nextvivi 03.07.11, 19:59 Jeszcze przed rozwodm i po rozwodzie? I czy było lepiej? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
errormix Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 01:13 Zostawiła mnie dwa miesiące po tym, gdy zaczęliśmy ze sobą chodzić. Nie wiem o co właściwie poszło. Śmialiśmy się, żartowaliśmy, trzymaliśmy za ręce. Umówiliśmy się na następny dzień, ale nie przyszła. Po tygodniu jej milczenia domyśliłem się, że ze mną zerwała. Pojechałem do niej, kupiłem różę, podziękowałem za wspólnie spędzony czas. Nie zapytałem dlaczego jej się znudziłem. Wróciła następnego dnia. Dwa lata później był ślub i 15 lat wspólnego życia. Pewnego dnia jednak znów przestała się odzywać. Tak jak kiedyś - z dnia na dzień. O tym, że to koniec domyśliłem się po kilku miesiącach ciszy. Ale tym razem, zamiast do kwiaciarni, poszedłem prosto do sądu. Odpowiedz Link
szizumami Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 08:06 error--ty ciagle tak ładnie o niej mówisz żeby tak można było pacnąć różdżką i wam wyprostować i ją ... Odpowiedz Link
ewela1_1 Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 08:29 Error jesteś moim ulubionym byłym mężem. ------------- "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus Odpowiedz Link
altz Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 08:43 > Error jesteś moim ulubionym byłym mężem. Nie dajcie się nabrać, ładne pisanie wynika z tego, że Error jest kobietą! Taki żart, ale taki kobiecy sposób traktowania tematów, na pewno ułatwia komunikację z paniami. Ja bym o byłej też tak ładnie mówił, ale pogrąża się stale i zupełnie się ze mną nie liczy. A co do powrotów, mam zasadę, że nigdy nie ma żadnych powrotów i się tego trzymam, choćby nie wiem, jak bolało. Odpowiedz Link
ewela1_1 Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 08:47 Bo Error emanuje szacunkiem. To naprawdę dobrze o nim świadczy. A co co do powrotów to też tak uważam jak Ty. ------------- "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 09:16 To nie szacunek, to miłość. Niestety Error, jest ciągle i beznadziejnie w swojej byłej żonie zakochany. To nieuleczalne i basta! Odpowiedz Link
ewela1_1 Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 09:36 Niech sam się wypowie. Jeśli nieuleczalne i nie powinno mieć miejsca wychodzi na uzależnienie. Mądry facet jest- więc chyba zdaje sobie z tego sprawę. P.S. Mam tez momenty jakbym jeszcze kochała eksa, ale wiem, ze tylko mi się tak wydaje, że wymyśliłam sobie go, że kocham wyobrażenie o eksie, a nie jego. Próbuje z tym walczyć, ale zaraz po tym zalewa mnie fala nienawiści i smutku. Na ogól przechodzi, wiem,ze to stan przejściowy. ------------- "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus Odpowiedz Link
mamameg Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 15:14 Ns pewno niedobrze jest ciągle wspominać i idealizować eks ale ja bym bardzo chciała móc myśleć o eksie bez negatywnych emocji i z szacunkiem. A po tym wszystkich obrzydliwych rzeczach, które naopowiadał o mnie w sądzie, to niemożliwe i jest mi z tym źle. Odpowiedz Link
altz Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 15:39 > A po tym wszystkich obrzydliwych rzeczach, które naopowiadał o mnie w sądzie, > to niemożliwe i jest mi z tym źle. Tutaj możemy sobie podać łapkę, mam ten sam przypadek. Odpowiedz Link
niutka Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 19:55 Mam to samo co Ty... Dodam tez, ze i teraz ponad rok po rozwodzie potrafi mnie wyprowadzic z rownowagi/zdlowac/ponizyc tym co mowi przez telefon. Odpowiedz Link
mayenna Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 09:57 Moim zdaniem miłość i odpowiedzialność wyklucza wcześniejsze rozstania.Albo chcemy być ze sobą, albo nie. Z szacunku dla innych nie bawię się ich uczuciami. Nie umiałabym ponownie zaufać komuś kto powiedział, że nie chce ze mną być. Odpowiedz Link
pod_poznaniem Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 10:06 trudno tak kategorycznie rozważać, teraz odeszłam od męża, bo nasze małżeństwo totalnie się zepsuło, ale to odejście stało się dla mnie nadzieją, ze może jeszcze po przemyśleniach, po rozmowach i wypracowaniu celów i kompromisów uda nam się zbudować coś nowego, od podstaw, jakąś nową jakość, której zabrakło ale opartą na dotychczasowym zaufaniu i spokoju Odpowiedz Link
mayenna Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 14:58 Pisałam wyłącznie za siebie. Moim zdaniem zaczynać od nowa można bez rozstania. Jeśli chce się nowej jakości to można także osiągać ją bez wyprowadzki i szantażu jakim ona dla mnie jest.Rozstanie jest zawsze porzuceniem, odejściem, czymś bardzo bolesnym. W pewnym stopniu to także ucieczka od problemów, a te staram się rozwiązywać na bieżąco i wspólnie. Odpowiedz Link
i.rys Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 10:58 Kilkanaście razy przed narodzinami dziecka i kilka po narodzinach - to był wieczny emocjonalny rollercoaster... od dwóch lat wiem dlaczego tak było... Nie było lepiej... przez chwilę było ciszej ale póżniej wybuch był jeszcze większy... u nas skala problemu była zbyt wielka by można było poradzić sobie z nią bez wsparcia z zewnątrz a On nigdy się na to nie zdobył. Czy warto powracać? Myślę, że dopóki jest w obojgu nadzieja to tak... tylko ta nadzieja na prawdę musi być szczera z obu stron i chęć do wyjścia sobie na przeciw też musi być z obu stron. W przeciwnym razie te powroty to tylko dłubanie patykiem w sercu... Odpowiedz Link
nextvivi Re: Ile razy do siebie powracaliście? 04.07.11, 21:12 W moim przypadku jest tak, że po slubie 2 razy od męża się wyprowadziłam. Rozwód w toku, jesteśmy po pierszej sprawie. Mieszkamy juz ponad rok osobno. Przed ślubem zrywałam z nim 2 razy. On za każdym razem płakał, łzy lecialy mu strumieniami. Od począstku ślubu bardzo żle nam się ukladało. To maminsynek... On cały czas nalega, żebym do niego wróciła. Ja go nie kocham i nie chcę z nim być. Niedawno wyprowadził się do innego miasta. Trochę zrobiło mi się smutno, że nie będzie zajmować się córką. Może gdybym kogoś miała byłoby mi łatwiej to znieść. Ale nie kazdy mi odpowiada, a też nie każdy chce mieć kobietę z dzieckiem. Wiele przykrości spotkało mnie z jego strony, wiem, że on się nie zmieni,w dodatku nie znoszę jego matki i siostry. Kolejny powrót nic by nie zmienił. Jak się znieczulić na jego łzy i nie myśleć o tym? Odpowiedz Link
malgolkab Re: Ile razy do siebie powracaliście? 05.07.11, 12:47 raz - 9 miesięcy przed "ostatecznym" rozstaniem. Ex wyprowadził się z domu, ale mi jeszcze zależało i zabiegałam o to, żeby wrócił. Potem przez miesiąc czy dwa było ok, po czym przy najmniejszej wymianie zdań wygrażał wyprowadzką, pakował ostentacyjnie walizki, komentował "zobaczymy jak sobie poradzisz", "ciekawe gdzie znajdziesz jelenia, który by Cię chciał", "jeśli zmienisz w sobie wszystko to rozważę i może zostanę" itd.... w końcu wyniósł się znowu (swoim zwyczajem w środku nocy, rozmowę z synem zostawiając mi). Po miesiącu poprosiłam o oddanie kluczy (dom mój, ex nie był zameldowany) - widziałam, że się zdziwił. Cały czas opowiadał o pozwie, co jakiś czas przesyłał mi nawet propozycje pozwu mailem, więc w końcu zapytałam czy składa czy ja mam to zrobić. Już po rozwodzie powiedział, że on się wcale rozwodzić nie chciał, tylko chciał mnie ustawić i myślał, ze tak się będzie wiecznie wyprowadzać i wprowadzać, a ja będę skakać koło niego... to się zdziwił Odpowiedz Link