jakatarzyna
19.05.11, 11:39
Poradzono mi, abym przemyślała powody, dla których jeszcze jestem z mężem, dla których już nie chcę być i zrobiła rachunek, tak na zimno.
Mamy kryzys. Od 6 miesięcy. Powodem głównym jest jego chamskie i agresywne w stosunku do mnie zachowanie. Nie przeprosił ani ja nie potrafię tego zapomnieć. Ta sytuacja implikuje kolejne konflikty.
Więc po kolei najpierw "minusy":
- jest chamski, ma chamskie odzywki
- w kłótni wyzywa mnie, jest agresywny, grozi, że mnie uderzy, dochodzi do przepychanek
- bywa złośliwy
- moi znajomi, przyjaciele go nie lubią, mam przez to kłopot z utrzymywaniem z nimi kontaktu tak, jak bym chciała (np. wspólne wyjścia, wyjazdy)
- jest gburem
- ma kiepski kontakt z moją najbliższą rodziną, siostra go nie cierpi, reszta stara się tolerować
- przeklina i nie panuje nad sobą gdy go coś zdenerwuje
- czasem wstyd mi za jego zachowania i odzywki, nie liczy się z tym, co i do kogo mówi
- nie ma żadnych autorytetów i nie uznaje ich
- uważa, że nikogo nie potrzebuje, jest typem samotnika
- nie potrafi przeprosić, podziękować ani nawet zwyczajnie złożyć komuś życzeń, jest szorstki, niewychowany (miał ciężką sytuację rodzinną)
- jest leniwy do prac domowych, nie kiwnie palcem z własnej inicjatywy, trzeba go zmuszać
Na razie tyle. Teraz "plusy":
+ jest odpowiedzialny, ma pracę, zarabia, utrzymuje dom na równi ze mną
+ pije, pali okazjonalnie, nie ma z tym problemu
+ jest inteligentny, dużo czyta, jest wykształcony, lubi zwierzęta i przyrodę, nie jest "płytki"
+ mamy podobne zainteresowania, fajnie spędzamy wolny czas (sami)
+ gdy jesteśmy sami potrafi być miły i czuły
+ jest dowcipny gdy ma dobry humor
+ jest hojny choć nie potrafi "elegancko" dawać ani przyjmować prezentów, nie jest skąpy
+ myślę, że ma do mnie zaufanie, nie sprawdza mnie, nie zabrania niczego.
Tkwię w marazmie tej sytuacji i potrzebuję spojrzenia na to wszystko "z boku", bez emocji. Może ktoś mi coś poradzi?