Badania w RODK ale..

07.06.11, 01:18
Badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym to wyzwanie. jednak mimo najszczerszych chęci, prawdy i braku manipulacji jak rozmawiać z dzieckiem, którego nie widziało się 10 lat? Trudne, tak ale prawdziwe. Jak Wy zareagowalibyście w takiej sytuacji? Córka ma 13 lat.
    • mayenna Re: Badania w RODK ale.. 07.06.11, 06:56
      Trzynastolatka może sama wyrazić wolę kontaktu z ojcem, zamieszkania z nim i nie jest potrzebne badanie w RODK.
      Brak kontaktów przez 10 lat odbija się brakiem więzi i takie badanie wykaże, że nic nie wiesz o córce. Jesli już teraz zadajesz pytanie jak z nia rozmawiać to daruj sobie szarpaninę w sądzie bo skrzywdzisz dziecko. Ona ma swój świat w którym ciebie nie ma. 10 lat to szmat czasu i trudno nadrobić to w jedną chwilę. Doradzam budowanie powolne więzi z córka- małymi krokami -przez kolejne 10 lat, a nie wywracanie jej życia.
      Czemu tak długo czekałeś i dopiero teraz tak zaczęło ci zależeć na relacjach z dzieckiem?
      • triss_merigold6 Re: Badania w RODK ale.. 07.06.11, 09:05
        Ale sąd może tę wolę wziąć pod uwagę lub nie. Prawdopodobieństwo, że trzynastolatka zechce zamieszkać z ojcem, z którym nie ma kontaktu od 13 lat, jest w zasadzie zerowe.
        Odradzam badanie w RODK, bo wykaże, że autor nic nie wie o córce i nie ma z nią więzi.
    • laura_fairlie Re: Badania w RODK ale.. 07.06.11, 09:55
      Jeśli nie widziałeś dziewczyny 10 lat, to jest trudno. To już nie jest slodka 3-latka, łykająca wszystko, co tata powie, a nastolatka 'strzelająca fochy'. Strzelająca sama z siebie, nie nastawiana przez matkę - dzieci w tym wieku ogólnie są w nastrojach buntowniczych. Przeczytaj sobie coś Mazlisch i Faber, jest szansa, że unikniesz podstawowych błędów typu próby wychowywania przez 13 lat, krytykowania jej sposobu postępowania czy wychowania.
      Możesz nie zaczynać od RODK, a od rozmowy z córką w przyjemniejszym otoczeniu?
      Badania RODK raczej wykażą co najwyżej pobożne życzenia.
      A przede wszystkim musisz dziecku wytłumaczyć, dlaczego nie widziałeś się z nią przez 10 lat.
    • ewela1_1 Re: Badania w RODK ale.. 07.06.11, 10:13

      Nie wierzę w to, że przez 10 lat nie dało się zrobić NIC, żeby się z córką skontaktować. Zrzucanie winy na eksie i jej faceta jest wybielaniem siebie, pójsciem na łatwiznę, bo najprościej obarczać winą za swoje czyny kogoś, a nie siebie. Prawda?
      Ja się w sumie nie dziwię nastolatce, ze nie odpisuje do Ciebie na nk, czy facebooku. Watpie tez ,zeby była jakos strasznie manipulowana, czy zastraszana ze strony jej opiekunów. Udaj sie poprostu do sądu o ustalenie kontaktów dla siebie, a potem w razie utrudniania przez eks bedziesz miał papierek. Nie moge uwierzyć, ze przez 10 lat nie wpadłes na taki pomysł, a pierwszy Twoj watek nie dotyczył wlasnie odbudowania wiezi z córką, a alimentów, co równiez nie przemawia na korzyść Twojej osoby w mojej ocenie.
      -------------
      "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • pokopanka Re: Badania w RODK ale.. 07.06.11, 16:13
        wg mojej wiedzy kontaktów ustalenie następuje na poziomie rodziców dziecka, a nie rodzic- dziecko
        uważasz, że po takiej przerwie w kontaktach dziecko zobligowane wyrokiem sądu dla matki, żeby je "wydała" z chęcią uda się na spotkanie?
        i ten papierek jak go nazwałąś ma byc karą dla eks za to, że ojcu zabrakło przez tyle lat woli i pomysłu, żeby dobre relacje z dzieckiem utrzymać?
        • ewela1_1 Re: Badania w RODK ale.. 08.06.11, 09:18
          NIE, nie uważam..., ale jesli chce coś zrobić to dlaczego miałby nie wystapic o te kontakty?. Niech poprostu cos zacznie robić jesli chce odzyskac kontakt z dzieckiem. Niech walczy. Obok jest wątek o wybaczaniu.10 lat to dużo, ale lepiej pozno niz wcale.
          Tylko, ze jak tu dobrze i szczerze radzic jesli komus chodzi tylko o pieniadze(autorowi watku). Się zakrecił chłop. On chyba chciałby byc pozbawiony tej wladzy i nie placic alimentów, bo przeciez poki co" nie ma kontroli nad pieniedzmi, ktore płaci".

          -------------

          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • laura_fairlie Re: Badania w RODK ale.. 08.06.11, 09:34
          ustalenie następuje na poziomie rodziców dziecka, a n
          > ie rodzic- dziecko
          Nie z 13-latkami takie numery. Dziecko w tym wieku może nawet wypowiedzieć się, z kim chciałoby mieszkać, nie tylko w kwestii kontaktów. Z kolei załatwianie tego tylko z matką, bez uwzględnienia zdania dziecka może przynieść więcej szkody jak pożytku.
          • ewela1_1 Re: Badania w RODK ale.. 08.06.11, 09:36
            laura_fairlie napisała:

            > ustalenie następuje na poziomie rodziców dziecka, a n
            > > ie rodzic- dziecko
            > Nie z 13-latkami takie numery. Dziecko w tym wieku może nawet wypowiedzieć się,
            > z kim chciałoby mieszkać, nie tylko w kwestii kontaktów. Z kolei załatwianie t
            > ego tylko z matką, bez uwzględnienia zdania dziecka może przynieść więcej szkod
            > y jak pożytku.


            Z tego zdania wynika również to, ze dziecko ma niewiele do powiedzenia.
            -------------
            "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
            • laura_fairlie Re: Badania w RODK ale.. 08.06.11, 09:46
              Prawda jest taka, że jeśli 13-latka zaprze się, żeby się nie widywać z ojcem, to żadna siła jej do tego nie zmusi. Załatwienie tego na zasadzie: Ja i ojciec ustaliliśmy, że widujesz się z nim w takie i takie dni i nie interesuje nas, co na ten temat sądzisz, to wypowiedzenie wojny domowej.
              wink
              • altz Re: Badania w RODK ale.. 08.06.11, 10:02
                Niebranie pod uwagę potrzeb dziecka (w każdym wieku!) jest według mnie niemądre.
                Tak samo trzeba to uzgadniać nawet z dzieckiem rocznym i przyzwyczajać je do zmian.
                Takie małe dziecko też już ma swoje ulubione zabawy, rytm dnia, swoje zabawki.
                Starsze (powiedzmy od 3 lat wzwyż) trzeba pytać o terminarz i sposób spędzania czasu, a młodsze dokładnie obserwować i dopasować się do tego.
                • zmeczona100 Re: Badania w RODK ale.. 08.06.11, 10:05
                  altz napisał:


                  > Tak samo trzeba to uzgadniać nawet z dzieckiem rocznym


                  > Starsze (powiedzmy od 3 lat wzwyż) trzeba pytać o terminarz i sposób spędzania
                  > czasu

                  Że co, proszę?
    • malwina654 Re: Badania w RODK ale.. 07.06.11, 10:27
      tomaszniezgoda napisał:

      > Badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym to wyzwanie. jednak mi
      > mo najszczerszych chęci, prawdy i braku manipulacji jak rozmawiać z dzieckiem,
      > którego nie widziało się 10 lat? Trudne, tak ale prawdziwe. Jak Wy zareagowalib
      > yście w takiej sytuacji? Córka ma 13 lat.

      Ja bym się najpierw córce przedstawiła.
      • fikcyjne-konto Re: Badania w RODK ale.. 07.06.11, 10:45
        malwina654 napisała:
        > Ja bym się najpierw córce przedstawiła.


        smile))))))))
    • tomaszniezgoda Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 11:02
      Jak bardzo mylne jest podejście do sprawy sądząc ,że chodzi mi o niepłacenie alimentów i zerwanie kontaktów z dzieckiem. To zdanie wypowiedziane przez jednego z uczestników dyskusji stwierdza tylko fakt iż większość ludzi myśli kategoriami białe i czarne i nie mając innych opcji wybierają to co mają.Czasem jednak warto pomyśleć więcej zanim się cokolwiek odpowie. Jeśli przez 10 lat nie miało się szans na to aby dostać się do swojej córki, która była blokowana przez eks w rożny sposób i nawet nie było możliwości podejścia do Niej to dlaczego wyrażane są nieprzemyślane opinie na temat tej sytuacji ze stwierdzeniem ,ze nie próbowałem itp. To jak obijanie się o ścianę, to izolacja córki przez eks, to izolacja przez dokopanie mi poprzez różne instytucje. Dlatego przyznam ,że będę walczył i poświecę wszystko co mam na to aby córkę odzyskać nawet kosztem eks. Zemsta to świetna motywacja na to aby zabrać co moje i nikt mnie nie przekona do tego ,że coś bardziej motywuje człowieka. Wystarczy pobłażliwości i trzeba włożyć odpowiednie "spodnie" na to aby brać w życiu to należny mi się za to co ta kobieta zrobiła w życiu. Niestety nie byłem winny rozpadowi małżeństwa, ona po prostu znalazła w łóżku innego. I jeśli ktoś napisze ,że niby nie byłem dobry w tym względzie itp po prostu jest głupi i jakże płytki. Badania w RODK to jedyne rozwiązanie choć ryzykowne odnowienia kontaktu z córka zrobienia faktycznie pierwszego kroku na to aby w ogóle z Nią porozmawiać. Innego sposobu nie ma, jeśli przepadnę w nich to użyje innych środków ale ta właśnie szansa sprawia ,że istnieje możliwość . Gdybyście mieli taka jedna, jedyną szanse mimo oporu dziecka i 3 godziny z Nia jak byście zareagowali? Z pewnością nie wylewaniem żalu, nie złowrogim jaka to zła matka z niej była itp. Nie, jeśli naprawdę wierzy się ,że to ta sama krew wspólny język znajdzie się w godzinę a nawet mniej. I zrobię to za wszelka cenę...Ale koszty ponosić będzie..eks. I nie chce opinii, że niby jestem materialista, zimnokrwistym. Nic z tego jak każe myśleć mit Matki Polki upadnie w tej mit Matki polki upadnie i jedno jest pewne RODK to jak wykrywacz kłamstw gdzie obowiązuje zasada..otworzyć-zanalizować-zaadaptować-iść dalej. Nie oceniajcie więc tylko odpowiedzcie na pytanie z początku postu.
      • notting_hill Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 11:40
        Córki nie znasz. To nieważne ile i dlaczego jej nie widziałeś. Badanie stwierdzi stan faktyczny- ustali jakie są między wami więzi. Na tej podstawie wyda opinie kto będzie właściwszym opiekunem dla dziecka. Tyle.
        To o dziecko chodzi, a także o to z kim ona chce być, a nie kto chciałby ewentualnie być z nią, gdyby ułożyło się jakoś tam... Dziecko ma potrzeby tu i teraz, różne, i potrzebuje realnych możliwości ich zaspokojenia. Na tym to się wszystko koncentruje. A nie na dokopywaniu sobie dorosłych za pomocą dziecka.
      • ysssa Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 11:41
        marne szanse masz, ja jestem po badaniach, dostałam kilka dni opinię. Moja córka widuje ojca przez ostanie dwa lata sporadycznie (ostatni raz w kwietniu) i nie wynika to z mojej złej woli czy utrudniana kontaktow. Tatus po prostu wybrał wódke a nie rodzinę i czasem mu się przypomina że córka istnieje.
        i wiesz co, u nas jest 2 lata, u Ciebie 10. U nas juz po dwoch, mimo że córka czasem się z ojcem widuje to pscyhologowie stwierdzili ze nie ma między nimi żadnej więzi, córka nie ma potrzeby kontaktów, ojca postrzega poza rodziną itd. nie sądzę żeby po 10 było inaczej.
      • kara_mia Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 12:12
        Zemsta to świetna motywacja na to aby zabrać co moje i nikt mnie nie przekona do tego ,że coś bardziej motywuje człowieka.

        jesteś ojcem córki i tego ci nikt nie zabierze, bo nikt czasu cofnąć nie umie.
        Podobnie jak wszystkie matki i ojcowie nie masz ŻADNYCH praw wobec dziecka - jedynie powszechne obowiązki i odpowiedzialność wobec dziecka za swoje dorosłe postępowanie.

        Obowiązki i odpowiedzialność wobec dziecka są mylone z prawami - bo matka ma nie "prawo" zatrzymać siła 3 latka biegnącego pod samochód, ona ma taki obowiązek, bo to jest jej odpowiedzialność wobec dziecka w imię jego dobra.

        natomiast w imię dobra rodzica, dziecka się nie używa - bo dziecko nie do tego służy.
        W ogóle dziecko niczemu nie służy dla rodziców. Dziecko jest.

        Nie myśl jakie masz prawa do wywalczenia w RODK i nie myśl o własnej d... , tylko zastanów się jakie twoje zachowanie będzie najwłaściwsze dla córki.
        Zapytaj się znajomej rozsądnej kobiety, która pamięta jak była nastolatką - to Ci powie z perspektywy lat - jakie zachowanie ojca byłoby dla niej najlepsze w takiej sytuacji.
        Lub zapytaj fachowca.

        jedno wiem NA PEWNO NIE obarczaj dziecka jakimikolwiek swoimi egzaltowanymi zachowaniami... po tylu latach należy jej się NORMALNY ojciec.



      • ivone7 Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 12:17
        takie bajeczki to mozna miedzy ksiazki włozyc..
        człowieku twoja corka ma 13 lat..czyli teoretycznie od lat 6 chodzi do szkoly..gdzie ty masz wstep, mozesz zajrzec na przerwie, podac list, spotkac sie z nia w drodze z czy do szkoly..
        mogles rowniez mimo oporu swojej ex paradowac pod domem przebrany ba misia uszatka vel mikołaja i tak zostac zauwazonym przez corke..
        mogles rowniez podac zone do sadu za utrudnianie kontaktow/ustanowienie kuratora/ ustalenie grzywny za niestosowanie sie do wyroku sadu o ile takowy jest
        mogles rowniez przez te 10 lat zglosic sie do organizacji chroniacej prawa ojca...
        o ile ocywiscie CHCIAŁEŚ MIEĆ KONTAKT Z DZIECKIEM..
        ale wg mnie niestety takiej ochoty nie miałes przez całe 10 lat
        • ysssa Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 12:52
          popieram, tak samo jest w moim przypadku.
    • tomaszniezgoda Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 14:24
      Jednak są rozsądni ludzie na tym świeciesmilesmile Fakt tylko niektórzy. Czyżby według Was powinienem po prostu dać sobie spokój, spisać córkę na straty, nie dać szansy i możliwości zaistnienia nawet po 10 latach? Nie starać się aby mimo upływu lat jednak związać się z Nią. Pomyślcie i odpowiedzcie sobie samemu na pytanie..Czy Ty właśnie tak zrobiłbyś to? Tak jak doradzasz innym. Czy to aby niby dbanie o własny tyłek to ,że chce ja odzyskać, dać możliwość rozmowy z Nia? Eh czasem wypowiadający się tutaj ludzi są zbyt mało obiektywni. Dlatego tez złożyłem wniosek o adwokata ale mężczyznę. I przeszło. Cóż to już inna sprawa.
      • ysssa Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 14:48
        Jakby ojciec przez 10 lat miałby mnie w dupie nie chciałabym go znać i tyle.
      • ivone7 Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 14:54
        widzisz problem polega na tym, ze kazdy stara ci sie uzmysłowic ze nie tedy droga..
        kontaktow ani wiezi nie odbudujesz za pomoca wizyty w RDKu, smiem twierdzic wiecej nawet w łódzkim RODku który jest bardzo pro-ojcowski nie dałbys rady..nie tedy droga..
        przez 10 lat nie wykazałes inicjatywy oprocz kontaktow przez ex..ze swoja córka, która na pewno ma tel, na pewno chodzi do szkoły itd..nie dziw sie ze nie chce sie kontaktowac przez fejsa z czlowiekiem ktory w jej mniemaniu sie nia przez 10 lat nie interesował..
        wg mnie dla chcacego nie ma nic trudnego..
      • ivone7 Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 14:56
        jeszcze jedno..jaki wniosek o jakiego adwokata...
        nie miałam pojecia ze do spraw rozwodowych sa przyznawani adwokaci z urzedu..
      • kara_mia Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 15:00
        Czy to aby niby dbanie o własny tyłek to ,że chce ja odzyskać, dać możliwość rozmowy z Nia?
        owszem, dbanie o własny tyłek.
        Gdybyś nie dbał o własny tyłek powyższe zdanie by brzmiała mniej więcej:
        "Działo się, źle i córka nie miała kontaktów z ojcem przez 10 lat, to dla niej wielka strata, chce to naprawić.
        Myślę, że dobre będą kontakty, takie jakie będą najbardziej komfortowe dla córki. "

        jest różnica????
        i może jestem i nadwrażliwa ale to pisanie "Nią"z dużej litery to właśnie to twoje egzaltowanie, bo sobie tatuś przypomniał, ze kocha córeczkę po 10 latach i teraz musi mieć naczynie do wylania ojcowskiej miłości... dobrze jak płakać przy tym nie będziesz... i nie zapomnij odganiać chłopaków od Twojej córeczki za 3 lata... bo to ty masz być jej jedynym mężczyzną...

      • only.dust Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 15:34
        tomaszniezgoda napisał:

        > Jednak są rozsądni ludzie na tym świeciesmilesmile Fakt tylko niektórzy. Czyżby wedłu
        > g Was powinienem po prostu dać sobie spokój, spisać córkę na straty, nie dać sz
        > ansy i możliwości zaistnienia nawet po 10 latach? Nie starać się aby mimo upływ
        > u lat jednak związać się z Nią. Pomyślcie i odpowiedzcie sobie samemu na pytani
        > e..Czy Ty właśnie tak zrobiłbyś to? Tak jak doradzasz innym. Czy to aby niby db
        > anie o własny tyłek to ,że chce ja odzyskać, dać możliwość rozmowy z Nia? Eh cz
        > asem wypowiadający się tutaj ludzi są zbyt mało obiektywni. Dlatego tez złożyłe
        > m wniosek o adwokata ale mężczyznę. I przeszło. Cóż to już inna sprawa.

        Nie odpuszczaj tego RODK, Tobie on nie pomoże ale Twojej 13letniej córce na pewno. 10 letnia nieobecność ojca w życiu dziecka odcisnęła piętno na jej psychice, może już sobie poukładała wszystko a jeśli nie, to tylko jej na zdrowie wyjdzie spotkanie z psychologiem.
        Znajoma niedawno miała badania ze swoją 13letnią córką (sic!) na wniosek ojca, który nie widział jej 12 lat - obudził się, bo dostał pozew o alimenty. Chodziło o udowodnienie "utrudniania kontaktów" przez matkę i ewentualne dzięki temu argumenty do zbicia kwoty alimentów. Zgadnij jak się to wszystko skończyło?
        Jeśli Ci naprawdę zależy na odnowieniu kontaktów z dzieckiem, to na pewno nie przez RODK i nie będzie to łatwe. W każdym razie życzę powodzenia bo nie będzie łatwo.
        • motylewbrzuchu123 Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 16:22
          A co sprawiło, że po 10 latach nagle chcesz widzieć się z córką?
          • tomaszniezgoda Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 16:37
            Co sprawiło,że chce odzyskać z Nia kontakt? To ,że teraz od pewnego czasu pojawiły się już stabilne podstawy mojego życia. Praca, mieszkanie, zdrowie, które było szargane przez 3 lata po szpitalach oraz możliwość wyjścia z ukrycia i w końcu nie bania się ,ze eks może pościć mnie z torbami. Teraz staje do walki, wiem czego chce i będę do tego dążył. To co jednak najważniejsze to wież, która nigdy nie pozwoliła mi zapomnieć o Niej. Może inni nazwa to bajeczka ale to może oznaczać ,że nie kochają tak bardzo swoich dzieci i nie znają uczucia tęsknoty przez tyle lat. Teraz albo nigdy to moja dewiza.
            • sinsi Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 16:46
              aha, czyli te alimenty to od niedawna dopiero płacisz big_grinDDD
              • tomaszniezgoda Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 17:02
                od 2 lat
            • kara_mia Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 17:04
              proponuje białego konia, łzy w oczach i koniecznie odrzucony na plecy średniowieczny płaszcz - który będzie symbolizował wyjście z ukrycia...
              proponuje również miecz w męskiej dłoni, na znak, że nie boisz się siedmiogłowego smoka (sorry : twojej ex ok 170 ? cm wzrostu...)

              jak już nie płaciłeś 10 lat kasy i nie interesowałeś się córka, to przynajmniej teraz jej wstydu takim cyrkiem nie przynoś...
            • cathy_bum Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 17:25
              tomaszniezgoda napisał:

              To co jednak najważniejsze to wież, która ni
              > gdy nie pozwoliła mi zapomnieć o Niej. Może inni nazwa to bajeczka ale to może
              > oznaczać ,że nie kochają tak bardzo swoich dzieci i nie znają uczucia tęsknoty
              > przez tyle lat.
              Jeżeli NAPRAWDĘ chcesz odzyskać córkę, to zmień podejście i to szybko. Z dobrego serca radzę. Pielęgnowanie tęsknoty i utrwalanie się w "ojcowskiej miłości" zamiast realnego kontaktu z dzieckiem to bzdura na resorach. Dzieci nie łykają wyjaśnień, że tata potrzebował najpierw ułożyć sobie sytuację osobisto-finansową i dopiero po zaznaniu spokoju w innych sektorach życia zwraca się ku dziecku. Takim podejściem sprawisz, że córka poczuje się jak towar piątej kategorii, jako najmniej pilna z Twoich "potrzeb życiowych". Na później, po wyprostowaniu innych spraw, to można kurs jogi odkładać, a nie kontakt z dzieckiem.
              Dziecko woli tatę niepoukładanego, w tarapatach finansowych niż w ogóle nieobecnego. Moja córka powiedziała kiedyś, kiedy jej tata w podobny sposób się odsuwał ("bo nie mogę jej zapewnić tego, co ty"), że to nie ma znaczenia, że tata nie zabierze jej na wypasione wakacje albo nie spełni wielu zachcianek. Wolałaby spędzić z nim kilka dni w mieście, w domu przed telewizorem niż rozbijać się w superaquaparku nad ciepłym morzem bez niego. Brak zrozumienia tej potrzeby ze strony jej ojca zaowocował poważnym nadwątleniem ich więzi. Chwała mu za to (mimo innych minusów), że jakoś do niego dotarło w końcu.
              Przestań się stawiać w pozycji skrzywdzonego, co to nie mogł się z dzieckiem widywać, bo chorował, pieniędzy nie miał itd. Uznaj, że znacznie bardziej skrzywdziłeś córkę swoją nieobecnością - ona na tę sytuację wpływu nie miała. To ona jest ofiarą, nie Ty. Jeśli chcesz ją odzyskać, to zacznij od uznania swojej winy i zaniedbania, a nie tłumaczenia się okolicznościami. Dałeś ciała na całej linii i czeka Cię sporo pracy, żeby to wyprostować. To jest możliwe, ale musisz zacząć stawiać uczucia dziecka na pierwszym miejscu zamiast swoich.
            • laura_fairlie Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 23:25
              Tomasz, słuchaj Cathy i nawet nie próbuj się tłumaczyć w ten sposób.
              Nie startuj z tekstem o odbieraniu dziecka matce. Żaden sąd się na to nie zgodzi, o dziecku nie mówiąc. Dziecko cię nie zna, nie pamięta. Jedyne, co możesz zyskać , to nienawiść ze strony dziecka.
              Zaś na twoje zapewnienia o tęsknocie itp. będzie jedna krótka odpowiedź :gdybyś mnie kochał i tęsknił, miałbyś ze mną kontakt. A to i tak byłoby nieźle.
              • mola1971 Re: Badania w RODK ale.. 10.06.11, 00:01
                Hmm... Znam taką historię, że dziecko od poczęcia zostało pozbawione biologicznego ojca. Po prostu matka (i rozumiem jej motywację) związała się będąc w ciąży z kimś innym. I ten ktoś jej dziecko uznał jako swoje, dał dziecku swoje nazwisko i po prostu został ojcem. Swoją drogą czy jest większy dowód miłości mężczyzny do kobiety?
                Ale wracając do tematu... Ten ojciec biologiczny ponoć całe lata cierpiał, że nie ma kontaktu z córką i szukał jej po świecie. Tak jej szukał, że nie znalazł mimo, że mieszkała w tym samym (małym) mieście.
                Gdy jeszcze głupia (bo młoda już słysząc tę historię nie) byłam to w tę jego bajkę uwierzyłam. A dziś wiem, że córki nie znalazł bo jej znaleźć nie chciał. Tak było wygodniej - użalać się nad sobą, nad własnym losem i złorzeczyć na tę dziwkę, która mu córkę odebrała.
                A córka Bogu dzięki żyje sobie z mamą i tatą niebiologicznym, ma siostrę. I wygląda na całkiem szczęśliwą, obecnie już 18-latkę smile I tego kto dał jej TYLKO część genów ma zwyczajnie gdzieś smile
    • tomaszniezgoda Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 17:03
      w sumie na 10 lat płace 8 lat alimenty a dwa nie ze względu na pobyty w szpitalu.
      • kara_mia Re: Badania w RODK ale.. 09.06.11, 17:08
        a jakże to ta upiorna ex chciała przez owe lata Cie puścić z torbami skoro przykładnie płaciłeś alimenty???
        i jakie to ukrycie przed ta Matą Hari i Mrs Smiths oraz Nikita w jednym znalazłeś?
        • pandora81 Re: Badania w RODK ale.. 10.06.11, 09:30
          I czym innym jest chęć odbudowania kontaktów z córką, co tu większość popiera, a czym innym próba zabrania jej matce, od ludzi których kocha, z którymi jest związana. Pomyśl trochę o niej,nie o sobie. Przeszłość można odpuścić (choć b. dziwne jest to, że wszystko Ci przeszkadzało w kontaktach z córką, zawsze co innego było ważniejsze), ale liczy się teraz, jeśli chcesz odzyskać zaufanie i miłość córki, to walką nic nie zrobisz, tylko ją skrzywdzisz i siebie przy okazji też. Odpuść sobie tą zemstę na ex, już 10 lat nie jesteście razem
          • szizumami Re: tomaszu niezgoda! 10.06.11, 10:42
            masz problemy z psychiką!
            "runie mit matki polki"><"jak sie ma coś wspólnego to sie idzie dogadać"><"ale to eks za wszystko zapłaci"..."wezme co moje"...itd

            tobą kieruje nienawiśc i chęć odwetu
            nie dobro dziecka
            [ schizofrenia?]



    • tomaszniezgoda Re: Badania w RODK ale.. 11.06.11, 11:54
      Temat zamykam. Wszystkie wnioski są sądu przygotowane i wysłane. Pozdrawiam
      • pandora81 Re: Badania w RODK ale.. 11.06.11, 20:29
        tomaszniezgoda napisał:

        > Temat zamykam. Wszystkie wnioski są sądu przygotowane i wysłane. Pozdrawiam


        I w dupę dostaniesz i dobrze. Gorzej, że przez Ciebie będzie cierpieć dziecko sad
    • zielona.wrona Re: Badania w RODK ale.. 12.06.11, 09:37
      Posluchaj: badz przygotowany na to, ze corka Cie odrzuci. Troche niedogodny czas wybrales, bo glupi wiek ma dziewcze, ale... ale co by sie nie stalo, kiedys, jak ten glupi wiek juz minie, corka sobie o tym spotkaniu przypomni. To nieprawda, ze wyrzadzisz jej tym badaniem krzywde? Jaka krzwde? Bo dowie sie, ze ma ojca? Bedzie ja to badanie bolalo? Glupie gadanie. Jesli ona o Tobie nie wie, to bedzie dla niej szok, ale kazdy szok kiedys mija i czlowiek zaczyna myslec. I ona zacznie myslec i ukladac fakty. To nieprawda, ze jestes dla niej obcy . Powiedz ile adoptowanych, doroslych juz ludzi, szuka swoich prawdziwych rodzicow? Mnostwo, jesli nie prawie wszyscy. I tacy rodzice, oddali swoje dziecko do adopcji nie placili ani grosza alimentow, nie kontaktowali sie t tym dzieckiem cale zycie, oddali je. A jednak.. a jednak to sa rodziec. Ile doroslych ludzi szuka swojego nieznanego ojca, czy matke, bo chce znac swoje wlasne korzenie. Twoja corka tez kiedys moze do tego etapu dojsc i dobrze, zeby wiedziela, ze Ty gdzies na nia czekasz. Wiezy krwi sa niezalezne od placonych alimentow.
      Pozdrawiam
      zielona.wrona
      • pandora81 Re: Badania w RODK ale.. 12.06.11, 11:04
        zielona.wrona napisał:

        . To niepraw
        > da, ze wyrzadzisz jej tym badaniem krzywde? Jaka krzwde? Bo dowie sie, ze ma oj
        > ca? Bedzie ja to badanie bolalo? Glupie gadanie. Jesli ona o Tobie nie wie, to
        > bedzie dla niej szok, ale kazdy szok kiedys mija i czlowiek zaczyna myslec. I o
        > na zacznie myslec i ukladac fakty. To nieprawda, ze jestes dla niej obcy

        Wrona, czytaj inne jego wątki. Chce córkę odebrać matce, z którą jest związana i się wścieka na nią, że nie utrzymywał kontaktu z córką, nie widzenie z nią tłumaczył, że żona, że nie miał kasy, domu swojego własnego itp Jadem na eks, bo ma nexa i mała jest z nimi szczęśliwa. A on jej nie widział 10 lat, ale teraz będzie im burzył życie. I pisałam kontakty tak, ale bez walki, jaką ten Pan robi by dokopać ex, bo tym krzywdzi dziecko
    • wendd Re: Badania w RODK ale.. 12.06.11, 09:55
      "to izolacja córki przez eks, to izolacja przez dokopanie mi poprzez różne instytucje"

      jakieś takie niejasne są motywacje tego panasmile i chyba nie tęsknota za dzieckiem nim kierujesmile
Pełna wersja