CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA

18.07.11, 23:28
A do tego roztanie definitywne z mężem,troche chorób i brak pracy i kasy.Nie ma dnia kiedy wspominam najdroższych,którzy odeszli i zastanawiam się co wogóole to życie jest warte.Ciągła praca wdomu i przy dzieciach.Te same obowiązki.I codziennie starsza i brzydsza osoba odbija się w lustrze.Całe życie to dzieci i ich obecność.Nie przeżywam już roztania z mężem,nie wspominam i nie analizuje.Cieszę się z tego co dokonałam po roztaniu ale coraz częściej boję się śmierci,że cały ten trud nie ma większego sensu.Po co się zacharowywać?Czy oszczędzać?A może żyć dniem dzisiejszym?I co zrobić ,żeby się nie bać i nie tęsknić za tymi,których nie ma?
    • mola1971 Re: CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA 19.07.11, 00:06
      Ci, których nie ma tak naprawdę są. W nas.
      U mnie taka czarna seria zaczęła się dwa lata temu. Od śmierci ex teścia (z rodziny exa jedyna bliska mi osoba). Potem moja ukochana ciotka, potem Babcia (którą kochałam bardziej niż mamę). Potem bliski kolega, po nim brat mamy, potem kolejny bliski kolega a po nim kolejny...
      Po prostu trzeba pogodzić się z tym, że "naszych" też już "biorą" smile
      I cieszyć się życiem i tymi, którzy zostali...
    • altz Re: CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA 19.07.11, 07:45
      Życie nie ma sensu, wychowuje się dzieci, żeby one też miały dzieci, człowiek dopiero urodzi i zaraz się starzeje, taka ciągła i bezsensowna wymiana pokoleń.
      Trzeba się cieszyć z tego, co jest, z tych codziennych przyjemności i dziękować, że się nie urodziło owadem, który żyje tylko miesiąc czy prosiakiem, który ginie na talerzu. wink
      Ważna jest pasja i robienie tego, co się w życiu chce robić i jest dla nas radością, żeby tej jednej i krótkiej szansy nie zmarnować.
      • azmb Re: CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA 19.07.11, 10:49
        Bardzo to ladnie Altz napisał, bardzo obrazowo... wierzę, że tęsknota za bliskimi, którzy odeszli jest u Ciebie w tej chwili dominująca, to zrozumiałe. I ta coraz starsza twarz, którą oglądasz w lustrze nosi ślad tej tęsknoty i żalu za nimi. Ale jest jeden, jedyny lek na takie traumy w życiu jak śmierć czy rozwód- to jest czas. I czy chcesz czy nie w tym kieracie codzienności, który tak teraz ciąży i irytuje a który jest właściwie najlepszym co się może w takiej sytuacji zdarzyć, zaczniesz odżywać, cenić każdą chwilę nie zapominając o zmarłych.
      • serceserce Re: CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA 20.07.11, 22:49
        Zgadzam się.Ale co robić jeśli nawet pasja nie daje radości,bo chciałoby się nią podzielić a nie ma z kim.Wszędzie widzi się tą osobe,która odeszła,kojarzy się miejsa z nią i wspomina.Czuje się strach przed śmiercią i na nikogo już nie można tak liczyć jak na tych ,którzy odeszli.Mój mąż dla mnie też umarł.Nie znam już tego człowieka,który przychodzi po dzieci.jest do niego podobny,troche wychudzony i łysawy ale na jego widok mam mdłości i czuje odraze.Ale prosiłam go,skoro definitywnie postanowiłeś się rozstać , zróbmy to bez bólu.Nie potrafił i dla mnie wtedy umarł.Teraz mam już tylko dzieci,ich uśmiechnięte mordeczki i tylko dla nich żyje i bardzo się o nie martwie,że mogłoby się im coś przytrafić a tego bym nie przeżyła.
    • plujeczka Re: CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA 20.07.11, 05:44
      wcale nie popieran tego co napisał ALTZ i zgadzam się z Tobą, czlowiek rodzi się i zyje nadzieją, wydaje mu się ,że w przyszlości "przeniesie góry" a czas weryfikuje nasze wyobrażenia. tak naprawdę wiekszość z nas boryga się z bieda , brakiem pieniedzy i troska o finanse, opieka nad dziećmi , które najczęściej słysza ,że rodzic nie może kupic np. zabawki, ubrania bo....wiecznie brakuje pieniedzy, dzien po dniu jest taki sam, szary popatrz ile ludzi w autobusach, tramwajach ma nie usmiechnieta twarz? popatrz jako naród jacy jestesmy smutni, zatrosdkani .Usmiech tak naprawde mają na twarzypolitycy i celebryci telewizyjni ale ci zarabiają godziwie i nie martwią się co dzisiaj ugotowac i za co obiad.
      Kiedy odchoda w takim tempie bliscy czlowiek staje się sierota, odczuwa zwykły strach i nie dlatego ,ze sam kiedys odejdzie ale dlatego ,ze wydaje mu sie ,ze zostaje sam ze swoimi problemami, ze nie ma w nikim wsparcia, nie ma ramienia na którym mógłby sie wypłakac.\
      U mnie dramatyczny jest ten rok, odeszly zwierzeta, które kochalam, jst strasznie............nie moge sie z tym pogodzic, depresja, smutek , szok i niedowierzanie.
    • esteraj Re: CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA 20.07.11, 10:20
      To jak się czujesz i jak traktujesz życie zależy od Twoich przekonań wyznaniowych (religijnych).
      Cały problem tkwi w tym, że nie wiemy niczego na pewno, ale to też ma swoje plusy. Dzięki tej niepewności jesteśmy ludźmi wolnymi w podejmowaniu własnych decyzji i tworzeniu wartości.

      Jeżeli przyjmiesz, że żyjemy po to by doświadczać życia, a nie zapracowywać sobie na "niebo", zmieni się Twój stosunek do sensu istnienia.
      Wiara to temat rzeka.
      Polecam książkę: Neadle Walsh "Rozmowy z Bogiem" (do ściągnięcia na "chomikuj").
      Jest bardzo kontrowersyjna, ale rzuca inny punkt widzenia i mnie osobiście napełniła optymizmem.
    • kami_hope Re: CO 2 LATA UMIERA MI BLISKA OSOBA 21.07.11, 23:52

      Nie mamy wpływu na to, że się rodzimy ani że umieramy. Jedynie mamy wpływ – albo aż! – na ten czas pomiędzy. Życie mija nam na wypełnianiu zadań, które to są mniej więcej w podobnym czasie przypisane określonym okresom życia. Jest tu miejsce na wszystko; na dzieciństwo (jeśli beztroskie to wspaniale!), na naukę, na okres buntu (moim zdaniem okres dojrzewania jest najtrudniejszym okresem człowieka), czas zakochania, seksu, miłości, pracy i wspinania się po kolejnych szczeblach kariery, rodzina, wychowywanie dzieci, opieka nad starymi rodzicami…itd. Każdy z nas ma mniej więcej podobne życie. Przeżywamy podobne problemy. Z tym, że… każdy z nas tworzy indywidualną wewnętrzną rzeczywistość. Każdy osobiście doświadcza własnego życia i to jest właśnie tym POMIĘDZY. To jest nasz indywidualny sens. Ja nie powiem Tobie jaki jest sens Twojego życia. Ty, w swojej wewnętrznej rzeczywistości musisz go odnaleźć. Moim zadaniem jest znaleźć mój sens i go realizować.
      A tak ogólnie to – ŻYCIE MA SENS! smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja