Moralność ojca

11.06.11, 13:01
Od dwóch dni czytam wypowiedzi dot. alimentów i coraz większe obrzydzenie czuję do ojca mojego dziecka... i jemu podobnych.
Byłam już postawiona pod ścianą przez niektórych forumowiczów, którzy ujmowali się za panem zwanym przeze mnie "Tatusiem" nie znając go i powodów, dla których oceniam go jako osobę niegodną bycia Tatą.
Problem pieniędzy także przewija się pomiędzy nami sad
Moralność naszego "Tatusia" jest następująca:
- od 8 lat okrada swojego syna
- od prawie pięciu swoją córkę
- przez rok okradał mnie (4500 euro świadczenia na niepracującą matkę wziął sobie, a gdy się o to upomniałam śmiał mi się w twarz...)
Uzbierało się tego kilkanaście tysięcy euro pobranych na w/w osoby świadczeń, które powinny być przekazane matce dziecka faktycznie utrzymującej i wychowującej dziecko - łącznie blisko 50 tys. zł.
Gdy zmiana w prawodawstwie niemieckim pozwoliła na bezpośrednie przekazywanie tych świadczeń matce - "Tatuś" - wiedząc, że ich już na swoje konto nie dostanie bo mamy złożyły wnioski o ich bezpośrednie otrzymywanie (dzieci pochodzą z dwóch związków)... postanowił zamknąć działalność i przenieść się do szarej strefy.
I podsumował, że skoro jesteśmy takie wyrachowane i on tych pieniędzy przez nas nie będzie dostawał to w takim razie odbije się to na naszych dzieciach... bo przecież on te pieniądze (na alimenty) będzie musiał teraz z własnej kieszeni wyciągać... a przecież już i tak - cytuję: "dokładał do tego interesu 200zł" !!
To przecież straszne - dokładać do utrzymania dwójki dzieci 200zł co miesiąc... napiszę słownie: dwieście zł, by ktoś nie pomyślał że chodzi o 2 tys. zł

Sprawa o ustalenie wysokości alimentów toczy się już prawie rok… pan systematycznie przeciąga, korzysta z nieznajomości prawa niemieckiego i międzynarodowych regulacji (z niechęci Sędziny z doedukowania się w tym zakresie), nie złożył żadnego z żądanych dokumentów pozwalających ocenić wysokość uzyskiwanych dochodów z prowadzonej działalności usługowej, straszony karami ustawowymi, nie jest karany za brak dostarczania dowodów… kolejnych terminów ponownie nie dotrzymuje i tak rok mija.

Dobrze, że zadbałam o zabezpieczenie… ale i z niego potrąca sobie wg. uznania… bo jego uznanie uznaje kwotę 500zł i basta!
Za to ja przedstawiam w siedmiodniowym terminie wszystko co Szanowny Pan i Szanowny Sąd sobie życzą i w między czasie inwestuję z własnej kieszeni w "moje dziecko" znacznie więcej niż 100zł miesięcznie.
Moralność ojca… co to w ogóle znaczy?
No Tatusiowie – co to hasło oznacza?
Czy jest tam jakiś system wartości?
Cień człowieczeństwa?
Kropla honoru?
Coś na kształt sumienia?
    • tricolour Z tego co wiem... 11.06.11, 17:12
      ... to na tym forum panowie płacą alimenty w potrzebnej wyskości i terminowo. Ci, którzy mają dostawać od matek - nie dostają. Niejednokrotnie były też wypowiedzi mam, że alimenty, które dostawały były niewystarczające, ale - po znalezieniu partnera płacącego alimenty - takie same alimenty wypływające ze wspólnego portfela nowej już rodziny na dziecko partnera były juz wręcz za duże. Wynika, że moralnośc i system wartości nie rozróżnia płci.

      Z drugiej strony odniosłaś wątek do wszystkich ojców więc - moim zdaniem - problem staje sie czysto teoretyczny. Może lepej było zatytuować "Moralność ojca mojego dziecka"? Zmierzam do tego, że dzisiejsze finansowe (a także społeczne, moralne, rodzinne) konsekwencje płyną wprost z decyzji wzięcia złodzieja na życiowego partnera i ojca.
      • zielona.wrona Re: Z tego co wiem... 11.06.11, 17:41
        że dzisiejsze finansowe (a także społeczne, mo
        > ralne, rodzinne) konsekwencje płyną wprost z decyzji wzięcia złodzieja na życio
        > wego partnera i ojca

        DOKLADNIE!!!! BUNGO!!!

        Jakos do czasu rozpadu zwiazku ci "niemoralni" ojcowie byli dobrymi mezami, skoro Panie zdecydowaly sie na dziecko z tym a nie innym Panem. Ciekawe, ze swinia, ch.. i tym podobne przymiotniki zyskuja dopiero potem. A mamusie sa zupelnie niewinne. Ciekawe zjawisko.
        Pozdrawiam.
        zielona.wrona
        • mola1971 Re: Z tego co wiem... 11.06.11, 17:49
          O! Znów zielona wrona się objawiła big_grin
          Ciekawe, że objawia się tylko w wątkach, w których można dokopać kobietom suspicious

          Dużo racji jest w tym co napisał Tri, ale proszę jego wypowiedź przeczytać w całości a nie wyrywać z kontekstu tylko fragmenty, które ci zielony/a/e pasują bo to się manipulacja nazywa.
          • tricolour Dodam też... 11.06.11, 19:02
            ... że w żadnej mierze nie usprawiedliwiam ojca-złodzieja. Nie mam też dla takiego ani krzty wytłumaczenia, bo złodziejstwo jest świadomą decyzją na codzień i w każej chwili można przestać okradać własne dzieci.

            Ale. Ale jeśli poślubiamy złodzieja nawet o tym nie wiedząc (bo kto by wiązał się świadomie ze złodziejem?) to nie zwalnia ta niewiedza od wzięcia na SIEBIE tej części konsekwencji, która wiąże się z nieznanym. Bo związek, to zawsze coś nieznanego. Trzeba mięc zatem pretensje (i należy podjąć działania prawne) do złodzieja, ale trzeba mieć także pretensje do siebie, że się złodzieja nie potrafi odróżnić od normalnego faceta. A gdy jest to kolejny związek tegoż złodzieja, to pretensje do siebie powinny być tym większe. Ze ślepoty.
            • mola1971 Re: Dodam też... 11.06.11, 19:52
              Całkowicie się zgadzam a od siebie dodam, że dobrze czasem chwilę się zastanowić zanim do kogoś wyskoczy się z bardzo zużytym na tym forum tekstem, że widziały gały co brały.
              Czasem widziały, czasem nie. Ja np. wychodziłam za mąż za studenta. Skąd niby miałam wiedzieć, że on tym studentem już na zawsze zostanie? Skąd miałam wiedzieć, że to typ, który nigdy nie dorośnie?
              I sztuka wg mnie polega na tym by zdobyte doświadczenie w związku z takim studentem wykorzystać by nigdy więcej z podobnym typem się nie związać. Zamiast skupiać się na tym jaki ten ex niedobry był/jest lepiej skierować energię na to by nigdy więcej podobny typ nam w głowie nie zawrócił.
            • i.rys Re: Dodam też... 13.06.11, 18:49
              "Trzeba mięc zatem pretensje (i należy podjąć działania prawne) do z
              > łodzieja, ale trzeba mieć także pretensje do siebie, że się złodzieja ni
              > e potrafi odróżnić od normalnego faceta. A gdy jest to kolejny związek tegoż zł
              > odzieja, to pretensje do siebie powinny być tym większe. Ze ślepoty."

              Poproszę o magiczne okulary... takie z wykrywaczem dla wszystkich opcji ludzkich podłości: złodziejstwa, pijaństwa, brutalności i makiawelizmu politycznego.
              Jeden egzemplarz wyślę gratis do kolejnej ofiary "Tatusia", bo zakochana pożycza mu pieniądze w swej ślepocie sądząc, że on je kiedyś zwróci...

              Gdyby o było takie proste Tri jak Tobie się o tym napisało to wielu terapeutów, seksuologów, psychlogów i psychiatrów etc. poszłoby torbami
              A pretensje do siebie... bez obaw - ma się.
      • plain.dad Re: Z tego co wiem... 11.06.11, 21:08
        tricolour napisał:

        > ... to na tym forum panowie płacą alimenty w potrzebnej wyskości i terminowo. C
        >
        > Z drugiej strony odniosłaś wątek do wszystkich ojców więc - moim zdaniem - prob
        > lem staje sie czysto teoretyczny. Może lepej było zatytuować "Moralność ojca mo
        > jego dziecka"? Zmierzam do tego, że dzisiejsze finansowe (a także społeczne, mo
        > ralne, rodzinne) konsekwencje płyną wprost z decyzji wzięcia złodzieja na życio
        > wego partnera i ojca.

        Tri przeraża mnie twoja łatwość pokazania osobie która nie ma racji, że nie ma tej racji

        • tricolour Wiesz, nie dziwię się... 11.06.11, 22:06
          ... bo mnie też to kiedyś przerażało. Nawet własne słowa zanim zobaczyłem jak w istocie to działa i że dobrze w sumie służy.
      • i.rys Re: Z tego co wiem... 13.06.11, 18:40
        "Zmierzam do tego, że dzisiejsze finansowe (a także społeczne, mo
        > ralne, rodzinne) konsekwencje płyną wprost z decyzji wzięcia złodzieja na życio
        > wego partnera i ojca."

        Tri - czy zakładasz, że podjęłam świadomą decyzję, że ojcem mojego dziecka będzie złodziej? Jeśli tak to hipoteza wysnuta z jakich moich wypowiedzi?
        Jak myślisz czy kobiety, które świadomie wiążą się zprzestępcami (bo takie zapewne są) zakładają, że i one i ich wspólne dzieci będą ofiarą okradania czy raczej sądzą, że złodziej do domu przyniesie?
    • puzzle33 Re: Moralność ojca 11.06.11, 18:31
      Nie pakuj wszystkich ojców do jednego wora. Sama znam takiego, który ponad wyznaczone alimenty obdarowuje córkę kosztownymi prezentami według jej uznania. W zeszłym roku zafundował Młodej wycieczkę do Japonii.
      Mężczyźni, jak to ludzie, różne somsmile
      • i.rys Re: Moralność ojca 13.06.11, 18:52
        Wór czy zbiór był jasno oznaczony.
        Dla przypomnienia:

        "Od dwóch dni czytam wypowiedzi dot. alimentów i coraz większe obrzydzenie czuję do ojca mojego dziecka... i jemu podobnych."
    • demon_hrabiego Re: Moralność ojca 11.06.11, 21:25
      i.rys napisała:

      > Od dwóch dni czytam wypowiedzi dot. alimentów i coraz większe obrzydzenie czuję
      > do ojca mojego dziecka... i jemu podobnych.


      I vice-versa - odczuwam głęboką pogardę w stosunku do pań, które deklarują, że ograniczają kontakty ojcom swoich dzieci i szkoda mi czasu, żeby polemizować z ich szlachetnymi motywacjami.
      • argentusa Re: Moralność ojca 13.06.11, 14:39
        > > Od dwóch dni czytam wypowiedzi dot. alimentów i coraz większe obrzydzenie
        > czuję
        > > do ojca mojego dziecka... i jemu podobnych.
        >
        > I vice-versa - odczuwam głęboką pogardę w stosunku do pań, które deklarują, że
        > ograniczają kontakty ojcom swoich dzieci i szkoda mi czasu, żeby polemizować z
        > ich szlachetnymi motywacjami.
        Nie gardze nikim, ale obu frakcji nie lubię. I jedna warta drugiej.
      • i.rys Re: Moralność ojca 13.06.11, 18:56
        W polemikę to już nie ale pogardę wyrazić to już czasu nie szkoda.
        Jakie to szlachetne...
    • der1974 Re: Moralność ojca 12.06.11, 01:02
      Wybrałaś sobie fiutka i dzieci ponoszą konsekwencje.

      Ja płacę spore alimenty plus za szkołę prywatą i jak trzeba wszystko co jeszcze jest konieczne. To dla mnie najważniejszy wydatek w ciągu całego miesiąca. Priorytetowy.

      Kiedy uznałem, że moje alimenty są za niskie napisałem do ex - słuchaj będę płacił teraz 30% więcej bo ceny wzrosły.

      To kwestia odpowiedzialności i dojrzałości a nie honoru.
      • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 08:41
        > Wybrałaś sobie fiutka i dzieci ponoszą konsekwencje.

        To zdanie powinna sobie niejedna "mamusia" wytatuowac na czole!!
        • mamameg Re: Moralność ojca 12.06.11, 08:49
          "> > Wybrałaś sobie fiutka i dzieci ponoszą konsekwencje.
          >
          > To zdanie powinna sobie niejedna "mamusia" wytatuowac na czole!!"
          Znaczy tatusiów zwalniamy ze wszelkiej odpowiedzialności za spłodzone dzieci? Bo wina kobiety, bo źle wybrała?
          • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 09:25
            Wiesz, jakby sie ten swiat nie zmienial, to jednak kobieta decyduje z kim i czy wogole bedzie miala dziecko. Mezczyzne moze kazda kobieta "wrobic". I nie mow mi o prezerwatywach itd. To kobieta decyduje, chocby "razem" podjeli te decyzje. Niejeden mezczyzna zostal postawione przed faktem dokonanyn. Niejeden dowiaduje sie o fakcie, jak dziecko juz jest na swiecie. Nie ma ani jednej kobiety, ktora by sie o tym fakcie dowiedziala, jak dzieko juz jest na swiecie. Taka jest wlasnie roznica. Ja uwazam, ze o przyjsciu na swiat dziecka powinni decydowac oboje, na pismie i wtedy mozna obarczac konsekwencjami oboje. Oczywiscie fakt zawarcia malzenstwa jest taka decyzja na pismie. Ale jesli dziecko przychodzi na swiat poza malzenstwem, jako wynik romasu, chwilowego zapomnienia, to nie mow mi, ze mezczyzna ponosi taka sama odpowiedzialnosc, bo sie z kobieta przespal. Kobieta decyduje a kto decyduje, ten ponosi wieksza odpowiedzialnosc.
            Amen.
            zielona wrona
            • kajda28 Re: Moralność ojca 12.06.11, 09:34
              > . Niejeden mezczyzna zostal postawione przed faktem dokonanyn.

              Co?

              A kobieta nie zostaje postawiona przed faktem dokonanym jak znajduje dwie kreski na teście?

              Czy się różni jedno od drugiego?

              > Wiesz, jakby sie ten swiat nie zmienial, to jednak kobieta decyduje z kim i czy
              > wogole bedzie miala dziecko.

              Jakkolwiek świat by się nie zmienił to facet też decyduje z kim będzie miał dziecko. Stosunek przerywany, choć nie do końca pewny może wykonać jedynie facet.


              Ale jesli dziecko przychodzi na
              > swiat poza malzenstwem, jako wynik romasu, chwilowego zapomnienia, to nie mow m
              > i, ze mezczyzna ponosi taka sama odpowiedzialnosc, bo sie z kobieta przespal. K
              > obieta decyduje a kto decyduje, ten ponosi wieksza odpowiedzialnosc.

              O czym kobieta decyduje?
              O czym ty piszesz? !!!

              To że kobieta ma więcej obowiązków, po urodzeniu jest bardziej uczuciowo związana z dzieckiem nie oznacza że tylko ona ma ponosić za nie odpowiedzialność.



              • fikcyjne-konto Re: Moralność ojca 12.06.11, 09:44
                ojtaojtam, zielona wrona pisze o swoim przypadku, czyli o zrobieniu sobie dziecka w związku z żonatym facetem by tym dzieckiem wymóc na labilnym kochanku związek ze sobą. łaskawie "zdaje sobie sprawę z własnej odpowiedzialności za sposób powołania dziecka do życia" tongue_out tylko nie wie, że nie wszystkie kobiety się tak zachowują.
                • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 09:51
                  fikcyjne-konto napisała:

                  > ojtaojtam, zielona wrona pisze o swoim przypadku, czyli o zrobieniu sobie dziec
                  > ka w związku z żonatym facetem by tym dzieckiem wymóc na labilnym kochanku zwią
                  > zek ze sobą. łaskawie "zdaje sobie sprawę z własnej odpowiedzialności za spos
                  > ób powołania dziecka do życia" tongue_out tylko nie wie, że nie wszystkie kobiety się t
                  > ak zachowują.
                  [btak, masz racje. Dobrze, ze teraz i ja wiem. Dzieki Ci o dobra kobieto[/b]
                • noname2002 Fikcyjne 12.06.11, 10:50
                  Ja obstawiam, że Zielonej. Wronie "odbiła" mężczyznę jakaś kobieta zachodząc z nim w ciążęsmile
                  • nangaparbat3 tak czy siak 12.06.11, 11:47
                    Pan zostaje sprowadzony do roli marionetki - a raczej sam ją wybiera.
              • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 09:46
                Pomysl troche, zanim sie uniesiesz.
                Stosunek przerywany? Ile Ty masz lat? Za czasow mojej babci, to byla metoda.
                Jeszcze raz Ci powtarzam, to kobieta decyduje, czy dziecko sie urodzi, czy nie. Oczywiscie, ze moze byc kreskami zaskoczona, ale w dalszym ciagu ona dedyduje, czy dziecko sie urodzi, czy nie.
                I znasz jakas kobiete, ktora by sie przespala z mezczyzna a po jakims czasie ow mezczyzna by jej zakomunikowal: kochanie, to jest twoje dziecko? Albo dostala wezwanie do sadu o uznanie istniejacego juz dziecka? Znasz taka? ja nie!
                zielona.wrona
                • noname2002 Re: Moralność ojca 12.06.11, 10:06
                  Zielona Wrono, rozumiem, że mężczyzna jest przez tą decydującą kobietę gwałcony?
                • triss_merigold6 Re: Moralność ojca 12.06.11, 10:09
                  Cudownie, tyle, że spora część owych niepłacących lub płacących nędzne grosze to byli mężowie, którzy płodzili swoje dzieci po ślubie. Też ich zaskoczono?
                • kajda28 Re: Moralność ojca 12.06.11, 12:23
                  > Stosunek przerywany? Ile Ty masz lat?

                  Ponad 30 i od 3 lat znakomicie się to sprawdza.

                  > Oczywiscie, ze moze byc kreskami zaskoczona, ale w dalszym ciagu ona dedyduje,
                  > czy dziecko sie urodzi, czy nie.

                  Dla bardzo wielu osób aborcja to morderstwo - w takiej sytuacji nie ma wyboru.

                  > I znasz jakas kobiete, ktora by sie przespala z mezczyzna a po jakims czasie ow
                  > mezczyzna by jej zakomunikowal: kochanie, to jest twoje dziecko? Albo dostala
                  > wezwanie do sadu o uznanie istniejacego juz dziecka? Znasz taka? ja nie!

                  Jest to biologicznie niemożliwe ale czy tylko dlatego zwala to całą odpowiedzialność za wychowanie i opiekę dzieka na kobiety?
                • mola1971 Re: Moralność ojca 12.06.11, 12:43
                  Pieprzysz a nie solisz zielony/a/e (bo nadal nie wiem jakiej płci jesteś).
                  Kobieta zachodzi w ciążę i kobieta rodzi dziecko bo taka jest natura, ale do poczęcia dziecka potrzebny jest też mężczyzna. Kobieta choćby nie wiem jak bardzo chciała sama sobie dziecka nie zrobi. A skoro dziecko robi się we dwoje to i we dwoje ponosi się odpowiedzialność za nowe życie. Proste jak budowa cepa i nie ma co dopisywać do tego ideologii z księżyca.
                  Choć gdy czytam takie bzdury jak Twoje to przestaję się dziwić nawiedzonym feministkom, które dążą do tego by mężczyźni mogli rodzić dzieci i karmić je piersią. Wtedy upadłyby takie durne argumenty jak twoje. Pytanie tylko czy warto ingerować w naturę by takim indywiduom cokolwiek udowadniać. Wg mnie szkoda prądu.
                  • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 13:12
                    Klaniam sie nisko i dziekuje za poswiecenie mi (jak to mowisz) pradu. Bog Ci to w dzieciach wynagrodzi. Amen.
                    Ale wracakac do tematu Twojej irytacji, ja w dalszym ciagu twierdze, ze to kobieta decyduje, czy dziecko sie urodzi, czy nie. Wierze, ze Twoim i wiele, wlele innych kobiet zyczeniem byloby, zeby do zrobienia dziecka nie byl potrzebny ten mezczyzna, zwany potem ch..Ale ja nie o zrobieniu mowie, tylko o pojawieniu sie na swiecie, co jednak nie jest to samo, prawda?
                    • mola1971 Re: Moralność ojca 12.06.11, 13:19
                      Zrobienie jest jednoznaczne z pojawieniem się na świecie. Nie ma żadnej różnicy. No chyba, że masz na myśli aborcję. Nawet jeśli brać pod uwagę aborcję to znam taki przypadek, że kobieta została zmuszona do aborcji przez mężczyznę, więc nie zawsze jest tak jak tobie się wydaje.

                      P.S.
                      Mnie już Pan Bóg w dzieciach wynagrodził, więc za życzenia nie dziękuję.
                      Co do nazywania exa ch... to nie do mnie kieruj tego typu uwagi bo ja ojca moich dzieci nigdy tak nie nazwałam.
                      • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 13:41
                        > Zrobienie jest jednoznaczne z pojawieniem się na świecie
                        Ups, zupelnie uszlo mej uwadze z kim ja rozmawiam. Sa jednak na swiecie miejsca, gdzie nie ma pomiedzy poczeciem a urodzeniem znaku rownosci i nie jest sie za to na ogien piekielny skazanym. Ale sa tez miejsca na swiecie, gdzie jest. Smiac sie, czy plakac?
                        Sorry, uszlo to mej uwadze.
                        • mola1971 Re: Moralność ojca 12.06.11, 14:02
                          Zatem jedź sobie do tych miejsc na świecie i rób co chcesz. Z tego co wiem np. w Rosji aborcja jest nadal najczęściej wybieranym środkiem antykoncepcyjnym. Jeśli tobie to odpowiada to twoja sprawa i twój wybór. Ja tam wolę bardziej cywilizowane miejsce na świecie jakim jest Polska. I nazywanie rzeczy po imieniu.
                          • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 14:34
                            Malo jeszcze wiesz, mola.
                            Cywilizowany kraj Polska!!
                            Walcz zatem o alimenty na nieradzone dziecko. Czemu nie? Albo o prawo do dziedziczenia. Czemu nie? Skoro kupka komorek jest czlowiekiem, to dlaczego tylko w wypadku aborcji jest to czlowiek? Dlaczego w tak cywilizowanej Polsce, gdzie aborcja jest zabiciem czlowieka, nie wystawia sie aktu urodzenia dla martwo urodzonego plodu z niska waga urodzenia? Dlaczego takiego plodu nie mozna pochowac? Mam Ci odpowiedziec, czy sama wiesz?
                            Ale nie aborcja jest tematem tego watku. Wrocmy lepiej do tematu.
                            • mola1971 Re: Moralność ojca 12.06.11, 14:41
                              To czy dla kogoś kupka komórek jest człowiekiem czy nie zależy od światopoglądu a nie od prawa.
                              Choć prawo rzeczywiście jest niekonsekwentne bo z jednej strony zabrania aborcji a więc uznaje płód za człowieka a z drugiej jest to o czym piszesz, czyli brak prawa do dziedziczenia etc.
                              Natomiast płód w każdym wieku można pochować. Kwestia tylko znalezienia odpowiednio wyedukowanego księdza.

                              I do jakiego tematu chcesz wracać? Do tematu moralności ojca dziecka autorki wątku? Zwykła kanalia i tyle. Nie ma nad czym się rozwodzić.
                              • tricolour A brak prawa do dziedziczenia... 12.06.11, 15:21
                                ... jest jak najbardziej logiczny. Bo nie dość, że we wczesnej ciąży nie wiadomo ile stworów w brzuchu siedzi, nie ma jak ich ująć w dokumentach (bo nawet imion ta niewiadoma ilość nie ma), to na dodatek mama może udawać, że w ciąży jest lub nie jest wedle osobistej korzyści.

                                Zatem co? Ustawowa koniecznośc badania ginekologicznego w drzwiach sądu czy na fotelu notariusza?
                                • mola1971 Re: A brak prawa do dziedziczenia... 12.06.11, 15:29
                                  A sumie racja. Do mnie dodatkowo przemówiło to stopniowe nabywanie praw, o którym pisałeś.
                                  Jako pierwsze i niezbywalne od chwili poczęcia mamy prawo do życia. Wszystkie inne nabywamy w innym, odpowiednim czasie.
                            • tricolour Słabo kombinujesz... 12.06.11, 14:47
                              1. "dlaczego tylko w wypadku aborcji jest to czlowiek" - otóż medycyna z definicji zajmuje się tylko ludźmi. Innymi stworzeniami zajmuje się weterynaria itp. Skoro matką w ciąży i jej nienarodzonym zajmuje się medycyna prenatalna, to oznacza, że zajmuje się człowiekiem. Matkę i jej nienarodzone dziecko chroni prawo, prawo pracy, relacje społeczne.

                              2. "Dlaczego ...wystawia sie aktu urodzenia dla martwo urodzonego plodu z niska waga urodzenia" - dlatego, że akt urodzenia wystawia się tylko żyjącym. Trupom wystawia się akt zgonu jeśli wcześniej żyli i mają akt urodzenia - akt zgonu zamyka akt urodzenia. Nieżywym noworodkom nie ma czego wystawiać.

                              3. "Dlaczego takiego plodu nie mozna pochować" - a co się robi? Zjada? Mojego nieżywego brata pochowano tylko rodzice musieli chcieć pochować, a nie przeznaczyć do spalenia w szpitalnym piecu na śmieci za darmo.
                              • mola1971 Re: Słabo kombinujesz... 12.06.11, 14:52
                                tricolour napisał:
                                Nieżywym noworodkom nie ma czego wystawiać.

                                Tu się mylisz, Tri. Martwo urodzonym noworodkom wystawia się tylko akt urodzenia. Nie wystawia się aktu zgonu. W dodatku jest jakaś granica wagowa (nie pamiętam jaka) poniżej której takiego aktu się nie wystawia bo uznaje się poród takiego dziecko jako poronienie a nie martwe urodzenie.
                                Takie durne mamy prawo. Wszystko pewnie po to by poprawić statystyki umieralności noworodków.
                                • tricolour Nie wiedziałem... 12.06.11, 14:56
                                  ... mały wtedy byłem.

                                  Nie zmienia to jednak faktu, że jest prawny kłopot w "początkach istnienia". Dotyczy to wszytskiego. Autem też nie nazwiesz i nie zarejestrujesz pojazdu choćby bez wymaganych świateł. Widać, że w pewnym momencie trzeba się na coś umówic.
                                  • tricolour ... ale sprawdziłem... 12.06.11, 15:23
                                    ... na akcie urodzenia jest adnotacja: "Dziecko urodziło sie martwe".
                                • zielona.wrona Re: Słabo kombinujesz... 12.06.11, 14:58
                                  Wlasnie mola !! Plod urodzony z niska waga jest poronieniem. Przerwanie ciazy z jeszcze mniejsza waga jest zabiciem czlowieka. To jest wlasnie ta niekonsekwencja i prawo, ktore mozna dla piekna statystki, ognia piekielnego, czy wojny narodow interpretowac, jak kto woli.
                                  Ale wazne jest tylko przerywanie ciazy.
                                  • mola1971 Re: Słabo kombinujesz... 12.06.11, 15:02
                                    Ależ to przerywanie ciąży to meritum. Nie widzisz różnicy między tym, że płód sam obumarł a między tym, że ktoś mu umrzeć "pomógł"?
                                    To jak zrównanie śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku ze śmiercią w wyniku zabójstwa. Nie widzisz różnicy?
                                  • tricolour Poronienie dotyczy człowieka... 12.06.11, 15:03
                                    ... przecież nie ma takiej możliwości, by kobieta poroniła istotę inna niż człowiek. Naprawdę tego nie dostrzegasz?

                                    A że temu człowiekowi (z niską wagą, po poronieniu) nie nadaje sie tylu praw co większemu, to co dziwnego? Prawa Jazdy też nie nadają i jakoś nikt nie ma o to pretensji. To nie jest niekonsekwencja prawna tylko stopniowe nabywanie praw.
                                  • kajda28 Re: Słabo kombinujesz... 12.06.11, 15:03
                                    Plod urodzony z niska waga jest poronieniem. Przerwanie ciazy z
                                    > jeszcze mniejsza waga jest zabiciem czlowieka.

                                    Nie widzisz różnicy pomiędzy urodzeniem martwego płodu, poronieniem a specjalnym dążeniem do uśmiercenia go?
                              • zielona.wrona Re: Słabo kombinujesz... 12.06.11, 14:54
                                3. "Dlaczego takiego plodu nie mozna pochować" - a co się robi? Zjada?
                                Smacznego!!!
                                Wyjatkowo glupie zdanie, naprawde rzadko czyta sie na tym forum cos tak glupiego.
                                • tricolour Dlaczego głupie? 12.06.11, 14:58
                                  Ludzie jadą różne mięsa. Skoro płód to niektórych nie-człowiek, to może jadalne toto jest?

                                  Rozumiesz - na parówki albo nawet co bardziej ekskluzywnego.
                        • tricolour Są różne miejsca na świecie... 12.06.11, 14:09
                          ... są takie, że aborcja nie jest niczym złym. Sa takie, że zabicie gościa z innego plemienia - też nie. Są takie, że zadźganie kibica przeciwnej druzyny awansuje w kibolskiej grupie.

                          Jakby na to nie patrzeć, to jeśli coś żyło odebranie tego życia nazywa się zabiciem. I fakt, są miejsca, że za zabicie nic nie grozi.
                    • tricolour Nieprawda. Kobieta nie decyduje... 12.06.11, 13:56
                      ... czy urodzi dziecko czy nie, bo dziecko urodzi się nawet wtedy gdy kobieta nie chce dziecka, weźmie i zaciśnie z całej siły cztery litery, by do porodu nie dopuścić.

                      Kobieta decyduje czy dziecko zabije przed urodzeniem czy nie zabije - to jest jedyna jej suwerenna decyzja i własnoręczne wykonanie.
            • mamameg Re: Moralność ojca 12.06.11, 10:10
              Skierowałaś pytanie pod wyjątkowo kiepski adres, jestem kobietą i ciąża mnie zaskoczyła, ponieważ byłam święcie przekonana, że z powodów zdrowotnych nie mogę już mieć dziecismile
            • nangaparbat3 Re: Moralność ojca 12.06.11, 11:09
              Kobieta może "wrobić" tylko takiego mężczyznę, który myśli - nie głową. I gdyby panowie mysleli narządem do tego przeznaczonym, , jedynym nieoczekiwanym dziecięciem byłby synek Pęknięta Guma.
              Mężczyzna, jeśli naprawdę nie chce mieć kolejnego dziecka, jak najbardziej może zażądać od kobiety zgody na użycie przez siebie prezerwatywy i od jej zgody uzależnić sposób baraszkowania.
              Jakoś rzadko to się dzieje, z tego co słyszę i czytam, znakomita większość mężczyzn przerzuca pełną odpowiedzialność na kobietę. Na zdrowie!
            • anbale Re: Moralność ojca 12.06.11, 21:08
              Piszesz jakies szowinistyczne banialuki. Sprowadzasz mężczyzn do samobieżnych penisów nieświadomych praw natury. Za wszystkie decyzje w życiu ponosi się konsekwencje; jesli ktoś nie bierze pod uwagę, że ze wspólnego pójścia do łóżka mogą wziąć się dzieci, to faktycznie jest idiotą. Jeśli daje się "wrobić" również jest idiotą. Za bycie idiotą tez ponosi sie konsekwencje.
              • zielona.wrona Re: Moralność ojca 12.06.11, 23:28
                Za bycie idiotą tez ponosi sie konsekwencje.
                - za posiadanie dziecka z takim idiota tez. Co nalezy nareszcie pojac!
                A propos pojscia do lozka i zrobieniu dziecka. Niektorzy chodza ze soba do lozka dla przyjemnosci, niekoniecznie dla prrokreacji. Bez ponoszenia za to odpowiedzialnosci. Ale to tez pewnie tylko w Rosji, a nie w cywilizowanej Polsce.
                • mola1971 Re: Moralność ojca 12.06.11, 23:33
                  Nie ma czegoś takiego jak 100% środki antykoncepcyjne, więc zawsze pójście do łóżka wiąże się z ryzykiem poczęcia dziecka. Pomyśl o tym.
                  No, możesz sobie podciąć nasieniowody. W Polsce zakazane, ale na "cywilizowanym" zachodzie dozwolone. Możesz skorzystać i do końca życia bzykać bez konsekwencji.
                • anbale Re: Moralność ojca 12.06.11, 23:38
                  Ależ kobieta również ponosi konsekwencje. Jest w ciąży z idiotą.
                  Oczywiście, że chodzi się również dla przyjemności, ale choćby ludzie zabezpieczyli się wszystkimi dostepnymi środkami- istnieje zawsze promil ryzyka. A potem jest odpowiedzialnośc, konsekwencje i rozne takie zielone wrony, ktore nie potrafia w zaden sposób zrozumieć tego mechanizmu, prostego jak budowa cepa...
                  • mola1971 Re: Moralność ojca 12.06.11, 23:48
                    smile
                • kajda28 Re: Moralność ojca 12.06.11, 23:53
                  Bez ponoszenia za to odpowi
                  > edzialnosci. Ale to tez pewnie tylko w Rosji, a nie w cywilizowanej Polsce

                  I na dodatek uważasz że aborcja jest całkiem bezpieczna dla kobiety, może ją przeprowadzać dziesiątki razy.


                  > Za bycie idiotą tez ponosi sie konsekwencje.
                  > - za posiadanie dziecka z takim idiota tez. Co nalezy nareszcie pojac!


                  Większość z nas tutaj ponosi te konsekwencje - czego chciałabyś/chciałabyś jeszcze?
      • i.rys Re: Moralność ojca 13.06.11, 19:01
        Tak go nie nazywałam ale należy mu się smile
        Myślę też, że to kwestia bycia zdolnym do kochania swojego potomstwa... mam wrażenie, że niektórym i instynkt do ochrony potomstwa i zdolnosć do odczuwaia uczuć wyższych na drodze ewolucji wpadła w kanał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja