czy ojciec ma szanse podzielic dzieci?

30.05.11, 15:21
Za tydzień mam pierwsza rozprawę. Mój mąż, który od czasu otrzymania pozwu (wcześniej wiecznie nieobecny) stał się idealnym tatusiem (ale nie dla wszystkich dzieci), odgraża się, że zabierze mi dzieci lub przynajmniej jedno. Rozwód nie skończy sie po pierwszej rozprawie, ponieważ mąz zamierza przeciągac go jak sie da najdłużej (byle - jak zapowiedział -mnie wykończyć). Więc po tej rozprawie mam zamiar się wyprowadzić, a podczas niej wnioskować o ustalenie opieki nad dziećmi u mnie i ustalenie kontaktów z ojcem. Czy ktoś słyszał o przypadku, aby sąd rozdzielił zgodne i dotychczas razem wychowujące się rodzeństwo (3,5,10 lat). Mąż od 2 miesięcy manipuluje maluchami, zwłaszcza, 5-latkiem, co sprawiło, że ma teraz z nimi nie najgorszy kontakt (wcześniej uciekały), starszego dziecka nie udało mu się do siebie przekonac - więc je szykanuje (kazania, morały, wykłady, uwagi) pod pozorem "wychowywania". Niemniej jednak maluchy potrzebują matki, czują się ze mną bezpieczne, a ja nie zamierzam separować od nich ojca - jedynie kontakt uregulować, bo wspólne mieszkanie jest nie do zniesienia.
Wiem, że sprawy między nami (jego zdrada etc) nie mają nic do rzeczy w kwestii dzieci. Czy już na pierwszej rozprawie sąd będzie zajmował się tym, jakim był ojcem, czy podzieli dzieci jak leci, bo ojciec ma równe prawa? Okropnie się martwie o dzieci, on im ani opieki ani poczucia bezpieczeństwa nie zapewni, one są związane ze mną, choć on im dostarcza rozrywek i atrakcji. Alo to małe dzieci... Bo to starsze w życiu do niego nie pójdzie, nawet z policją, która mnie straszy...
    • obrazo-burca Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 30.05.11, 16:06
      Ojciec nie ma równych praw, śpij spokojnie. Każda matka jest lepsza od najlepszego ojca. Taka jest praktyka w polskim sądownictwie rodzinnym. To tak w ramach frustracji.

      Na poważnie, nie rozdziela się rodzeństw, chyba, że się sami tak dogadacie.
    • altz Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 30.05.11, 19:38
      Obrazoburca ma rację, nawet najgorsza matka pijaczka i alkoholiczka jest lepsza w sądzie, niż porządny ojciec, bo tak.
      Dzieci się nie rozdziela, czasami można się między sobą porozumieć, gdy dzieci są starsze, ale sąd takich decyzji sam nie podejmie.
      Jeśli jednak byłyby jakieś problemy, to staraj się o badanie w RODK, wyjdą wszystkie rzeczy na jaw, a jak nie wyjdą, to i tak paniusie napiszą Tobie po myśli opinię, bo tak.
      • estimata Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 30.05.11, 20:00
        Nie jestem ani pijaczką ani żadna inną w tym typie. Nawet jestem typem raczej mało rozrywkowym (zresztą odkąd jestem żoną to w ogóle rozrywek nie zażywam lub sporadycznie). Na to, że wyłącznie ja latami zajmowałam się dziećmi mam wielu świadków i zresztą taka jest prawda. Dzieci są do mnie przywiązane. Tyle że od czasu, kiedy mąż otrzymał pozew, stanowi dla dzieci nieustające źródło rozrywki, podczas gdy ja pozostałam tą samą mamą, która i skarci i zagoni do łóżka i krzyknie, choć jest też do wiecznej dyspozycji. Ale rozrywki raczej dawkuje i nie jest tak żywiołowa jak tata. Raczej nie obawiam się tego co będzie po RODK (pomimo różnych opinii wierzę, że tam siedzą ludzie, którzy poznają sie na manipulacji dziecmi), ale tego, czy sąd np. tymczasowo, na czas trwania sprawy, przed badaniem psychologicznym nie przychyli się do jego jakichś wniosków, ponieważ on jest niezmiernie przekonywujący, a maluchy sobie po prostu kupił. A jak się zorientowałam, na pierwszej rozprawie nie będzie tyle czasu, by wykazać, że latami był ojcem do niczego.
        • altz Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 30.05.11, 20:35
          Ja nie sugerowałem pijaństwa czy narkomanii, podałem tylko dobitnie wartość mężczyzny i kobiety w praktykach sądu.
          W RODK mogą rozpoznać łatwo manipulację, o ile się będzie im chciało, a często się nie chce, tylko kopiują inne opinie, kasują pieniądze i takie wypociny wysyłają do sądu. Takie postępowanie, to nie jest wyjątkowa sprawa.

          Jeśli pójdziesz do sądu na sprawę, to wystarczy, że będzie spokojna, opanowana i rzeczowa i masz wygrane. Dlatego nie daj się w żadnym wypadku sprowokować do jakiś histerii, kłótni czy przepychanek.
          Dzieci są za Wami obojgiem, a nawet jeśli byłyby za chwilowo mężem, to za chwilę mogą być za matką, o ile matka jest w porządku.
          Ktoś musi stracić, jeśli ktoś ma zyskać. Nie przejmuj się, straci mąż i dzieci, nie Ty.
          • estimata Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 30.05.11, 23:58
            Wiesz, jednak nie mogę nie dostrzec pewnego szowinizmu w Twoich wypowiedziach. Chociaż dziękuję za porady. Ale wydaje mi się, że z góry zakładasz, że facet tylko z racji tego że jest facetem, jest cos wart, ale będzie gorzej niż kobieta osądzony. Poza tym, jesli straca dzieci to i ja stracę. Ale nie sądzę, że wiele stracą na tym, że nie będą widywali na co dzień takiego wzorca związku jakim był nasz. A kontakty mu zaproponowałam z dziećmi bardzo częste, w każdym razie przynajmniej 10 razy częstsze niż sam je sobie zapewniał choćby przez ubiegły rok, mieszkając (niby) z dziećmi. Poza tym mój mąż nie należy do osób na ogół i z góry źle ocenianych. Większośc ludzi w początkowym etapie znajomości ocenia go rewelacyjnie. Świetnie gra - i to na każdą okazję. I tego się obawiam.
            Uwierz mi, wśród facetów też są tacy, którzy sobie zasłużyli na niefajną ocenę, ale otrzymują od innych dokładnie to czego chcą. Ponieważ potrafią wielu zmanipulować.

            • altz Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 07:00
              > Ale wydaje mi się, że z góry zakładasz, że facet tylko z racji tego że jest facetem,
              > jest cos wart, ale będzie gorzej niż kobieta osądzony.
              Uważam, że często oboje są coś warci, tylko się zaplątali w jakieś głupie spory, natomiast facetowi jest zdecydowanie gorzej wygrać dzieci w sądzie. Jeśli będzie zbyt kwiecisty i optymistyczny, to i tak sąd mu nie uwierzy. Zeznania faceta w sądzie są niewiele warte i to jest fakt. Ktoś powiedział, że waga zeznań kobiety do wagi zeznań mężczyzny jest jak 9:1, tak to pokazuje życie i doświadczenie wielu panów, którym zależało i chcieli walczyć z żoną o opiekę nad dziećmi czy o szersze kontakty.
              Być może mąż chce robić jakieś gierki, coś teraz udowadniać, ale czy będzie chciał się zajmować dziećmi? To się okaże, ale ja w to wątpię.

              Uważaj na adwokata, żeby nie wyciął jakiegoś numeru i nie daj się wciągnąć w jakieś proponowane głupoty. To są często ludzie bez zasad i zupełnie bez wyczucia.

              Nie masz się czego obawiać, to jest jednak gra na jedną bramkę. W razie jakiś fałszywych świadków masz mocne karty w ręku i na pewno nie będziesz bała się ich użyć.
              • estimata Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 14:28
                A jaki numer może wyciąć adwokat? Na co się nie dawać namawiać?
                Ja bym najwolała jakąs ugodę, ale mąż chce - jak to określa - wojny.
                I zero rozmów w tej kwestii.

                Tak naprawdę dzieci go nie obchodzą, a teraz nimi zwyczajnie manipuluje, żeby się na mnie odegrać za to, że śmiałam wnieść pozew. Zreszta ostrzegał. Mogłam ze strachu nie wnosić...
    • i.rys Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 30.05.11, 23:01
      U mnie było podobnie - tata uaktywnił się gdy ja przestałam zabiegać o to by pamiętał, że jest taki mały człowiek, który na niego czeka. I też przypadła mi rola osoby od zadań "przyziemnych", bo rola od zadań specjalnych (kino, bawialnia, zoo etc) jest łatwiejsza niż wychowywanie i codzienna troska. Dzieci zapewne będą wystawiały Twoją wytrzymałość na próbę stosując porównania i kalkulacje o jakie zwykle ich nie podejrzewamy. W takich chwilach mów im co czujesz - i nie bierz tego do głębi.
      Może i będziesz rozczarowana tym co wydarzy się w Rodku ale mimo to wnioskuj o to jeśli mąż nadal będzie blefował podział dzieci.
      Nie zgadzam się z próbą dowodzenia (wykonaną przez panów powyżej), że w Sądzie matki stoją na piedestale i Sąd gra tylko do jednej bramki. Na taki przyjazny obrót sprawy bym nie liczyła. Dlatego zastanów się nad rozsądnymi świadkami. Jeśli sądzisz, że mąż będzie na rozprawach zgodnie z zapowiedziami podły i bezwzględny to warto zainwestować w adwokata lub skorzystać z możliwości uczestniczenia w rozprawach zgłoszonej przez Ciebie osoby zaufania społecznego.
      • estimata Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 00:03
        Kto to jest osoba zaufania społecznego? O takiej nie słyszałam.
        Mam adwokata, podobno dobrego, ale i tak sie boję. Świadków mam kilkunastu, na pierwszą rozprawę adwokat kazał mi wziąć jednego - wezmę 2 na wszelki wypadek - 1 z rodziny i 1 spoza. Gdyby rozprawa mogła trwać parę godzin, to bym pewnie bała się mniej, można by przedstawić więcej dowodów i świadków. Ale pewnie góra toz pół godziny, w sam raz na dobry bajer mojego męża. A bajer ma doskonały. I to nie jest żaden głupek, który sie ośmieszy, jest (niestety) inteligentny i błyskotliwy.
        • noname2002 Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 06:23
          Wydaje mi się, że się nie praktykuje rozdzielania rodzeństwa, a co Twój adwokat o tym sądzi?
          W każdym razie trzymam kciuki, żeby dobrze poszło.
          • estimata Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 06:59
            Mój adwokat tez tak uważa, choć dodaje, że i tak "wszystko zalezy od sądu". Innymi słowy - stwierdza, że powinno byc dobrze ale gwarancji nie ma.
            To za tydzień...
        • i.rys Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 13:54
          Trochę źle się wyraziłam - to nie musi być osoba zaufania społecznego (publicznego) chociaż taka robiłaby lepsze "wrażenie" na Sędzi i adwokatach obu stron. Należą do nich osoby publiczne, księża, lekarze, prawnicy, lokalni społecznicy.
          Powinien to być ktoś komu Ty ufasz i kto nie był karany ani wobec kogo nie toczą się żadne sprawy karne.

          Przykładowy poradnik: temida.free.ngo.pl/rozco.htm

          "Poza pełnomocnikiem, masz również prawo zaprosić do udziału w sprawie tak zwaną osobę zaufania. Może to być Twoja przyjaciółka, matka, siostra lub np. przedstawicielka organizacji, do której zwróciłaś się z prośbą o pomoc. W obecności bliskiej ci osoby będziesz się czuła pewniej. Warto wiedzieć, że w dotychczasowej praktyce sądowej udział osoby zaufania w rozprawie rozwodowej był rzadkością, to też sędziowie i adwokaci strony przeciwnej mogą kwestionować Twoje prawo do zaproszenia takiej osoby na salę rozpraw. Nie pozwól się pozbawić tego prawa. Przepis artykułu 154 kodeksu postępowania cywilnego reguluje tę kwestię jednoznacznie: "Podczas posiedzenia odbywającego się przy drzwiach zamkniętych mogą być obecni na sali : strony, interwenienci uboczni, ich przedstawiciele ustawowi i pełnomocnicy, prokurator oraz osoby zaufania, po dwie z każdej strony". Pamiętaj, masz prawo zaprosić osobę zaufania i nikt, nawet niezawisły sąd, nie może Cię tego prawa pozbawić!"

          Oczywiście i Twój prawnik i prawnik pozwanego a nawet Sędzia mogą kręcić na to nosem, bo każda kolejna osoba na sali, to kolejny świadek tego w jakim stanie jest nasze sądownictwo.
          Dbaj jednak o swoje interesy - Ty będziesz zaaferowana, Twój prawnik jako tako zainteresowany a ta Osoba - lub dwie osoby to kolejny filtr informacji - każda coś zapamięta i coś doradzi po sprawie - takie sugestie mogą być bezcenne. I co ważne - Was będzie więcej smile
          • estimata Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 14:33
            Będzie moja matka i przyjaciółka, zresztą lekarz. Jako świadkowie. Zresztą wśród moich przyjaciół, w tym tych, co chcą zeznawać w razie co sa i lekarze i prawnicy i nauczyciele.
            Ale mąz takich osób tez może mieć parę, np. z pracy, choćby prawnik (choc ja ich nie znam, a mąż, poza wychowawcami dzieci, zna wszystkich moich znajomych).
            • laura771 Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 14:51
              Estimata,
              bardzo się nakręcasz i boisz. Ja Ciebie rozumiem. Ja zdecydowałam się nie brać adwokata, bo go zwyczajnie na niego nie stać, wiem, że będzie walka ostra, bo już zapowiedział kiedyś. Wg mnie, szanse na to, żeby sąd podzielił dzieci są nikłe, musisz się bronić i tyle. Ja też się na to przygotowuję, również na to, że on wyskoczy z opieką naprzemienną, dlatego już w pozwie piszę, ze on nawet nie czyta ogłoszeń w przedszkolu i nie przekazuje informacji. Powodzenia.
    • gazeta_mi_placi Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 07:19
      Bez specjalistycznych narzędzi raczej może być mu ciężko.
      • estimata Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 14:25
        A co to są specjalistyczne narzędzia?
        • gazeta_mi_placi Re: czy ojciec ma szanse podzielic dzieci? 31.05.11, 15:19
          Trzeba zapytać by rzeźnika...
          Na pewno tasak i piła.
Pełna wersja