Obdukcja

10.06.11, 13:28
Mąż przez wiele lat stosował wobec mnie przemoc psychiczną, czasami posuwał się do popychania mnie, szarpania, uderzyć się chyba bał. Stosował też inne zachowania poniżające mnie, ale nie o tym. Ostatnio w kłótni wypchnął mnie za drzwi i gdy moja noga jeszcze była w drzwiach, z całej siły nimi trzasnął.
Powinnam od razu pójść na obdukcję, ale się wstydziłam. Nogę smarowałam maścią przeciwbólową, opuchlizna zeszła dość szybko, ale z każdym dniem ta noga boli mnie coraz bardziej, puchnie mi teraz cała kostka, wygląda to tym dramatyczniej, że ta noga była kiedyś złamana i składana na śruby, jest w bliznach. Boli mnie przy dotykaniu i chodzeniu. Wraz z bólem narasta we mnie gniew i żal, że taką krzywde mi wyrządził. Dowiadywałam się, gdzie moge zrobić obdukcję i po pierwsze najtaniej w Warszawie obdukcja kosztuje 100 zł, ale muszę mieć w swoim przypadku jeszcze zdjęcie RTG (w trybie pilnym też robione odplatnie).
Pytania: czy ktoś z Was ma doświadczenia z obdukcją? Czy może jednak w W-wie można to gdzieś zrobić taniej (teoretycznie to powinno być 40 zł)? Czy po 4 tygodniach to ma sens? Czytałam dziś na jakimś forum, że jeśli skutek pobicia przeciąga się ponad 7 dni, to jest to przestępstwo ścigane z urzędu? Czy to prawda? Czy lekarz robiący mi tę obdukcję ma obowiązek zgłosić to na policję? Aż takiej zadymy nie chce robić. Czy taka obdukcja ułatwia mi przeprowadzenie rozwodu z orzeczeniem o winie z powodu przemocy psychicznej i fizycznej? Czy warto się o nią starać?
    • noname2002 Re: Obdukcja 10.06.11, 14:45
      Chyba najlepiej jak zadzwonisz do Niebieskiej Linii, tam powinni takich informacji udzielić.
      A mąż już wie pozwie? Bo chyba się to wszystko nasiliło, prawda?
      • obrazo-burca Re: Obdukcja 10.06.11, 15:09
        W Wawie można obdukcję zrobić za 80 pln. www.medicus.waw.pl.
        Zamiast do NL idź do prawnika i się spytaj czy to w ogóle ma sens. W NL Ci odpowiedzą, że tak, ale oni odpowiadają w zależności od płci. Kiedyś im mailem zadałem pytanie i mnie spuścili. Po jakimś czasie to samo pytanie zadałem jako kobieta i dostałem całkowicie odmienną odpowiedź. Zatem lepiej iść do prawnika.
    • ojejkuniu Re: Obdukcja 10.06.11, 15:48
      jeśli złożysz na policji zawiadomienie o znętach, tudzież tylko tym ostatnim incydencie jako jakimś naruszeniu czynności narządów ciała, to obdukcja czy raczej opinia biegłego co do doznanych obrażeń będzie wydana, dla Ciebie, za darmo. w sensie, że ty nic za nią nie zapłacisz, bo koszt opinii wejdzie w koszty postępowania karnego.
      • herta_m Re: Obdukcja 10.06.11, 16:01
        Ale problem w tym, że ja nie chcę podejmować kroków w kierunku wszczęcia postępowania karnego, nie chce teraz włączać w to policji, chcę tylko miec jakieś dowody w sądzie, gdy wystąpię o rozwód z orzekaniem o winie i podaniem jako przyczyny przemocy ze strony męża. Niestety nie pamiętam, co zrobiłam z telefonem przez niego rozbitym, a też by się przydał, ale zaświadczenie od lekarza mogłoby byc pomocne na rozprawie rozwodowej. Zdecydowałam się jednak (jeśli ktoś czytał mój wcześniejszy wątek) na rozwód z orzekaniem o winie męża. Chcę sprawiedliwości.
        • scindapsus Re: Obdukcja 10.06.11, 16:19
          jak chcesz sprawiedliwości to idz na policję
          Proste
          Nie graj w grę"tak, ale"
        • ro35 Re: Obdukcja 10.06.11, 17:01
          sprawiedliwie to było by uznać za wypadek,
          sama mówiłaś, że mąż nie stosował przemocy i z opisu sytuacji nie wynika że chciał ci zrobić krzywdę
          • scindapsus tak, tak jasne 10.06.11, 17:31
            jesteś jak pewna siostra zakonna, która pobitej przez męza kobiecie kazała się zastanowic czym sprowokowała pana męża.
            Twój wpis wcale mnie nie zdziwił gdyż przyzwyczaiłam się już do tego że w tym kraju przemoc się lekcewazy, a winy się szuka w ofierze.
            no niestety
            Jako że na naukę nigdy nie jest za późno, polecam lekturę np tego
            www.mopr.zabrze.pl/przemoc.html
            • ro35 Re: tak, tak jasne 10.06.11, 18:45
              szanowna pani scindapsus,
              żona kilka lat temu szarpała za kierownicę, gdy ja prowadziłem samochód,
              komu to zgłosić ? dostanie zawiasy czy pójdzie za kratki ?
              suspicious
              i kto mi uwierzy ?

    • piotr-wwa Re: Obdukcja 10.06.11, 18:30
      Obdukcję robisz w dniu pobicia lub z rana następnego dnia.
      Jeżeli tego nie zrobisz, to zapomnij, bo sprawca się wykpi tym, że nie wiadomo co robiłaś podczas przerwy pomiędzy rzekomym zajściem, a obdukcją.
      Możesz zrobić obdukcję nawet kilka dni później, ale pod warunkiem, ze na miejsce zdarzenia, zaraz po zajściu wezwiesz policję i oni spiszą notatkę. Wówczas możesz zrobić obdukcję nawet kilka dni później.

      • obrazo-burca Re: Obdukcja 11.06.11, 00:48
        Guzik, nie musisz robić natychmiast obdukcji. Siniaki wychodzą nie rzadko po kilku dniach.
        • piotr-wwa Re: Obdukcja 12.06.11, 18:58
          Tylko sinika nie musi być spowodowany zdarzeniem na które się powołuje, a innym.

          Miałem analogiczną sytuację i wiem, że właśnie w ten sposób osoba się wyłgała.
    • ula-bak Re: Obdukcja 10.06.11, 19:55
      ja obdukcje miałam robioną jeszcze tego samego dnia ale byl to zlamany nos więc nie dało się inaczej,kosztowała 80 zl dwa lata temu nie w wawie,to prawda jesli lekarz umieści na niej informację,że powyżej dni 7 jest to sprawa kierowana z urzędu ,u mnie nie wiem czy przez pomylkę czy też tak mialo być napisał poniżej i policja przy zakladaniu niebieskiej karty poinformowala mnie tylko,że mogę sama założyc sprawę czego robić nie chciałam,rozwód dostalam z orzeczeniem na pierwszej rozprawie
      • teuta1 Re: Obdukcja 10.06.11, 21:50
        Pewnie już za późno, bo piątek wieczorem, ale...Kochana, są centra przeciwdziałania przemocy w rodzinie i tam telefony informacyjne. Nie wiem, czy w takich miejscach przyjmuje lekarz. Np. tu www.przemocdomowa.pl - to Warszawa. A takich sytuacjach nie należy się zastanawiać, czy mąż sie zdenerwuje, albo czy Tobie to w czymś przeszkodzi w przyszłosci. Możesz tez zadzwonić do komendy policji w swoim mieście i dowiedzieć się od dyżurnego, jak postąpić. A już tak bardziej od siebie, to napiszę tylko, że aż mnie boli czytanie Ciebie, bo mam wrażenie, że sobie nie poradzisz i przemilczysz, i pomyślisz, że przecież jesteś silna i sobie poradzisz zostając w związku. Wiesz, bez obrazy, ale czasem jedynie czytanie wielu książek o toksykach nic nie pomaga. Stanowcze odcięcie się - owszem. Szkoda życia, kobieto, ratuj się !!!
    • niutka Re: Obdukcja 10.06.11, 19:59
      Ja mialam zaswiadczenie od lekarza pierwszego kontaktu (najpierw pojechalam na policje, tam mi powiedzieli, ze mam jechac natychmiast do lekarza pierwszego kontaktu i z "diagnoza" wrocic do nich). Do lekarza pojechalam, opisal jakie mam obrazenia ale na policje nie pojechalam.
    • scindapsus Re: Obdukcja 11.06.11, 09:02
      Herto_m błagam Cię, nie szarżuj.
      Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że po tylu latach zycia z przemocowcem, kiedy wreszcie do Ciebie dotarło co pozwoliłaś zrobic ze swoim zyciem, prargniesz zemsty, ale nie rób tego. Piszesz że w kłotni cię poszarpał i zrobił Ci krzywdę. Następnym razem kiedy gośc zacznie się drzec, wyjdz do innego pokoju, wezwij policję.Nie daj się sprowokowac. Chroń siebie.

      Kiedy on zacznie Cię popychac, szarpac, natychmiast wzywaj policję. I przestań się wstydzic.
      Nawet nagrywaj jak Cię wyzywa.Ze to nie dowód? Zawsze możesz na rozprawie puscic nagranie i powiedziec ze nie wiesz jak to wyłaczyc.

      Skup się teraz nad organizacją swojego nowego zycia.
      Zastanów się, jak możesz poprawic swoje finanse, może jakiś awans w pracy?

      Porozmawiaj z córką, na jakie stypendia może liczyc.
      Pokseruj ważne dokumenty i zanies je do przyjaciół którym ufasz. Swoje dyplomy, świadectwa pracy, Twoje własne wazne rzeczy i dokumenty zabezpiecz.
      Ja akt notarialny, dyplomy i ksera pitów trzymałam w pracowej szafce .

      Przejdz się do centrum pomocowego i porozmawiaj z prawnikiem, psychologiem.

      Ty się mu po prostu wymykasz.Przez tyle lat miał nad Tobą przewagę i nagle wzięło się i skończyło. Gośc traci swoją pozycję i zaczyna przechodzic do następnej fazy, czyli przemocy fizycznej.

      Ja wiem że jesteś silna.Nie każy przeanalizowałby swoje zycie i zrobił to co Ty
      Naprawdę wykonałaś ogromną pracę
      Ale poszukaj wsparcia fachowców, abys tego nie zmarnowała, kiedy on cię zrzuci ze schodów bo go nastepnym razem bardziej poniesie.
      • herta_m Re: Obdukcja 12.06.11, 00:34
        Scindapsus, czy my się znamy? Piszesz o mnie tak, jakbyś dobrze znała moją sytuację. Nie wiedziałam, że tutaj tyle zdążyłam napisać o sobie. Bardzo dziękuję za zrozumienie i za rady. Zmierzam małymi krokami, ale wciąż posuwam się naprzódsmile
        Pozdrawiamsmile
    • sinsi Re: Obdukcja 11.06.11, 18:28
      > Czy lekarz robiący mi tę obdukcję ma obowiązek zgłosić to na policję? Aż takiej zadymy nie >chce robić. Czy taka obdukcja ułatwia mi przeprowadzenie rozwodu z orzeczeniem o winie z >powodu przemocy psychicznej i fizycznej? Czy warto się o nią starać?


      Dziewczyno, awantury obowiązkowo, każdorazowo zgłasza się na policję. Policja robi notatki i one są niepodważalnym dowodem który jest mocnym argumentem w sądzie. Twierdzisz ze facet stosował przemoc a cały czas kombinujesz jak zrobić, żeby nie musiał za to odpowiadać i żeby przypadkiem nikt się nie dowiedział. Równocześnie oczekujesz, że sąd sam się domyśli i bez dowodów obciąży winą męża?
      Zastanów się jak rozumujesz. Ciągle jak osoba podporządkowana mężowi, chroniąca przede wszystkim jego 4 litery. Mogłaś mieć już całą teczkę dowodów na znęcanie a sama z tego rezygnujesz w imię fałszywego wstydu żeby ludzie się nie dowiedzieli... I tę sprawę z nogą byś zatuszowała i uznała za "normalną" gdyby nie to że noga długo boli?
      Biegiem do najbliższych instytucji pomocowych po wsparcie prawne i psychologiczne.
      • herta_m Re: Obdukcja 11.06.11, 20:41
        Bardzo dziękuję za informacje i słowa wsparciasmile Wczoraj wyczytałam, że w myśl nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy można iść do lekarza pierwszego kontaktu i on ma obowiązek na wniosek poszkodowanego wydać zaświadczenie o urazie tudzież wpisać do karty pacjenta. Poszłam wczoraj do naszego lekarza rejonowego, okazało się, że przez uraz wdała się infekcja paciorkowcowa, róża się to nazywa. Z wielkim trudem przyszło mi powiedzieć temu lekarzowi o pochodzeniu urazu, przemogłam się, bez problemu wpisał to do mojej karty, w każdej chwili mogę poprosić o wypis.
        Może to się wyda dziwne, ale odczuwałam wielki wstyd. W normalnych warunkach jestem raczej pewna siebie, wobec takiego problemu robię się bardzo zestresowana. Myślę, że sporo kobiet tutaj mnie rozumie.
        Wiem, że ten wpis w karcie nie ma za dużej mocy prawnej, na pewno nie taką jak obdukcja, ale to zawsze coś. Rozbity telefon (tyle wyszło z nagrywania awantury) i obraźliwe, bardzo raniące maile też moga się przydać. Myślę, że do następnych aktów przemocy fizycznej (bo szarpanie i popychanie to też przemoc, pisalam, że mąż nie bił, ale tego typu przemoc stosował, to do pana, ktory powiątpiewał w to, czy noga była przytrzaśnięta nienaumyślnie), raczej nie dojdzie, bowiem postanowiła już nigdy nie dać się wciągnąć w kłótnie. Mam nadzieję, że mi się uda.
        Pozdrawiamsmile
        • teuta1 Re: Obdukcja 11.06.11, 23:13
          Pierwszy akapit super, gratuluję pokonania wstydu!
          Drugi - do bani, sama wiesz, czemu. Otóż chcesz uniknąć przemocy fizycznej deklarując niechęc do wdawania się w kłótnie. Ufff. Mam nadzieję, kochana, że rzeczywiscie chcesz się rozwieść. Inaczej będziesz powoli umierać. Rezygnować z reagowania, protestowania, ograniczać się, by uniknąć przemocy, odcinać kolejne kawałki siebie. Twój facet już jest martwy, a Ty i dzieci? Uciekaj z tego bajzlu.
          • mola1971 Re: Obdukcja 11.06.11, 23:39
            W 100% się zgadzam z tym co Teuta napisałaś.
            Czas zacząć myśleć o sobie i dzieciach. A bajzel (znaczy mąż) niech sobie radzi sam. Dorosły jest.
          • herta_m Re: Obdukcja 12.06.11, 00:08
            teuta1 napisała:
            inaczej będziesz powoli umierać. Rezygnować z reag
            > owania, protestowania, ograniczać się, by uniknąć przemocy, odcinać kolejne kaw
            > ałki siebie.
            Teuta, z jednej strony to bardzo mądre, co napisałaś, w pierwszym odruchu pomyślałam: otóż to, to święta prawda, dlaczego mam nie reagować, dusić złość, gdy będzie znowu mnie źle traktował? Ale po chwili pomyślałam: zatem co w zamian? Reagować, stawiać się, nie dać sobie wmawiać jakiejś wymyślonej znowu winy? To też droga donikąd. Te kłótnie robią ze mnie strzępek nerwów, nakręcam się, czuję wielką nienawiść, z którą mi źle, bo nie leży w mojej naturze, czuję fizyczny ból, mdłości. Nie, to mnie za dużo kosztuje. Lepiej po prostu wyjść, odciąć się, jemu też zabrać paliwo do wyżywania się. Inna sprawa, że takie ucinanie, unikanie rozmów z kolei kumuluje niezadowolenie, niewypowiedziane żale. Z takimi ludźmi jak mój mąż żadne podejście i żadne próby rozwiązania problemów nie są skuteczne. I zawsze frustrują, bo te próby, to jak próby rozbicia betonowej ściany, nigdy nie są skuteczne albo są skuteczne na chwilę. Kobieta żyjąca z przemocowcem bardzo długo wierzy, że kiedyś znajdzie odpowiednie słowa, znajdzie odpowiednią drogę, ktorą wreszcie dotrze do męża. W tej nadziei utwierdzają ją jego dobre okresy, miesiące miodowe, kiedy jest cudownym mężem, kiedy okazuje jej miłość i oddanie. Wszystko do czasu.
            Nie chcę przeżywać kolejnej awantury, stąd decyzja o niewchodzeniu w spory, choćby to też było bardzo trudne i przykre, z dwojga złego wolę dusić w sobie żal i złość, niż znowu dać się sprowokować do kłótni. Póki co żyjemy obok siebie, mąż znowu nadrabia straty, ma lepszy okres, cieszymy się z dziećmi z chwil spokoju, jednocześnie nie tracąc czujności i nie łudząc się nadzieją, że tak będzie na dłużej. Bo nigdy nie jest. Ja w tym czasie zbieram siły.
            • mola1971 Re: Obdukcja 12.06.11, 00:14
              Z dwojga złego...
              Jest jeszcze trzecie wyjście - odciąć się, rozwieść i zacząć wreszcie żyć SWOIM życiem a nie jego.
              Polecam smile
              • herta_m Re: Obdukcja 12.06.11, 00:28
                Mola, ja to wiem, ale strasznie się boję. Boję się wszystkiego. Piekła rozwodu, bo z nim to będzie piekło. Zorganizowania na nowo życia, bo nigdy tego nie robiłam, bo nigdy nie bylam do końca samodzielna, bo chyba mam wyuczoną bezradność. Paradoksalnie boję sie wolności. Uwielbiam być sama, mieć spokój, nigdy nie będę się nudzić, bo jestem nałogową czytelniczką, do szczęścia wystarczy mi dobra książka, ale boję się samotności na stare lata, nie mam rodzeństwa, nie mam nikogo z bliskiej rodziny w miejscu zamieszkania. Choć jeszcze bardziej boję się starości z nim. Boję się drastycznego pogorszenia warunków, bo rozwód będzie się z tym wiązał. Boję się życia.
                • mola1971 Re: Obdukcja 12.06.11, 00:35
                  Nie bój się rozwodu. On tylko karmi się Twoim strachem. Gdy przestaniesz się go bać to mały, bezradny chłopiec w rajstopkach z niego wyjdzie smile
                  Nie bój się też starości... Jednym z głównym powodów mojego rozwodu było to, że nie byłam w stanie wyobrazić sobie starości z nim. Wolałam zostać na starość sama (bo dzieci bezpiecznej starości nie gwarantują) niż z nim. Bo się go zwyczajnie bałam.
                  Dziś (a właściwie od jakichś 3 lat) się go nie boję a nawet mi go żal bo strasznie małym człowiekiem jest. A na starość zawsze znajdą się inni rówieśnicy, z podobnymi jak moje problemami smile
                  • teuta1 Re: Obdukcja 12.06.11, 22:07
                    Na początek bolesna prawda: nikt oprócz nas samych nie jest zainteresowany naszym życiem i tym, co z nim zrobimy. Po drugie: kobiety zwykle żyją dłużej, więc musisz się pogodzić z tym, że będziesz na starość samotna. A starość z nim? Najlepszy scenariusz - złote gody jako ukoronowanie wieloletniego milczenia i powstrzymywanej złości. Najgorszy - wyłączanie prądu, wykorzystywanie Twojej ewentualnej niedołężności, osobne półki w lodówce, zrzędzenie, słuchanie telewizora na cały regulator, odmowa pomocy w kwestiach życiowych, finansowych, higienicznych.
                    Dla mnie też myślenie o samotności było czymś przerażającym, całymi dniami katowałam się wizjami siebie pozbawionej pomocy i bliskości. Aż zdecydowałam, że na starość kupię sobie psasmile, a w ogóle, to jeszcze daaaaleko i nie wiadomo, czy dożyję. A tego, czy sobie poradzisz się nie bój. I nie bój się jego. Oni żywią się strachem, ale też go nie żałuj. W takim chorym związku doceniamy, gdy on się trochę postara, doceniamy, gdy jest odrobinę milszy. A to jest k... wa norma i standard, że dla kochanej osoby jest się dobrym i miłym. Przyszłość nie jest nigdy tak straszna, jak nasze wyobrażenia o niej. Czytaj Molę - ona ma rację.
                • noname2002 Re: Obdukcja 12.06.11, 06:15
                  Ja sobie wyobraziłam kolejnych 20 lat z mężem takich samych te w małżeństwie i stwierdziłam, że wszystko jest lepsze niż to. Gorsza jest samotność w związku niż ta w pojedynkę.
                • scindapsus Re: Obdukcja 12.06.11, 10:45
                  Ja się kiedyś obudziłam i pomyślałam-a gdyby tak już nigdy nie byc niczemu winną.
                  (no jak w reklamie)
                  I to za mną chodziło
                  Bo wszystko było moją winą.
                  Wszystko.

                  No i się rozwiodłam
                  Nie tylko dlatego, ale to jest niesamowite, nikt mi już nie saczy do ucha ze cos jest moją winą.

                  A że samotnosc-piekna niedziela jest,
                  i jadę na moj wolontariat smile
                  gdzie czuję że zyję smile
                  • andalus Re: Obdukcja 12.06.11, 11:41
                    wiem,że nie chcesz wzywać policji, wiem. Ale widzisz w sądzie może być różnie. Niekoniecznie ten dowód może zostać uznany ( stwierdza tylko fakt obrażeń, bez dowiedzenia kto jest sprawcą). Na dodatek nie jest to obdukcja wykonana przez biegłego, więc może być podważona przez sprawnego prawnika twojego męża.
                    fakt uszkodzenia ciała pow. 7 dni jest bardzo ważny , pozwala na ściganie na twój wniosek a sprawa toczy się z urzędu. Możesz byc oskarżycielem posiłkowym i możesz żądać eksmisji męża z mieszkania. par.157 jest traktowany naprawę poważnie.
                    Wg mnie odbrze zrobiłaś idąc do lekarza. Ale rozwód z przemocowcem to wojna. Potrzebujesz amunicji.Zgłoś na policję, załóż niebieską kartę. Zapewniam, że się przyda.Wg mnie na razie myslisz o rozwodzie ale nie podjełaś decyzji. Ufasz,że to się uda jakoś polubownie załatwić. Może się nie udać , więc przygotuj się po prostu.
                    jesli chcesz pomocy napisz.
        • kajda28 Re: Obdukcja 12.06.11, 14:47
          > Może to się wyda dziwne, ale odczuwałam wielki wstyd. W normalnych warunkach je
          > stem raczej pewna siebie, wobec takiego problemu robię się bardzo zestresowana.

          Cholernie trudno jest powiedzieć o sobie : ofiara, przyznać się do tego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja