Ta pierwsza randka po rozwodzie

03.11.11, 08:18
Po kilku wcześniejszych "trudnych" tematach proponuję coś lżejszego.

Pierwsza randka po rozwodzie.

No właśnie. Jak było? Czego oczekiwaliście? O czym myśleliście? Czym zostałyście zaskoczone, a czym się rozczarowałyście? Czy ta randka miała tylko pomóc wam w podniesieniu własnego samopoczucia, czy bardziej gestem rozpaczy? A może nadzieją, że teraz to już na pewno ten/ta?

No i pytanie, które najbardziej mnie frapuje. O czym myślałyście na 5 minut przed wyjściem z domu? big_grin
    • errormix Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 08:21
      P.S. Ci, którzy jeszcze nie byli niech napiszą, jak sobie taką randkę wyobrażają big_grin
      • dezoksa Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 08:39
        Poznałam go w necie. Najpierw było tysiąc zajefajnych maili. W zasadzie spotkałam się z nim gdy byłam już zadurzona. Wcześniej widziałam zdjęcie....masakra. Na żywo okazał się jeszcze gorszy. Gdy się śmiał, podskakiwał cały. Po kilku piwach nie miało to już dla mnie znaczeniasmile Okazał się inteligentny, błyskotliwy i mający coś do powiedzenia facetem. Od tego czasu daję szansę nawet brzydalom. Wcześniej zewnętrze było dla mnie dużżżżzoooo wazniejsze.
        • gazeta_mi_placi Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:14
          A jaki był w łóżku?
      • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 08:52
        to zaczne pierwsza smile umówiłam sie przez portal miastowy. wymieniliśmy sie zdjęciami i powiedziałam sobie teraz albo nigdy i wysłałam sms, ze dzisiaj po południu kawa. pasowało mu i umówilismy się. no.. i okazało się, że zle okresłiłam parametry a włąściwie to wcale ich chyba wtedy nie określiłam, ze chciałabym żeby facet był wyższy ode mnie. no bywa. ale to był pikuś bo facet prze dwie godziny spotkania opowiadał jak to po tym jak go żona zdradziła wyjechał do kolegi do Olsztyna na kilka miesięcy, który ma duży dom i kupę kasy i głównym ich zajęciem było przelatywanie panienek smile wrazenia miałam bezcenne smile
        • errormix Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 08:57
          To ten co z nim w maju na długi weekend się umówiłaś i szykowałaś się do tego przez cały tydzień? smile
          • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:00
            haha nie. nie wymienilismy się telefonami
    • ewela1_1 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 08:53

      Ja się długo nie zastanawiałam, nie musiałam zresztą, bo poznałam faceta u mojej adwokatki(chcąc nie chcąc)niedługo po rozwodzie. Starszy o 11 lat. Od słowa do słowa dałam się namówić na kawę z czystej ciekawości i dla poprawy samopoczucia. Nie denerwowałam się, bardziej on. Chciał czegoś więcej jednak mnie nie podobało się kilka rzeczy, więc zerwałam znajomość.

      A we wtorek idę na randkę z 32 latkiem, miłym, sympatycznym, przystojnym i mam nogi jak z waty. Denerwuję się bardzouncertain Bardzo.
      -------------
      "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:05
        drugi był też z tego portalu smile niby generalnie nic mu nie było ale... na pierwszej kawie zaczął mówić o tym, że sie urzadza w nowym domu (po rozwodzie był) i że właśnie musi sobie kupić garnki i czy mogłabym mu cos podpowiedzieć jakie. no nie pomogłam niestety smile wcześniej pisząc jeszce do siebie spytał sie mnie czy gdyby coś tam coś tam to czy chciałabym jeszcze jedno dziecko. no trochę za szybkie tempo chłop narzucił. sie przestraszyłam. znajomości nie kontynuowałam smile
        • ewela1_1 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:12
          Ja niestety adoratorów bezdzietnych, w większości kawalerów w moim wieku lub podobnym odsyłam kolokwialnie mówiąc na drzewo. Również nie chce mieć dzieci i raczej mi nie przejdzie. Mam dwójkę i starcza smile

          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
          • errormix Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:14
            Ewela, jeśli na końcu randki powie żebyś pozdrowiła mamę, to bierz bez mrugnięcia okiem smile)
            • ewela1_1 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:20

              hehe, gdzieś juz to słyszałamsmile. To będzie znak, że trzeba brać. Tak, taksmile
              -------------
              "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
          • mayenna Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 10:15
            Ewela, nie każdy kawaler chce lub może mieć dzieci.
            Mnie bardziej przerażają nawyki samotnych kawalerów.A jak jeszcze taki pan z rodzicami mieszka to podchodzę do niego jak pies do jeżasmile
            • ewela1_1 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 10:27
              A ja mam od razu wizję przed oczami, że kiedyś mu się zachcesmile, nie chciałabym być kiedykolwiek stawiana"do muru" i zachęcana do kolejnego dziecka. Potem mogłyby wynikać z tego tylko nieporozumienia. Wolę jasne sytuacje.

              Co jak co, ale na kolejne macierzyństwo się nie zgodzę, choć bardzo kocham dzieci i marzy mi się córka. Ale to na wnuczki i dwie synowe poczekamsmile

              P.S. Istotny jest wiek takiego kawalera, jeśli ma 40 lat i mieszka z rodzicami to jak najbardziej wywołuje u mnie podobne reakcje do Twoichsmile

              -------------
              "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
              • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 10:32
                ten mój randkowicz wykazywał takie zainteresowanie moim dzieckiem, że aż mi się jakoś dziwnie zrobiło
    • mola1971 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:14
      Moja pierwsza randka po rozwodzie miałam miejsce jeszcze tuż przed rozwodem wink
      I służyła temu, czemu zazwyczaj randki służą... No ale to była specyficzna sytuacja bo to była randka z moją pierwszą, odnalezioną po kilkunastu latach miłością. I było CUDOWNIE!!!
      Potem niestety już tak dobrze nie było (ale to długa historia), ale tę pierwszą randkę wspominam z ogromnym sentymentem. Była dokładnie taka, jaka być powinna smile
      Ale za cholerę nie pamiętam o czym myślałam na 5 minut przed wyjściem z domu big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 09:16
      A Twoja Errorku? Naciągasz baby na zwierzenia a sam nic nie piszesz.
      • errormix Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 10:02
        Jak powszechnie wiadomo Errorek na randki nie chodzi. To randki przychodzą do Errorka.

        Zresztą o czym tu opowiadać. Na pierwszej nie było nic ciekawego. Jedno spojrzenie, jedno dotknięcie, a później już tylko te dziesiątki, setki orgazmów, ten szaleńczy seks na kuchennym stole, ten żar spoconych ciał, ten przyspieszony oddech i bicie dwóch serc w rytmie jednego. No i te strzępy podartych ubrań walające się po całym mieszkaniu.

        I to jej pytanie o świcie: "Errorku, ale zadzwonisz jutro?"

        O wiele ciekawiej było na drugiej randce. Ale o niej napiszę może wieczorem, bo tam to momenty były i w dzień się o nich krępuję pisać.

        Miłego popołudnia.
        • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 10:05
          no to po takim porannym opisie nie mogę się doczekac wieczornego smile ten to ma przezycia smile
          • ewela1_1 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 10:11

            No ba, erotyki, a nie romansidła powinien pisaćsmile
            -------------
            "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • rybak Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 12:20
          A jak jeszcze wieczorem dopowiesz, że oprócz obdartych i spoconych kobiet lubisz ciepłe piwo.... ;P big_grin
          • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 12:25
            i jeszcze piwo do tego? a to perwers z tego Errora smile
    • wawrzanka Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 14:58
      Moja pierwsza taka randka odbyła się w Klubie Międzynarodowej Prasy i Książki. To było w dziale „Prasa dla Dorosłych”. Każde z nas oglądało swój świerszczyk, ale patrzyliśmy na siebie kątem oka. Miał rzadką czuprynę, bujny brzuch, spodnie bermudy, choć to była zima... wypisz wymaluj w moim typie! Lovestorant oryginał! Nagle coś między nami zaiskrzyło... ta nić subtelnego porozumienia, te delikatne niuanse... te dylematy, jak gazetę trzymać, żeby zdjęcie nie było do góry nogami, ani w lewo, ani w prawo. Żeby te pozycje dobrze zrozumieć. W końcu powyrywaliśmy sobie kartki i przyszedł pracownik Klubu Międzynarodowej Prasy i Książki. Powiedział, że musimy zapłacić. I że w ogóle mamy wyjść, albo zawoła ochronę.

      Od tamtej pory mam uraz do prasy i książki. Zaczęłam zamiast oglądać telewizję z ofertami kupna i sprzedaży, gdzie „za tę niewiarygodnie niską cenę teraz możesz kupić urządzenie wielofunkcyjne z sześcioma nakładkami gratis!” „Najpierw kup jednak pas wibrujący, dzięki któremu będziesz mogła leżeć przed TV umazana czekoladą, obłożona golonkami w ciepłym piwie i kupować, kupować, kupować...” I tak leżę do dziś z pilotem, mym najlepszym kochankiem, w jednej ręce i z ciepłym piwem w drugiej, nawet na urządzenie wielofunkcyjne mnie nie stać. smile
      • errormix Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 15:05
        Te urządzenia wielofunkcyjne to przereklamowane są. Kupiliśmy koleżance z pracy, bo mąż za chlebem na obczyznę pojechać. Popsuła po tygodniu.
        • wawrzanka Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 03.11.11, 15:10
          errormix napisał:

          > Te urządzenia wielofunkcyjne to przereklamowane są. Kupiliśmy koleżance z pracy
          > , bo mąż za chlebem na obczyznę pojechać. Popsuła po tygodniu.

          Pewnie kupiliście przez TV, a przecież wiadomo, że telewizja kłamie.
          • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 04.11.11, 09:03
            Error no okłamałeś miał być ciąg dalszy historii no smile
            • jarkoni Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 05.11.11, 16:49
              anka_cyganka35 napisała:

              > Error no okłamałeś miał być ciąg dalszy historii no smile

              No właśnie...
              Co dalej było?
              • errormix Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 07.11.11, 10:28
                jarkoni napisał:
                > No właśnie...
                > Co dalej było?

                Co prawda to wy mieliście pisać, nie ja, ale Jarkoniemu się nie odmawia.

                Ta druga randka trochę przypadkowa była. W sumie, to ona podobała mi się od dawna, ale wiedziałem, że nie mam u niej żadnych szans. Ja żonaty byłem, ona też jakiegoś amanta podobno miała. Poza tym daleko od siebie mieszkaliśmy.

                Moja ex o tym wiedziała. Bez przerwy mi głowę suszyła tekstami w stylu: Co ci się w niej podoba? W czym ja jestem do niej podobna? Ona w życiu by na ciebie nie spojrzała!

                Po rozwodzie zacząłem częściej o niej myśleć. Urzekał mnie jej zalotny uśmiech, te czarne błyszczące oczy, ten dziewczęcy, ale jednocześnie dojrzały wdzięk.

                Pewnego dnia, to było chyba tak koło północy, dowiedziałem się, że gość, z którym chodziła zdradził ją z inną. Mówiła o tym z niezwykłym spokojem w głosie. Miała na sobie lekką, przewiewną sukienkę, pod którą rysowały się niezbyt duże, ale kształtne, dziewczęce piersi. Do tego jej usta - lekko drżące - nie wiadomo czy z zimna czy ze zdenerwowania...

                W pewnym momencie straciłem nad sobą panowanie. Ochota na szaleńczy seks z miłością mojego życia była nie do odparcia. Zamknąłem oczy, wstrzymałem oddech i trrraaach - wsadziłem sobie rękę... w gacie.

                Tego wieczora kochałem się trzy razy pod rząd z Sandrą Bullock.

                Dobranoc Państwu
                • anka_cyganka35 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 07.11.11, 11:45
                  Error jestes nienormalny haha
                  • wawrzanka Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 07.11.11, 19:54
                    Dobry wieczór Państwu!

                    To ja też opiszę drugą randkę.

                    Pod koniec lata wyjechałam z córką do Sopotu. Pierwszego dnia poszłyśmy na spacer wzdłuż plaży, ja patrzyłam w mewy na niebie, a ona biegała sobie i zbierała muszelki. Wszystkie akcje rozwodowe i akty notarialne były za nami. Niczego nam nie brakowało do szczęścia. Dla nas to był spokojny dzień, ale nasi sąsiedzi zza ściany hotelowej zdecydowanie nie byli zwolennikami biernego odpoczynku...


                    Pierwszej nocy uprawiali tak namiętny seks, że dziękowałam Bogu za to zmęczenie późnym spacerem i wczesny sen mojego dziecka. Czytałam książkę i modliłam się, żeby dziecko się nie obudziło. Przeniosłam ją na dalsze łóżko, ale to niewiele pomogło, bo pokój był mały. Swoją kołdrą i poduszką oddzieliłam ścianę miłości od mojego kącika czytelniczego i z wielką trwogą wpatrywałam się w śpiącą dziecinę. Czytanie średnio mi szło, jak się można domyślać. Mocniej oparłam się plecami o kołdrę, poduszkę rzuciłam sobie pod nogi i też ją wykorzystałam do zagłuszenia szczęścia sąsiadów. Za chwilę w jeszcze większym popłochu nie bez trudu sięgnęłam po koc. Na koniec triumfalnie poleciał na ścianę mój sweter, dżinsy i skarpetki. Akcja się udała... Sen dziecka nie został niczym zakłócony. Na szczęście córka się nie obudziła i nie musiałam jej tłumaczyć niuansów tych szczęśliwych momentów z życia kobiety, o których wtedy niewiele wiedziałam. Rano poprosiłam o zamianę pokoju na inny. Jak na wstępie wspomniałam to była druga randka. Tyle, że nie mojasmile Swoją drugą opiszę którejś nocy, bo na myśl o niej “I... have become comfortably numb” - jak gdyby gdzieś w tle był koncert Pink Floyd i nie mogę już pisać.
        • pendzacy_krolik Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 05.11.11, 16:26
          bo to byl chinski badziew!
          errormix napisał:

          > Te urządzenia wielofunkcyjne to przereklamowane są. Kupiliśmy koleżance z pracy
          > , bo mąż za chlebem na obczyznę pojechać. Popsuła po tygodniu.
          >
    • pendzacy_krolik Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 05.11.11, 16:24
      jaka randka? nie wyobrazam sobie,abym kiedykolwiek mogla zwiazac sie jeszcze z kimkolwiek! to by oznaczalo,ze moje uczucia do meza byly oszustwem!
      • malgolkab Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 07.11.11, 11:08
        pendzacy_krolik napisała:

        > jaka randka? nie wyobrazam sobie,abym kiedykolwiek mogla zwiazac sie jeszcze z
        > kimkolwiek! to by oznaczalo,ze moje uczucia do meza byly oszustwem!
        ?????????????????? ty poważnie?
    • ekscytujacemaleliterki Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 06.11.11, 00:38
      Nie pamiętam ani czego oczekiwałam, ani o czym myślałam przed,za to doskonale pamiętam, że amant miał imię exa.
      Jak się poznaliśmy to nie zarejestrowałam imienia. Był mi potrzebny biznesowo, poradą prawną służył.
      Na jego imię zareagowałam szokiem. Przy informacji, że ma motor i nie waha się go użyć, uśmiechnęłam się. Po info, że trenuję boks uśmiechnęłam się od ucha do ucha a po zobaczeniu jego auta zaczęłam się śmiać.
      Miał wszystko co było marzeniem exa i robił to co chciał robić ex. No i nawet imię się zgadzało.
      Ale chłopak fajny, do dziś mamy kontakt.
      Spytasz dlaczego nie było drugiej randki?
      A dlatego, że w mojej głowie wciąż był ex.
      Za to TA randka co to wypadłam z za rogu i wpadłam na NIEGO trwa do dziś.
      Normalnie połączyła nas nić sympatii do zwierząt smile
      I oby trwało jak najdłużej, jak dla mnie może trwać zawsze smile
      Acha i nie oczekiwałam niczego. Cieszyłam się chwilą. On sprawił, że zapomniałam, że kiedykolwiek był jakiś ex. Cieszyłam się rozmową, spojrzeniem, uśmiechem, jedzeniem i było mi dobrze.
    • searam Re: "Ta pierwsza" WTF ?? 06.11.11, 00:51
      Frajerskie pytania. Jasne ze : bunga-bunga, bara-bara albo dzigi-dzigi ! Show must go on !
      • pendzacy_krolik Re: "Ta pierwsza" WTF ?? 06.11.11, 15:24
        hehe. az tak kochales byla? no no.

        searam napisał:

        > Frajerskie pytania. Jasne ze : bunga-bunga, bara-bara albo dzigi-dzigi ! Show m
        > ust go on !
    • era_nosiciela Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 06.11.11, 01:04
      Spotkałam go przypadkiem w sadzie, w trakcie przeglądania akt. Śmiałam się z tego, co ex w odpowiedzi na pozew nawypisywal i chyba zalotnie wyglądałam, bo zapytał: co mnie tak śmieszy?

      W tej chwili ten owczesny praktykujący aplikant jest moim mężem, a tydzień temu powinno się nam urodzić nasze wspólne dziecko. Moje 3smile

      Czekamy na Ciebie córeczko!
      • jarkoni Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 06.11.11, 08:32
        No proszę, to już nie tylko w necie się znajomości zawiera? wink
      • ewela1_1 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 06.11.11, 11:11

        Fajna historiasmile

        Życzę szczęśliwego rozwiązaniasmile
        -------------
        "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
      • malwi-na356 Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 06.11.11, 17:02
        tylko pozazdroscić smile)
    • kategemi Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 07.11.11, 21:04
      Na pierwszej randce po rozwodzie poleciałam na Marsasmile. Okazało się, że tam nawet las jest i grzyby rosną .
      A przedtem bolał mnie brzuch.
    • xciekawax Re: Ta pierwsza randka po rozwodzie 07.11.11, 22:14
      hmmm, moze nie byla to randka bo poznalam go w klubie, ok 2 miesiecy po rozstaniu, ale swietnie sie rozumielismy, a fajne bylo to ze byl z Kanady i byl tylko na 1 dzien. Rozmawialismy, calowalam sie z nim jak nastolatka, a to co mi dal to to ze przestalam sie czuc jak smiec ktory zostal wyrzucony jak cos niepotrzebnego (juz) i zastapiony mlodszym modelem. Podzialalo. poczulam sie ze nadal jestem seksualna osoba smile (nic poza calowaniem nie bylo).

      Druga randka....kilka miesiecy pozniej... omg, najlepsza najgorsza randka na swiecie. Poznalam go na kolacji u znajomych. znajome mi mowily abym z nim nie wychodzila bo to nie koles dla mnie. Ja nie chcialam wtedy zwiazku, ale chcialam zobaczyc jak JA zachowuje sie na randkach (czy bede zdenerwowana, czy bede gadala glupoty, itd...). Nie mialam z facetem nic wspolnego, ale dwie godziny przegadalismy ( o naszych roznicach swiatopogladowych), wypilismy dwa piwa, i udowodnilo mi to ze wcale zle sobie na randkach nie radze, z kimkolwiek to by bylo smile

      Potem duzo sie bawilam, ale bez randek, bardziej ze znajomymi.

      Potem przez portal internetowy poznalam chlopaka (kilka miesiecy pozniej), nadal o zwiazku nie myslalam. Umowilam sie bo nie chcialam siedziec w domu, chcialam miec te doswiadczenia randkowe o ktorych wszyscy naokolo mowili. Na dzien przed chcialam zrezygnowac - ze strachu, ale nie moglam, glupio mi bylo. Poszlam na silownie przed, potem na randke, fajnie bylo. zaczelismy powoli rozmawiac, poznawac sie, przez pierwsze dwa miesiace nie traktowalam tego jako zwiazku, ale pozniej przestalam budowac sciane a cieszyc sie ze poznalam fajnego czlowieka i jestem z nim do teraz.
      • loorien aż się chce rozwodzić;) 07.11.11, 22:28
        normalnie jak się Was czyta - jeden z niewielu optymistycznych watków tutajsmile pozdrowienia dla wszystkich od podczytywaczkiwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja