Na której randce mówić o rozwodzie?

18.06.11, 12:47
Jestem w trakcie rozwodu. To znaczy formalnie nadal jesteśmy małżeństwem, ale od ponad pół roku nie mieszkamy razem, mamy sporadyczny kontakt. Dzieci brak. Nie złożyliśmy jeszcze pozwu, chyba brakowało motywacji obydwu stronom. Ale to tylko kwestia czasu.

Poznałem niedawno dziewczynę. Spotkaliśmy się dwa razy, fajnie się rozmawiało. Ani przez moment rozmowa nie zeszła na nasze przejścia, sytuację osobistą. I nie było jakoś okazji do przedstawienia jej mojej specyficznej sytuacji.

Nie chcę kłamać, ale nie chcę też mówić o tym z poważną miną, bo chyba by to wszystko zepsuło. Nie mówiliśmy jeszcze o rzeczach typu bycie razem itd. Po prostu fajnie spędzamy czas.

Pytanie przede wszystkim do kobiet: czy powinienem przedstawić swoją sytuację osobistą nowopoznanej kobiecie już na tym etapie znajomości (trzecie spotkanie), czy może lepiej jeszcze trochę poczekać?
    • tricolour Jesteś żonaty... 18.06.11, 12:52
      ... to po co zawracasz łeb dziewczynie?

      Weź się rozwiedź jak normalny facet, zostanów czego chcesz i co potrafisz zaoferować (bo rozwód dowodzi, że kiepsko u Ciebie z tym) odczekaj, ochłoń i dopiero potem zabieraj się za nowe znajomości.

      Nawet pozew nie złozony! Weź nie rozśmieszaj z tym rozwodem.
    • ap_u Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 14:00
      Chciałeś chyba powiedzieć "na której randce mówić o żonie".
    • triss_merigold6 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 14:06
      Tak najdalej na trzecim spotkaniu by wypadało powiedzieć. Ja kiedyś miałam podobną sytuację, z pierwszym mężem nie mieszkałam, nie utrzymywaliśmy żadnych kontaktów, zero zobowiązań i czekanie na sprawę. Mówiłam bezobciachowo praktycznie od razu, nikomu to nie przeszkadzało.
      • niutka Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 14:15
        Ja tez mowilam od razu. Tyle ze ja bylam faktycznie w trakcie rozwodu (ktory trwal dlugo bo 2 lata), a autor postu nawet pozwu rozwodowego nie zlozyl...
    • sonia_30 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 20:33
      Nawet jak powiesz z poważną miną, żeś w trakcie rozwodu, ale pozew jeszcze nie złożony i nie napisany nawet, to i tak gromkim śmiechem wybuchnie...
    • mola1971 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 20:47
      O tym, że masz żonę a pozew nawet nie został ani napisany, ani złożony, najlepiej powiedzieć zanim do jakiejkolwiek randki dojdzie smile
      • triss_merigold6 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 21:03
        A dlaczego z góry zakładacie, że to musi nowopoznanej pannie przeszkadzać? Może być nastawiona tylko na miłe spędzenie czasu i formalny stan cywilny faceta jej lotto.
        • mola1971 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 21:14
          Może jej nie przeszkadzać. Może ją to nawet kręcić. Ale chyba nie o to pytał autor wątku? Pytanie brzmiało "na której randce powiedzieć o rozwodzie?". A a tym przypadku nie ma rozwodu, więc uczciwiej powiedzieć o żonie. I od razu a nie na którejś tam randce. Będzie panna chciała pakować się w relację z panem w takiej sytuacji - jej sprawa. Chodzi o to by od początku świadoma sytuacji pana była.
          • gazeta_mi_placi Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 21:28
            Każdy żonaty mówi, że "jeszcze pozew nie złożony, ale będzie....", jak panna kumata i nastawiona na poważniejszy związek pogna go w trzy diabły uncertain
            • anka262 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 18.06.11, 21:41
              pod warunkiem że mądra smile jeśli chodzi o mnie, powinieneś jej powiedzieć jakieś dwa spotkania temu. No i jak dziewczyny słusznie zauważyły, nie o rozwodzie bo pannę skłamiesz smile Tylko o koleżance małżonce
    • mayenna Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 18:51
      O jakim rozwodzie piszesz?
      Na razie jak żona dowie się o spotkaniach z inna panią to będziesz winien rozpadu małżeństwa i tego rozwodu tak szybko może nie być.
      Żona wie, ze jesteście w separacji? Nie mieszkać ze sobą można z różnych przyczyn, nawet po to aby ratować związeksmile
      • leszek_bulka Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 21:01
        Nie rozumiem dlaczego prawie wszystkie posty są nie na temat. Zadałem proste pytanie, nie oczekiwałem pouczeń. Będę winny rozkładu pożycia, że co? Bo rozmawiam z kobietą poznaną ponad pół roku po tym, jak przestaliśmy mieszkać z żoną razem? I co, teraz mam do trumny się położyć i na śmierć czekać?

        Spotykam się z dziewczyną, rozmawiam, nic poza tym póki co. I takie to straszne przestępstwo. Więcej luzu.
        • gazeta_mi_placi Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 21:02
          Najpierw się rozwiedź a potem myśl o dupach, dobra ma rada...
          • sinsi Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 21:14

            ale po co ma się rozwodzic? jeśli panna nie zapyta czy jest żonaty to może romanse uprawiać i ją bzykać ile chce. a jeśli panna za chwilę będzie cisnąć na stały związek to pan sobie przypomni, że jakąś żonę to już ma więc sorry... posiadanie żony to dobry patent na panny.
            chłop świeżo się z małżenstwa uwolnił, jak się rozwiedzie to go tłum panien zacznie ścigać i się będzie musiał określić. a tak,to luzik. z 10 lat będzie oficjalnie "w trakcie rozwodu" a co zaliczy to jego. jak prostata zacznie uwierać to się chłopina oficjalnie rozwiedzie żeby jakąś opiekunkę sobie formalnie przywiązać w domu. a wcześniej? aaa pooo ccooo?
            • mola1971 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 21:18
              Jest też szansa, że wcześniej szanowna małżonka się wkurzy, pozew z wyłącznej winy pana złoży bo będzie miała argument w postaci tych zaliczonych przez małżonka panien smile
              • sinsi Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 21:19
                a jak pan trafi na mściwą pannę to razem z żoną się panu do skóry dobiorą i będzie wesoło wink
            • zmeczona100 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 21:43
              jak prostata zacznie uwierać t
              > o się chłopina oficjalnie rozwiedzie żeby jakąś opiekunkę sobie formalnie przyw
              > iązać w domu. a wcześniej? aaa pooo ccooo?

              big_grin
              Święta racja big_grin
        • mola1971 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 21:11
          Nie położyć się do trumny tylko się rozwieść. Nie widzisz różnicy?
          A skoro ludziska z doświadczeniem w temacie coś takiego Ci piszą to chyba coś musi być na rzeczy, nie?
          Od decyzji o rozwodzie do samego rozwodu czasem droga długa i kręta. I dobrze byłoby by pani, z którą na kawę się umawiasz i wobec której masz jakieś plany (inaczej po co wątek byś zakładał?) po prostu znała Twoją sytuację od początku. By mogła zdecydować czy chce z żonatym facetem się zadawać. Być może jej to nie przeszkadza, ale póki jej nie poinformujesz, nie dowiesz się.
        • altz Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 22:22
          Warto się spotykać z ludźmi, ale planować przyszłość z panią tylko wtedy, gdy masz pewność, że tamto małżeństwo jest definitywnie skończone i oboje tak myślicie z żoną, chociaż nie musi być rozwiązane.
          Uważam też, że trzeba mówić prawdę, jeśli padnie takie pytanie, to trzeba odpowiedzieć, jak jest i to od razu. Do tego czasu nie sugerować, że jesteś wolnym ptakiem.
        • mayenna Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 19.06.11, 23:09
          Wiesz, czemu lepiej najpierw sie rozwieść a potem umawiać się na kawe i pogawędki z innymi paniami?
          Bo to po prostu uczciwe jest.
          O komplikacjach innej natury nawet mi sie pisać nie chce.
          Poczytaj forum to zobaczysz czym jest orzeczenie całkowitej winy rozpadu małżeństwa i z czym się to wiąże.
        • tricolour Niby zadałes proste pytanie... 19.06.11, 23:29
          ... a okazuje się, że pytanie nie ma sensu. Bo nie możesz pytać na której randce masz mówić o rozwodzie skoro rozwodu nie ma. Nawet pozwu nie ma.

          Jest za to tak, że Tobie się coś wydaje. Wydaje Ci się, że się rozwodzisz, może nawet majątek w myślach dzielisz, może inne sprawy... ale to tylko wyobraźnia. Naprawdę jesteś żonaty i to jeszcze długo będzie trwało.
          • szizumami Re: leszku 19.06.11, 23:50
            -a co wy tam chcecie od niego
            PRZECIEZ ON SOBIE TYLKO FAJNIE GADA
            a że pomyslało mu sie, że pogawedka to toż samo co randka.....
            rozwód to to samo co niemieszkanie ze sobą
            a żona może też..nie żona
            tylko kolezanka z biura..,z którą raz ten tegas...
            • mayenna Re: leszku 19.06.11, 23:57
              szizumami napisała:

              > -a co wy tam chcecie od niego
              > PRZECIEZ ON SOBIE TYLKO FAJNIE GADA
              > a że pomyslało mu sie, że pogawedka to toż samo co randka.....
              > rozwód to to samo co niemieszkanie ze sobą
              > a żona może też..nie żona
              > tylko kolezanka z biura..,z którą raz ten tegas...
              Ja go tylko przezornie namawiam na poinformowanie żony że są w separacji coby mu zaoszczędzić przykrości jak sie połowica samodzielnie i poza panem o tym dowie. Niektóre małżonki bywają bardzo przedsiębiorcze, a na pozór wygasłe uczucia potrafią wybuchnąć z siłą wulkanu.
              • szizumami Re: leszku 20.06.11, 00:13
                a ja uważam że nie trzeba
                cóż zdrożnego jest w tym ,że rozmaawia
                a nawet że na kolanka weżmie na ławeczce
                albo obejmie
                tak powinniśmy wszyscy sobie ładnie gawędzić..czule..i
                nawet myśleć sobie o rozmówcy---"jak to byłoby gdybym to z nią,nim zamieszkał,a
                czy mielibyśmy o czym porozmawiać przez te 24 na okragło

                dopóki spodnie w garści trzyma
                mieści to sie w podstawowym interpersonalnym tet a tet
                bez dodatkowych inteviev

                po cóz być aż tak wylewnym

                • mayenna Re: leszku 20.06.11, 00:19
                  Szitzu, jego żona może nie być tak wyrozumiała jak Tysmile
                  Tu już pisano jak zakłócić skutecznie takie pogawędki a wiarołomcę przywrócić na łono zony. Polecano akcje z udziałem teściowej, fotografa i inne atrakcje.
                  Wpada w trakcie pogawędki i Leszek jeszcze uraz bezie miał i traumę potem. Po co mu to?
                  • szizumami Re: leszku 20.06.11, 00:26
                    aaaa!
                    noo--huzia na ławeczke
                    i w drzazgi
                    ee
                    myśle,że już niekoniecznie żona ma ochote
                    mówić męzowi-kiedy ma umyć zęby..zmienić skarpetki..
                    powiedziec a ..potem b
                    • mayenna Re: leszku 20.06.11, 00:31
                      Ale poszarpać rywalkę za kudły to może mieć wielką ochotę. I udokumentować rozmowy małżonka w celach rozwodowych takżesmile
        • argentusa Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 24.06.11, 09:23
          Leszku,
          powiedzieć jak najszybciej. Tak szybko, jak to możliwe. Najlepiej przy nastepnym spotkaniu.
          Po to, by dziewczyna miała wybór i jasną sytuację.
          Mam doświadczenie spotykania się z żonatym jeszcze mężczyzną. Rozwód się odbył. Ani jemu ani mi w tym czasie nie było łatwo (ja jestem z tych, co to nie załatwiają za kogoś spraw) - byłam obok, ale nie byłam matka-opiekunką, plastrem itepe. Czerpałam z tej relacji to, co chciałam otrzymać. I przyznaję, że niespecjalnie porównywałam które z nas ma lepiej/gorzej/komu "łatwiej", "wygodniej". Robiłam swoje wink. On wiedział, że jesli mi przestanie sytuacja odpowiadać - po prostu się ewakuuję. Ale tez komunikowałam, co mi nie odpowiada i jak to się może skończyć.
          I jemu było niezmiernie trudno przeciąć tę ostatnią więź z żoną (to akurat roumiałam, sama yłam już po rozwodzie), mimo, że nie mieszkał z żoną od 2 lat. I było dziecko, z którym do dzisiaj jest bardzo mocno związany (to akurat mi imponuje).
          Ale ja wiedziałam o jego sytuacji od początku. I świadomie wybrałam bycie z nim.
          Rozumiesz, o czym piszę? Warto mieć wybór w takiej sytuacji. Oczywiście ryzykujesz, że kobieta zakończy znajomość. Ale może nie. Zależy czego od relacji oczekuje.
          Z drugiej strony pół roku separacji to jest bardzo krótko. Ale to Twoje zycie i Twoja decyzja. A dobrze by było, żeby to była WASZA decyzja.
          Powodzenia,
          Ar.

    • mayenna Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 20.06.11, 00:30
      Tak mi teraz przyszło do głowy, że najlepszym rozwiązaniem będzie jak zaproponujesz pannie żeby Ci pomogła pozew rozwodowy pisać.Potem wspólnie go złożycie i wesprze Cię w trakcie rozwodu.nic tak nie łączy ludzi jak wspólny rozwódsmile
      • anka262 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 20.06.11, 00:47
        heh wspólny rozwód wink kurcze dzieci nie mają, bo można by się panny przy okazji spytać, czy nie zechciałaby ich macochą zostać, a nóż więcej by się wydębiło, jak koleżanka od willi luksusowej.

        My tu tak sobie o tej pannie, a zaraz się okaże że panna też "W TRAKCIE ROZWODU" jest, hi hi hi
        • leszek_bulka Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 20.06.11, 09:48
          > My tu tak sobie o tej pannie, a zaraz się okaże że panna też "W TRAKCIE ROZWOD
          > U" jest, hi hi hi

          Jeśli chodzi o ścisłość, to w gruncie rzeczy nie wiadomo, czy owa panna to aliści panna. Może ma męża, troje dzieci, a czwarte w drodze? Mogłoby się zgadzać, bo taka fajnie pulchna jest. No i wiecznie gdzieś znika, bo interesy, delegacje i spotkania.

          • ona_37 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 21.06.11, 14:52
            Na temat czy nie na temat ,jedno jest pewne...rozwiąż sprawy małżeńskie jak normalny facet, potem rozejrzyj się za kimś z kim tak fajnie się rozmawia kto tak dobrze d..y daje ...
            bo tylko o to się rozchodzi.
            I nie zadawaj tak durnych pytań na której randce...
            • argentusa Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 24.06.11, 09:26
              hmmm, subtelnośc nie jest mocną stroną, nieprawdaż?

              A z dawaniem d... Cholera, a nie przysżło do głowy, że dziewcznie też może być fajnie w pościeli? I może tego chcieć, bo zwyczajnie lubi?
    • malgolkab Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 20.06.11, 10:05
      Wg mnie powinieneś powiedzieć jak najszybciej.
      Ja mówiłam na samym początku, po prostu jakoś to wplatałam w rozmowę bez zbytnich ceregieli, a byłam wtedy na podobnym etapie jak Ty.
      Dla niektórych może być to przeszkodą, więc uczciwie jest powiedzieć...
    • maheda Przed pierwszą. 20.06.11, 10:31
      Jesteś już mocno spóźniony, nadrób to przy pierwszej okazji, nie musi być na spotkaniu, może być przez komunikator lub inny sposób niebezpośredniego kontaktu.
    • xciekawax Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 23.06.11, 19:48
      Jak najszybciej. Ja powiedzialam na drugiej randce, no ale ja bylam wiele miesiecy PO rozwodzie. A ty nawet pozwu nie zlozyles? Mi to sugeruje ze jestes niepowaznym facetem.
    • noboru_terao Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 24.06.11, 08:33
      Leszek bulka to taki obslizgly typek ktory przynosi facetom wstyd. Moja znajoma miala przyjemnosc poznac takiego bule. Pan sobie po 4 miesiacach przypomnial ze ma zone i dzieci, ale oczywiscie "ona mnie nie rozumie, nie spimy razem i jestem z nia tylko dla dobra dzieci. Ty jestes moja gwiazdka z nieba."
      Bula - jestes dupkiem. Tyle ode mnie.
      • ewela1_1 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 24.06.11, 08:41
        Autor chyba zdaje sobie sprawę, że zawalił, bo mógł powiedzieć od razu, a tamte spotkania raczej nie były konkretnymi randkami, a tu taki deszczyk życzliwośći.

        Do autora?

        Na ktorej KONKRETNEJ RANDCE?...

        Na pierwszej, tylko złóż pozew.
        -------------
        "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • ewela1_1 Re: Na której randce mówić o rozwodzie? 24.06.11, 08:47

          aaa sorry, to już byłoby 3 spotkanie.

          Ale odpowiedz i tak jest prosta: jak najszybciej, a reakcja dziewczyny i tak jest zalezna od niej. Forumowicze jej przeciez nie znają.

          Jak to mowia"lepiej pozno niz wcale", lepsze to niż "lepiej późno niż nigdysmile
          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
Inne wątki na temat:
Pełna wersja