przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórDzieci

09.10.11, 16:46
Wczoraj były poinformował mnie, ze się przeprowadza (domyślam się do kogo, 30 km dalej ale nie znam jego nowego adresu). Pisałam mu smsa (rozmowa z nim za dużo nerwów mnie kosztuje), ze musimy ustalić, jakieś zmiany w jego kontaktach, bo chłopacy tu chodzą do szkoły (on brał dotąd chłopców co drugi weekend od środy wieczorem). Zero odzewu. Poza tym mam w wyroku, ze to ja odbieram dzieci od niego (wcześniej odległość miedzy nami to były 4 km). Dziś, jak zwykle, pojadę po chłopców, tam gdzie wcześniej ale mam podejrzenia, ze Ich tam nie będzie, tylko u jego kobiety. Co zrobić w takim przypadku? Wezwać dziś policje, żeby zrobili notatkę służbową? Nie zamierzam jeździć tyle km po dzieci. To w końcu on się przeprowadził i chyba powinien ponosić tego konsekwencje. Oczywiście jak najszybciej skontaktuje się z prawniczką ale nie wiem co dziś zrobić.
    • altz Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 09.10.11, 17:05
      Co robić? Spróbować się dogadać, dopiero wtedy pisać notatki i wzywać policję.
      Może będzie mógł i chciał dowozić dzieci do szkoły 30 km?
      Warto zapytać, jak Ojciec to widzi, poza tym skąd wiadomo, że się przeniósł? Tylko plotki czy jakieś oświadczenie?
      • niutka Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 09.10.11, 17:12
        Sam mi wczoraj powiedzial, ze sie przeprowadza.
      • niutka Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 09.10.11, 17:15
        Wozic to pewnie ich by wozil do szkoly, bo tu ma prace ale po szkole dzieciaki musialy by tam jechac same (autobus, kolejka, autobus, czyli dojazd okolo 1,5-2 godziny).
        • argentusa Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 09.10.11, 17:25
          a ile te dzieciaki mają?
          Moje jeżdzą same mnie jwięcej tyle samo km, choć czasowo to mniej (muszą trochę dojśc do pociagu i autobusu). W naszej sytuacji to nie jest jakaś tragedia.
          • niutka Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 09.10.11, 17:32
            Maja 13 i 15 lat ale mlody jest w pierwszej klasie gimnazjum i ma dużo nauki, a starszy kończy gimnazjum, wiec nauki tez ma sporo. a do tego ma spotkania odnsnie przygotowania do bierzmowania i musi byc w danym Kosciele w niedziele o 10 na Mszy. Poza tym nie zamierzam po Nich tak daleko jezdzic.
            Dla nich raczej nie bedzie to komfortowe, tym bardziej, ze tamtego miast w ogole nie znaja.
            • malgolkab Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 10.10.11, 09:36
              niutka napisała:

              > Maja 13 i 15 lat ale mlody jest w pierwszej klasie gimnazjum i ma dużo nauki, a
              > starszy kończy gimnazjum, wiec nauki tez ma sporo.
              13 i 15 latek spokojnie mogą dojechac 30 km, moim zdaniem przesadzasz - myslałam, że piszesz o 8-9 latkach...
              > a do tego ma spotkania odns
              > nie przygotowania do bierzmowania i musi byc w danym Kosciele w niedziele o 10
              > na Mszy.
              No i? 15 latek chyba sam może powiedzieć tacie, ze musi być o 10 na Mszy, skoro dla Ciebie to taki wysiłek.
              >Poza tym nie zamierzam po Nich tak daleko jezdzic.
              to nie jeźdź, mogąs wracać autobusem/kolejką itd.
              > Dla nich raczej nie bedzie to komfortowe, tym bardziej, ze tamtego miast w ogol
              > e nie znaja.
              A co to za problem w ogóle? Myślę, ze niekomfortowy jest dla Ciebie fakt, ze ex kogos ma i układa sobie życie, a Ty nie (tak zakładam, bo gdybyś też kogoś miała to byś nie reagowała w ten sposób). Dzieci sa na tyle duże, ze same mogą się wypowiedzieć w tej kwestii. Pogadajcie po prostu wszyscy razem - Ty, ojciec dzieci i one same. Tekst, że rozmowa z Exem Cię dużo kosztuje jestem w stanie zrozumieć, ale ponieważ macie wspólne dzieci to rozmawiać musiscie i czas się z tym pogodzić.
              • niutka Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 10.10.11, 20:03
                malgolkab napisała:

                > A co to za problem w ogóle? Myślę, ze niekomfortowy jest dla Ciebie fakt, ze ex
                > kogos ma i układa sobie życie, a Ty nie (tak zakładam, bo gdybyś też kogoś mia
                > ła to byś nie reagowała w ten sposób).

                No nie trafiilas... Od poltora roku jestm z KIMS zwiazana. Zreszta jak poszukasz to znajdziesz moje watki, ze jestem szczesliwa.


                Dzieci sa na tyle duże, ze same mogą się
                > wypowiedzieć w tej kwestii.

                Dzieciom zbytnio sie nie podoba przebywanie u niej w domu.
                • malgolkab Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 11.10.11, 09:46
                  niutka napisała:


                  >
                  > No nie trafiilas... Od poltora roku jestm z KIMS zwiazana. Zreszta jak poszukas
                  > z to znajdziesz moje watki, ze jestem szczesliwa.
                  to dobrze, że kogoś masz. skup się na tym, mniej myśl o tym co robi ex i zobaczysz o ile będziesz spokojniejszasmile
                  >
                  > Dzieci sa na tyle duże, ze same mogą się
                  > > wypowiedzieć w tej kwestii.
                  >
                  > Dzieciom zbytnio sie nie podoba przebywanie u niej w domu.
                  >
                  jeśli się nie podoba, to mogą to ojcu powiedzieć. Nie traktuj dużych chłopaków jak pierwszoklasistów. Poza tym dzieci bez świetnie wyczuwają podejście rodziców do pewnych tematów i skoro ty jesteś ewidentnie niezadowolona to dzieci to widzą.
            • argentusa Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 10.10.11, 16:25
              Mój młodszy jest sporo młodszy o sobie radzi. Uważam, (to maja opinia, nie mam pełnego obrazu Twojej rzeczywistości), że troche przerzucasz sobiste animozję.
              Pierwsza rzecz jaką warto sobie uświadomoć, to to, że nie masz wpłwu na to co robi Twój były mąz. A wikłąnie w to dzieci jest nieodpowiedzialnoscią.
              Moim zdaniem młodym NIC isę nie stanie jak będa wracać samo komunikacją i dużo nauki im w tym nie przeszkodzi.
              A przy okazji chłopak isię trochę usamodzielnią-co nie jest bez znaczenia. Oni bardziej smaodzielni - Ty więcej czasu dla siebie.
              Ar-matka polka-niepoświętliwa.
              Zadowolona.
              • argentusa Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 10.10.11, 16:26
                matko, ale ortografią pojechałam.
                przepraszam czytaczy
            • mayenna Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 10.10.11, 19:00
              No to padłamsmile ze śmiechusmileMiałam wyobrażeni że to dzieci z pierwszych klas podstawówki a to już duże chłopy.
              W czym tu problem?Do domu nie tafia
              Biletu nie umieją kupić?
              Chłopcom odrobina samodzielności nie zaszkodzi. To też jest niemniej ważna nauka nita w szkole.
    • ronald.tusk To jest dramat niestety. Facet poszedł za głosem 10.10.11, 08:46
      serca. Cóż, nie wiem z czego to wynika, ale kobiety uważają, że mężczyzna mimo, że pozbawiony przez nie domu, normalnego kontaktu z dziećmi (codziennego), życia rodzinnego i podziału obowiązków powinien zamienić się w potulny bankomat, zapomnieć o swoich potrzebach a całą swą energię ładować w ex partnerki i dzieci, których radość wychowywania została mu odebrana. To, że ja tak właśnie się zachowuję w stosunku do ex to jest właśnie patologia. Rozumiem faceta całkowicie. Mężczyzna jest tak skonstruowany, że musi mieć dla kogo żyć, dzielić radości i smutki na codzień. Nie rozumiem częstego rozczarowania kobiet, że chłop odstawiony od rodziny, seksu, codziennego życia rodzinnego znajduje sobie kobietę? W drugą stronę za to nasze panie dają sobie pełne prawo do "układania życia" a jak układ z "drechem" nie wyjdzie (ach jaki był boski!) to zwalają to na karb tego, że "wszyscy faceci to świnie".
      • altz Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 09:31
        ronald.tusk napisał:

        > serca. Cóż, nie wiem z czego to wynika, ale kobiety uważają, że mężczyzna mimo,
        > że pozbawiony przez nie domu, normalnego kontaktu z dziećmi (codziennego), życ
        > ia rodzinnego i podziału obowiązków powinien zamienić się w potulny bankomat, z
        > apomnieć o swoich potrzebach a całą swą energię ładować w ex partnerki i dzieci
        > , których radość wychowywania została mu odebrana. To, że ja tak właśnie się za
        > chowuję w stosunku do ex to jest właśnie patologia. Rozumiem faceta całkowicie.
        > Mężczyzna jest tak skonstruowany, że musi mieć dla kogo żyć, dzielić radości i
        > smutki na codzień. Nie rozumiem częstego rozczarowania kobiet, że chłop odstaw
        > iony od rodziny, seksu, codziennego życia rodzinnego znajduje sobie kobietę? W
        > drugą stronę za to nasze panie dają sobie pełne prawo do "układania życia" a ja
        > k układ z "drechem" nie wyjdzie (ach jaki był boski!) to zwalają to na karb teg
        > o, że "wszyscy faceci to świnie".

        Myślę, że trochę przesadzasz, ale jakaś prawda w tym jest. U mnie też były oczekiwania, że będę cudotwórcą i pomimo rzucanych kłód pod nogi, będę mieszkał w pobliżu (pod mostem?), będę wsparciem, będę miał jakieś ekstra pieniądze (nie wiadomo skąd) i będę cały czas, jak piesek na łańcuchu. Teraz znajome moje i Jej ze mną nie rozmawiałem po tym, jak użyłem argumentacji stosownej dla kobiety skopiowanej od nich samych, mężczyzna tak nie powinien mówić. big_grin

        Tutaj raczej chodzi tylko o sprawy organizacyjne. Lepiej jednak by było, gdyby obie strony były życzliwsze dla siebie i szukały rozwiązań, a widzę blokadę na spokojną współpracę z obu stron. Myślę, że ojciec dzieci mógłby też sporo napisać.
        • ronald.tusk Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 11:58
          altz napisał:

          > jak użyłem argumentacji stosownej dla kobiety s
          > kopiowanej od nich samych, mężczyzna tak nie powinien mówić. big_grin

          To Ty nie wiesz, że u nich wszystko działa w jedną stronę?
          • malgolkab Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 12:45
            ronald.tusk napisał:



            > To Ty nie wiesz, że u nich wszystko działa w jedną stronę?
            chyba nie u wszystkich "nich"... Altz jest w nowym związku i chyba sobie chwalismile
            • ronald.tusk A to gratuluję w takim razie... 10.10.11, 13:33
              Ja też sobie kiedyś chwaliłem wink
            • altz Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 15:27
              malgolkab napisała:

              > ronald.tusk napisał:
              >
              >
              >
              > > To Ty nie wiesz, że u nich wszystko działa w jedną stronę?
              > chyba nie u wszystkich "nich"... Altz jest w nowym związku i chyba sobie chwali
              > smile

              Chwalę sobie, to fakt.
              Mimo wszystko uważam, że kobiety mają pewne rzeczy wdrukowane, takie "pewniki", które ciężko usunąć.
        • niutka Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 20:09
          To ja wyprowadzilam sie z chlopcami do wynajetego mieszkania mozliwie jak najblizej moglam - 800 m(sama wynajmuje, nie wyprowadzalam sie do faceta), ex zostal w duzym 3-pokojowym mieszkaniu. Teraz to mieszkanie wynajal i przeprowadzil sie do niej.
          Ja na niego nigdy nie moglam liczyc, nawet, jak bylismy malzenstwem, a co dopiero teraz. Zreszta jest to ostatnia osoba, ktora poprosilabym o pomoc.
          • lolita1985 Re: To "samodzielne" już nastolatki 10.10.11, 20:39
            Witam, podobnie jak większość uważam, że trochę przesadzasz. To są już naprawdę duże dzieci i spokojnie dadzą sobie radę! Piszesz, że mają dużo nauki to wyobraź sobie, że jak będą nawet jechać autobusem tą godz. to akurat świetny czas na przeczytanie np. lektury lub jakiegoś tekstu z podręcznika.
            Piszesz, że nie są zachwyceni bo może za dużo się nasłuchali jacy to tata i ta NOWA PANI są beee .. ??
            Poza tym początki na ogół są trudne - po czasie się przyzwyczają a może nawet polubią ??
            • niutka Re: To "samodzielne" już nastolatki 10.10.11, 20:44
              Oni owa pania znaja od urodzenia (kiedys mowili do niej "ciocia", teraz po imieniu), bo to byla "przyjaciolka" rodziny (jej ex maz twierdzil, ze lepszego przyjaciela jak moj ex nie mial - ha ha ha)
          • argentusa Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 11.10.11, 08:31
            Niutka, ale to jest to o czym piszę wcześniej. Twoje animozje przerzucasz na kontakty ojciec-dzieci.
            to ,ze się przeprowadziłaś 800 m dalej to była Twoja decyzja. To TY zdecydowałaś, ze tak chcesz. i dlatego eks ma robić jak Ty chcesz? I że zamieszka z kobietą? no i co? Ma prawo po rozwodzie miec normalne życie. a teraz tobie nic do tego.
            i jakie to ma znacenie ,że on się przeprowadza do kobiety a ty nie mieszkasz z facetem? bo nie rozumiem co to ma wspólnego z relacją dzieci-rodzice? Oprócz podejrzewania, że trudno Ci się pogodzić z faktem, ze eks ma nowe życie...
            I ostatnie; skoro do tej pory nie mogłaś na niego liczyc, czemu myślisz, że teraz będzie inaczej?
            Tak bywa.
            \Ar.
            • mayenna Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 11.10.11, 09:51
              To są duże dzieci i same mogą się z ojcem porozumieć w tej sprawie. Zostawiłabym to osobom zainteresowanym, bo moim zdaniem nie jesteś tu stroną.
      • noboru_terao Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 15:04
        Ronald, zgadzam sie z tym co piszesz ale na prozno chcesz tutejsze panie do czegos przekonac. To klasyczne "wlascicielki dzieci", ktore uwazaja ze kazdy ojciec to dziwkarz i pijak, jedyne co musi to placic zawsze za male alimenty a gdy chce widywac dzieci to wydziwia i ma nagle wyskoki. Tak je niestety nauczyly tego polskie sady, gdzie ojca traktuje sie jak smiecia. To sie kiedys zmieni, ale nasze dzieci beda juz wtedy dorosle, nas to nie bedzie dotyczyc.
        • nowel1 Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 17:26
          Które "tutejsze panie" tak uważają?
          W tym wątku akurat "tutejsze panie" twierdzą, że dzieci spokojnie mogą jeżdzić do ojca, że nie powinien być to żaden problem dla matki. Skąd bierzesz te uogólnienia? Jeśli fakty się nie zgadzają z twoimi przekonaniami, tym gorzej dla faktów, prawda?
          • mayenna Re: To jest dramat niestety. Facet poszedł za gło 10.10.11, 18:54
            Też poproszę po nickach.
            Niedługo nie będę musiała niektórych tutejszych panów czytać by wiedzieć co napisali.
    • chalsia Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 11.10.11, 10:15
      a mnie powaliło śmiechem odbieranie 13-to i 15-to latka przez mamę od ojca z odległości 4 km.
      No chyba, że dzieci są fizycznie bądź umysłowo niepełnosprawne - wtedy przepraszam.
    • jamesonwhiskey Re: przeprowadzka ojca do innego miasta a odbiórD 11.10.11, 16:02
      >Dziś, jak zwykle, pojadę po chłopców, tam gdzie wcześniej ale mam podejrzenia, ze Ich tam >nie będzie, tylko u jego kobiety. Co zrobić w takim przypadku? Wezwać dziś policje, żeby zrobili >notatkę służbową?

      ale to chyba na ciebie ta notatka bedzie spozadzona , bo skoro jestes zobowiazana je odbierac
      no to z miejsca gdzie przebywaja a nie z mioejsca gdzie wydaje ci sie ze przebywaja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja