Kontakty Ex - dzieci

17.08.11, 12:54
Mam problem z komunikacją z ex mężem, w związku z tym wynikają problemy z wizytami i zabieraniem dzieci w wakacje , w ferie itp.
Ex mieszka jakieś 300 km od nas. Około 20 km od nas mieszka ex teściowa. Ex zabiera zwykle dzieci 2 razy w roku (ferie i wakacje) do siebie lub do teściowej. W zeszłym roku syn był 2 tygodnie u teściowej i potem razem z córka jeszcze tydzień razem z ojcem u teściowej. Córce się nie podobało więc ex przywiózł ją do domu 2 dni wcześniej. Nie mogłam się od niej dowiedzieć dlaczego chciala wracać. Syn tylko powiedział,że ona nie rozmawia ani z exem ani z teściowa tylko przekazuje informacje przez syna. Rozstalismy się z exem gdy ona miala kilka miesięcy, więc ojca zna tylko z tych wizyt 2 razy w roku, teściową tak samo.
I teraz mam problem : ex w te wakacje chce zabrac do siebie tylko syna, na moje pytanie SMSowe co z córka odpisał, że cytat „nie będzie jej woził w te i we wte kiedy ona zechce”. A ja w rozmowie wstępnej z dziećmi , gdy podpytywałam się czy chca jechać do ojca, usłyszałam, ze chcą oboje. Co radziecie mi w tej sytuacji? Puscić syna samego? czy zająć stanowisko, że albo jadą oboje albo żadne.
Mam takie przeczucie, że jeśli puszczę syna samego, to w przyszłe wakacje będzie tak samo.
Nie myślałam, że będę w takich sprawach prosić o radę i to jeszcze dawno po rozwodzie, ale jak widać….
Poradźcie cos…
    • ewela1_1 Re: Kontakty Ex - dzieci 17.08.11, 13:05
      Mój eks bardzooo zadko widuje sie z dziecmi i kiedy ostatnio chcial sie z nimi zobaczyc to zadzwonil i powiedzial,ze wezmie tylko starszego( 4 lata), bo ma niewiele czasu. Zapytalam a co z mlodszym?( 3 lata) to odpowiedzial..."a nie mozesz mi dac tylko X"?... Wkurzylam się, powiedziałam, ze jakimi on kategoriami mysli?, ze co mam powiedziec mlodszemu dziecku?. Potem starszy by przyjechal i mowil,ze byl u taty itp., że byloby mu przykro. Musialam to tlumaczyć dorosłemu chłopu! Mnie sie noz w gardle otwierał jak mozna byc taki m nieczulym....Powiedzialam, ze ma dwojke dzieci i ze sie rzadko z nimi widuje, wiec ma zabrac dwoch, albo w ogole. Rozlaczylam się...zadzwonil spowrotem,ze jednak przyjedzie po obydwóch. Zrob to samo, powiedz, ze ma dwojke dzieci i ze ma je zabrac razem- wygodniccy Ci wszystcy tatusiowei..pt. ."on sie nie bedzie uzeral z dzieckiem"....
      -------------
      "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • rarely no tak ulało Ci się 18.08.11, 09:26
        ewela1_1 napisała:

        > Mój eks bardzooo zadko widuje sie z dziecmi i kiedy ostatnio chcial sie z nimi
        > zobaczyc to zadzwonil i powiedzial,ze wezmie tylko starszego( 4 lata), bo ma ni
        > ewiele czasu. Zapytalam a co z mlodszym?( 3 lata) to odpowiedzial..."a nie moze
        > sz mi dac tylko X"?... Wkurzylam się, powiedziałam, ze jakimi on kategoriami my
        > sli?, ze co mam powiedziec mlodszemu dziecku?. Potem starszy by przyjechal i mo
        > wil,ze byl u taty itp., że byloby mu przykro. Musialam to tlumaczyć dorosłemu c
        > hłopu! Mnie sie noz w gardle otwierał jak mozna byc taki m nieczulym....Powiedz
        > ialam, ze ma dwojke dzieci i ze sie rzadko z nimi widuje, wiec ma zabrac dwoch,
        > albo w ogole. Rozlaczylam się...zadzwonil spowrotem,ze jednak przyjedzie po ob
        > ydwóch. Zrob to samo, powiedz, ze ma dwojke dzieci i ze ma je zabrac razem- wyg
        > odniccy Ci wszystcy tatusiowei..pt. ."on sie nie bedzie uzeral z dzieckiem"...

        ale tu sytuacja jest inna bo córka nie ma ochoty na te spotkania więc poszłaś obok tematu
        • ewela1_1 Re: no tak ulało Ci się 18.08.11, 09:32

          Jak to nie ma? Autorka pytała sie teraz obydwojga dzieci czy chca jechac i oboje odpowiedzieli twierdząco- To eks stwierdzil, ze nie bedzie sie z nia uzeral jesli jej sie nagle zechce wracać, jak to mialo miejsce ostatnim razem.
          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
    • nangaparbat3 dziewczyny - postraszcie ich 17.08.11, 15:16
      nowym prawem
      • ewela1_1 Re: dziewczyny - postraszcie ich 17.08.11, 15:54

        Nowej wiedzy nigdy za wielesmile, tylko ciekawe jak to sie ma w praktyce....
        -------------
        "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • nangaparbat3 Re: dziewczyny - postraszcie ich 17.08.11, 17:05
          W praktyce beznadzieja, to oczywiste, odwoływanie się w takich sprawach do prawa to ostateczna ostateczność, niestety.
          Ale jestem zdumiona, że wszyscy (media) krzyczą wniebogłosy, że jest już prawo karzące matki "grające" dziećmi - ani słowa po tym, że prawo jest symetryczne, w równym stopniu dotyczy osób "uprawnionych do kontaktów z dzieckiem".
          I na osoba sprawująca opieke będzie mogła żądać zapłaty za przetrzymywanie dziecka.
          Właściwie to chore, ale nie ma zmiłuj, na chore sytuacje chore przepisy.
          • haalszka Re: dziewczyny - postraszcie ich 17.08.11, 20:51
            właśnie wszędzie jest tylko info że te straszne matki co nie dają dzieci będą karane..
            ja by jednego dziecka nie puściła, albo razem albo żadne
    • sinsi Re: Kontakty Ex - dzieci 17.08.11, 20:05
      Dzieci powinny jechać oboje. A mężowi powiedz dosadnie, że ma dwoje dzieci i ma oboje wychowywać i być dla nich ojcem, jak to zrobi by miec dobre kontakty z obydwojgiem to jego sprawa, ty nie dzwonisz by zabrał któreś dziecko jak marudzi więc i oczekujesz, że on się zachowa jak dorosły i odpowiedzialny ojciec. , Może zatańczyć dlacórki na rurze jak inaczej nie umie ale to jego sprawa jak przekona córkę do siebie, dzieci ma dwoje więc ma wziąć dwoje.
      • lucynkkaa Re: Kontakty Ex - dzieci 17.08.11, 21:51
        sinsi napisała:

        Może zatańczyć dlacórki na rurze jak inaczej nie umie ale to jego sprawa jak
        > przekona córkę do siebie,

        Dobre, dzieki naprawde dobresmile))
        Ex ma przedziwny dar zwalania winy na mnie. To ze ostatnim razem corka chciala wracac to tez (okazalo sie dzis) moja wina, bo corce zachcialo sie wracac po rozmowie telefonicznej ze mną - tak twierdzi ex. Na moje pytanie jak organizowal dzieciom czas gdy byli razem, nie dostalam praktycznie zadnej odpowiedzi. Tylko stwierdzenie ze to moja wina. Dobre.


        Dalej nie wiem co robic, jak nie puszcze syna bedzie mial zal do mniesad(
        • ewela1_1 Re: Kontakty Ex - dzieci 18.08.11, 08:35

          Rozumiem Cie, ale rozmawialas z nim? Z eksem?, ze dasz mu obydwoje dzieci?. Bądź stanowcza.

          Syn jest ważny, ale córka też- pamiętaj smile

          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • rarely po tym poście watek mozna zamknąć 18.08.11, 09:28
        sinsi napisała:

        > Dzieci powinny jechać oboje. A mężowi powiedz dosadnie, że ma dwoje dzieci i m
        > a oboje wychowywać i być dla nich ojcem, jak to zrobi by miec dobre kontakty z
        > obydwojgiem to jego sprawa, ty nie dzwonisz by zabrał któreś dziecko jak marud
        > zi więc i oczekujesz, że on się zachowa jak dorosły i odpowiedzialny ojciec.
        > , Może zatańczyć dlacórki na rurze jak inaczej nie umie ale to jego sprawa jak
        > przekona córkę do siebie, dzieci ma dwoje więc ma wziąć dwoje.

        pozamiatane
        • lucynkkaa Re: po tym poście watek mozna zamknąć 18.08.11, 21:22
          Po sprawie. Pojechał syn.
          Córka po drugiej dłuższej rozmowie rozpłakała się. Myślę, że to dla niej za trudne - pewnie by chciała, tylko gdzieś w podświadomosci pewnie czuje, że ojciec nie bardzo chce... jakieś strzępy rozmów też ją może dopadają, sama atmosfera na wyjazdach i to że widzi jak wygdadają relacje ojca z jej bratem...
          A syn mi "nie pomaga", trudno sie dziwić, że chce mieć ojca tylko dla siebie, jeśli ma go 2 razy w roku.
          W rozmowie z exem (własciwie to byl mój monolog) zaznaczyłam, że to jest jedyny raz kiedy puszczam syna samego. Na moje pytanie czy zrozumiał, uslyszałam "przyjąłem do wiadmości".


          Dzięki i pozdrawiam
          • rarely Re: po tym poście watek mozna zamknąć 19.08.11, 09:27
            W rozmowie z exem (własciwie to byl mój monolog) zaznaczyłam, że to jest jedyny
            > raz kiedy puszczam syna samego. Na moje pytanie czy zrozumiał, uslyszałam "prz
            > yjąłem do wiadmości".
            >

            czyli nie wszedł w kłótnie, ma inne zdanie a nie dał się sprowokować, punkt dla niego w to że wiecej nie puscisz nie wierze bo ukarałabys syna a córce tym i tak nie pomożesz więc lepiej tak nie mówić spojrzysz na sprawę z dystansu to może zobaczysz że to wszystko jest skomplikowane i nie bedziesz się sadzić jak radziła sinsi bo po za pomachaniem szabelka to niewiele wnosi do sprawy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja