zabieranie dziecka

27.06.11, 19:58
Czekam na termin pierwszej sprawy rozwodowej.Mąż pacuje w różnych godzinach(np. od 7 do 21, czy 18-19).Tak naprawdę nidgy nie wiedziałam kiedy skończy i chyba już się nie dowiem. Wtedy ja oczywiście jestem z dzieckiem sama(do lekarza lub aby coś ważnego to ja).Jeżeli "maż"skończy wcześniej przyjeżdża do domu i zabiera dziecko, gdzie chce i na jak długo chce (dziecko 4lata, chodzi do przeddszkola), bez względu na to czy ja mam jakieś plany i chce wyjśc z dzieckiem bo jestem wcześniej umówiona. Kilka razy była sytuacja gdzie centralnie mówi do dziecka jedziemi i centralnie bierze dziecko i wychodzi, mówiac, że oni wychodzą a ja nic na to nie mogę zrobic !!!
Czy rzeczywiście tak jest???
Dziecko jest między młotem a kowodłem, raz z mamą raz z ojciec, który manipuluje dzieckiem (mówi że pojedziemy tam...., kupię Ci .....).Proszę o wskazówki, na co powinnam szczególnie zwrócic uwagę przy ustalaniu terminów oddwiedzin i zabierania dziecka przez niego.
Przede wszystkim musi to byc ustalone na piśmie kiedy i godziny.Przede mną wielka wojną.
    • altz Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 20:27
      > manipuluje dzieckiem (mówi że pojedziemy tam...., kupię Ci .....).
      To się nazywa przekupstwo, a nie manipulacja. smile

      > bez względu na to czy ja mam jakieś plany i chce wyjśc z dzieckiem bo jes
      > tem wcześniej umówiona.
      Jeśli masz plany, a mąż zabiera dziecko, to jest przecież łatwiej, a nie trudniej i niech bierze dziecko.
      Jeśli masz plany związane z dzieckiem: wizyta u lekarza, imieniny u babci, zaplanowane z dzieckiem wyjątkowe wyjście itd., to nie zgadzaj się i mów, dlaczego chcesz wziąć dziecko, ale pamiętaj, że troje macie takie same prawa. Troje, bo dziecko też ma prawa do częstego(!) przebywania z matką i ojcem.

      > Dziecko jest między młotem a kowodłem, raz z mamą raz z ojciec
      To jest opieka naprzemienna, a nie żadne kowadło. wink Od mądrości rodziców tylko zależy, jak będzie to wyglądało.

      > co powinnam szczególnie zwrócic uwagę przy ustalaniu terminów oddwiedzin i zab
      > ierania dziecka przez niego.
      Ustal sobie terminy Twoich wizyt u dziecka i nie będziesz miała problemów, że masz z facetem dziecko, na przykład dwa razy w tygodniu po 3 godziny? Czy Ci tyle wystarczy?
      Albo się jakoś dogadajcie, żeby to nie było kosztem dziecka, co zamierzasz zrobić, zupełnie bez powodu i bez sensu.

      > Przede mną wielka wojną.
      Coś mi się wydaje, że znowu dziecko polegnie, jak to zazwyczaj na wojnie bywa.
      • madame_c Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 20:32
        Podzielam punkt widzenia Altza.
        Dla mnie próby manipulacji dzieckiem, powtarzam, próby (bo wierzę, ze się z tego wycofasz)
        robisz Ty.
        Nie sądzę, by jakikolwiek ojciec zabierał dziecko, kiedy matka chce z nim jechać do lekarza.
        a próby ustalania dla ojca "widzeń" uważam za chore.
        • roztrzesiona78 Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 20:52
          Broń Boże nie chce manipulowac dzieckiem, jestem wściekłam tylko na męża i sądziłam, że jest jakaś możliwośc aby zmnienic to, że mąż pracuje ile chce, zarabia na siebie nie dając życie, dziecko, rachunki itd.chowając to do swojej skarpety i przyjechac kiedy się chce i robic co chce.
          Jest draniem, który nie wiesz do czego jest zdolny.
          Chce aby w wyroku rozwodowym było jasno napisane w których dniach może zabrac dziecko.
          • madame_c Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:04
            Czyli chcesz ukarać 'drania" ograniczeniem kontaktów z dzieckiem.

            Proponuję szklankę zimnej wody, jakieś lekkie uspokajacze od psychologa i racjonalne podejście do sprawy.
            • zmeczona100 Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:21
              > Proponuję szklankę zimnej wody, jakieś lekkie uspokajacze od psychologa i racjo
              > nalne podejście do sprawy.

              Ale chyba nie Roztrzęsionej tylko jej mężowi??
            • ag13ag13 Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 15:05
              Chyba Tobie potrzebna jest szklanka wody i jakies uspokajacze. Twoje posty cale przepojone sa agresja uncertain Uwazam, ze uregulowanie jest konieczne dla kazdej ze stron, jak najbardziej potrzebne dziecku. Dziecko powinno wiedziec na czym stoi i z kim dzisiaj bedzie.
          • zmeczona100 Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:20
            W wyroku będzie zawarta nie tylko kwota alimentów, ale i uregulowane kontakty- dokładnie, kiedy i w jakich godzinach dziecko ma przebywać i u kogo- wnoś o to i pisz tak, jak Tobie pasuje. Do tej pory robiłas tak, jak jemu pasowało, to teraz mysl o sobie i swoim życiu. Uregulowanie spotkań z dzieckiem rozsądnemu ojcu nie szkodzi.
            • madame_c Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:34
              Miłe Panie, wolicie, by obcy ludzie, których dobro Waszych dzieci jest dokładnie obojętne, regulowali kontakty z ojcami, zamiast z tym ostatnimi się dogadać.

              Mogę rozumieć emocje, ale jesteście dorosłe i to Wy wybrałyście tych, a nie innych facetów na ojców waszych dzieci. Innych nigdy przenigdy mieć nie będą.
              "REGULOWANIE", czyli OGRANICZANIE kontaktów zaburza cenną więź i powoduje cierpienie, szczególnie dzieci.
              Spróbuj, kobieto, postawić się w podobnej sytuacji - masz 'widzenie" w weekendy, od 10.00 do 18.00. i nie możesz spontanicznie zabrać dziecka np. do cyrku, bo to nie jest w WEEKEND. Dziecko tez nie może iść z ojcem na spacer, kiedy chce.
              Czy tak trudno zrozumieć, że facet może być do doooy partnerem, dziwkarzem, leniem itp. ale autentycznie kochać swoje dziecko?
              • zmeczona100 Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:40
                > Miłe Panie, wolicie, by obcy ludzie, których dobro Waszych dzieci jest dokładn
                > ie obojętne, regulowali kontakty z ojcami, zamiast z tym ostatnimi się dogadać.

                Ile razy Roztrzęsiona ma podejmować próby, aby się przekonać, że to nierealne? Ile jeszcze razy? To chyba oczywiste, że gdyby się dogadywali, to nie byłoby tego postu na forum.
                Sądy nawet nie byłyby potrzebne.

                Czy tak trudno zrozumieć, że matka ma potrzebę wprowadzenia ładu w życie swoje i dziecka? Może to ojciec- jak taki dobry- powinien sie dostosowywac za każdym razem? Dlaczego zawsze matka?
              • dydaki Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 00:21
                czy tak trudno zrozumieć, że jak ktoś ma coś małemu dziecku do zaoferowania to powinien najpierw uzgodnić z stałym opiekunem dziecka czy da się spontanicznie dziecko tu i teraz zabrać? a nie wchodzić bez zapowiedzi w cudze życie i dziecko zabierać teraz bo tak i już?

                nie kumasz tych prostych zasad?
                • altz Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 06:57
                  Czy to jest jeszcze o dziecku, czy o psie ze schroniska? Bo się pogubiłem.
              • laura_fairlie Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 00:33
                regulowali kontakty z ojcami, zamiast z tym ostatnimi się dogadać.
                jest jeden feler - do dogadania się potrzebne są 2 osoby, a nie 1. A podejrzewam też, że są takie sytuacje kiedy chętnym do owego porozumiewania się jest zero.

                masz 'widzenie" w weekendy
                > , od 10.00 do 18.00. i nie możesz spontanicznie zabrać dziecka np. do cyrku, bo
                > to nie jest w WEEKEND.
                Jeszcze nie istnieje zakaz kontaktu dzieci z ojcem czy matką poza wyznaczonymi godzinami. Czy jest to już może karalne?

                A jeśli ktoś autentycznie kocha swoje dziecko, to nawet czas potrafi zaplanować z lekkim wyprzedzeniem.
            • malgolkab Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:34
              takie ustalanie widzeń "na sztywno" to broń obusieczna i o tym trzeba pamiętać...
            • real.gejsza Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:36
              Skoro nie mieszkacie ze sobą, rozwodzicie się to musza byc jakoś sensownie uregulowane kontakty z dzieckiem. Jezeli sie dogadacie w tej kwestii to super, jezeli nie to sąd zadecyduje- nie ma innej mozliwości.
              Ja osobiście nie radziłabym brać do serca podszeptów o opiece naprzemiennej przy 4 letnim dziecku. Jest na takie wynalazki za małe. Życze siły, spokoju i cierpliwości bo to Ci będzie najbardziej potrzebne.
          • altz Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:35
            Pracuje ile chce, bo to wolny kraj. smile
            Macie obowiązek utrzymywać dziecko i zajmować się nim, jak również opłacać koszty swojego utrzymania i to oboje, więc mąż łaski nie robi i powinien się poczuć do odpowiedzialności. Jeśli się sam nie zdecyduje, to sąd go zmusi do tego.
            Do czego jest zdolny ten "drań"? Jeśli piszesz A, to pisz B albo nie pisz wcale.
    • matematys Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 21:52
      roztrzesiona78 napisała:
      Przede mną wielka wojną.

      Nie traktuj tego jak wojny. Myśl przede wszystkim o dziecku. Facet nie może wam rozbijać całego życia. Ale pamiętaj, że dziecko potrzebuje dwojga rodziców. Dla dobra dziecka trzeba uporządkować kontakty dziecka z ojcem, ale i zadbać, żeby one były regularne i nie marginalne. Ojciec musi się bardziej zaangażować (może nawet zmienić tryb pracy) ale Ty też musisz zadbać, żeby dziecko nie zostało półsierotą.
    • velluto Re: zabieranie dziecka 27.06.11, 23:32
      Wbrew pozostałym uważam, że dziecku dobrze robi regularny tryb życia, i to zarówno w kwestii np. chodzenia spać o tej samej porze, jak i wizyt ojca. Rozwalanie całego dnia - to wprowadzanie chaosu. Jakość kontaktów jest istotniejsza niż ilość.

      > Kilka razy była sytuacja gdzie centralnie mówi do dziec
      > ka jedziemi i centralnie bierze dziecko i wychodzi, mówiac, że oni wychodzą a j
      > a nic na to nie mogę zrobic !!!

      Otóż możesz coś zrobić - nie zgodzić się na przykład. Centralnie. I to on nie będzie mógł nic zrobić. Nie może być tak, że najważniejsze jest to, że ojciec ma prawa. Bez względu na wszystko. Sorry, są inne plany - musi się chłopina dostosować. Wizyty u dziecka ma z tobą uzgadniać, im szybciej tę sztukę opanuje, tym lepiej. Taki lajf.

      Co do terminów - sama powinnaś wiedzieć najlepiej, weekend co dwa tygodnie (absolutnie nie zgadzaj się na wizytę w każdy - maksymalnie dezorganizuje to życie), raz w tygodniu. Zapisz co się dzieje jeśli ojciec nie odwołuje wizyty a nie przychodzi (np. po godzinnym spóźnieniu masz prawo wyjść z domu). Co kiedy dziecko jest chore - wizyta przepada, czy się ją przekłada. Co z wakacjami, świętami itd. Wystąp też o tymczasowe zabezpieczenie kontaktów - na czas trwania rozwodu.
      • madame_c Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 00:13
        "Co do terminów - sama powinnaś wiedzieć najlepiej, weekend co dwa tygodnie (abs
        > olutnie nie zgadzaj się na wizytę w każdy - maksymalnie dezorganizuje to życie)
        > , raz w tygodniu."

        PRZERAŻAJĄCE



        • dydaki Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 00:23
          wręcz przeciwnie: sensowne i stabilizujące. Jeden weekend z matką drugi z ojcem.
          • madame_c Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 01:12
            pod warunkiem, że mieszka tydzień u ojca, tydzień u matki.
            oczywiście - zaraz ktoś się wypowie, że to wnosiłoby chaos w życie dzieckasmile

            Zatem - wycofuję się z tego wątku - szkoda klawiatury i paznokcismile
            pozdr.
            A.


            • skwargosia Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 09:20
              o !!! widzę Madame , że stosujesz moje metody!!! gratulacje!! z tą różnicą , że mnie szkoda czasu!pozdrawiam.
      • roztrzesiona78 Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 07:38
        Dziękuję.
        Kilka razy była sytuacje, gdzie powiedziałam, że dziecko nie idzie z nim, bo np.zaraz wychodzi a on centralnie nie licząc się ze mną, brał dziecko na ręce i po prostu wychodził.
        Musiałabym się z nim szarpać, ale dziecku nie mogę to zrobić, bo jest dla mnie najważniejsze!! Wiem, że robi to specjalnie na ZŁOŚĆ!!!! bo to taki typ człowieka.
        Pozostaje sądownie ustalić terminy itd, z tym człowiekiem nie da się normalnie niczego ustalić i zaplanować.
        Co do jego pracy to nigdy nie zmieni ponieważ za duże pieniądze z tego ma.
        • nicol.lublin Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 15:54
          ale własciwie co zrobisz jeśli po wyroku sądu będzie zabierał dziecko jak dotychczas? chyba, że nie otworzysz mu drzwi po prostu?

          ja nie wnosiłam o orzekanie w sprawie kontaktów. mieliśmy się dogadywać, ale bywa różnie. jednak jakoś nie dezorganizuje mi to życia, ani ex się nie wkurza. ot, czasem lepiej, czasem gorzej, ale jakoś się dogadujemy.
    • zielona.wrona Re: zabieranie dziecka 28.06.11, 17:07
      Dlaczego jak ojciec mowi "kupie ci", to manipuluje dzeickiem. Od kiedy to tak? A jak mama mowi, to nie manipuluje? I skad Wy jestescie tacy pewni, ze dziecko potrzbuje wiedziec z kim jest dzisiaj? Moze dziecku akurat jest dobrze, jak jest raz z mama, raz z tata? Jedno powinno byc jasne: dziecko mieszka np z matka i OK. Ale dziecko ma PRAWO widywac kochanego, innego czlonka rodziny. Nikt, zadna matka, ani ojciec nie moze mu tego zabronic. A szanowne, zaborcze mamusie, niech sobie wyobraza, ze ktos nie pozwala im widywac dziecka, kiedy chca i ono chce. Kurtka wodna, zadna matka nie jest wlascicielka dziecka. To powinno byc zapisane w konstytucji. Jedno zjawisko jest naprawde nie do zrozumienia: ojciec jest zly dopiero po rozstaniu. Przedtem byl cacy. A moze jego wredote osladzal jego portfel?
      Biedne mamuski!! Az sie plakac chce!!
      zielona. wrona
Pełna wersja