Alimenty do zwrotu...

18.06.11, 14:55
........to wiem, gdy zaczne pracować może wnieść sprawe o zabranie mi ich z chwilą gdy założy sprawę. Ok, zwrócę. Czy może wogóle nie płacić na mnie tylko na dziecko gdy dowie się że pracuję, zawiesić jeszcze przed wydaniem wyroku? Można raptem przestać płacić, gdy uzna że założył sprawę?
    • altz Re: Alimenty do zwrotu... 19.06.11, 07:16
      Sprawy przed sądem trwają i tak łatwo się nie zwraca alimentów, chyba że ktoś faktycznie oszukał.
      Nawet jeśli jeden rodzic ma miliony i może spokojnie utrzymać dziecko, to drugi i tak będzie miał zasądzone alimenty, choćby symboliczną kwotę, alimenty są zawsze, więc spokojnie, nie warto się o to denerwować, bo to tylko jest takie straszenie.
    • tricolour Kilka sprostowań... 19.06.11, 10:06
      ... alimentów sie nie zabiera, bo to nie jst prezent, który można dać i zabrać.

      Alimenty rodzic płaci na dziecko uczące się, które nie może się samodzielnie utrzymać i nie jest to rzecz do dawania tylko inwestycja w Twoją przyszłośc. Nie prezent - inwestycja. Ojciec ma obowiązek płacić, a jego pociecha uczyć się.

      Dwa: skoro wchodzisz w dorosłośc i samodzielność, to najwyższy czas, by zrzec się alimentów z własnej inicjatywy, bo tak jest uczciwie. Nie czekać ani na sprawę sądową, a nie nie gromadzić śodków by można było oddać.

      "Czy może wogóle nie płacić na mnie tylko na dziecko gdy dowie się że pracuję" - czy to oznacza, że masz dziecko? Na Twoje dziecko ma płacic jego ojciec.

      "Można raptem przestać płacić, gdy uzna że założył sprawę" - napisałem wyżej: nie z każdą sprawa latamy do sądu. Jesli potrafisz się sama utrzymać, to informujesz o tym rodzica i koniec alimentów. No chyba, że masz zasadę, że skoro dają, to trzeba brać. Można i tak, ale to ma krótkie nogi choćby z tego powodu, że statystycznie masz większe szanse być rozwódką niż szczęśliwą żona.
Pełna wersja