Co w tym złośliwego?

15.06.11, 17:14
forum.gazeta.pl/forum/w,567,126148462,126148462,Spychotechnika_klasyczna.html
Może rozwiedzeni ojcowie się wypowiedzą, co jest złośliwego ze strony matki dziecka, w oczekiwaniu, że były mąż i ojciec dziecka zorganizuje jedynemu potomkowi 2 tygodnie wakacji? Do owych 2 tygodni wakacji sam się zobowiązał podpisując osobiście i potwierdzając przed sądem rodzicielski plan wychowawczy. Alimenty kosztów wakacji nie uwzględniają - każdy ponosi je we własnym zakresie.
IMO taki 2-tygodniowy wyjazd to dla dochodzącego ojca cudowna szansa, żeby spędzić czas z synem, pozwiedzać, porozmawiać dłużej i w ogóle robić wszystko to, na co średnio jest czas w ciągu roku.
    • ro35 Re: Co w tym złośliwego? 15.06.11, 18:29
      nic,
      zadeklarowałem i opłaciłem dwutygodniowe wczasy z dzieckiem w ciepłych krajach,
      ale było coś złośliwego...
      ex zażądała abym dodatkowo opłacił dziecku obóz - też w ciepłym kraju - a jak nie to "być może nie będzie chciało ze mną jechać"...
      skur...stwo, ewentualnie typowo babski szantażyk
      bo nie zarabiam specjalnie dużo a alimenty płacę całkiem spore
      ps.
      gdy byliśmy małżeństwem urlop spędzaliśmy skromnie, co najwyżej nad polskim zimnym morzem
      • triss_merigold6 Re: Co w tym złośliwego? 15.06.11, 18:45
        Mój eks alimenty płaci skromne jak na warszawskie warunki. Nie wiem ile dokładnie zarabia, narzeka zawsze ale nie jest to mój problem.
        Dwie kolonie dziecku + całą wyprawkę (walizka na kółkach, kosmetyki, zapas bielizny, akcesoria do pływania, kieszonkowe i 1001 drobiazgów - to pierwszy kolonijny wyjazd dziecka) opłaciłam ja.
        • mamameg Re: Co w tym złośliwego? 15.06.11, 18:55
          Mój eks powiedział, że weźmie dziecko na wakacje, jeśli do tych wakacji dołożę.
          Płaci 300zł alimentów.
          • plujeczka Re: Co w tym złośliwego? 15.06.11, 21:16
            mój ex kiedy dziecko było młodsze nigdy nie zapytał sie o wakacje- jak wiecie nie utrzymuje wogóle kontaku z dzieckiem od wielu lat.
            W swoim zakładzie pracy ma doskonałe mozliwosci do dopłaty dziecku do wypoczynku ale.............nicz tego, nie ma z nim kontaku i nie byo wakacji oplaconychchocbyczęsciowo przez ojca.W sumie wakacje leżały w moim zakresie, sama opłacałam, wyposażałam dziecko itp.
    • partyzant74 Re: Co w tym złośliwego? 16.06.11, 14:08
      Powiem od siebie, po zakończeniu konfliktu około rozwodowego. Kiedy ma się wszystkiego dość. Ojciec dziecka moze chyba miec wszystkiego dość. Po za tym może twój ex może mieć depreche. W końcu tez mu sie troche dostało. Może sie myle bo chlopaki nie płaczą, ale czy wiele razu spotkałas tu ojców rozpisujacych sie jak to stracili wiare w bycie SUPER Tatą. Trzeba byc naprawde silnym by przez dwa tygodnie bawic sie i byc małpa na drucie. Czasem warto spojżeć na problem z drugiej strony. Odrobina refleksji napewno pomoże, bo wrto rozmawiać nie oceniać. Z pokora życze udanych wakacji.
      • zmeczona100 Re: Co w tym złośliwego? 16.06.11, 14:11
        Ożesz, ja pitolę.
      • ekscytujacemaleliterki Re: Co w tym złośliwego? 16.06.11, 15:08
        Się zgadza. Po rozwodzie każdy może mieć deprechę ale co ma zrobić matka?
        Oddać dziecko do przytułku z racji depresji?
        Odrobina refleksji - świetna rada! Niech się tatuś w depresji zreflektuje, że z niego chłop dorosły i że nie dziecko za depresję powinno płacić!
      • triss_merigold6 Yyy ciekawe... 16.06.11, 18:08
        Ciekawe jest to co piszesz biorąc pod uwagę, że rozstaliśmy się dobrze ponad 4 lata temu, a ja nigdzie nie napisałam kiedy miał miejsce rozwód. Jakoś w poprzednie wakacje i 2-3 lata temu ojciec dziecka był w stanie się ogarnąć i wyjechać z synem.
        Nie ma deprechy, a przynajmniej nic na to nie wskazuje. Nawet gdyby miał to jest jego problem, a nie mój, życie prywatne eksa mnie nie dotyczy.
        • partyzant74 Re: Yyy ciekawe... 16.06.11, 23:43
          O tym kiedy miał miejsce rozwód, nie wiedziałem. Ale skoro nie interesuje ciebie zycie prywatne ex. To dlaczego masz do niego zal? Czy on nie ma prawa mieć nowych relacji z nowa partnerką? Czy ten post to nie tz. FOCH na to że nie dajesz mu prawa do jego własnego nowego zycia? Czsem nie zwracamy uwagi na uczucia innych, a chcemy by nas szanowano. Bycie rodzicem to najwieksze wyzwanie i cel naszego zycia, dlatego warto byc dobrym i szanować prawo innych do kochania, nowych relacji oraz do szacunku. "Spieszmy się kochac innych tak szybko odchodzą, pozostaja po nich kubki i głuche telefony." - Jan Twardowski
          • scindapsus Re: Yyy ciekawe... 17.06.11, 08:41
            Partyzant my tutaj nie piszemy o życiu prywatnym exów tylko o zlaniu obowiązków i przyrzeczeń jakie się uczyniło w stosunku do dziecka
            Pan wchodząc w nowe relacje z nową partnerką nie wymazuje swojego "starego" dziecka. To dziecko jest, ma się dobrze, i ma prawo oczekiwać od ojca tego, do czego ten ojciec się zobowiązał.

            Ale jak czytam o tych prawach do własnego życia, to rozumiem wreszcie nareszcie bajkę o jasiu i małgosi.
          • triss_merigold6 Mówiąc najprościej 17.06.11, 11:47
            Mówiąc najprościej, nie interesuje mnie czy i z kim eks układa sobie życie, interesuje mnie wywiązanie się z obowiązku spędzenia 2 tygodni wakacji z synem. Może jechać z panną, matką, rodzeństwem, kolegą, chomikiem etc., jest mi to obojętne ale ma zająć się dzieckiem.
            Nie mam do eksa żalu tylko słuszny wkurw.
      • argentusa Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 09:50
        A co ma zrobi mama, z którą te dzieci pozostają? I nie jest prawdą, że WSZYSTKIE kobiety mają tak silny instynkt macierzyński, że dla dziecka zrobią WSZYSTKO.
    • obrazo-burca Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 00:21
      Przecyztałem tylko 1-szy post z tamtego wątku. Czy dopuszczasz możliwość, że mężczyźni lubią improwizować? Czy może być tak, że się spakują i pojadą po prostu gdzieś?

      Ja to bym chciał, pojechać z dziećmi pod namiot, po prostu gdzieś. Ale mamusia leje na sąd, więc pewnie pojadę do kumpla za kanał sad
      • triss_merigold6 Lubią improwizować? 17.06.11, 11:44
        Możliwe, że mężczyźni lubią improwizować, niemniej technicznie rzecz biorąc trudno mi sobie to w praktyce wyobrazić. Eks nie spakuje dziecka ot tak, ponieważ u siebie nie trzyma nawet majtek na zmianę dla sześciolatka i wszystkie dziecięce rzeczy są u mnie, co oznacza, że musi mnie uprzedzić.
        Opcja z wieczornym info o wyjeździe następnego dnia nie wchodzi w grę, spuściłabym go na drzewo - od marca miał czas, żeby ustalić w jakim dokładnie terminie i dokąd pojadą. Ja ustalam z wyprzedzeniem, podaję adresy gdzie będę z dzieckiem, telefony etc. i eks zawsze wie gdzie przebywa dziecko.
        • altz Re: Lubią improwizować? 17.06.11, 13:02
          Po prostu się nie znasz na wyjazdach improwizowanych, a do tego lubisz wszystko kontrolować. wink
    • altz Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 07:46
      Można z doskoku zorganizować wspaniałe wakacje dla dziecka i to nie musi być drogie.
      Matki powinny ustalić termin wyjazdów z ojcem i nie powinny się już po tym wtrącać we wszystko. Każdy ma swoje życie, poza tym nie da się wszystkiego kontrolować.
      Dziecko ma mieć ciepło, co jeść i pić, być bezpieczne i przede wszystkim zadowolone, a nie jest ważne czy odpowiada to naszym wyobrażeniom o urlopie.
    • piotr-wwa Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 09:38
      Nie mam pojęcia - ja z córką spędzam cały miesiąc wakacji.
      Jeżeli tylko w jakiś sposób matka by mi to uniemożliwiła - będzie miała sprawę w sądzie o utrudnianie kontaktów z dzieckiem.
      • argentusa Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 09:48
        I taka postawa bardzo mi się podoba.
        Gratuluję podejścia i mam nadzieję, że ta sprawa sądowa nigdy nie się nie odbędzie.
        Inna rzecz, że bliskie mi sjest podejście Altza wtej sprawie: jesli dzieci mają mieć wakację z tatą, to jest ICH sprawa. I te wakacje nie muszą być mega drogie, żeby były: BEZPIECZNE i UDANE dla dzieci. Bo, że dla mamy udane być nie muszą to jasne.
    • der1974 Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 12:19
      Nie ma nic złośliwego. To obowiązek ojca żeby z dziećmi pobyc przez wakacje.

      Partyzant pisze bzdety całkowite.

      A ja Bogu dziękuję, że byłem na tyle mądry że z mamą moich córek jestem w bardzo dobrych relacjach.
      • wielbicielnaruto Droga Triss, nieplanowany urlop to jest zbawienie, 17.06.11, 14:10
        pakujemy szybko latorośl, exa w zad byleby zabrał wszystko i o dziecku nie zapomniał, klikamy last minute na 14 dni i następnego dnia nas nie ma. Do Grecji, Francji czy Hiszpanii to nawet paszportu nie potrzeba. Na lotnisku, 30 min przed odlotem informujemy eksa, że jedziesz na niezaplanowaną wycieczkę do .. i wracasz za 14-15 dni. Aha telefonu nie znasz bo to last minute. Potem bedzie 5 min gderania i w tym momencie mówimy, byesmile) wchodzę na samolot i wyłączam komórkę. Jeszcze tylko esemesik, o tych 15 dniach i komórkę wyrzucamy na dno torby podróżnej.
        Gwarantuję, że w kolejnym roku zadzwoni w lutym w sprawie wakacji.
      • demon_hrabiego Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 21:53
        der1974 napisał:

        > Partyzant pisze bzdety całkowite.

        Sam piszesz bzdety i nie potrafisz załapać, że jeszcze się rok szkolny dobrze nie skończył, a Triss już zaczęła kombinować jak wysiudać eksa z jego dwóch tygodni z dzieckiem, a potem podnieść alimenty z tego tytułu.
        • altz Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 22:46
          demon_hrabiego napisał:
          > (...)jeszcze się rok szkolny dobrze n
          > ie skończył, a Triss już zaczęła kombinować jak wysiudać eksa z jego dwóch tygo
          > dni z dzieckiem, a potem podnieść alimenty z tego tytułu.
          Myślę, że się mylisz. Intencje są szczere i Tris wcale nie chce tego, co prorokujesz.
          Jest po prostu chora na chroniczną kontrolę nad sytuacją, nie ufa nikomu, oprócz siebie, wierzy, że sama robi najlepiej i nawet nie zdaje sobie z tego wszystkiego sprawy. Znam takie osoby i znam takie argumenty typu "bo ja tak robię!".
          • demon_hrabiego Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 08:15
            No właśnie, jest perfekcjonistką, a eks - w jej oczach - z obowiązków wobec dziecka wywiązuje się w stopniu najwyżej minimalnym. Ona po pierwsze minimalizmu nie uznaje, po drugie zakłada nową rodzinę, toteż relację eksa z dzieckiem też rozwali metodycznie (i naturalnie eks sam sobie będzie winny).

            A przynajmniej pojawiają się po temu pierwsze chęci.
            • altz Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 08:33
              Podpisuję się pod tym. Tylko jeszcze raz napiszę, że Tris jest tego zupełnie nieświadoma.
              Pomógłby jej obóz dwutygodniowy sztuki przetrwania dla zaawansowanych, ale na pewno by się na to nie zgodziła i miałaby 100 powodów przeciw.
              • argentusa Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 09:38
                Nie ma to jak KWA, i spiskowa teoria dziejów smile
                Panowie, wyluzujcie trochę smile weekend wszak!
                Dobrej zabawy,.
                Ar.
                • altz Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 10:51
                  Jaki spisek? To jest charakter, tylko nieuświadomiony. big_grin
                • demon_hrabiego Re: Co w tym złośliwego? 19.06.11, 00:41
                  jest zarąbista (zabawa znaczy) smile
        • noname2002 Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 12:21
          Nie widzę nic dziwnego ani złośliwego w tym, że Triss chce mieć kilka miesięcy przed wakacjami ustalone z eksem czy i kiedy z dzieckiem wyjedzie bądź spędzi z dzieckiem część wakacji.
          Większość ludzi z dużym wyprzedzeniem planuje urlop i wyjazdy wakacyjne a z dzieckiem coś w pozostałą część wakacji trzeba zrobić, dlaczego tylko matka ma się tym martwić i za to płacić?
          • triss_merigold6 Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 12:32
            Wakacje dziecka w wieku szkolnym wypadają w dość przewidywalnym terminie, nie? I można się do tego przygotować organizacyjnie i finansowo. Od marca próbuję uzyskać od eksa informacje kiedy i dokąd zamierza z synem wyjechać i czy w ogóle zamierza. Ja zdążyłam załatwić i opłacić 2 kolonie i zarezerwować wspólny wyjazd w sierpniu.
            Biorąc pod uwagę, że w połowie lipca rodzę, to eks musi zająć się swoim synem, bo mnie fizycznie nie będzie, o czym eks wie od dawna. D
    • malgolkab Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 13:28
      u mnie trochę inna sytuacja:
      w zeszłym roku syn był z tatą 2 tygodnie na wczasach, w tym roku jakoś w marcu zapytałam exa jak w tym roku, czy syna zabiera, jakie ma propozycje terminów, bo nam właściwie wszystko jedno, więc się dostosujemy itd. Powiedział, że się zastanowi. W kwietniu jakoś powiedział, ze on w tym roku go nigdzie nie wezmie, bo nie ma kasy i czasu (w zimie był na wczasach z dziewczyną i synowi wtedy obiecał, ze jego wezmą w lecie, nie omieszkał pokazać zdjęć i opowiadać jak było super, a syn potem przeżywałuncertain ale to inny temat), że może jego mama weźmie go na parę dni do siebie, ale jeszcze nie wie kiedy, lipiec na pewno nie. W końcu stwierdził, żebyśmy planowali urlopy pod siebie (ja z obecnym i moi rodzice), bo on nic nie wie na dzień dzisiejszy. Tak tez zrobilismy, od razu poinformowałam go co i jak, na co usłyszałam, że szkoda, że ustalamy coś bez niego, a on się musi dostosowaćuncertain ręce mi opadły...
      • argentusa Re: Co w tym złośliwego? 17.06.11, 14:04
        Malgokab,
        a niech nie opadają, niech zwisają olewatorem po całości smile ja się w ogóle takimi akcjami już nie przejmuję. Niektórzy są niereformowalni. Niech mysli co chce. Robisz przeciez swoje. smile))))))
        • noname2002 Malgolkab 17.06.11, 14:22
          Najgorsze to chyba to, że dziecko pewnie cieszyłoby się gdyby tata po prostu spędził z nim swój urlop, nawet nie musiałby nigdzie z nim wyjeżdżać. W każdym razie mój syn by się cieszył, no ale tata musi przecież odpocząć na urlopieuncertain
          • malgolkab Re: Malgolkab 17.06.11, 14:46
            dokładnie- przecież można na miejscu też fajnie spędzić czas.
            choć syn już ostatnio zaczyna go tak samo olewać - sam na to zapracował...
            zmuszać nie zamierzam, zrobi jak uważa
            • pandora81 Re: Malgolkab 18.06.11, 17:59
              Może najlepiej ustalić terminy "na zawsze" np: że pierwsze 2 tygodnie lipca spędza dziecko z ojcem i tak na wszystkie lata w przyszłości. Ja tego nie zrobiłam i na bieżąco ustalamy, choć w tym roku przycisnęłam wcześniej, bo chciałam sobie coś zarezerwować, jak chłopaków nie będzie i też na drugi wyjazd z nimi. Co będą robić u ojca (2x po tygodniu) nie wiem, czy gdzieś pojadą czy nie, to już ich sprawa. Może wymyślą w ostatniej chwili, może nie. Ale już wiem, że w tym konkretnym czasie są pod opieką taty, a ja śmigam w góry tongue_out Ale chyba z moim exem pogadam, by taki termin "na zawsze" ustalić, to się będę musiała naciskać o to, by się szybko zdecydował kiedy ich chce wziąć. I nie będę się stresować, że mi fajne miejscówki porezerwują inni, ja z tych, co lubią mieć wcześniej zaklepane
              • noname2002 Pandora81 18.06.11, 18:17
                Ja gdybym zaczęła rozmowę o czymś takim, to zamieniłaby się w awanturę, że chcę narzucać eksowi kiedy ma brać urlop i kiedy bierze dziecko.
                • pandora81 Re: Pandora81 19.06.11, 10:46
                  Ależ niech on wybierze termin, Ty się dostosujesz. Powiedz, że po to by nie było awantur co roku smile I żeby każdy był zadowolony. Ty, bo byś wiedziała, kiedy nie ma dzieci i byś mogła planować wyjazdy z nimi/bez nich i Twój ex, bo byś mu na głowie nie siedziała i nie kontrolowała czy załatwił już wyjazd. On by miał spokój i Ty byś była zadowolona. Może tak to mu przedstaw.
              • triss_merigold6 Re: Malgolkab 18.06.11, 19:32
                Nie, nie najlepiej, bo różne sytuacje mogą się zdarzyć chociażby w pracy czy zdrowotne, poza tym dzieci chyba jeżdżą na jakieś kolonie/obozy i niekoniecznie zawsze w tym samym terminie.
    • gazeta_mi_placi Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 18:50
      Czemu wybieracie takich "cudaków" na ojców Waszych dzieci?
      • noname2002 Re: Co w tym złośliwego? 18.06.11, 19:04
        Bo przed urodzeniem dziecka nie dostrzegałam niedojrzałości eksa.
        • demon_hrabiego Re: Co w tym złośliwego? 20.06.11, 11:20
          Cudaków ? Na pół roku wcześniej to można sobie rezerowawać lot do Hong-Kongu, żeby zapłacić za bilet 3 w promocji zamiast 13, a nie wyjazd na Mazury/Kaszuby.
          • fikcyjne-konto Re: Co w tym złośliwego? 20.06.11, 11:54
            a kolega to widać wykluczony z rynku pracy i nie spotkał się z czyms takim jak regulaminowy plan urlopów ustalany na rok do przodu?

            pół roku wczesniej bez trudu można zrobic rezerwację pokoi wypoczynkowych a przede wszystkim zaplanować, że wtedy ma się CZAS ma spędzenie wakacji z dzieckiem,gdziekolwiek.
            • altz Re: Co w tym złośliwego? 20.06.11, 12:05
              Jasne, że się załatwia urlop wcześniej i można dokładnie znać termin.
              Rodzic "osierocony" ma za to prawo mieć kontakt (niekoniecznie codziennie i nie o każdej porze dnia i nocy, w końcu to jest urlop!). Dziecko ma prawo zadzwonić do rodzica, kiedy ma taką potrzebę i jeśli się tak umówią, a rodzic ma jeszcze prawo wiedzieć, gdzie jest dziecko i jak się czuje. Tyle i tylko tyle.
              • triss_merigold6 Re: Co w tym złośliwego? 20.06.11, 13:21
                A czy ktoś to kwestionuje? Eks wie dokąd jedzie dziecko, otrzymał ode mnie wszystkie namiary, kontakty do opiekunów, ma możliwość odwiedzenia dziecka w trakcie pobytu na kolonii. Wie także dokąd my jedziemy w sierpniu, mam uprzejmy nawyk podawania adresu miejsca pobytu oraz odbierania telefonów. To ja dotąd nie wiem czy, kiedy i na jak długo eks zamierza zrealizować swój obowiązek zapewnienia potomkowi 2 tygodni wakacji.
                BTW Altz, masz mnóstwo dobrych rad, podziel się info dokąd zabierasz swoje dzieci w wakacje i jak to organizujesz?
                • altz Re: Co w tym złośliwego? 20.06.11, 15:52
                  Na pewno nie do hotelu wink Nie zamierzam też zamawiać cokolwiek z wyprzedzeniem.
                  Mam duże doświadczenie, jeśli chodzi o turystykę wykwalifikowaną i potrafię organizować wyjazd z dnia na dzień, zdarzały mi się nagłe zmiany planów, bo np. w planowanej części Polski lało, a drogi były pozrywane. Jest niewiele miejsc w Polsce, gdzie mnie nie było, więc nie mam problemów z organizacją. Myślę, że się nigdy nie spotkamy na wyjeździe, ja jestem inny typ turysty, niż Ty.
            • demon_hrabiego Re: Co w tym złośliwego? 20.06.11, 13:40
              fikcyjne-konto napisała:

              > a kolega to widać wykluczony z rynku pracy i nie spotkał się z czyms takim jak
              > regulaminowy plan urlopów ustalany na rok do przodu?


              Plan urlopowy to taka fikcja przygotowywana na potrzeby HRu i pewnie Państwowej Inspekcji Pracy, a rzeczywista alokacja urlopu przebiega później dość dynamicznie.
              Jeśli w budżetówce jest inaczej, to ścisłe przestrzeganie master planów jakoś kiepsko się w niej przekłada na poziom usług i jakość produktu wink
              • noname2002 Re: Co w tym złośliwego? 20.06.11, 17:32
                Zabawne, mój były mąż musi deklarować pół roku wcześniej kiedy bierze urlop letni i tym terminie go wziąć. I nie pracuje w budżetówce. Poza osobami prowadzącymi własną działalność nie znam nikogo, kto mógłby wziąć 2 tygodnie urlopu z dnia na dzień.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja