fado_pl
01.08.11, 13:46
Zaczęłam chodzić na terapię. Dowiedziałam się o sobie wielu rzeczy, między innymi tego, dlaczego zbyt długo tkwiłam w związku, który mnie nie satysfakcjonował (o tym, że nie satysfakcjonował też się niedawno dowiedziałam). Ostatecznie okazało się, że doświadczałam również przemocy psychicznej i takie tam różne. Nie chcę o tym myśleć bo czuję, że tamten rozdział się ostatecznie zamknął.
Przez moment nawet poczułam wdzięczność do prawie byłego męża, że zakończył to, choć w takim a nie innym stylu. Wiecie co? Kompletnie o nim nie myślę, a jeśli myślę, to tylko w kontekście on-nasze dziecko. I tu zawsze mi ręce pewnie będą opadać. Wczoraj napisał mi, że wózek dla naszego dziecka kupowała jego matka, w związku z czym powinnam go oddać

Pewnie zabrzmi to banalnie ale z dnia na dzień czuję się innym człowiekiem. Łatwo mi nie jest - dziecko, etat i jeszcze działalność ale przynajmniej coś się dzieje i mam szansę na nasze utrzymanie.
Zaczęłam się uśmiechać i cholernie mi z tym dobrze.
Bzdurny post ale fajnie się jest podzielić.