mvszka
14.07.11, 16:57
to się przytrafiło mojemu ojcu 37 lat po rozwodzie ( z pierwszą żoną ) , pozwała go o alimenty wykorzystując lukę w prawie ( rozwód został orzeczony z winy ojca) .
Ja jestem córką ojca z drugiego małżeństwa ( to też się rozpadło w 1996roku) i jedyną osobą, która się nim opiekuje- pracuję dlatego na 1/4 etatu i jednocześnie samotnie wychowuję synka. Ojciec ma 1500 emerytury, ja zarabiam 311 złotych( plus zaiłek z opieki bez alimentów) i z tego się ledwie utrzymujemy. Była żona żąda 400 zł jednocześnie obwiniając ojca o swój dzisiejszy zły stan zdrowia, gdyż to rzekomo przez niego musiała pracować ponad siły na dwoje ich wspólnych dzieci, a ojciec miał na nie zasądzone alimenty i zawsze terminowo je płacił ( w 2005 roku wynosiły nawet 1600 zł). Dzisiaj ich dzieci są dorosłe i zdrowe- zdolne do pracy i wiem, że to one podpowiedziały mamie jak ma wydoić do końca ojca alimenciarza, który ich porzucił ( ja bym się cieszyła, z ojcem się żyje nie za wesoło)
Dzisiaj ojciec wymaga stałej kontroli lekarskiej ( psychiatra i psycholog) nadzoru w poruszaniu się poza domem, przygotowaniu posiłków i podawania leków. Wiem, że na pierwszą rozprawę mogę przysłać zwolnienie lekarskie od psychiatry bo ojciec nigdzie sam nie pojedzie i nie wiem czy jest w stanie zeznawać. Ale chciałabym wiedzieć, czy po kilku wysłanych zwolnieniach sąd umorzy tą farsę ( bo jak inaczej to nazwać) ??? Mogę też napisać wniosek o odrzucenie pozwu,który ojciec podpisze, ale czy taki wniosek mogę napisać po kolejnym wezwaniu na kolejną rozprawę czy musi być on napisany już po pierwszym wezwaniu???