Na pogrzeb czy do sądu ?

18.07.11, 17:36
Mam dylemat, zmarł mój brat - pogrzeb został wyznaczony w tym samym terminie co od pięciu miesięcy oczekiwane posiedzenie sądu w sprawie kontaktów z moim synem, którego już nie widziałem dziewięć miesięcy. Co byście zrobili, jak postąpić ? Wspierać rozpaczającą matkę po utracie syna czy o niego walczyć ?
    • yoma Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 18:15
      1. Wyślij do sądu uprzejmy wniosek o przełożenie terminu z uwagi na pogrzeb brata

      2. Zdecyduj się, kto ci umarł, brat czy syn.
      > Wspierać rozpaczającą matkę po utracie syna czy o niego walczyć ?
      • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 18:41
        Moja matka uważa, że powinienem jej w tym dniu stać u boku - ma też jeszcze trzech wnuków 15,17.28)
    • altz Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 18:24
      Może się zastanów, jak by chciał brat? Co by Ci kazał zrobić?
      W końcu idziemy na pogrzeb dla pamięci o zmarłym i wola zmarłego, według mnie, powinna się liczyć najbardziej.
    • garibaldia Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 19:57
      Jeśli masz taki dylemat to wyraźny sygnał, ze żadnej więzi z bratem nie miałeś. To go olej i na pogrzebie,po co będziesz nad grobem udawał.
      • z_mazur Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 20:11
        Jak tu czasem ktoś coś palnie, to ręce opadają.

        No tak, a nie pomyślałaś, że ma po prostu więź z dzieckiem?

        Jeśli matka utrudnia kontakty, to po pierwsze przełożenie terminu rozprawy, to kolejne kilka miesięcy niewidzenia dziecka, a po drugie argument dla mamusi, że ojcu aż tak na dziecku nie zależy, skoro przekłada termin rozprawy.

        Nie doradzę, ale ja bym chyba jednak skupił się na żyjących. Na grób zawsze zdążysz.
        • szizumami Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 20:46
          też mi rece opadają-
          brat w zaświatach
          a tam czas nie "biegnie"
          my polacy to mamy wbite w głowe-że umarłym należy sie wiecej uwagi niż żywym
          kochanych niebedacych już przy nas ma sie w sercu , nie w ziemi

          na rozprawe i po..biegiem do rodziny
          no chyba że osobisćie poprosisz o przesuniecie godziny rozprawy i dasz rade chociaż na częsc uroczystości
          a rozaprawa może sie odlec i nie wiadomo co po drodze....
          • kajda28 Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 20:55
            > na rozprawe i po..biegiem do rodziny
            > no chyba że osobisćie poprosisz o przesuniecie godziny rozprawy i dasz rade cho
            > ciaż na częsc uroczystości
            > a rozaprawa może sie odlec i nie wiadomo co po drodze....

            Termin rozprawy był wiadomo już dawno, to nie lepiej było termin pogrzebu przesunąć - koszta chyba nie aż takie cholendarne, lub choćby porę dnia?
            Jako matka wybrałabym moje dziecko, niż nawet najukochańszego brata w zaświatach.
            • altz Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 22:23
              Gdybym miał umrzeć, to bym sobie życzył przed śmiercią, żeby brat załatwiał sprawy dziecka, zamiast przychodzić na pogrzeb.
              Ale zmarli nie mają głosu.
              • garibaldia Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 22:35
                przecież autor nie pyta o brata
                ma swoją starą matkę płaczącą za utraconym synem i sprawę w sądzie o swoje dziecko.
                jeśli ma z tym tematem dylemat o którego rozwiązanie pyta obcych ludzi - to znaczy, że jego więzi z bratem i matką były/są marne albo żadne. jak ktoś zauważył, pogrzeb można przełożyć o dzień. tylko, że trzeba być w kontakcie z rodziną żeby wiedzieć, że ktoś właśnie umarł i by rodzina wiedziała, że coś waznego typu sprawa w sądzie się dzieje w konkretny dzień i warto terminu dopasować.
                po cholerę odstawiać teraz fałszywą szopkę zainteresowania nad trumną?
                • z_mazur Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 00:05
                  Łatwo Ci tak oceniać czyjeś więzi z rodziną.

                  Niektórych losy popchnęły z dala od rodziny, co oczywiście przekłada się intensywność codziennych kontaktów, ale może się mieć nijak do siły więzi.
                  • garibaldia Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 00:24
                    więzi można mieć silne mieszkając na antypodach i można nie mieć żadnych mieszając za płotem.
                    • z_mazur Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 00:49
                      Starsze osoby (matka w tym przypadku), mają czasem dość niereformowalne podejście do pewnych kwestii. Siła więzów ma się tu nijak do tego.

                      Niektóre osoby, z różnych względów, nie są w stanie polemizować z takimi decyzjami. Być może z takim przypadkiem mamy tu do czynienia.

                      Istotne jest to, że pisząc tu autor, chciał usłyszeć opinie innych na ten temat. Może mu pomogą rozwiąc jego wątpliwości, może nie pomogą. Co nie zmienia faktu, że ocena jego więzi rodzinnych przy skąpej wiedzy na ich temat, niewiele wnosi do rozmowy i IMHO nie była konieczna.
                      • kajda28 Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 07:54
                        Z_mazur, ale już samo to że nikt planując pogrzeb nie pomyślał o najbliższych żyjących (już nawet nie tylko o autora postu ale również o jego dziecko) daje nam dużo wiedzy, i odpowiedź co powinno być dla niego piorytetem.

                        Pogrzebu pewnie nie da się przenieść, ale dało się go zrobić dzień później.
                    • szizumami Re: garibaldia 19.07.11, 08:51
                      nie wywołuj wyrzutów sumienia u cronata
                      co maja tu do rzeczy więzi
                      facet od długiego czasu bezskutecznie zabiega o widzenie z dzieckiem
                      jest rozprawa--jest szansa na uzyskanie tego
                      wszyscy wiemy jak długo czeka sie na ustalenie kolejnej rozprawy w polskim sadzie
                      a po drodze--zachoruje sedzina,złamie noge..itp

                      po jaką moherową cho..rę wzbudzac w nim poczucie winy
                      matka ma przy sobie innych z rodziny
                      a poza tym rozpaczac i rozpamietywac bedzie cały dzień i wiele dni po pogrzebie
                      i wtedy tez może byuć przy niej
                      po czasie zrozumie że musiał
                      na grób można pójść zawsze






                • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 05:14
                  więzi z mamą/bratem są/były b.dobre, pogrzebu nie da się przenieść
    • czlowiek-na-torze Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 18.07.11, 21:42
      Idź do sądu. Bratu już i tak jest wszystko jedno, bo umarł. A kto umarł ten nie żyje!
    • ona_37 Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 17:11
      Nie rozumie dlaczego niektórzy są tak pewni co powinien zrobić, nie wiemy skąd jest a pogrzebów nie brakuje i nie da się przesunąć terminów chyba ,że na wsi.
      Na pogrzeb brata wypada nie iść?.Nie ważne jakie były relacje ale może mieć wyrzuty sumienie do końca życia.Sprawę się odracza i tyle w temacie.
      • z_mazur Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 17:23
        Problem nie jest w odroczniu sprawy. Tylko w konsekwencjach tego odroczenia.

        Odroczenie może oznaczać kolejne MIESIĄCE niewidzenia się z dzieckiem.

        A co do pogrzebu, to co tu sobie wybaczać, albo niewybaczać. Albo się może być na pogrzebie, albo się nie może być i tyle.
      • altz Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 17:45
        > Na pogrzeb brata wypada nie iść?. Nie ważne jakie były relacje ale może mieć wyr
        > zuty sumienie do końca życia.
        Teraz akurat brat ma najmniej do powiedzenia. Ale przecież żył i widział, wiadomym jest, jak myślał.
        Często jest tak, że ktoś z rodziny umiera, a druga osoba z rodziny kontynuuje pracę tego zmarłego, albo chociaż bierze pod uwagę, jakby zmarły myślał i czy by mu się to podobało. Ludzie się troszczą o ostatnią wolę zmarłego, chociażby nie musieli.
        To jest prawdziwe myślenie o zmarłych, a nie stanie nad grobem w dniu pogrzebu, to jest tylko rytuał i pomoc żywym, by to łatwiej znieśli.
        Ale również myślenie o żywych, to pilnowanie ich spraw i takim czymś jest sprawa sądowa w sprawie dzieci. Dzieci nie mogą czekać wiecznie. Jeśli matka kocha swojego syna, to nie będzie miała nic przeciwko temu, chociaż pewnie wolałaby, żeby w momencie pochówku wszyscy byli razem na cmentarzu.
    • der1974 Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 19.07.11, 22:34
      Facet doradzam Ci z litości jeszcze raz. Idź na pogrzeb. Zrobisz dwie pozytywne rzeczy: wesprzesz mamę i nie pokażesz się w sądzie co daje Ci szanse na uzyskanie widzeń z dzieckiem. Bo jak Ty pojdziesz do sądu i wygłosisz swoje teorie to: nie dostaniesz tych widzeń a mama na pogrzebie zostanie sama.

      Co Ci szkodzi raz zaryzykowac i posłuchać kogoś kto bez emocji śledzi co piszesz i sam to przechodził w pewnym sensie?

      I po cholere odraczać sprawę? Naprawde wierzysz że coś mądrego powiesz? Jestem jako profesjonalista pewien, ze wiecej osiagniesz jak tam nie pojdziesz a sprawy nie bedziesz odraczal. Sad sie ucieszy ze Cie nie musi sluchac i moze dostaniesz te widzenia. Powaznie pisze absolutnie.
      • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 20.07.11, 19:31
        jasne, tylko ja nie chcę widzeń, temat skończony - chcę przejąć syna od matki, koniec zabawy w widzenia - to nie jest zwierze w ogrodzie zoologicznym - dziękuję za post. Pozdrawiam
        • ona_37 Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 23.07.11, 23:05
          Masz problem sam z sobą,nie wiesz tak do końca czego chcesz a syn jest dla Ciebie "kartą przetargową" Co chcesz osiągnąć, wychować go tak jak sobie wyidealizowałeś?
          • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 25.07.11, 14:59
            mam problem w 100 % - to nie jest takie łatwe odebrać dziecku matkę i mu uświadomić, w jego wieku, że to dla jego dobra.
    • plujeczka Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 20.07.11, 05:37
      w moim odczuciu obydwie sprawy są jednakowo ważne i trudne emocjonalnie ale pogrzeb to ostatnia droga i nalezy sie zmarłemu szacunek.Uwazam ze powinienes wystąpić do sądu o przesuniecie czy tez wyznaczenie terminu sprawy na inny dzień, załącz akt zgonu brata i napisz ,ze sprawa o widzenie dziecka jest dla Ciebie sprawa priorytetowa na której Ci bardzi zalezy zatem chcesz w niej osobiscie uczestniczyc.Sadze ,ze sad się do tego przychyli .Składam Ci kondolencje z powodu smierci brata i wiem ,ze jst todla ciebie bardzo trudny czas ale powolutku wszystko sie ułozy, pożegnaj brata tak jak sie nalezy wszak chowasz kogoś kto był ci szczególnie bliski i z którym spedziłeś zapewne szczesliwe dziecinstwo i tysiace niezapomnianychchwil. Nie mysli ,ze na tej sprawie sad ostataecznie rozstrzygnalby sprawę widzeń to może potrwac zwłaszcza przy nieuzasadnionym uporze matki i wybiecha jej np. sprytnego adwokata
    • ewela1_1 Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 20.07.11, 07:58
      Przyjmij moje kondolencje i idź na pogrzeb brata. To zrozumiałe dla sądu i na pewno nie będzie miało to wpływu na przebieg sprawy!. Trzeba zacisnąć zęby- dziecko żyje, a "co się odwlecze to nie uciecze", przed nim i Toba na pewno jeszcze dużo wspolnych chwil. Z szacunku i miłosci do tak bliskiej osoby jaką jest rodzeństwo należałoby towarzyszyć mu w tej ostatniej drodze. Ja sobie przynajmniej nie wyobrażam tego inaczej.

      Pozdrawiam.

      -------------
      "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • szizumami Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 20.07.11, 20:22
        dziwie sie ludziom którzy na temat parapsychologii nie wiedza nic
        i klepią takie głuppoty typu "trzeba towarzyszyć w ostatniej drodze"
        JEGO już tu nie ma ,astralnie może
        w zaświatach czas nie płynie liniowo!
        jesli teraz pomyślisz ----to mentalnie może być to odebrane równie dobrze jutro albo wczoraj.
    • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 20.07.11, 19:22
      Czytam wasze wszystkie posty, bardzo wam za nie dziękuję - szczególne za te z kondolencjami, wielkie dzięki i nadal się zastanawiam z przewagą pojechania do sądu - dla Brata zrobiłem już wszystko co było w mojej mocy - zawsze mu pomagałem, byłem od niego starszy i tak postępowałem, pewnie dla rodziny która przyjechała z całego świata może być to niezrozumiałe - nie oddam hołdu jego życiu nie będąc na pogrzebie. Mama ma dwóch dorosłych wnuków u boku a mój syn codziennie mi się oddala, codziennie coraz więcej wpaja mu się nienawiść do ojca i się go alienuje-jego matka w każdej chwili ponownie może popełnić głupoty - muszę działać i przejąć syna od matki, następna sprawa może być za kilka miesięcy.
    • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 23.07.11, 15:49
      Byłem w sądzie, szczegóły na Blogu
      • maniasza Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 23.07.11, 18:02
        "ja chce go wychowywać by był inny niz jego matka...."


        Doczytałam, do tego zdania i odechciało mi się czytać dalej.
        Bo Ty uważasz się za idealnego? Tak?
        Tak mozna wnioskować z Twojej wypowiedzi. Nie wziąłeś pod uwagę, że Twoja ex może mysleć o Tobie dokladnie tak samo, jak Ty o niej?

        Zrozum jedną rzecz. Dziecko czerpie z obydwoch rodziców, czy tego chcesz, czy nie. Czy Ty jesteś przy nim na codzien, czy nie. Część, to jest wychowanie, kolejna część - geny (najważniejsza), kolejna, obserwacje zachowan rodzicow przez dziecko. To sa trzy ważne czynniki.


        Moje dziecko od dwóch lat jest z ojcem. Ja do nich nie jeżdże. Bylam tam przez dwa ostatnie lata dokładnie dwa razy. Ojciec mi Mlodego przywozi, do mnie. Co tydzień, czasami co dwa. Nie dlatego że taki wspaniały, tylko dlatego, że ma tu, gdzie mieszkam, do załatwienia swoje sprawy. Więc przywozi syna jakby "przy okazji".
        I powiem Ci tak.
        Nieraz exowi potrafi się wyrwać zjadliwy tekst w w stosunku do syna - ty to cała matka.
        No rzeczywiście, nie zaprzeczę, chłopak wielce urodziwy i bardzo inteligentny smile
        Ale po co przyklejac dziecku takie etykietki? No po co?

        Ja nigdy z synem nie poruszam tematu innej rodziny ojca, ani jego samego. Oni mnie nie obchodzą. Nigdy też nie podejmuję tematu ojca w rozmowie z synem. Jak mam exowi cos do powiedzenia odnośnie naszego dziecka, to jest jedynej wspólnej sprawy, to mówię wprost. A że zazwyczaj to sie dzieje w obecności dziecka, bo syn pryncypialnie nie chce wychodzić z pokioju podczas naszych rozmów, chce wiedzieć, co sie dzieje, to syn słyszy i widzi, i sam ocenia, kto z rodzicow i jakie racje prezentuje.
        Mój syn nieraz potrafil powiedzieć do ojca, sluchając naszych rozmów, per "debil", albo wręcz krzyczał nieraz "zamknij się wreszcie", w mojej obecności.
        Zawsze go strofowałam w takich przypadkach, mowiąc, że nie masz prawa tak zwracać się do ojca. Na co zazwyczaj słyszę nerwową odpowiedź syna "to niech on przestanie głupoty gadać".
        Ale on tak mowi, bo widzi, jak sie ojciec zachowuje. a nie dlatego, że ja mu coś mówię złego na ojca. Bo nie mowię nic. Tylko dlatego, że sam jest w stanie ocenić sytuację i zachowanie ojca. Mimo że jest przecież pod wpływem ojca, bo z ojcem przecież mieszka na co dzień.

        Zrozum - dziecko - to inny, odrębny od Ciebie i Twojej ex, byt. Ma swoj rozum i swoj zmysł obserwacji, swoją wrażliwość i swój charakter. I mówienie "chcę go wychowywać by byl inny niż matka...itp" nie świadczy o Tobie najlepiej. Świadczy o Twojej głupocie. Jesteś zafiksowany na sobie i walce z ex, i nie kierujesz się dobrem i autonomicznością dziecka. Nie szanujesz swojego dziecka po prostu, traktujesz, jak przedmiot, i obiekt do spełnienia swoich chorych ambicji.

        Niejeden rodzic na tym swoim nadymanym rodzicielstwie się przejechał już. Więc uważaj.
        Bo problem, nie w tym, że Twoje dziecko jest z matką teraz. Problem w Tobie. Weź to pod uwagę.
        • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 25.07.11, 14:53
          Tak , to jest przykre, że mam tak bardzo złe zdanie o matce mojego dziecka - moja życiowa porażka (może do naprawienia gdy będę krzyczał w pisaniu i wytykał błędy). Jeżeli zapoznasz się z pismem procesowym i zawartych w nim dowodach, zrozumiesz, że mam podstawy uważać matkę mojego dziecka jako: złodzieja, oszusta, kłamcę (cpuna?) która od dziewięciu miesięcy nie dopuszcza do kontaktów syna z ojcem nie mówiąc już o moralności w jej postępowaniu, jest też nie odpowiedzialna bo naraża dziecko na utratę zdrowia lub życia - chyba jest to zrozumiałe, że nie chcę by mój syn był jej podobny a może dzisiaj są już inne standardy. Ja nie jestem idealny, wystarczy mi, że pozostałe moje dzieci są normalne i to co o mnie sądzą nie daje mi podstaw bym myślał, że źle cokolwiek robię - mam już duże doświadczenia.
          Postępujesz bardzo słusznie nie wyrażając się negatywnie o ojcu swojego dziecka - też zawsze się o to staram i wiem, że nie jest to proste - zawsze mówię do moich dzieci by przestrzegali dziesięć przykazań -"czcij ojca i matkę swoją...."
          Może i jestem głupi i pewnie traktuję dziecko przedmiotowo, bo zamierzam przejąć dziecko od wyżej opisanej Matki bo syn mój mieszka w patologicznej rodzinie wpajającej nienawiść do ojca, w której dziadek jest pijakiem i który wraz z bezrobotnym synem chuligani na dworcach autobusowych bijąc, szarpiąc i okradając starszych mężczyzn. Jego babcia wyzywa inne kobiety w podeszłym wieku od kurew. Cała rodzina w wolnym czasie podróżuje w aucie z pijanym kierowcą (dziadkiem) narażając moje dziecko na utratę życia.
          Tak, mając tę świadomość od wielu miesięcy i bezradność w moim działaniu - to czasem muszę zapomnieć o uczuciach i myślę przedmiotowo bo inaczej można zwariować - a może ja tylko jestem "nadymany" i mam problem z własnym EGO ?
          • zmeczona100 Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 26.07.11, 20:27
            Rety, przecież Ty nie masz najmniejszych szans na stała opiekę nad dzieckiem. Kiedy to zrozumiesz?
            • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 26.07.11, 22:22
              dlaczego tak uważasz ?
              • dezoksa Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 26.07.11, 22:35
                Chciałbyś widywać się z dzieckiem, mieć wpływ na jego wychowanie? Czy uważasz że to co robisz teraz w internecie Ci to ułatwi? Czy jest konieczne?
                • to.ja.kas Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 27.07.11, 13:25
                  Straszny ten blog. Ja się poguibiłam kto to Iza, kto Mariola, kto eks i kto zły a kto dobry. Cronat, straszne to co piszesz, straszne bo bije z tego nie tyle miłośc do syna co nienawiśc do wszystkich innych osób które mijałes w zyciu .
                  • ciociacesia zaraz tam nienawisc 27.07.11, 15:36
                    rozprawki definiujace slowo kur... przeplataja sie z lzawymi wyznaniami o tesknocie za iza, za synem, do tego ciagle rozwazania czy ize da sie jeszcze wychowac a wszystko polane sosem samouwielbienia
                • cronat.gold Re: Na pogrzeb czy do sądu ? 28.07.11, 21:30
                  Nie mam innych możliwości by okazać moja desperację w osiągnięciu celu a każde słowo na moim blogu niech będzie dowodem miłości do mojego syna - każdy kocha na swój sposób.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja