Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK

13.06.11, 09:27
Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK
W zeszłym tygodniu udało mi się podczas rozprawy sądowej nakłonić sędziego do nakazania ponownego wszczęcia dochodzenia przez prokuratora w Rawie Maz. w sprawie znęcania się psychicznego matki nad moim pięcioletnim synem (art.207 KK) oraz jego zawładnięciem (art. 211 KK) - Rewelacja ! powraca wiara w praworządność w tym kraju.
W tym tygodniu mam następną podobną sprawę - tym razem z art. 160 KK - matka mojego syna wsadziła go do samochodu z pijanym kierowcą, który spowodował wypadek.
Wczoraj niespodziewanie odwiedziłem mojego syna, nie widziałem go równe osiem miesięcy, ostatnio 13.10.2010. Syn na mój widok uciekł do mamy a ta natychmiast schowała go do domu. Moje pytanie: kto z was był już w podobnej sytuacji, co mam dalej robić ? Czy będę mógł ponownie odbudować dobre relacje z synem ? Jak to zrobić ? Jestem totalnie bezradny !!!
    • rarely Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 10:56
      nie wiem czy Ci pomogę ale ja postapiłem inaczej wycofałem sie, płace alimenty i to właściwie wszystko ponieważ syn z matka mieszka 200 Km odemnie więc kontakty mam bardzo sporadyczne moje dziecko ma 2 lata kontakt z nim to kontakt z jego matką a na to niezbyt mam ochote jakies kontakty jednak mam czasem pojadę wymienimy sms czy maile sporadycznie dzownimy oczywiście mówię tu o m matce i to jest jedna strona medalu oczywiście jestem wsciekly przygebiony rozczarowany rozżalony czuje ogromna niechce a czasem nawet nienawiśc do matki dziecka ale ......

      nieobnosze sie z tym nie mówie jej o tym nie oskarżam jej nie krytykuje nie mówie jak ma dziecko wychowywac nie składam spraw w sadzie nie chodze RODk czy jak to się tam nazywa nie kontroluje jej nie wydzwaniam nie sprawdzam i nie robie jeszcze wielu rzeczy bo

      po pierwsze jest jego jedyna matka innej lepszej juz nie będzie miał
      po drugie ona go kocha wiem o tym na pewno nie kocha go mądrze ale kocha to wiem i celowo nigdy by mu krzywdy nie zrobiła
      po trzecie i najwazniejsze nie chce wciągac dziecka w takie klimaty i jazdy tego typu rozrywki
      więc jak jestem u niego np. na urodzinach to grzecznie rozmawiam o pogodzie i glupotach zjem obiad wypije kawe pobawie się z nim i się i wyjeżdżam

      oczywiscie tłumienie tych negatywnych emocji doprowadza do tego że chyba wpadłem w depresje ...ale dziecko nie spieprza jak mnie widzi a wrecz przeciwnie jest zainteresowane mna i chyba lubi i tak sobie myślę zę może jak bedzie starszy to sobie jakos ułozymy kontakty mam świadomość że takim normalnym ojcem juz nie bedę ale cóz ja też ponoszę konsekwecje tego że dalem sie ponieśc chwili emocji i źle wybrałem kobietę na matkę swojego dziecka

      to tyle pozdrawiam i trzymaj się
      • argentusa Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 14:35
        Rarely,
        mam cholera nadzieję, że w miarę jak maluch będzie rósł, bedziesz miał coraz lepszy z nim kontakt.
        • puzzle33 Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 17:13
          Wszystko jest na jak najlepszej drodze. Jestem pod wrażeniem. Zyskuję potwierdzenie, że warto bronić facetówsmile
      • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 18.06.11, 07:23
        rarely - jesteś nieodpowiedzialnym spermo dawcą, który nigdy nie powinien wyciągać swój interes. Dziecko posiada obojga rodziców i oboje powinni się o niego troszczyć i go wychowywać, poszedłeś na łatwiznę, "olałeś" własne dziecko - ono cię kiedyś za to rozliczy, że nie miało w swoim słowniku słowa "tato". Jasne, Twoje dziecko jest jeszcze małe ale nie powinieneś odpuszczać - staraj się o więcej kontaktów i bądź czujny by dziecku krzywda się nie działa, staraj się je też wychowywać. Moje dziecko ucieka na mój widok - tym bardziej będę o niego walczył bo co to za matka, która nastawia dziecko przeciwko kochającego go ojca. Też cierpię w samotności i wpadam w depresje - to wszystko daje mi jednocześnie siłę do dalszego działania. W swoim życiu już raz "olałem" moje dzieci z innego związku - ich matka poznała faceta który się nad nimi znęcał tak, że musiały uciekać z domu - uczmy się na naszych błędach - to są najlepsze lekcje życia.
        • rarely po Twojm poscie nie dziwi mnie że dziecka 24.06.11, 12:43
          nie widujesz i predko go nie zobaczysz
          • cronat.gold Re: po Twojm poscie nie dziwi mnie że dziecka 27.06.11, 11:11
            zrozum człowieku, że dzieci możesz oglądać w TV - ja swoje chcę wychować.
      • altz Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 18.06.11, 08:27
        Rarely,
        rozumiem, ktoś się musi poświęcić, kobiety nie dałyby rady, mówią o opiece jako o poświęceniu i w to święcie wierzą. :-\
        Jesteś wielki w swoich motywacjach. Ale wielcy też siedzą w zakładach psychiatrycznych. :-\
        Życzę Ci, żebyś nigdy nie miał żalu za stracone lata.
        • rarely żal za stracone lata mam i tego juz nie zmienie 24.06.11, 12:55
          ale to nie znaczy że nim rzygam nim na wszystkie strony i pokazuje swoja nienawisc do swiata bo
          supertacie zabrali dzieciaczka z domu
          nie da sie w takiej sytuacji dogodzic wszystkim to niemozliwe zaden sąd dzielnicowy psycholog ksiadz mediator tego nie zrobi
          a co do syna to uważam że ma bardzo dobra opieke ze strony matki i jej matki czyli Babci i chociaż uważam że w pewnym sensie zostałem przez nie skrzywdzony i nie przepadam za tymi Paniami to uważam ze dzieciak ma ciepły spokojny pełen milości dom z nimi a to jestmu bardziej potrzebne w tym wieku niz dwoje nie kochajacych sie rodziców którzy nie potrafla sie porozumieć i jakie ma znaczenie z czyjej winy
          • cronat.gold Re: żal za stracone lata mam i tego juz nie zmien 27.06.11, 11:15
            też tak myślałem, ciepła matka, kochająca babka, super wuj - wszystko pozory, wsadzili mi syna z pijanym kierowcą, dziadkiem do auta, który o mało go nie zabił - bądź czujny, pozory mylą !!!
    • partyzant74 Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 11:28
      W swoim poście rerely, mądrze napisał matki naszych dzieci nie maja szansy już na bycie dziećmi innych rodziców. Będą miały takich rodziców juz do końca życia, skoro matka źle sprawuje opiekę nad dzieckiem, przejmij opiekę i bądź dobrym tatą. Lektura zamieszczanych przez ojców postów, są pełne bólu i przemocy nad nieletnim. Tak po za tym, czego się spodziewałeś, jesteś w ostrym konflikcie z matka swojego syna, on traktuje go jak narzędzie walki z tobą. Twój syn przez osiem miesięcy, był z matką, nawiązanie relacji z dzieckiem wymaga zapewne wiele trudu i pracy. Na pewno będzie ci potrzebna pomoc specjalistów, psychologów i dużo cierpliwości, akceptacji, dobrych emocji. A to trudno, jeśli się jest w konflikcie. Jeżeli jesteś pewien, że będziesz lepszym tata niż ona mamą, to trwaj w staraniach o przyznanie ci opieki nad synem. Powodzenia
    • der1974 Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 15:24
      Mężczyzna m tylko jedną drogę do dobrych relacji z dziećmi które mieszkają z matką - postarać się o dobre relaje z tą kobietą. Innej drogi nie ma.
      • argentusa Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 17:01
        Chyba, że dzieci już duuuuuże.
      • i.rys Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 18:28
        Masz rację. I o te dobre relacje łatwiej gdy matka dziecka jest pewna, że dziecko przy ojcu jest bezpieczne i jest w czasie, który spędzają razem dla ojca najważniejsze.
        • obrazo-burca Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 14.06.11, 08:33
          Tylko, że nie z każdym można mieć dobre realcje.
      • rarely i to jest prawie sedno sprawy 24.06.11, 12:47
        der1974 napisał:

        > Mężczyzna m tylko jedną drogę do dobrych relacji z dziećmi które mieszkają z ma
        > tką - postarać się o dobre relaje z tą kobietą. Innej drogi nie ma.

        inaczej sie nie da im predzej sie to zrozumie tym lepiej ja zrozumiałem po fakcie ale sednem sparwy jest wybór właściwej partnerki dla siebie a potem na matkę dziecka w tej kolejności
    • ojejkuniu Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 13.06.11, 17:12
      "zawładnięcia" dzieckiem...

      słodkie.
      • altz Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 18.06.11, 08:15
        > "zawładnięcia" dzieckiem...
        >
        > słodkie.
        Co w tym słodkiego? Nie wiem, czemu kpisz z poważnej sprawy. :-\
        Trudny temat i trzeba go rozbroić?
        Dziecko ma prawo do obojga rodziców.
        • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 15:55
          no smile na dodatek na miejscu, przy sobie - i co tata z tym prawem zrobił?
          ano, dziecko chowa sie na jego widok, po iluś miesiącach niewidzenia, a odpowiedź do R., który podszedł do sprawy inaczej, zaczyna od tekstu, że adwersarz nei powienien ze spodni nigdy interesu wyciągać, bo jest spermodawcą

          może tak powinnam w rozmowach zwracać się do chłopców z forum? hmm... no, żeby nei zmiękczać tematu

          ale miło było pogawędzic o dobrych ludziach spotykanych w życiu, prawda?

          genialne, jak na mówienie o prawach DZIECKA

          kolejne, kuźwa, dziecko kochającego ojca
    • partyzant74 Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 18.06.11, 10:51
      Starania ojca o kontakty z kochanym dzieckiem, wymagają ogromnej siły wewnętrznej i dobroci. Wiem jak trudno zapanować nad frustracją która objawia się chęcią odegrania się za nasz ból. Łatwo jest komuś pisać o wytrwaniu, oczekiwaniu, pozostawaniu w gotowości do okazania uczuć dziecku. Mam nadzieje, że kiedyś nasze społeczeństwo będzie zdolne do okazywania potępienia dla tych fałszywych „matek” które odgrywają się na swoich ex. wykorzystując do tego dzieci. Bo ojciec ma być szlachetny, pełen dobroci, tylko jak wytrwać gdy wiemy jak nasze dzieci cierpią i nikt prócz nas a wszyscy dookoła tego nie widzą. Wytrwałości i trwania w darzeniu do celu.
      • argentusa Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 27.06.11, 12:32
        A może by tak przestać oglądac się na to, jacy sa INNI (vide: matki dzieci) i byc po prsotu SAMEMU przyzwoitym?
        Trudne? ooo tak, bo trzeba dorosnąć i wyjść poza swoje frustracje w imię dobra dziecka.
        No, ale to nie jest możliwe jak samemu się jest małym dzieciaczkiem w ciele dorosłego.
        Dojrzałość -kluczowe słowo.
        pozdr.
        Ar.
        • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 16:02
          podpisuję się, choć nie dotrze do potrzebujących
          zaraz udowodnią, że są dojrzali, a ci, co się nei zgadzają z cronatem, trzymają się solidarnie, przez co nei mają niczego wartościowego do powiedzenia w poruszonym temacie
          no i ten pijany dziadek!
          wystarczyło zareagować -a tu radość, że szykuje się rozprawa, a do czasu rozprawy dziecko i tak może ze sto razy z dziadkiem się przejechać
          ot, logika
          • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 17:05
            Syna nadal nie widuję, nie mówiąc już o możliwości jego wychowania. Do niedawna mogłem jeszcze zadzwonić do przedszkola i z nim porozmawiać lub tam go spotać, wczoraj nie wyraził na to ochoty.
            • nowel1 Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 17:43
              Solidnie sobie na to zapracowałeś.
              • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 17:54
                Powiedz to mojemu dziecku
                • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 18:12
                  przecież Twoje dziecko już to wie - a Ty masz wyraźne efekty swojej wojowniczości

                  kto od miecza wojuje - itd

                  tylko dziecka szkoda, mogło mieć współpracującego z matką ojca - bo to ona wychowuje dziecko, a Ty podjąłeś decyzję o zwalczaniu jej, pomijając w swoich kalkulacjach dziecko

                  wejdź na ścieżkę pokojowej współpracy, inaczej Ty sobie tylko czasem ponarzekasz, a tu naprawdę ucierpiało tylko dziecko
                  • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 18:31
                    To matka naszego syna od samego początku jedyną drogę porozumienia widziała w sądzie, zmieniła nr. telefonu bym nie przeszkadzał jej w nowym związku. A jak do doszło do postanowienia sądu to uniemożliwiała spotkania pod pretekstem groźby zabicia dziecka i jej rodziny. Z takim człowiekiem nie da się "pokojowo"
                    • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 20:58
                      a badanie w rodk? przeszliście?
                      a zabezpieczenie kontaktów?
                      i co zrobiłeś z groźbami? dostosowałeś się?
                      • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 21:39
                        "lampko" nie ma rzeczy, którą mógłbym zrobić a nie zrobiłem - oprócz nic nierobienia ale w tedy by mi syn zarzucił, że go olałem - poczytaj mojego Bloga, zawsze będę wdzięczny za konstruktywne uwagi.
                        • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 22:12
                          współpraca z matką czy zadanie jej pytania czego oczekuje - czasem aż do skutku, czyli jej chęci nawiązania dialogu, o ile Ty naprawdę zechcesz współpracy - to nie jest olanie

                          na razie widać sprawę mocno jednostronnie i sprawiasz wrażenie bardzo agresywnej osoby

                          no, masz prawa - pytanie, jak stworzysz dziecku i jego mamie warunki, by te prawa egzekwować w sposób dobry dla wszystkich
                          • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 09:56
                            Od października 2010 współpraca z matką stała się niemożliwa (ciężko się współpracuje z złodziejem, kłamcą i oszustem) pomimo tego proponowałem trzykrotnie, profesjonalne mediacje dla dobra dziecka. Dzisiaj dojrzałem do decyzji przejęcia opieki nad synem - nigdy mu nie będę ograniczać jego praw i potrzeb do kontaktów z matką.
                            Tak, jestem bardzo agresywny w słowach tym bardziej gdy ktoś pogrywa moimi elementarnymi, biologicznymi potrzebami - jestem szczególnie wrażliwy, posiadam pięcioro dzieci.
                            • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 11:26
                              o tak, skoro dzieci POSIADASZ, to ja się nei dziwię, żę wszelką dobroć dla dziecka, które przed Tobą ucieka, widzisz w przejęciu opieki
                              i jakież to chwalebne, ograniczać nei będziesz, cudne i przesłodkie

                              do dzieła, próbuj spieprzyć sprawę jeszcze bardziej, przecież to tylko mały człowieczek, w dodatku w Twoim posiadaniu
                              a matce, skoro jest tak złym człowiekiem, też spuść manto - i koniecznie pochwal się tą radością na forum
                              • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 12:11
                                Masz rację lepiej zostawić dziecko nieodpowiedzialnej matce, ćpunce, która wsadza syna do samochodu z pijanym kierowcą, "najlepszym dziadkiem na świecie", który powoduje wypadek o mało go nie zabijając - lampko zacznij świecić !!!
                                -----
                                piszę bloga www.izaikuba.pl
                                • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 12:26
                                  długo masz zamiar jeszcze urządzać wycieczki osobiste pod adresem swoich rozmówców i czepiać się pijanego kierowcy, pijanego kierowcy i pijanego kierowcy?
                                  sprawa będzie poważniejsza, jak milion razy o tym napiszesz? i to wpłynie na bezpieczeństwo dziecka?

                                  zamiast zachowywać się jak dorosły człowiek, skutecznie reagować, żeby takie rzeczy się nie działy - to Ty odżywiasz w sobie nienawiść do matki dziecka, swojej niegdysiejszej na tyle wielkiej miłości, by pojawiło się z tego dziecko

                                  widzisz w swoim zachowaniu sens? to wyłuskaj

                                  bo jak na razie chyba wedle Twoich oczekiwań wszyscy stąd powinni zawołać - ojej, co za baba, biedaku, walcz, kuźwa, walcz
                                  • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 12:58
                                    Jak można skuteczniej reagować, żeby takie rzeczy się nie działy będąc w innym mieście, nie mając żadnego kontaktu z dzieckiem i jego matką ?
                                    Kupiłem dziecku telefon by mieć z nim kontakt, wysłałem pocztą, nie otrzymał go bo jest za mały a matka nie będzie wykonywać moich "rozkazów".
                                    Moje chrześcijańskie wartości, miłość do bliźniego nie wytrzymują konfrontacji z krzywdą jaka się dzieje mojemu dziecku - do nienawiści mi jeszcze daleko ale jak ktoś próbuje bronić patologiczne postępowania to rozgrzewają się emocje.
                                    • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 13:58
                                      mam wrażenie, że jedna solidna rozmowa z matką dziecka załatwia sprawę, a podróż dziecka z pijanym w świecie dorosłych owocuje zgłoszeniem sprawy na policję, a nie mordobiciem

                                      a konkretnie gdzie się dopatrzyłeś obrony patologicznych zachowań?
                                      i jakie chrześcijańskie wartości są dla Ciebie cenne na tyle, by się ich konsekwentnie trzymać?

                                      a przy odrobinie wolnego czasu - wyobraź sobie, że ktoś wobec Ciebie stosuje wszystkie Twoje zachowania jakie zastosowałeś wobec swojej byłej partnerki czy żony - i jak? tak przyjemnie, że aż chce się brać pod uwagę takiego człowieka?
                                      • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 16:58
                                        lampka_witoszowska napisała:

                                        > mam wrażenie, że jedna solidna rozmowa z matką dziecka załatwia sprawę, a podró
                                        > ż dziecka z pijanym w świecie dorosłych owocuje zgłoszeniem sprawy na policję,
                                        > a nie mordobiciem

                                        Mam podać nr. telefonu do matki mojego syna, może będziesz miała więcej szczęścia ?

                                        sprawę zgłosiłem na policji w zamian było mordobicie.

                                        > i jakie chrześcijańskie wartości są dla Ciebie cenne na tyle, by się ich konsek
                                        > wentnie trzymać?

                                        miłość do bliźniego.

                                        > a przy odrobinie wolnego czasu - wyobraź sobie, że ktoś wobec Ciebie stosuje ws
                                        > zystkie Twoje zachowania jakie zastosowałeś wobec swojej byłej partnerki czy żo
                                        > ny - i jak? tak przyjemnie, że aż chce się brać pod uwagę takiego człowieka?
                                        >
                                        Moje zachowania są wyrazem mojej desperacji a zarazem bezsilności w walce z egoistyczną matką, sędziami, adwokatami, policją, prokuraturą, chorym systemem sądowniczym w imię miłości do syna. Każdy ma prawo popełniać błędy, tylko głupiec tego nie robi - niedopuszczalne jest gdy matka, odbija swoją złość do partnera na dziecku ( co jest powszechnie stosowane i należy do standardów kobiecych zachowań).
                                        .......więcej na moim blogu, tam są też niepodważalne dowody. Nadal czekam na pomysły jak rozwiązać problem mojego syna.
                                        • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 18:48
                                          problemem Twojego syna jest jego ojciec
                                          sposób podałam: pokojowo
                                          uogólnianie, jak rzekomo kobiety standardowo podchodzą do dzieci proponuję leczyć, im szybciej, tym lepiej
                                          miłość bliźniego nei polega na nazywaniu matki Twojego dziecka m.in. ćpunką, coś nie halo masz w temacie, normalnie inwektywy i walka się gryzą z miłością

                                          ...i tak calusi system przeciwko jednemu biednemu żuczkowi? to Ci nei daje do myślenia? ojcowie, którzy opiekują się dziećmi na co dzień, bo są lepszymi opiekunami to co? trafili na odmieńców w sądzie, jak rozumiem?
                                          i tak naprawdę jesteś całkowicie przekonany, że masz rację, świętą rację i jedyną rację, a inne spojrzenie jest niedopuszczalne?

                                          a może jednak się mylisz?
                                          • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 19:42
                                            > problemem Twojego syna jest jego ojciec
                                            masz racje pewnie powinienem postępować jak rarely i być przez was podziwiany

                                            > sposób podałam: pokojowo

                                            już raz tak zrobiłem, powstały z tego dwie kaleki, emocjonalne - moje najstarsze dzieci z pierwszego związku bo je odpuściłem ( widywałem co dwa tygodnie plus wakacje).

                                            > uogólnianie, jak rzekomo kobiety standardowo podchodzą do dzieci proponuję lecz
                                            > yć, im szybciej, tym lepiej

                                            to są moje osobiste doświadczenia, obserwacje, kontakty z ostatnich miesięcy - nie ma co leczyć.

                                            > miłość bliźniego nei polega na nazywaniu matki Twojego dziecka m.in. ćpunką, co
                                            > ś nie halo masz w temacie, normalnie inwektywy i walka się gryzą z miłością

                                            nikomu nic nie przypisuje, to są fakty: była/jest ćpunką (wyrok na blogu) jest złodziejem i oszustem - jak się nie da dobrem i miłością to może pomoże kompromitacja, nie pomogła - dalej odgrywa się na dziecku.
                                            >
                                            > ...i tak calusi system przeciwko jednemu biednemu żuczkowi?

                                            dowody są na blogu - system jest chory, sędzia rodziny olewający czytanie akt i wniosków, to m.in przez głupotę sędziego syn nie widuje się z ojcem (potwierdził to sąd II instancji). Lampko, z Twojego zdjęcia wynika, że masz córkę przy sobie więc nie wiesz co czuję i obca ci jest moja walka.

                                            to Ci nei daje do myślenia? ojcowie, którzy opiekują się dziećmi na co dzień, bo są lepszymi opiek unami to co? trafili na odmieńców w sądzie, jak rozumiem?

                                            ci ojcowie to 3% wszystkich ojców starających się o opiekę

                                            > i tak naprawdę jesteś całkowicie przekonany, że masz rację, świętą rację i jedy
                                            > ną rację, a inne spojrzenie jest niedopuszczalne?

                                            mam rację a Twoje wywody mnie w tym utwierdzają

                                            > a może jednak się mylisz?

                                            .......czas okaże
                                            • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 21:19
                                              ani o nasz podziw idzie, ani o odpuszczenie dzieci - pisałam o odpuszczeniu walki z kobietą

                                              a z mojego zdjęcia wynika tyle, że było robione w oczekiwaniu na złożenie pozwu rozwodowego z jego strony, ale niemój musiał mieć przez 3 miesiące możliwie niskie wpływy i wykazane, że sam z siebie przelewał na moje konto pieniądze, żeby jak najniższe alimenty płacić, mieszkaliśmy pod jednym adresem i nie było dnia bez jego podjazdów emocjonalnych smile

                                              tak, dziecko jes tprzy mnie, moge nei wiedzieć, co czujesz, za to wiem, co czuje dziecko wplątywane przez biologicznego ojca w wojnę z matką
                                              nie mam z nim kontaktu od jakiś szczęśliwych 20stu lat
                                              a nawet już 25ciu
                                              • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 25.03.12, 22:18
                                                Lampko, mam do Ciebie kilka pytań:
                                                Czyli zdjęcie na Twoim profilu ma 25 lat ?
                                                Twój mąż złożył pozew o rozwód ? Zostawił cię dla innej ?
                                                I to Twój ex wplątał dziecko do walki z biologiczną matką ?
                                                Czy Twoje dziecko ma kontakt z ojcem ?
                                                • lampka_witoszowska Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 26.03.12, 00:37
                                                  nie ma tak łatwo - ja Ci napisałam z punktu widzenia dziecka, którym byłam - to mój biologiczny ojciec mi po latach od rozwodu zaczął się z emną spotykać i tłumaczyć, jaka mama jest zła
                                                  z moim biologicznym ojcem nei utrzymuję kontaktu
                                                  ostatnio szukał mnie w 1998, ale bez efektu, był uprzejmy straszyć panią z dziekanatu, że jest policjantem i wiele może, więc ma mu natychmiast dać mój adres, w świetle prawa, znaczy

                                                  a niemój nie zostawił mnie dla innej, przynajmniej ja nic o tym nie wiem
                                                  dziecko ma kontakt z ojcem, ale jak zaczynał przed spacerem z córką awanturę, to pakowałam dziecko do wózka i szłam na ten spacer sama, co oczywiście od razu było "utrudnianiem kontaktów"

                                                  rozumiem, że liczysz na to, że załatwiam swoje bolączki? nie, niestety
                                                  ja mam, odpukać, jakoś poukładane, a Ty rób jak uważasz, możesz zmienić podejście, możesz nie zmieniać - Twój wybór, a dla dziecka patowa sytuacja
                                                  • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 26.03.12, 09:00
                                                    To jest przykre co piszesz o swoich doświadczeniach i ojcu, nie chciałbym by mi mój syn to samo kiedyś zarzucał.
                                                    Sytuacja mojego dziecka nie jest patowa, po trzynastu bezowocnych wizytach pod domem "teściów" w celu realizacji kontaktów z synem nie widzę innej możliwości jak przejąć nad nim opiekę.

                                                    ------
                                                    piszę bloga www.izaikuba.pl
                                                  • zmeczona100 Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 26.03.12, 09:30
                                                    Sąd musiałby upaść na głowę, aby Ci tę opiekę przyklepać.
                                                    Ale co tam, próbuj; będziesz mieć wytłumaczenie na następne lata o tym, jak cię to solidarność jajników w sądzie wycyckała.
                                                  • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 26.03.12, 18:31
                                                    mogłabyś podstawy swojej opinii rozwinąć
                                                  • zmeczona100 Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 27.03.12, 15:10
                                                    nie, bo i po co? i tak tego nie zrozumiesz.
                                                  • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 28.03.12, 16:30
                                                    Nalegam, proszę - bardzo chciałbym zrozumieć.
                      • ciociacesia lampka 25.03.12, 11:19
                        to cponad grozil ex smiercia na łamach swego bloga
                        • lampka_witoszowska Re: lampka 25.03.12, 11:32
                          nawet tam nie zajrzę, mam próbkę tu, w jednym wątku, która mnie wyjątkowo obrzydza

                          nienawiść i niskie pobudki w zestawieniu z dziećmi to tragedia, a trollowanie w tym stylu to normalnie słoma w walonkach
                          • cronat.gold Re: lampka 25.03.12, 12:20
                            troska o dziecko i jego dobro - nienawiść, niskie pobudki, obrzydliwe - rewelacja !!! Następna z tych "dobrych" matek co dba o najwyższy interes dziecka.
                            • lampka_witoszowska Re: lampka 25.03.12, 12:28
                              pozwól, że nie zniżę się do komentarza, skoro zwyczajnie nie rozumiesz, co mówią ludzie
    • demon_hrabiego Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 28.06.11, 18:53
      Zauważyłem na blogu, że u kolegi sprawy się zaostrzyły.
      Za to jakoś tak parę dni temu przy dniu ojca znowu nam puścili "Tato" na jedynce ; )

      --
      No nie płacz tak drogi kolego
      Przecież nie stało się nic złego
      I nie pisz więcej tych smutnych wierszy
      I nie myśl też, że byłeś pierwszy
      • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 28.06.11, 19:59
        o tak, było ostro ! Niektórym puściły nerwy i tak jest dobrze bo to zbliża do mojego celu - a przy tym mam satysfakcję, że strzeliłem dziadkowi (mojemu rówieśnikowi smile ) w nos i jeszcze go za to wsadzili - lubię takie sytuację, a to wszystko jeszcze jest niewystarczająco mało, za to, że dużo nie brakowało i nie zabił mojego syna w wypadku samochodowym, pod wpływem alkoholu - powinien dostawać ponownie, natychmiast jak mu się nos zagoi smile - to jest draństwo i cała rodzina na to zezwoliła bo siedziała w tym samochodzie.
    • tel112.org Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 24.03.12, 13:30
      odezwij się

      mamy podobne doświadczenia info@tel112.org
    • kara_mia do rarely 24.03.12, 22:59
      po pierwsze jest jego jedyna matka innej lepszej juz nie będzie miał
      po drugie ona go kocha wiem o tym na pewno nie kocha go mądrze ale kocha to wiem i celowo nigdy by mu krzywdy nie zrobiła
      po trzecie i najwazniejsze nie chce wciągac dziecka w takie klimaty i jazdy tego typu rozrywki
      więc jak jestem u niego np. na urodzinach to grzecznie rozmawiam o pogodzie i glupotach zjem obiad wypije kawe pobawie się z nim i się i wyjeżdżam

      (...) ale cóz ja też ponoszę konsekwecje tego że dalem sie ponieśc chwili emocji i źle wybrałem kobietę na matkę swojego dziecka


      Bardzo rzadko widzę takie słowa napisane przez kobietę, jeszcze rzadziej przez mężczyznę.
      Chylę czoła.
      Respect.
    • mam-wyjebane Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 26.03.12, 21:54
      Tak się zastanawiam... czy w całości wątku chodzi o to byś sprawował opiekę nad synem?
      Chcesz aby z Tobą mieszkał?

      Wiem, jak jest w Polsce z przyznawaniem opieki ojcom - mission impossible ale drodzy panowie widziałam ostatnio w jakimś programie chyba polsat to emituje generalnie chodzi o to że ludzie tam sobie przychodzą i mogą zaśpiewać - i już przechodzę do sedna sprawy pan rapował piosenkę o tym że nie może swojego syna mieć przy sobie - jechał równo po matce dziecka itp.itd. - tak czy inaczej przeszedł do następnego etapu...

      i tak sobie myślę, czy ktoś się tym zainteresuje i zechce mu pomóc? tanie kolorowe gazetki zrobić mogą z niego bohatera i nawet jeśli nie uda mu się w sądzie to zależnie od tego jak to ujmą w pisemkach być może dość poważnie uprzykrzy życie swojej ex - jako ciekawostkę powiem, że ów pan ma 22 lata - byłam zdumiona...,
      • cronat.gold Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 26.03.12, 22:31
        TAK
        chcę by mój syn mieszkał razem z ojcem i chcę sprawować nad mim opiekę.
        Przykład "Białego" jest dowodem, że nie jestem osamotniony z moim problemem i pełno jest na świecie takich "lolitek"
        • mam-wyjebane Re: Ratujcie + art. 207, 211, 160 KK 26.03.12, 23:27
          Trzymam kciuki w twojej sprawie - jestem kobietą i wiem jak jest ale uważam, że nie powinno tak być, bo wiem na co stać kobiety - często chcą się po prostu odgryźć czy zrobić na złość zapominając o tym co jest najważniejsze....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja