polocoo
19.08.11, 15:18
Komu się udalo związek z kochankiem przekształcić w dobry związek ze zobowiązaniami?
Jest dwoje ludzi, mężatka i żonaty. Poznają się gdy ona już zamiata resztki swojego pokręconego małżeństwa. Łączy ich wspólny żal do małżonków, wzajemnie wyżalają się na nich, traktują siebie niezobowiązująco jako tylko przyjemność i oderwanie od rzeczywistości ale z czasem nie mogą bez siebie żyć.
Kobieta podejmuje decyzję o swoim rozwodzie, prawie pewna że pan pójdzie w jej ślady , porzuci złą żonę na która tak narzeka która go niszczy i przestaną się ukrywać. Pan ją wspiera podczas rozwodu ale swoj odkłada na czas niewiadomy "dla dobra dziecka",
ona honorowo nie chce naciskać, chce by to była jego decyzja, rozumie że on nie chce zostawiać swojego nastoletniego dziecka by wychowywać jej nastolatków.. Że poczeka aż jego dziecko będzie miało 18 lat, w tym czasie jej dzieci też dorosną i wtedy oni będą ze sobą na stałe.
Pan kiedyś w początkach znajomości proponowal wspólny wyjazd-ucieczkę za granicę we dwoje, ale ona nie chciała zostawiać swoich dzieci.
Finansowo kochanka ma kiepsko(były mąż nie łoży na dzieci), a kochanek bardzo dobrze;dom, mieszkanie,dobra praca jego i żony. Gdy kupował mieszkanie kochanka była pewna, że to dla nich, by się wreszcie mógł wyprowadzić od żony i by mieli się gdzie spokojnie spotykać a nie w hotelach, nawet pomagala mu wybierać kolory. Jednak on mieszkanie szybko wynajął "bo zona się wkurza że mieszkanie ciągle stoi puste".
Stan który trwa od 6 lat: cały czas spotykają się ale nadal w ukryciu, nie chwalą się tym związkiem przed znajomymi ani dziećmi. On daje kwiaty, telefonicznie codziennie z sobą rozmawiają, umawiają się na wycieczki, na kawę, na seks, mają dużo wspólnych drobnych spraw. Kochanka czeka i wierzy że on będzie w końcu jej choć jest jej przykro, że on się nie rozwodzi, jednak nie ciosa mu kołków na głowie by się rozwodził żeby jej kiedyś nie zarzucił że to jej wina że mu źle bo mu "kazała" się rozwieść, żona coś podejrzewa ale nie ma dowodów ani potrzeby rozwalać sobie ułożonego spokojnego domu, od dwóch lat zona jeździ sama na wakacje, mąż grzecznie pieniądze do domu przynosi, obowiązki spełnia, dzieckiem zajmuje, do tego jak żona spędza czas się nie dopiernicza ani ona do jego czasu.
Jak myślicie, czy jest możliwość że faktycznie ten pan się rozwiedzie i zostanie z kochanką?