iwonnada1
26.10.11, 15:31
Hej,
A mnie boli najbardziej że będzie cierpieć moje dziecko, gdy Jego świat rozpadnie się na kawałeczki... Tak bardzo się tego boję, że już od dwóch lat próbuję odejść od męża. Nie ma między nami nienawiści, ale miłosci też już od dawna. Mieszkamy ze sobą, rozmawiamy, wychodzimy, rzadko się kłócimy, ale też unikamy rozmów, jakiegokolwiek kontaktu. Zdarzył się nam nawet romantyczny weekend "naprawczy" , który spędziliśmy w oddzielnych pokojach

Wielokrotnie czułam, że muszę to zakończyć bo to nie jest moje prawdziwe życie tylko rola którą nieudolnie odgrywam.
Sama pochodzę z rozbitej rodziny i dramatem było dla mnie nie samo rozstanie rodziców tylko zła atmosfera w domu, a później to że byłam bardzo samotnym dzieckiem gdy oni zajęli się swoimi nowymi partnerami i rodzinami. Jestem więc przekonana że gorsze jest wychowywanie się w nieszczęśliwym domu ale.... i tak jest mi bardzo trudno. Jestem już po rozmowie z mężem, zaakceptował to choć tez mu jest niełatwo i właśnie zaczęłam szukać mieszkania. Oboje chcemy zrobić to mozliwie spokojnie a później podzielić się opieką i obowiązkami żeby Bączek (4 latka)czuł że ma oboje rodziców. Najważniejsze tj rozmowa z nim jeszcze przed nami. Boję się tego co będzie później bo sama wyprowadzka to będzie dla niego też spora zmiana. Proszę napiszcie jak rozstanie znosiły Wasze dzieci i jak same/sami poradziłyście sobie w tym pierwszym najtrudniejszym czasie PO. Czy miałyście/mieliście wsparcie ze strony rodziny?