gdygdy
19.05.11, 14:00
Jestem w nowym związku, sporo lat po rozwodzie. A moje obecne szczęście od paru lat bez przerwy, przy każdej okazji wypomina mi ex. A to ex miała superżycie przy mnie, a ona nie, a to ja mam super życie przy obecnej mojej, a przy ex brałem w d... że hej i nie umiem tego docenić, a to (kiedy na jakikolwiek temat się sprzeczamy - a teraz to już właściwie bez przerwy) - z ex to ja się nie kłóciłem jak z nią tu obecną itd. I przy każdej okazji sakramentalne: jak ci się coś nie podoba, to sobie wracaj do ex.
Mam po dziurki w nosie tej trzeciej (byłej) w nowym związku, zwłaszcza że sam odpałów exa mojej obecnej nigdy nie wypominam - a byłoby co. Mówię, proszę, tłumaczę, a moja swoje. Przy każdej okazji i już nawet bez okazji. Coraz bardziej agresywnie w dodatku. Ostatnio się wnerwiłem i powiedziałem, że jak jeszcze raz usłyszę o ex, to ją odnajdę i oficjalnie zaproszę do łóżka. Albo sam z niego wyjdę, bo trójczyć nie zamierzam. Mam dość. Niby się rozwiodłem, a przez to wszystko właściwie od lat nadal nie. Przecież to nie jest normalne. Ktoś tak ma albo miał?