czy gorsza, ot, wychodzę z założenia, że jestem po prostu inna.
jednak mam pewien problem z nomenklaturą.
jestesmy po rozwodzie, więc nie jest to kochanka.
nie są małżeństwem, więc nie jest to żona
z racji, że nie jesteśmy już nastolatkami, nie jest to jego dziewczyna
więc????
partnerka?
konkubina?
jak myslicie?
chodzi mi o rozmowy neutralne, w stylu, że ex idzie na wesele z.... czy coś w tym stylu
córka nazywa ją Asią, ale mi to raczej nie przejdzie przez gardło. tak samo nie wyobrażam sobie podania jej ręki i uprzejmości, niezobowiązującej rozmowy.
dziwne to trochę, bo nie mieszkamy razem już dość długo (3,5 roku), za exem nie tęsknię, emocje wystygły zupełnie. ale tej pani nie mam ochoty spotkać ani lubić. i już.