Ograniczenie władzy - co nam po wyroku?

09.06.11, 10:03
Przez przypadek przeoczyłabym tę sprawę z byłym... pomyliłam dni w kalendarzu ale wewnętrzny budzik i tak o 5 rano zadziałał... i stawiłam się na tym przedstawieniu.
Wyrok: ograniczenie władzy z możliwością współdecydowania o najstotniejszych sprawach w życiu dziecka... czy jakoś tak smile
Kto ma i co z tego wynika?
Skoro dotychczas nie korzystał z tych praw to czy teraz nagle (uświadomiony przez Sąd, że "ojciec nie powinien być traktowany jak bankomat") zacznie z nich korzystać?
Nie koniecznie z troski (bo "obowiązki należą do macierzyństwa" a on jest "do zapewniania dziecku rozrywki") tylko dla zasady, że przecież może... wcześniej też mógł ale nie czuł potrzeby, więc czy teraz zacznie ją odczuwać?
Rodzice na co dzień - jakieś doświadczenia?
    • ewela1_1 Re: Ograniczenie władzy - co nam po wyroku? 10.06.11, 08:44
      Mamsmile i nic z tego nie wynika, jest jak byłosmile. Ja wychowuje dzieci, on jest od kupowania lodów raz na 3 miesiące. Nawet nie moge go pozbyć całkowicie władzy, bo to,ze sie z nimi nie kontaktuje i nie pomaga w wychowaniu" nie jest żadnym argumentem". Nie wiem więc po co sad ograniczył mu te wadze skoro i tak nie mogę dalej nic z tym zrobić. A wykancza mnie to już psychicznie...bardzo wykańcza.
      • i.rys Re: Ograniczenie władzy - co nam po wyroku? 10.06.11, 09:10
        Pięknie... a na tym przedstawieniu w Sądzie - siedział sobie pan Sędzia (były karnista) w asyście posągowych Ławników z minami Sfinksa i kiedy przesłuchiwał byłego a kłamstwa byłego dochodziły do skali absurdu... nagle podniosłam lewą rękę i wyrwało mi się: "Zgłaszam sprzeciw" smile
        Sędzia spojrzał zdumiony i odparł: "Proszę Panią.... to nie jest amerykański film"
        I miał rację... niestety!
        Na szczęście mogłam sprostować te opowieści, bo inaczej to by mi ciśnienie niepotrzebnie wzrosło smile
        Ciekawa jestem jak to ograniczenie zaktywizuje byłego...
        • ewela1_1 Re: Ograniczenie władzy - co nam po wyroku? 10.06.11, 09:27
          Dobre, dobresmile

          Mojego wcale nie zaktywizowałowink. I tak od poczatku wszystko robię sama, wiec ta jego "ograniczona" władza jest tylko na papierku.
          U mnie to nic nie zmienia i tak musze do niego "leciec" np. o zgode na wyrobienie dowodu, czy paszportu dla dzieci. Sa jeszcze małe wiec nie mam ciśnienia by to robić, ale z pewnością będzie mi to w przyszłości utrudniał.
          Poki co w niczym mi to nie ułatwia, ani nie... przeszkadza.
          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
    • mayenna Re: Ograniczenie władzy - co nam po wyroku? 10.06.11, 11:50
      Takie ograniczenie praw daje w sumie tylko jedno: twoje dzieci nie będą musiały płacić ojcu alimentów w razie jego popadnięcia w ubóstwo.
      • ewela1_1 Re: Ograniczenie władzy - co nam po wyroku? 10.06.11, 12:00

        ...I to jest bardzo dobra informacjasmile

        -------------
        "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • malgolkab Re: Ograniczenie władzy - co nam po wyroku? 10.06.11, 12:08
        dodatkowo do uzsykania pełnoletności przez dziecko jesteś jedynym jego prawnym reprezentantem, czyli tylko Ty możesz reprezentować dziecko np. w sądzie
      • burza4 Re: Ograniczenie władzy - co nam po wyroku? 10.06.11, 14:04
        mayenna napisała:

        > Takie ograniczenie praw daje w sumie tylko jedno: twoje dzieci nie będą musiały
        > płacić ojcu alimentów w razie jego popadnięcia w ubóstwo.

        A skąd ci to przyszło do głowy?

        niestety - ani ograniczenie, ani nawet całkowite odebranie praw nie znoszą ryzyka obowiązku alimentacyjnego względem starego ojca, z prostego powodu - przepisy uzależniają prawo do alimentów wyłącznie od pozostawania w ubóstwie, jakość rodzicielstwa nie ma żadnego znaczenia. Podobnie jak bycie nieletnim dzieckiem uprawnia do alimentów niezależnie od tego, czy dziecko sprząta zabawki.

        Naturalnie można powoływać się na to, że płacenie alimentów ojcu, który się dzieckiem nie interesował byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, ale sąd wcale nie musi się z tym zgodzić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja