danielsst
29.05.11, 18:44
5 grudni moja pani wyprowadziła sie z synem do rodzicow .obwiniajac mnie o dranie strony matki i twierdzac ze musi odpoczac .do swiat prosiłem tlumaczyłem wigilia razem choc z przeszkodami swieta w dzien razem potem i u siebie a zona usypiała dziecko i z bracmi na zabawe sam niewiem dlaczego pusciłem to płazem .styczen ,luty wszystko normalnie poza mieszkaniem w jednym domu .po ostatkach zona na duzym kacu oznajmia mi ze to koniec zaczełem cos podejzewac okazało sie ze do zony startuje rozwodnik ktory ma dwujke dzieci z dwoma roznymi kobietami .zaczołem walczyc o zone i dziecko przy pomocy starszych szwagrow i ich zon dopiołem swego postawilismy sobie warunki ja ograniczam kontakty z matka ona znim starałem sie ona nie telefony smsy i podwuzki niby przypadkiem .awantura za awantura praktycznie co sobota wylondowałem na pogotowiu z nerwów potem psycholog i depresja wskutek naszych awantur syn jest bardzo nerwowy .jej matka calutki czas przepowiada sytuacje miedzy nami do kolesia [od poczatku nie lubiła mnie] 1 kwietnia zona rozpoczyna pierwsza prace w od poczatku maozenstwa [7,5 roku] tydzien do wielkanocy sobota awantura poszłem napiłem sie [wracajac szukałem smierci ] wielki tydzien spokojny tak samo swieta w poniedziałek ucze syna grac w piłke odnawia sie stara kontuzj .zwolnienie mniejsza kasa małe nieporozumienia .11 maja wracam od lekarza zona po pierwszej wypłacie wszystk niby ładnie zona wyszła na spacer .syn biega i w koncu mówi mama dzwonila do kolegi biore telefon i dzieciak ma racje telefony smsy ponisło mnie wygarnelem cala prawde co ludzie mowia [mieszkamy w małej gminie kazdy kazdego zna]ze ona ma opinie k..i dz..a ja rogacza wszystko dzieki kolesiowi i jej matce wyprowadzilem sie padło duzo przykrych slow i dalej pada bo słucha sie plotek i buja sie po zabawach .ja jestem zdania lepsza goszka prawda w oczy niz piekne kłamstwo za plecami