mola1971 19.06.11, 01:44 Bo w sobotę tak lubię Ale od poniedziałku chyba trzyma mnie to. Chyba nowy hymn poprzejściowców Dobranoc Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gazeta_mi_placi Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 11:10 Ja ostatni śpię całymi dniami, chyba przez pogodę Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 12:04 Gdybym nie musiała pracować to też bym spała Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 13:59 Mi praca w spaniu całymi dniami nie przeszkadza ;D Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 14:05 Ja też tak chcę! To gdzie za spanie płacą? Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 22:37 Trzeba mieć pokój tylko dla siebie, odłączyć kabelek telefonu, oświadczyć wszystkim pracowym kolegą i koleżanką że się jest wery wery bizi i nastawić budzik 15min przed końcem pracy ;D Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 22:41 Buuu, u mnie tak się nie da Nie siedzę sama a do tego co chwilę ktoś do mnie wpada ze sprawą_niecierpiącą_zwłoki i mi spokój zakłóca Zresztą w robocie ADHD mi się włączą i ostatnio więcej biegam niż siedzę przy biurku A kiedyś taki spokój miałam... Na cholerę ta zmiana pracy mi była? Odpowiedz Link
panda_zielona Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 23:12 Hihihi, właśnie tak miałam i zdarzało mi się uciąć sobie drzemkę , zwykle łapało mnie kole południa i wystarczała mała godzinka ekscytujacemaleliterki napisała: > Trzeba mieć pokój tylko dla siebie, odłączyć kabelek telefonu, oświadczyć wszys > tkim pracowym kolegą i koleżanką że się jest wery wery bizi i nastawić budzik 1 > 5min przed końcem pracy ;D Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 17:36 Ja też z kilka razy przekimałam się w pracy, teraz nie mam pracy, ale dalej kimam Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 22:38 Gazeta, Ty masz na forach gazety pełen etat ;P Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 19.06.11, 22:42 I wreszcie mogliby jej za to zacząć płacić, sknery jedne Odpowiedz Link
motylewbrzuchu123 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:44 To nie pogoda, to wiek... Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 00:05 mola1971 - ten kawałek trafia w samo sedno ....... oglądam kolejny i kolejny raz i łzy płyną mi same...... do diabła czy istnieją jeszcze prawdomówni faceci ? z moralnym kręgosłupem ? zasadami i którzy tak naprawdę kochają bez oglądania się na inne ..... ? A Jopek i Muniek świetny duet ) Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 21:05 Ka, istnieją tacy mężczyźni A kawałek naprawdę świetny i rzeczywiście trafia w sedno. Dla mnie to już na szczęście odległa przeszłość, ale zmieściłam tutaj bo tak pomyślałam, że komuś może akurat w danym momencie życia na chwilę pomóc. Dla innych (w tym dla mnie) jako przestroga by nigdy więcej z kimś takim się nie związać Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 21:56 Istnieją ? no cóż nie będę dyskutować dla mnie jeszcze wszystko bardzo świeże, czas nie działa jak balsam ...... boli coraz bardziej ...... Na tą chwilę wszystkich facetów stawiam pod jedną kreską mam tylko nadzieję, że z czasem to minie..... trudno mi uwierzyć, że kiedyś jeszcze raz komuś zaufam...... Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:00 Minie, minie. Że zacytuję forumowego klasyka, czyli Rybaka - "wszystko mija nawet najdłuższa żmija". Swego czasu ta jego żmija tak mi poprawiła humor, że do dziś ją pamiętam )) I to święta prawda jest, choć gdy się jest na początku tej żmii to trudno w to uwierzyć. Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:07 Dzięki, czyli ja na początku tej żmiji jestem A wiesz przez jakieś dwa tygodnie przed tym jak mój "jeszcze mąż" oznajmił mi, że prowadzi od 1,5 roku podwójne życie śnił mi się ogromny wąż, który ugryzł mnie w nogę. Może coś jest na rzeczy z tą żmiją/wężem Aaaaa jeśli w nicku jest data urodzenia to też jestem 71 Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:14 Tak, w nicku jest mój rok urodzenia. Zatem obie (i nie tylko my na tym forum) w tym roku świętujemy okrągłe urodziny Pomyśl sobie, że to początek nowego etapu w Twoim życiu. I tylko od Ciebie zależy czy ten etap będzie lepszy. Żmija minie bo minąć musi Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:22 Dzięki za słowa otuchy teraz ratuje mi życie rozmowa, a znajomi nie zawsze mają czas i ja to rozumiem. Najgorsze są wieczory kiedy maluchy już śpią ...... A okrągłe urodziny mam w listopadzie Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:27 Ja szybciej bo w lipcu Pisz na forum, to świetna terapia. Czasem zjebkę można dostać, ale wsparcie też. Samo pisanie głowę zajmuje i człowiek nie ma już ani czasu, ani sił na czarnowidztwo A potem to pisanie tak w krew wchodzi, że z przyzwyczajenia tutaj się wchodzi Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:34 Na forum wchodzę codziennie, ale jakoś nie bardzo wiem o czym pisać Nie będę przecież codziennie o moimi dołami głowy ludziom zawracać A, o rozwodzie to już się tyle naczytałam.......... boję się tego co mnie czeka..... sąd i to pranie brudów..... Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:48 Sąd nie taki straszny jak go malują. Choć jeśli chcesz rozwodu z orzekaniem winy to lepiej wziąć adwokata. Mnie było szkoda pieniędzy, czasu i energii, więc zdecydowałam się na rozwód bez orzekania winy. Przecież z tej jego winy zupy dzieciom nie nagotuję, więc odpuściłam. I nie żałuję. Rozprawa rozwodowa trwała pół godziny. I o to mi chodziło. By jak najszybciej mieć to za sobą i zacząć żyć swoim życiem. A na forum pisz co Ci do głowy przyjdzie Udzielaj się w wątkach innych, nie musisz pisać o sobie jeśli nie chcesz. Polecam też wątki od czapy jak choćby ten Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 23:04 Pierwsza rozprawa już za mną (podział majątku) i dużo nerwów mnie to kosztowało, a przecież to dopiero przystawka była Jak się wyprowadzał to powiedział, że sam złoży pozew ze swoją winą. Na razie cisza.... czekam, zobaczę co zrobi..... Moja znajoma zrobiła dokładnie tak jak Ty dla świętego spokoju i też nie żałuje. Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 23:12 Oj, na jego krok bym nie czekała. Bardzo mało prawdopodobne jest, że on ten pozew złoży. Chłopom najczęściej jakoś wcale się nie spieszy do rozwodu. Nawet gdy mają dupę na boku. Nie wiem z czego to wynika. Z lenistwa? Z wygody? Może lubią mieć niedomknięte drzwi czy raczej wyjście awaryjne w postaci żony? Choćby i baby takie dziwne bywają. Sama złóż pozew i nie czekaj na niego. Szkoda Twojego czasu. I życia. Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 23:20 hmmmm takie głosy (znajomych) już słyszałam. Na razie muszę poczekać, aż wyrok o podział majątku się uprawomocni. Nie planuję już teraz na dłużej niż m-c, dwa .... więc skupiłam się póki co na tym. A tak naprawdę to po prostu strasznie się boję, choć wiem, że nie ma odwołania..... Odpowiedz Link
mola1971 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 23:27 No normalne... Na początku człowiek boi się planować coś więcej niż śniadanie na jutro. Z czasem zaczyna wybiegać w przyszłość o tydzień, potem o miesiąc a jak już potrafi myśleć o tym co będzie za rok to jest sukces Trzymaj się ciepło i pisz. Ja już zmykam po ciężkim (z powodu pracy) dniu. Dobranoc Odpowiedz Link
rybak Re: Wyspałam się w dzień... 21.06.11, 08:57 ka-7 - się nie martw, u Ciebie szybko pójdzie! Mój Boże - sprawa majątkowa w jeden dzień! U mnie rozwód (z odwołaniami ex od niekorzystnego dla niej orzeczenia i próbą kasacji czy czegoś tam - mało kumaty w tym jestem) - trwał bite trzy lata. Sprawa o rozdzielność z mocą wsteczną - półtora roku (i tę ex też przegrała). I parę innych spraw przy okazji też było... A teraz od półtora roku trwa sprawa o podział majątku. I pewnie jeszcze z pół roku potrwa. Plus niewątpliwe odwołania ex od orzeczenia - pewnie kolejne pół roku. A potem egzekucja komornicza z ex - ze dwa-trzy lata. Czyli moja żmija przeminie tak coś kole 2015 roku. W osiem lat po moim wniosku o rozwód. Więc ka - się nie martw. Najtrudniejsze za tobą, naprawdę! Pamiętaj - owszem - dziś pełznie, pełznie... Ale w końcu przepełznie! Powodzenia Odpowiedz Link
noname2002 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 22:59 Pisz i o dołach, przecież i po to to forum jest, żeby pomóc właśnie w takich ciężkich chwilach. Czasem wręcz trzeba się wypłakać, odżałować coś co się straciło, żeby móc iść dalej. Odpowiedz Link
ka-7 Re: Wyspałam się w dzień... 20.06.11, 23:07 No właśnie a ja w swej naiwności, że te największe doły już za mną a tu od zeszłego tygodnia dół wielki jak krater mnie trzyma........ chyba od tej rozprawy zaczęło do mnie docierać, że to dzieje się naprawdę Odpowiedz Link
to.ja.kas Re: Wyspałam się w dzień... 21.06.11, 09:20 Ja wczoraj pospałam wieczorem, potem siedziałam do 2 w nocy i teraz znowu mam ochote na drzemkę a właśnie zaraz zaczyna spotkanie. Fajni faceci się zdarzają. Wiem z własnego doświadczenia. Molce zyczę by jej się trafił nie lepszy niz mój i już będzie git Odpowiedz Link