A co z dalsza ex rodzina?

02.08.11, 18:18
Mam pytanie do tych, ktorzy juz sie rozwiedli.Jak ukladaja sie Wasze kontakty z ex tesciami i eks rodzina? Ja kontakty mam zerowe, ze wzgledu na 1.odleglosc 2. gleboka uraze jaka czuje do mnie jego rodzina. Jednak moje dziecko ma z nimi dobry kontakt i spedza z nimi wakacje itp. I tu mam pytanie- bo kiedy zachodzi taka koniecznosc kontaktu-nie wiem jak mam sie do nich zwracac..zawsze bylo mamo, tato...a teraz? Pani? Jak to rozwiazaliscie?
    • niutka Re: A co z dalsza ex rodzina? 02.08.11, 18:29
      Ja poki co mowie do ex tesciowej (tesc nie zyje) per "mamo" (widujemy sie z 2 razy do roku ale dzwonie do niej z zyczeniami urodzinowymi i swiatecznymi). Rozwod byl 1.5 roku temu ale z exem nie mieszkamy juz 2,5 roku razem (a wczesniej rok obok siebie).
    • simimi Re: A co z dalsza ex rodzina? 02.08.11, 22:10
      Kontaktów jakichkolwiek brak. Teściowa uznała, że skoro rozwiodłam się z jej synem, to ona rozwiodła się ze swoim wnukiem. Nie widziała go ani razu, choć kilka razy do niej dzwoniłam i zapraszałam.
      • kalpa Re: A co z dalsza ex rodzina? 02.08.11, 23:10
        hm... dwa lata po rozstaniu, do teściów nadal mowię mamo i tato- byłoby im przykro, gdybym nagle przestała.
        • blueklara44 Re: A co z dalsza ex rodzina? 26.08.11, 09:24
          Kalpa,

          przepraszam czy jakoś na prv mogę się do Ciebie odezwać?
    • mola1971 Re: A co z dalsza ex rodzina? 02.08.11, 23:17
      Teść niestety już nie żyje a do teściowej podczas baaaardzo rzadkich kontaktów nadal zwracam się per mamo. Jakoś głupio mi było nagle, po kilkunastu latach zacząć zwracać się do niej per pani. Ona nie protestuje, więc chyba jej to odpowiada. Poza tym zawsze będzie babcią moich dzieci a ja matką jej wnuków.
      • libra22 Re: A co z dalsza ex rodzina? 03.08.11, 00:47
        To chyba kwestia własnego wyboru. Nie lubię mojej teściowej i po rozwodzie postanowiłam nie zwracać się do teściów per mamo, tato. Wybrałam formę babcia, dziadek, bo nimi są dla mojego syna. Na szczęście mam z nimi rzadki kontakt, więc nie jest trudno.
      • gazeta_mi_placi Re: A co z dalsza ex rodzina? 03.08.11, 08:58
        Chyba najgorsze co można spotkać po rozwodzie i powtórnym ewentualnym ożenku to dwie teściowe big_grin
        • malgolkab Re: A co z dalsza ex rodzina? 03.08.11, 09:52
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Chyba najgorsze co można spotkać po rozwodzie i powtórnym ewentualnym ożenku to
          > dwie teściowe big_grin
          e, no co Tywink ja się śmieję, że za jedną niefajną teściową dostałam teraz 2 fajne (mamę Obecnego i macochęwink
    • plujeczka Re: A co z dalsza ex rodzina? 03.08.11, 07:23
      nie ma żadnych kontaktów z rodziną exa a tesciowei nie zyją wiec problem odpada.Kontakt mam jedynie z jedną kuzynką exa z którą zawsze miałam wspólny jezyk i lubiłysmy się wzajemnie, przyjeżdża do mnie co prawda rzadko bo mieska w innym mieście ale jest u mnie zawsze mile widziana.Ciesze się ,że nie mam żadnych kontaków z rodziną exa po świnstwach , które zrobili mi i dziecku nie wyobrazam sobie jakiegololwiek kontaktu i na jakiejkolwiek płaszczyznie.
    • kajda28 Re: A co z dalsza ex rodzina? 03.08.11, 07:51
      Do ex teściowej też próbuje się zwracać "babcia", choć czasami i mamo mi się wyrwie. Do tej pory kontakt był znikomy, teraz jak już "nie ma żadnej przeszkody" obiecała dzieciom że więcej będzie ich widywać, zobaczymy.
    • malgolkab Re: A co z dalsza ex rodzina? 03.08.11, 09:49
      jedyny kontakt to telefony na urodziny/imieniny - składam zyczenia i daję syna do telefonu (ma 5 lat, więc swojego nie posiadasmile
      kilka razy ich zapraszałam, ale bez echa, więc odpuściłam. Wnuka widują rzadko (ex zabiera go tam czasem), ale jak byliśmy małżeństwem to też tak było- przychodzili tylko na większe okazje i do kontaktów nigdy się nie pchali (z resztą nie biorę tego do siebie, bo wobec drugiej synowej i zięcia mają identyczne podejście). Nie boleje z tego powodusmile
      żal mi tylko urwania się kontaktu z bratową exa- byłyśmy w dość bliskich stosunkach...
      • fibrefood Re: A co z dalsza ex rodzina? 03.08.11, 10:23
        Ja mialam super kontakty z byla tesciowa i siostra eks.Czesto do siebie dzwonilysmy itp. Jednak po rozstaniu przestali oni sie do mnie odzywac. Jest to przykre, bo to tak jakby cala wina calkowicie obarczyli mnie, ale rozumiem.Nie odbieraja ode mnie telefonow na urodziny czy swieta wiec przestalam dzwonic. Z dzieckiem utrzymuja kontakt, zapraszaja na weekendy, zabieraja na wakacje. Mam problem bo odkad dziecko jest z nimi (juz 2 tygodnie) - co dzwonie to odbywa sie w miare oschla rozmowa ale nie wiem jak sie do nich zwracac..Widze ze wiekszosc jednak pozostala przy "mamo".
    • zjm1111 Re: A co z dalsza ex rodzina? 07.08.11, 08:53
      Ja , mam rozwód za 2 tyg, ale od kilku miesiecy nie mieszm z mezem.
      Tesciowa odkad sie dowiedziala, ze jednak synek kogos dziwnie sie zachowuje, ale jest jej chyba b.przykro, ze rozwalil rodzine. Wczesniej starala sie pomóc w ratowaniu małżeństwa, trzymała od poczatku moja strone, bo zawsze mnie lubiła i wie jaki jest jej synuś.
      Mowie do niej wciaz mamo(do tescia tato), bede tak mowic a) zeby nie było im przykro b) ze wzgledu na moje dzieci a ich wnuki c) chyba poki nie pojawi sie oficjanie nowa synowa - potem pewnie bedzie mi juz głupio....
      Mam sporadyczny kontakt ze szwgierką, która nigdy nie lubiła mojego meza i z kuzynką meza, która do mnie dzwoni z wieczną nadzieją, ze usłyszy, ze juz jest ok - nie nagaduje na meza, wiec nie chce jej uswiadamiac, ze on juz kogos ma i na ratowanie małż nie ma co liczyć...
      Mysle, ze z reszta rodziny tez nie bedzie problemu, bo bardzo sie lubilismysmile
    • harcerzyk12 Re: A co z dalsza ex rodzina? 07.08.11, 17:19
      A ja mimo fochów kobiet żony i teściowej zawsze staram się rozładować sytuację i mówię do teściowej: A co tam u byłej mamusi słychać? jak zdróweczko?
      a do faceta mojej ex : witam konkubina mojej żony może piwko?
      I fakt patrzą dziwnie ale kogo to obchodzi?? Wieczna uraza jest zatruwaniem sobie życia.
      • 0.myszka Re: A co z dalsza ex rodzina? 12.08.11, 17:35
        rozwód 2 dni temu, rano w dzień rozprawy tesciowie pojechali do sanatorium - jeszcze przyszli sie pożegnac, tesciowa przytulila mnie i sie popłakała - chyba zdała sobie sprawe ze jak wrócą za 3 tygodnie to nas (mnie i dzieci) juz tu nie bedzie - wyprowadzam sie.... mieszkalismy obok siebie (dom w dom)13 lat, bardzo są związani z dziećmi... i nie wiem jak się do nich zwracać... są dość oficjalni i nie zawsze mnie lubili... nie wiem czy zapytać o to czy dalej mam mówić "mamo " "tato" a z drugiej strony będzie mi przykro jak powiedzą że nie, że lepiej pan pani...
        • altz Re: A co z dalsza ex rodzina? 26.08.11, 09:47
          > nie wiem czy zapytać o to czy dalej mam mówić "mamo " "tato" a z drugiej strony będzie mi
          > przykro jak powiedzą że nie, że lepiej pan pani...
          Więcej wiary w ludzi! smile
          Mów jak dotychczas, odwiedzaj teściów, w końcu z nimi się nie rozstałaś, a rodziną dla nas są ludzie nam bliscy, przede wszystkim, a niekoniecznie związani więzami krwi. Ja mam dobry kontakt z rodzicami byłego męża mojej kobiety i nie zamierzam tego zmieniać, a raczej mam plan zacieśniać związki, chociaż niektórzy się uśmiechają. Ich problem, że ludziom to przeszkadza. Tak samo nie Twój problem, że były mąż będzie się czuł niezręcznie u swoich rodziców, gdy Was tam zastanie.
          • 0.jezynka93 Re: A co z dalsza ex rodzina? 27.08.11, 11:26
            Spotykam się z byłymi teściami często i wciąż mówię do nich "mamo, tato". Ja odwiedzam ich, oni odwiedzają mnie, są na każdej imprezie rodzinnej. Gdy teść kupił nowe auto, to na pierwszą przejażdżkę przyjechał do mnie i dzieci. Teść był na rozprawie i z sądu wychodził razem ze mną, zapytałam wtedy, jak powinnam się do niego zwracać. Odpowiedź: Szanowny Panie Były Teściu mi wystarczyła, zostało bez zmian smile Z bratem exa i jego rodziną też się spotykamy i zapraszamy smile
            • errormix Re: A co z dalsza ex rodzina? 27.08.11, 11:44
              Na początku sierpnia byłem na "parapetówce" u mojego byłego szwagra i jego żony, bo sobie dom wybudowali. Impreza była do białego rana. Gdy odjeżdżałem pożegnali mnie krótkimi, żołnierskimi słowami: "I żeby ci kurwa do głowy nie przyszło nas nie odwiedzać!"

              Kilka dni później wyjechałem z Julą nad morze do mojej byłej szwagierki i jej męża. Spędziłem u nich chyba najlepsze dwa tygodnie mojego życia. Dawno tak nie wypocząłem jak właśnie tam.

              Dzisiaj byli u mnie moi teściowe. Bez powodu. Wpadli, bo byli akurat w pobliżu. Wypiliśmy kawę i zaprosili mnie na jakąś swoją uroczystość w połowie września.
              • errormix Re: A co z dalsza ex rodzina? 27.08.11, 11:48
                Zapomniałem jeszcze dodać, że jak byłem u szwagierki, to zaprosili mnie z Julią do siebie na Wigilię big_grin
                • to.ja.kas Re: A co z dalsza ex rodzina? 30.08.11, 10:32
                  ja z Obecnym chodzę dość często do jego byłego szwagra i żony. Bardzo fajni ludzie i bardzo się polubiliśmy. Dla mnie to rodzina Roberta po prostu. Znaja się tyle lat, tyle ich łączy, jak mogłoby byc inaczej?
                • zabelina Re: A co z dalsza ex rodzina? 30.08.11, 10:52
                  Z ciekawości się zapytam - Twoją eksmałżonkę (czyli jak rozumiem - siostrę) również zaprosili?
                  • errormix Re: A co z dalsza ex rodzina? 30.08.11, 11:24
                    Moja ex zerwała wszelkie kontakty ze swoją bliższą rodziną na długo przed rozwodem. Poszło o jakieś sprawy majątkowe, których do dzisiaj nie ogarniam. Ja jestem prosty chłop. Nie wyobrażam sobie jak można własnych rodziców po sądach ciągnąć za to, że kupili mi mieszkanie, dali mi je za friko, ale nie chcą go na mnie przepisać, więc powinienem ich podać do sądu.

                    Ale moja ex prawnikiem jest. Myśli procesowo. A tam, gdzie zaczyna się sala sądowa, kończy się rodzina.

                    Gdy rozwaliło mi się małżeństwo i zdałem sobie sprawę, że sam nie dam rady tego uratować, ale może pomóc mi jeszcze jej rodzina, poprosiłem ich o tę pomoc.

                    Efekt był taki, że ex pozmieniała numery telefonów, by ich nie odbierać od bliskich, umawiała się z nimi na spotkania, oni przyjeżdżali 60 km, a ona się nie pojawiała, a na końcu wszyscy usłyszeli to samo zdanie: "Odpierdolcie się wszyscy ode mnie raz na zawsze, bo jak nie to was wszystkich załatwię Urzędem Skarbowym".

                    No więc zrobili to o co ich pięknie poprosiła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja