brak porozumienia z ojcem dziecka

08.11.11, 13:21
Jetem tu nowa.... otóż problem jest tego typu
Z mężem jestem po rozwodzie z winy obu stron, eks maż ma ustalone sądowne kontakty 2 letnią córka.Zawsze gdy przyjezdzal dziecko dawalam. Ostanio corka poszla do żłobka zachorowala i jest na antybiotyku, mam zasw od lekaza ze dziecko ma byc w domu- poprosilam o to lekarza wy wypisal w razie czego. Eks mąz upiera sie ze nawet i siła weźmie dziecko i wezwie policje-juz kiedys tak mialam ze bez jego zgody małą zabralam do dziadków. Dodam rowniez że eks sam z kontaktow sie nie wywiazuje mimo ustalonych w kazda niedziele pojawia sie raz na 2 miesiace. Ostatnio byl u dziecka 25.09 i chce byc w ten weekend. Dodam ze to cwaniaczek, ja dam mu dziecko, a za chwile on zglosi do sądu ze chore dziecko, ze nie dbam itp.Niestety do domu go nie wpuszcze bo chce corke odwiedzic wraz z konkubiną i ich dzieckiem... kontakty ma poza domem, a do dziecka przyjedza 200km. Zreszta widac jaka pogoda jest za oknem. nie wiem boję sie policji, nie chce dwać chorwgo dziecka rowniezProsze o rady co z tym zrobić bo to nie pierwszy raz takie cos. Proponowalam inny dzien to mowil ze on tez ma dziecko inne
    • kobieta306 Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 13:44
      Jeśli dziecko jest chore to idź do lekarza i poproś o pisemną diagnoze lekarską, która sobie zostaw w dokumentach na wszelki wypadek. Dziecko chore powinno zostac w domu.
      • malgolkab Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 13:49
        kobieta306 napisała:

        > Jeśli dziecko jest chore to idź do lekarza i poproś o pisemną diagnoze lekarską
        > , która sobie zostaw w dokumentach na wszelki wypadek. Dziecko chore powinno zo
        > stac w domu.
        przecież już to zrobiła
        • kobieta306 Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 13:54
          no i wszystko na ten temat. Dziecko chore pozostaje w domu.
    • mayenna Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 14:02
      Może niech zobaczy się z dzieckiem u ciebie? Może jest jakieś inne rozwiązanie, ale takie, żeby jednak ta wizyta była?
      Nie ważne jaki jest. On jest ojcem dziecka i oboje potrzebują tego kontaktu. Spróbuj się z nim jakoś dogadać.
      • zawszealamakota Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 14:06
        Spotkanie z ojcem dziecka u mnie w odmu nie wchodzi w grę...co to za ojciec ktory wpada raz na 2 miesiace i robi awantury juz tak raz mialam i nie chce narazac dziecka na nie potrzebny stre. Dodam ze tatulek zawsze jesli pojawia sie to nagrywa kazda rozmowe, robi zdjecia osiedla na ktorym mieszkam z dzieckiem"na wszelki wypadek dla sądu kiedyś sie przyda" to powatarza.
        • argentusa Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 14:13
          Spokojnie, po pierwsze dlaczego cię rusza robienie zdjęć i tekst "dla sądu"?. Robisz coś złego, że tam mieszkasz?
          Po drugie jesli robi awantury - Ty wzywasz policję.
          Myśłę, ze tu nei jest problem w tym, że dziecko się denerwuje, tylko w tym ,ze to Ty masz problem z kontaktami z ojcem Twojego dziecka.
          W przyp adku opisanym prze Ciebie -dziecko chore, masz zaświadczenie, po prostu (jesli musi pozostac w domu) dziecię zostanie domu. I już. Dla mnie to tata może wzywać nawet gwardię papieską. Spokojnie gwardzistom tłumaczysz, podajesz papier od lekarza i koniec. Policja to też ludzie i w każdym znanym mi przypadku zachowywali się kulturalnie i grzecznie i nie stawali po żadnej ze stron póki nie mieli jasności sytuacji.
          A że Ty nie lubisz takich sytuacji -inna rzecz. dorosła jesteś i na czas konfrontacji z tatą musisz zawrzeć parę uczuć w sobie.
          Ar.
    • altz Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 14:36
      Ważne jest, jaka to choroba i w jakim wieku jest dziecko?
      Myślę, że najwięcej problemów dla Ciebie to sama wizyta, niekoniecznie choroba dziecka.
      Jeśli dziecko jest tak bardzo chore, to może powinno zostać w szpitalu? wink
      Jeśli jest bardzo osłabione, to faktycznie nie powinno się stykać z innymi ludźmi, żeby czegoś nie złapać od nich i wtedy łatwo można to wyjaśnić.

      Tak kiepsko tłumaczysz, że się ojcu nie dziwię, że jest na Ciebie wściekły. Zacznij poważnie go traktować, to możliwe, że się będziecie lepiej porozumiewać.
      • ekscytujacemaleliterki Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 14:41
        Altz,
        napisala : dziecko na antybiotyku.
        Mówi samo za siebie. Może być i marudne, może być mu raz ciepło a raz zimno, może chcieć mu się spać. Dziecko też człowiek - jak chore źle się czuć może.
        Łazić nie powinno.
        Dobrze, że autorka wątku dziecko takich baniek np. nie postawiła bo by dopiero problem był jakby tata wyciągnął z domu bo zaświadczenia od lekarza nie ma!
      • zawszealamakota Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 14:44
        Otóż tłumaczę dobrze ojcu dziecka tylko to taki typ człowieka. Dziecko ma zalecenie od lekarza ze z poniedzialkiem wlacznie ma siedziec w domu- mam to na piśmie. a z drugiej strony co z niego za ojciec który nie kieruje sie dobrem i zdrowiem wlasnego dziecka...
        Wizyta eksa nei jest problemem tylko problem tkwi w tym ze ten typ niczego nie rozumie i zawsze taki był
        • argentusa Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 14:55
          o to czekasz spokojnie na termin odwiedzin, informujesz jaka sytuacja jest, jak nie dociera, wystawiasz papier 9kserokopię) i bez złośliwości, grzecznie i stanowczo zamykasz drzwi (przedtem mówiąc do widzenia) Na przykład i koniec. nie ma co się ekscytować.
          Jeśli zawsze taki był, to może warto to zaakcpetować i sie nie denerwowac na zapas. Będzie problem - będziesz sie zamartwiać, nie warto samej sobie dokładać.
          Ar.
        • altz Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 15:02
          zawszealamakota napisała:

          > co z niego za ojciec który nie kieruje sie dobrem i zdro
          > wiem wlasnego dziecka...
          Mnie też byś denerwowała z takimi tekstami. smile
          Beznadziejnie tłumaczysz, wybacz, ale tak to widzę. Kiłę czy boreliozę też się leczy antybiotykiem, nie ma obowiązku leżeć w łóżku, a leczenie trwa długo.
          Skoro lekarz zaleca nie wychodzić z domu, to może i tak jest, chociaż też niekoniecznie.
          Tak się zastanawiam czy ten antybiotyk, to nie Twój pomysł wymuszony na lekarzu? wink Znam wiele matek rujnujących zdrowie swoim dzieciom z powodu swoich wyobrażeń na temat opieki nad dzieckiem.
          • zawszealamakota Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 15:33
            lekarz sam dal antybiotyk bez mojego marudzenia, a ojciec dziecka dostał skan zaswiadczenia lekarskiego i tez nie zrozumial...
            • altz Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 18:36
              Rozumiem, metoda zdartej płyty? wink
            • malwi-na356 Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 18:36
              tez ci się trafił "cymbał" jak mój ex maż ,to samo miałam z synem naprawde chorował non stop były oskrzela co sprawiało ze jednak te wekendy sie przesuwały skończyło sie wycięciem 3 migdałków.tatuś w pewnym momencie stwierdzil że utrudniam mu kontakty a ja mu na to że może iśc sam z dzieckiem do lekarza i apteki nie odzywa sie juz jak słyszy że dzieci chore haha
              • mayenna Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 09.11.11, 09:58
                malwi-na356 napisała:

                > tez ci się trafił "cymbał" jak mój ex maż ,to samo miałam z synem naprawde chor
                > ował non stop były oskrzela co sprawiało ze jednak te wekendy sie przesuwały sk
                > ończyło sie wycięciem 3 migdałków.tatuś w pewnym momencie stwierdzil że utrudni
                > am mu kontakty a ja mu na to że może iśc sam z dzieckiem do lekarza i apteki ni
                > e odzywa sie juz jak słyszy że dzieci chore haha

                Malwina, spróbuj postawić się w sytuacji ojca, który planuje wizytę u dziecka i słyszy, ze teraz to nie bo ono chore.Rozumiem, ze w tej sytuacji ty nie czułabyś sie zawiedziona i rozczarowana? Pokornie odeszłabyś od drzwi i rezerwowała następny weekend.

                Jak czytam te posty o odwiedzinach ojców, o zarzutach, że on nie może zawsze, ze raz na jakiś czas to za mało to widzę jak ważna jest postawa matki. Facet może i częściej by chciał do tego dziecka, ale jak ma tak niechętną i zła atmosferę w tym czasie to mu się zwyczajnie odechciewa. I prosze mi tu nie pisać, ze on mógłby poświęcić się dla dobra dziecka bo najpierw nalezy wymagać od siebie.
                • argentusa Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 09.11.11, 12:28
                  Bingo.
                  Ja tez widzę roszczeniówke wobec ojców. I to nie wynikająca z troski o dziecko, tylko z własnego poczucia zranienia. I dlatego, że ja cierpię to jemu tez ma byc pod górkę, albo on musi się starać piętnascie razy więcej niż ja.
                  Pomijam tu oczywiście ojców, którzy mają dzieci w głębokim (jak równiez matki, bo te potrafią tak samo).
                  Ar.
                  ps. też mi cięzko było, i mocno niewygodnie przez jakiś czas po rozstaniu, gdy eks przyjeżdżał do dzieci i widywał się z nimi w naszym domu. Bolało. Ale, cholera, po to jestem dorosła żeby umiec ten ból przezwycięzyć, bo on nie do mnie tylko do dzieci przybywał. I dzięki temu po kilku latach dalej tak przybywa. A mogło byc różnie.
            • mayenna Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 18:44
              Może umów z nim inny termin?
    • zapalniczka5 Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 18:48
      A jaki problem zaprosić ojca do siebie skoro dziecko jest chore i ojciec nie może dziecka zabrać? Nie chcesz wpuszczać konkubiny i jej dzieci? Nie masz takiego obowiązku. Zaproponuj, aby poczekali w jakieś przytulnej kawiarence niedaleko Twojego domu.
    • zalosny.jestes Przepraszam, a jakie to ma znaczenie? 08.11.11, 21:02
      zawszealamakota napisała:

      >Niestety do domu go nie wpuszcze bo chce corke odwiedzic wraz z konkubiną
      > i ich dzieckiem...

      Chodzi o konkubinę, o dziecko czy może w ogóle o "wpuszczenie"?
    • malwi-na356 Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 08.11.11, 21:14
      a niby z jakiej racji ma go wpuszczać do domu on jej tez nie pokazuje swojego mieszk.i na jakim poziomie żyje tym bardziej z obcą kobiet.ą !!! miejcie honor jakiś dziecko na spacerek moze isc ,są telefony ale bez przesady,wyzdrowieje to pojedzie !!!chce ją upokorzyc w oczach swojej nowej kobiety i udawac jaki to kochający przed nią bo u mnie tak jest ,na pytanie czy wexmie w tyg,dzieci nigdy nie ma czasu przez te kilka lat,wiec wiem jak to potrafi udawac tylko na wekend byc tatusiem "kochajacym".
      • mayenna Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 09.11.11, 09:50
        W tygodniu on rzeczywiście może nie mieć czasu.Pracuje i ma tez swoje życie. Odpoczywać też musi.Spędza z dzieckiem weekendy więc nie jest źle.

        Podejmując decyzję o rozwodzie zgodziłaś sie na to, ze i ty, i twój były mąż, będziecie mieli nowe rodziny. Eksia to rodzina twojego dziecka. Emocje trzeba odłożyć bo ważne jest dziecko i jego samopoczucie w rozbitej przez dorosłych rodzinie. Zapominasz też o jednej istotnej sprawie: oni przychodzą do dziecka, nie do ciebie.
        Prawda tez jest ze nic nie musisz: możesz ich nie wpuszczać, mieć żal o te kontakty, nie takie jakbyś chciała, tylko to wszystko odbija się na twoim dziecku.
        Dla swoich dzieci do piekła bym poszła więc przyjęcie byłego męża w domu tez już mi nie strasznesmile
      • argentusa Re: brak porozumienia z ojcem dziecka 09.11.11, 09:56
        on jej tez nie pokazuje swojego m
        > ieszk.i na jakim poziomie żyje tym bardziej z obcą kobiet.ą !!! miejcie honor j
        ??? a tego to już nie pojmę nigdy.
        Co ma piernik do wiatraka. Od kiedy to ma być symetrycznie?
        A po drugie gdzie tu upokorzenie? Trzeba miec zerowe poczucie własnej wartości, żeby takie zachowanie eksa upokarzało. O wiele fajniej jest jak wisi i powiewa.
        Ar.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja