kobieta306
14.10.11, 20:37
Ostatnie dni dość mocno się pochorowałam. W poniedziałek miałam wrażenie, że zejdę z tego świata. Nie chcę wchodzić w szczegóły, teraz jest ok.
Uświadomiłam sobie jednak brutalnie jak ciężko być samotnym rodzicem. Nie mam na myśli codziennej opieki i pomocy, bo tutaj mam na kogo liczyć. Chodzi mi raczej o to, że gdyby coś się stało to dzieci, tak na dobrą sprawę, zostają bez najważniejszej, jedynej osoby na świecie. Na ojca raczej liczyć nie mogą.
Mam tylko jedno marzenie. Doprowadzić moje dzieci szczęśliwie do dorosłości. Czego i Wam samotnym rodzicom z serca życzę.