fifi_z_lasu
01.06.11, 15:47
Biorąc pod uwagę doświadczenie własne i znajomych, najlepszą rzeczą gdy tylko zaświta myśl o rozwodzie, jest trafienie do dobrego prawnika-doradcy.
Nie żadnego wylaszczonego adwokata, który skasuje na dzień dobry i da "dobre rady" niczym z internetu, ale do kogoś, kto wprowadzi w arkana rozwodowe od A do Z.
Rozwód to decyzja na całe życie, tak jak ślub..., który miał być jeden i na zawsze.
Prawnika nie szukajmy jak już będzie "po herbacie", czasami warto zapłacić te 50, czy 100, - złotych i wiedzieć czym to się je i jak to w praniu wygląda.
Ja trafiłam w Wawie na taką osobę, byłam w lekkim szoku na początku, wyszłam wściekła i naładowana wiedzą po dziurki w nosie. Uważałam, że sama wiem najlepiej o co mi chodzi i czego po rozwodzie oczekuję.
Polano mi głowę kubłem zimnej wody.
Wybito z głowy że sędzia Anna Maria Wesołowska to chleb powszedni na naszych salach sądowych...
Przemyślałam wszystko, i niestety po czasie przyznałam rację i oddałam honor.
Zostałam przeprowadzona spokojnie i po sznureczku przez cały rozwód.
Byłam pouczana i instruowana co i jak, czułam się jak w amerykańskim filmie z serii Ally McBeal.
Co prawda moja sytuacja byłą bardzo, ale to bardzo skomplikowana, ale jednak prawnik i wprowadzenie przed rozwodem to był strzał w dziesiątkę.